czwartek, 29 stycznia 2015

#134 - "Prawie jak gwiazda rocka" - Matthew Quick

5 komentarzy:



Tytuł: Prawie jak gwiazda rocka
Autor: Matthew Quick 
Okładka: miękka 
Ilość stron: 380
Cena detal.: 36,90 zł
Wydawnictwo: Otwarte. Moondrive
Wydanie oryginalne: 2010 rok
Wydanie polskie: 2014 rok




Życie zaskakuje nas wieloma sytuacjami, w których wręcz błagamy, abyśmy mogli nacisnąć przycisk STOP. Jednak nie mamy takiej możliwości. Każdy z nas, nie zależnie od tego czy sytuacja życiowa rozbija jego serce na milion kawałków, czy scala je w jedno, musi żyć dalej. Patrzeć na przemijające zło lub dobro. Kluczem do sukcesu w takich sytuacjach są ludzie, a konkretniej bliscy naszemu sercu - przyjaciele. Mówią, że są to osoby, które sami wybraliśmy na nasza rodzinę. Ile w tym prawdy? Sama nie wiem. Jednak myślę, że Amber Appleton, potrafiłaby odpowiedzieć na takie pytanie. Jej życie opierało się na tym, aby przyjaźń dawać i przyjaźń otrzymywać. Moim skromnym zdaniem, uważam, że udało się jej to w stu jeden procentach. 

Poznajcie Amber - główną bohaterkę książki Prawie jak gwiazda rocka Matthew Qucika. Jest trochę zakręconą, ale pozytywnie nastawioną do otaczającego ją świata siedemnastolatką. Jej życie opiera się na otaczających ją ludziach. Pomimo sytuacji w jakiej znajduje się od lat - jest szczęśliwa. 

„– Dobra Nowina uczy nas, że niezależnie od licznych dowodów na to, że życie jest nieistotne, powinniśmy wierzyć w to, że ma ono sens”.

Po raz pierwszy poznałam taką bohaterkę, do której w stu procentach pasuje zdanie "Gdy życie daje Ci cytryny, zrób z nich lemoniadę". Amber nie bała się korzystać z pięknego daru, jakim jest życie. W każdym rozdziale zaskakiwała mnie swoją osobowością. Tym jak wiele ludzi potrafi utrzymać w swoim życiu. W swoim napiętym dniu znajduje czas na każdego i traktuje to jako czystą przyjemność. Daje siebie innym, ofiarowuje im swój czas. Naprawdę nie wiecie jakim szacunkiem darzę tę papierową bohaterkę. Jednocześnie zazdroszczę jej takiego życia, pełnego przyjaciół, pomocy i przede wszystkim wiary: w Stwórcę, siebie, w lepszą przyszłość. 

Tytuł w ogóle nie utożsamia się z treścią książki. Prawie jak gwiazda rocka nie utrzymuje się w klimacie innych książek Matthew Quicka. Przez to chyba jest, według mnie, najgorszą książką tego autora. Poprzednie pozycje czytałam jednym tchem, ilość przeczytanych stron rosła w zastraszającym tempie, a ja tak bardzo nie chciałam kończyć tych książek. Tu? W pewnym momencie po prostu się zacięłam. Jak najszybciej chciałam skończyć tę lekturę. Myślę, że stało się tak, ponieważ pomimo płynącej pozytywnej energii jaką wytwarzała ta książka, zostały w niej poruszone dość trudne tematy i zmagania jakie spotykają ludzi w życiu. Bez tego Prawie jak gwiazda rocka nie szokowałaby tak bardzo i nie pokazywała brutalności życia. Uważam, że nie każdy gotowy jest na taką lekturę, dlatego powinniście zastanowić się dwa razy czy aby na pewno chcecie poznać  Amber Appleton i jej skomplikowane, ale jakże pozytywne życie. 



"Życie to bardzo długi wyścig, a na mecie człowiek znajduje się zazwyczaj sam."

W swoich książkach Matthew Quick jak najprościej mówiąc - odwala dobrą robotę. Jego dzieła czytane są przez miliony nastolatków (i nie tylko), a w blogosferze książkowej co raz widzę kolejne, pozytywne recenzje jego książek. Prawie jak gwiazda rocka również zalicza się do napisanych na wysokim poziomie, ciekawych lektur, jednak nie porwała mnie, aż tak i nie skradła mojego serca, jak jej rodzeństwo. Na pewno nie zmarnujecie czasu, sięgając po tę lekturę, ponieważ ja wyniosłam z niej wiele cennych rad o życiu, o zachowaniu ludzi i o samej sobie, ponieważ w Amber odnalazłam cząstkę siebie. Jeśli chcecie poznać jej historię, przygotujcie się na zszokowanie tego jak wiele można dawać światu, a co można od niego otrzymać. Jeśli nie przeszkadzają Wam trudne tematy, które dają do myślenia - sięgnijcie. Ograniczenia wiekowego nie ma, ponieważ nie zależnie na jakim etapie życia jesteście, myślę, że wyniesiecie z tej lektury wiele cennych rad.

MOJA OCENA: 8/10 


niedziela, 25 stycznia 2015

Zapowiedzi

4 komentarze:
RUIN, czyli "Utrata" Rachel Van Dyken 



Kiersten nie jest zwykłą dziewczyną. Ścigają ją koszmarne echa wydarzeń sprzed dwóch lat. Od tamtej pory woli unikać zobowiązań, a smutek jest jedynym znanym jej – i dlatego bezpiecznym – uczuciem. Gdy poznaje Westona, wydaje się, że dzięki niemu wyjdzie z ciemności na słońce. Ale nie wie, że czas nie jest jej sprzymierzeńcem. Choć Wes sądzi, że potrafi ją ocalić, to dając jej wszystko, jednocześnie wszystko zniszczył. Próbował ją ostrzec, ale jak można przygotować się na coś takiego? Czasami musisz się śmiać, by nie wybuchnąć płaczem. A czasami, gdy myślisz, że to już koniec – to jest dopiero początek…

                 Girl Online, Zoe Sugg




Zoe Sugg, znana jako Zoella, jest 24-letnią brytyjską vlogerką. Jej vlogi poświęcone urodzie, modzie, stylowi życia subskrybuje ponad 9 milionów użytkowników YouTube, a liczba wyświetleń często przekracza 12 milionów miesięcznie. W 2011 Zoe zdobyła nagrodę Cosmopolitan Blog Award dla "Najlepszego Bloga o Urodzie" w kolejnym roku otrzymała nagrodę dla "Najlepszego Vloggera" w kategorii uroda. W 2013 i 2014 roku otrzymała nagrodę dla "Najlepszego  Brytyjskiego Vlogera" w ramach Radio 1 Teen Awards rozdawanych przez BBC Radio 1 oraz nagrodę Nickeledeon Kid's Choice Award dla "Ulubionego Brytyjskiego Vloggera".


"Girl Online" to najszybciej sprzedająca się książka w Wielkiej Brytanii w 2014 roku. Powieść w pierwszym tygodniu po premierze sprzedała się w ponad 78 tys. egz. "Girl Online" porusza niektóre z najważniejszych problemów, z jakimi spotykają się dzisiejsze nastolatki. Autorka zachowuje przy tym lekki ton narracji zwyczajnej dziewczyny. 


Łzy diabła, Magdalena Kozak 



Planeta Dżahan, gdzieś w odległej galaktyce. Zamieszkała przez rozwiniętą cywilizację, której nieobce są: honor, prawo, wierzenia, wojny. Planecie brak tylko zaawansowanej technologii, w tym militarnej. Ale tę dostarczają na Dżahan obcy z planety Ziemia – to oni, wykorzystując nowo odkryte możliwości podróży międzygwiezdnych, przywożą tu ziemski sprzęt: blackhawki, apache, land cruisery w zamian za uprawiany na Dżahanie czars – zboże, służące Ziemianom do produkcji „łez diabła”, narkotyku, od którego uzależniona jest ludzkość. „Łzy diabła” Magdy Kozak, które ukażą się nakładem krakowskiego wydawnictwa Insignis, na półki księgarń trafią już 18 marca.

środa, 21 stycznia 2015

#133 - "Zac & Mia" - A. J. Betts

5 komentarzy:


Tytuł: Zac & Mia
Autor: A. J. Betts
Okładka: miękka
Ilość stron: 331
Cena detal.: 29,90 zł
Wydawnictwo: Feeria Young
Wydanie oryginalne: 2013 rok
Wydanie polskie: 2015 rok





Każdy z nas kiedyś umrze. To chyba jedyna pewna rzecz na tym świecie. Jednak oczywiście każdy z nas wolałaby odejść stąd jak najpóźniej, jak najmniej boleśnie, przeżywszy dobre, pełne miłości, interesujące życie. Niestety nie możemy wybierać. Nie wiemy co los na nam zgotuje. Jaka przyszłość nas czeka. Codziennie możemy wpaść pod samochód lub usłyszeć śmiertelną diagnozę. 

Poznajcie Zaca. Ma 17 lat. Jest wrażliwy, miły, a przede wszystkim silny. Dochodzi do siebie po przeszczepie szpiku. W izolatce. Mieszka jedynie z mamą. A teraz poznajcie Mię. Ma 16 lat. Trafia do pokoju obok. Nie może pogodzić się z rzeczywistością, nie jest tak silna. Jak ta dwójka może się dogadać? Jak mogą się poznać skoro Zac nie może wychodzić z pokoju? 

"Może odwaga to jest po prostu to - akty dokonywane pod wpływem chwili, kiedy głowa krzyczy Stop!, ale ciało robi coś innego"

Książkę tę przeczytałam w jeden dzień. Dosłownie nie mogłam się od niej oderwać. Zaskakiwała mnie na każdym kroku, sprawiając, że po prostu nie chciałam robić czegokolwiek innego, a tylko poznać jej zakończenie. I chociaż może nie jest to zbyt ambitna lektura. Zwykła, młodzieżowa książka, która nie przypadnie do gustu każdemu. Jednych może zdziwić jej prostota, innych może naprawdę nie ciekawić, aczkolwiek mnie pochłonęła bez reszty i sprawiła, że na jeden dzień zapomniałam o swoich problemach, a skupiłam się na trudnym życiu głównych bohaterów. Nawet nie wiecie jak trudno było mi się z nimi rozstać. 


Zapewne zastanawiacie się czy książka jest nieciekawą podróbką Gwiazd Naszych Wina? Otóż nie. Chociaż sama miałam wiele wątpliwości w głowie, bałam się, że po prostu będę musiała przemęczyć się z tą pozycją, to chcę powiedzieć Wam, iż nie ma czego się bać. Wiele rzeczy jest wspólnych, aczkolwiek Zac & Mia inaczej pokazuję problem młodych ludzi, którzy stoją na granicy życia i śmierci. Którzy walczą o każdy oddech. Którzy walczą o siebie. 

"I to ja jestem największym szczęściarzem" 

Podsumowując: nie wiem co jeszcze napisać o tejże ciekawej książce. Zdecydowanie inaczej przedstawia problem śmiertelnej choroby. Sami musicie przeczytać i ocenić, być może znajdziecie w niej jeszcze więcej plusów, niż ja. Jeśli dalej wahacie się nad kupnem i zapoznaniem się - zróbcie to! Nie znam Waszych gustów, dlatego nie mogę przysiąc, iż pokochacie ją bezgranicznie, ponieważ nawet i ja tego nie zrobiłam. Ta miła, szybka i przyjemna lektura, pochłonie Was, ale myślę, że jednak nie dorównuje innym, wspaniałym młodzieżówkom. 

MOJA OCENA: 8/10


Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Feeria Young.


niedziela, 11 stycznia 2015

#132 - "Endgame. Wezwanie" - James Frey i Nils Johnson - Shelton

5 komentarzy:



Tytuł: Endgame. Wezwanie
Autor: James Frey i Nils Johnson - Shelton
Okładka: miękka
Ilość stron: 496
Cena detal.: 36,90 zł
Wydawnictwo: SQN
Wydanie: 2014 rok





To gra. To koniec, a zarazem początek. Ktoś wygra, ktoś przegra. 


Macie takie chwile, gdy patrzycie się w ekran i nie wiecie co napisać? Czuję się teraz dokładnie tak. Pustka. I chociaż zmuszam się do napisania czegokolwiek o tej książce, dalej w głowie mam pustkę. Dlaczego? Sama nie wiem. Może Wy wiecie? Zakładam, iż wszyscy, którzy są po lekturze Endgame wiedzą jak się czuję. Ilekroć patrzę na jej błyszczącą, złotą i przykuwająca wzrok okładkę, myślę, że ktoś kto postanowił ją napisać, mówiąc dość potocznym językiem, wygrał w życie.

Przeczytajcie wszystkie moje wcześniejsze recenzje i jeśli w jakiejkolwiek mówiłam i zachwycałam się nad oryginalnością książki, napiszcie, a usunę ten akapit. Żadna wcześniejsza lektura nie była tak pomysłowo napisana. Wykonanie i oryginalność, która bije z każdej strony, z każdego zapisu, obrazku czy rozdziału, powaliła mnie na kolana. Jeśli dane będzie mi przeczytać książkę, która przebije Endgame, zapewne będzie to już mistrzostwo Świata. 


To gra. To koniec, a zarazem początek. Ktoś wygra, ktoś przegra. 


Pomimo naprawdę ciekawego pomysłu i dość dobrego wykonania, niestety książka nie wciągnęła mnie tak bardzo. Potrafiłam odłożyć ją na dość długi okres czasu i po prostu nie tęsknić. Nie ciągnęło mnie tak bardzo, aby powrócić do tego świata. Często musiałam zmuszać się do czytania. Oczywiście po przeczytaniu większej liczby stron, wsiąkałam w Endgame, jednakże zostawienie książki i powrót do szarej rzeczywistości nie było dla mnie problemem. 

Kolejnym minusem tej pozycji, było lekkie wywieranie presji na czytelniku. Rozumiem oryginalność, jaką jest wymyślenie zagadki ukrytej w książce i nagrodzenie osoby, która ją rozwiąże, lecz nie do końca mnie to przekonało. Każdy z chęcią wygrałby tę dość dużą sumę pieniędzy, jednakże z początku zabiera to frajdę czytania. Zapewne tylko nie ja przeceniłam swoje umiejętności i spróbowałam rozgryźć wszystkie wskazówki zawarte w książce. Sprawiło to, że nie za bardzo skupiałam się na treści oraz musiałam czytać pewne fragmenty kilka razy. Po setnej stronie dałam sobie z tym spokój i rozwiązywanie zagadek pozostawiłam innym. 

To Endgame.

Książka nie jest wielkim bestsellerem, a przynajmniej ja nie zaliczam jej do takich. Bardzo oryginalna, pomysłowa, a zarazem tajemnicza, sprawia, że aż chce się ją przeczytać. Nie spełniła moich oczekiwań, nie wciągnęła mnie bez reszty. Po otworzeniu okazała się przeciętna. Nie sprawiła, iż zacznę odliczać do premiery kolejnego tomu, lecz nie znienawidziłam jej za to. Dobrze się z nią bawiłam, jednak liczyłam, że zaciekawi mnie i sprawi, iż nie będę jeść, pić oraz spać, tylko czytać. Tak się niestety nie stało. Sami na swojej skórze musicie przekonać się, czy Endgame trafi do Waszego gustu czytelniczego, jednak ja zostałam po prostu lekko zawiedziona i musicie sami przygotować się na coś takiego.

MOJA OCENA: 7/10


Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu SQN.


sobota, 3 stycznia 2015

Zapowiedź oraz słów kilka o wyzwaniu

2 komentarze:

Dziś w związku z ostatnimi dniami lenistwa przygotowałam Wam dość luźny post. Opowiem trochę o propozycjach na kolejny miesiąc oraz o bardzo fajnym wydarzeniu, w którym mam zamiar wziąć udział. Zapraszam!

Jesteście wielkimi fanami książki Gwiazd Naszych Wina? Wspaniałej historii chorej na raka Hazel i idealnego Augustusa? Czasu nie cofniecie, lekturę już przeczytaliście, film (zapewne) obejrzeliście. Jednakże być może dane będzie Wam przeczytać książkę podobną, która porównywana jest do wyżej wymienionego bestsellera. 


Książka porównywana do bestsellera „Gwiazd naszych wina” Johna Greena.

Wydawnictwo: Feeria Young
Liczba stron: 320
Oprawa: Miękka
Cena: 29,90 zł

17-letni Zac jest chory na raka. W zasadzie mieszka w szpitalu i z pełnym rezygnacji optymizmem znosi wszystkie niewygody takiego życia. Coś się zmienia, gdy do pokoju obok wprowadza się Mia – zadziorna, wściekła na cały świat fanka Lady Gagi. Bardzo wiele ich dzieli – w prawdziwym świecie pewnie nigdy by się nie spotkali. Tu jednak obowiązują inne reguły, więc ich relacja, rozpoczęta stuknięciem w ścianę, staje się coraz silniejsza. Pobyt w szpitalu wymaga odwagi, ale żeby z niego wyjść, potrzeba jej jeszcze więcej. Czy Zac i Mia spotkają się poza szpitalem – i już razem pozostaną?

Bardzo emocjonalna, pełna humoru, realna opowieść o relacji dwojga nastolatków w obliczu groźnej choroby.

Tak naprawdę nie wiem co myśleć o tej pozycji, jej opis bardzo mnie zaciekawił i zaintrygował, ale jestem ciekawa czy książka nie jest słabą podróbką Gwiazd Naszych Wina. Temat chorych na raka nastolatków stało się ostatnio dość popularny, dlatego chętnie przekonam się czy można przedstawić go jeszcze na taki sposób, aby mnie zaciekawił. Zac & Mia do kupienia będzie już 14 stycznia. 




Chciałam również opowiedzieć Wam o pewnym wydarzeniu, który niezmiernie mnie zaciekawiło. Dołączyłam do niego prawie na samym początku, nie wiedząc wtedy jeszcze jak bardzo stanie się popularne, nie tylko wśród bloggerów, ale nawet znajomych ze szkoły. Mowa tu o wyzwaniu "Przeczytam 52 książek w 2015 roku", o którym wspomniałam już troszkę w poprzednim poście. Na aktualną chwilę 47 tysięcy użytkowników zadeklarowało się, iż spróbuję przeczytać tyle książek. Nawet jeśli do wyzwania podejdzie połowa, niektórym się nie uda, ale pomyślcie, ile książek zostanie przeczytanych, lub chociaż kupionych, aby to zrobić. Myślę, że to przedsięwzięcie w pewien sposób zmusi Polaków do czytania i dzięki niemu zaczną oni znajdować czas, aby poznać wiele niezapomnianych lektur. Podpisuję się pod tym wyzwaniem rękami i nogami. Oczywiście ja postaram się poznać o wiele więcej lektur, jednakże jestem tak bardzo zadowolona z fakt, iż wiem, że moi znajomi sięgnął i spróbują przeczytać 52 książki w 2015 roku. Uważam, że to wydarzenie zmieni coś w nadchodzącym roku i sprawi, iż więcej lektur zostanie przeczytanych. Chętnych cały czas przybywa. Jeśli i Wy dalej się nie zapisaliście, wystarczy kliknąć tu, a następnie "wezmę udział". Życzę powodzenia!

Za szablon serdecznie dziękuję Krystianowi :D