Okładka: miękka
Ilość stron: 359
Cena z okładki: 32,90 zł
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Wydanie oryginalne: 2011 rok
Wydanie polskie: 2012 rok
Leczymy się z wielu chorób, które niszczą nasz organizm lub psychikę. Poddajemy się różnym zabiegom, tylko po to, aby usunąć nieprzyjemne objawy zarażenia z naszego ciała. Ale co jest tymi chorobami? Czy istnieje jedna z nich, która potrafi nas uskrzydlić, ale również powoli zabijać od środka? Czym więc jest? W przyszłości zostanie uznana za nieszczęście, a teraz? Czy wyleczyłbyś się z miłości....?
Lena od małego uważała, że amor deliria nervosa to najgorsza rzecz jaka może spotkać nas w życiu. Powoli odliczała dni do zabiegu, który na zawsze uchroni ją przed tą chorobą i pokaże innym, że choć pochodzi z rodziny "zarażonych" nie będzie tak słaba i nie podda się miłości. Jednak nie wszystko poszło po myśli bohaterki i chociaż zabroniono jej kochać, dalej może zmieniać swoje zdanie. Jedno spotkanie na zawsze zmieniło jej życie oraz pokazało drzwi do wolności, które Lena musi tylko pchnąć. Czy wystarczy jej siły i odwagi?
"Miłość – najbardziej zdradliwa choroba na świecie: zabija cię zarówno wtedy, gdy cię spotka, jak i wtedy, kiedy cię omija."
Jestem zachwycona. Tylko tyle? Nie, zauroczona, zdziwiona i spragniona również. Nie wiem jak to możliwe, ale podczas gdy na rynku figuruje tak wiele młodzieżowych książek o miłości, Lauren Olivier udało się stworzyć coś o tej samej tematyce, ale w ogóle odbiegające od innych lektur dla nastolatek. Uważam to za bardzo pomysłowe, oryginalne i świetnie wykonane, więc od pierwszych stron pokochałam już tę książkę. Było to już moje drugie spotkanie z autorką i jestem jeszcze bardziej zachwycona. Delirium czytałam z zapartym tchem, ze zdziwieniem na twarzy, z otwartymi ustami, z milionami emocji, które dalej we mnie siedzą. Nie da się po prostu przeczytać tej książki, w niej się jest, w niej się uczestniczy, ale również chce się ją wyrzucić przez okno, bo jest taka krótka.
W Delirium nie ma wyrazów, zdani, ani słów, są to tylko emocje, zawarte w literach, napisanych na papierowych kartkach. Pełno wspaniałych cytatów, które ukazują nam jak bardzo powinniśmy cieszyć się, że możemy kochać i nie jest to zabronione. Książka jak najbardziej skłania do refleksji nad nami samymi, nad tym czy korzystamy z życia, czy korzystamy z naszych emocji. Bo co byłoby gdybyśmy byli obojętni na innych? Gdybyśmy nie mogli śnić, a nasza przyszłość byłaby zaplanowana do końca naszych dni? Zostało to pięknie przedstawione i uważam, że każdy kto sięgnie po lekturę, w której miłość została uznana za chorobę, chociaż na chwilę zastanowi się nad własnym sobą.
Naprawdę pokochałam Lenę, w której odnalazłam siebie. Być może nie w stu procentach, lecz kilka cech, myśli oraz uwag miałyśmy podobne. Ale również i ja, tak jak ona, zmieniłam się od początku do końca książki. Zauważyłam pewne fakty i to jak czasami potrafimy być ślepi na pewne aspekty życia. Główna bohaterka ukazała nam, że nigdy nie jest za późno na zmiany, bo od jednego czynu może zależeć całe nasze życie.
Każdy się chyba tego spodziewa, że wątek miłosny jest tu na pierwszym miejscu. Właśnie o to chodzi! Jeśli przez to nie chcecie sięgnąć po tę książkę, muszę Was zmylić. Pomimo tak wielu scen, gdzie aż cukier wylewa się z kartek książki, w Delirium możemy zauważyć nie tylko takie przesłodzone chwile. Wiele beztroskich rozdziałów, czy akapitów, które tak naprawdę nic nie wniosły do fabuły, nie skupiają się tylko i wyłącznie na parze głównych bohaterów. Ale również chwile, gdzie łzy cisną się do oczu, ponieważ nie tylko my jesteśmy skrzywdzeni, ale nasze dzieci, czy osoby nam bliskie. Rozdziały, ukazujące nam to, co człowiek może zrobić w imię zakazanej, lecz dalej miłości. Akapity, pokazujące to, gdy bohaterka jest dumna z siebie, że potrafi kochać...
Książka okazała się strzałem w ... dziesiątkę? setkę? Nie, Delirium to zdecydowanie coś więcej niż tylko historią, niż tylko kartkami spięte okładką. Autorka poruszyła w niej taki temat, który będzie towarzyszył człowiekowi zawsze, dzięki któremu nasze życie staje się piękniejsze, ale również bolesne, więc nic dziwnego, że tak samo jak ja i Ty oraz wiele innych osób, który sięgnęły, odnajdziesz w niej samego siebie i uzyskasz odpowiedź na to, czy czasami warto poświęcać się dla kogoś? Czy świat bez miłości byłby piękniejszy? Czy jednak bycie obojętnym względem innych bardziej się opłaca i czy jest łatwiejsze? Piękna rebelia, która rozpoczyna się już w Delirium, ma trwać przez kolejne części sagi. Myślę, że chociaż czytamy wiele wspaniałych książek, to tej na pewno nie zapomnicie i ukryjecie ją oraz jej bohaterów głęboko w swoich sercach.
„Kocham cię. Pamiętaj. Tego nam nie odbiorą.”
Naprawdę pokochałam Lenę, w której odnalazłam siebie. Być może nie w stu procentach, lecz kilka cech, myśli oraz uwag miałyśmy podobne. Ale również i ja, tak jak ona, zmieniłam się od początku do końca książki. Zauważyłam pewne fakty i to jak czasami potrafimy być ślepi na pewne aspekty życia. Główna bohaterka ukazała nam, że nigdy nie jest za późno na zmiany, bo od jednego czynu może zależeć całe nasze życie.
Każdy się chyba tego spodziewa, że wątek miłosny jest tu na pierwszym miejscu. Właśnie o to chodzi! Jeśli przez to nie chcecie sięgnąć po tę książkę, muszę Was zmylić. Pomimo tak wielu scen, gdzie aż cukier wylewa się z kartek książki, w Delirium możemy zauważyć nie tylko takie przesłodzone chwile. Wiele beztroskich rozdziałów, czy akapitów, które tak naprawdę nic nie wniosły do fabuły, nie skupiają się tylko i wyłącznie na parze głównych bohaterów. Ale również chwile, gdzie łzy cisną się do oczu, ponieważ nie tylko my jesteśmy skrzywdzeni, ale nasze dzieci, czy osoby nam bliskie. Rozdziały, ukazujące nam to, co człowiek może zrobić w imię zakazanej, lecz dalej miłości. Akapity, pokazujące to, gdy bohaterka jest dumna z siebie, że potrafi kochać...
„Możecie zbudować mury aż do nieba, a mnie i tak uda się nad nimi przefrunąć. Możecie mnie przygwoździć do ziemi tysiącami karabinów, a ja i tak stawię opór”.
Książka okazała się strzałem w ... dziesiątkę? setkę? Nie, Delirium to zdecydowanie coś więcej niż tylko historią, niż tylko kartkami spięte okładką. Autorka poruszyła w niej taki temat, który będzie towarzyszył człowiekowi zawsze, dzięki któremu nasze życie staje się piękniejsze, ale również bolesne, więc nic dziwnego, że tak samo jak ja i Ty oraz wiele innych osób, który sięgnęły, odnajdziesz w niej samego siebie i uzyskasz odpowiedź na to, czy czasami warto poświęcać się dla kogoś? Czy świat bez miłości byłby piękniejszy? Czy jednak bycie obojętnym względem innych bardziej się opłaca i czy jest łatwiejsze? Piękna rebelia, która rozpoczyna się już w Delirium, ma trwać przez kolejne części sagi. Myślę, że chociaż czytamy wiele wspaniałych książek, to tej na pewno nie zapomnicie i ukryjecie ją oraz jej bohaterów głęboko w swoich sercach.
MOJA OCENA: 10/10








