Tytuł: Wszechświaty
Autor: Leonardo Patrignani
Ilość stron: 268
Okładka: miękka
Cena detal.: 44,90 zł
Wydawnictwo: Dreams
Wydanie oryginalne: 2012 rok
Wydanie polskie: 2014 rok
Autor: Leonardo Patrignani
Ilość stron: 268
Okładka: miękka
Cena detal.: 44,90 zł
Wydawnictwo: Dreams
Wydanie oryginalne: 2012 rok
Wydanie polskie: 2014 rok
Wrzechświaty to książka, która zachęciła mnie nie tylko swoją okładką, ale i opisem. Wiele pozytywnych recenzji jeszcze bardziej podsycało moją chęć na tę lekturę. Gdy trafiła w moje ręce nie wahałam się i nadal pragnęłam ją przeczytać. Niestety nie wszystko poszło tak jak należy i z książką niezbyt się polubiłyśmy, ale o tym już za chwilkę.
Według teorii wieloświatów, istnieje nieskończona liczba światów, jak i nieskończone są możliwości naszego w nich istnienia. Przypuszcza się, że te rzeczywistości nie komunikują się wzajemnie. Alex mieszka w Mediolanie, a Jenny w Melbourne. Cienka nić od zawsze wiąże losy tych dwojga – telepatyczne rozmowy, które odbywają bez uprzedzenia, w stanie nieświadomości. Aż do chwili, gdy zdecydują się na spotkanie i odkrycie prawdy, która całkowicie zmieni ich egzystencję, niszcząc wszelkie pewniki świata, w którym żyją.
Wszechświaty to naprawdę krótka książka. Przeczytanie jej zajęło mi mało czasu, jednak nie wciągnęłam się w ten świat, a bohaterowie nie zdobyli mojej sympatii. Książka nie posiada oryginalnej fabuły i zaskakujących wydarzeń. Czytając ją po prostu się... nudziłam. I nie zwalę winy na nie dopracowanie postaci, brak zwrotów akcji, czy słaby pomysł na książki, ale połączeni tego wszystkiego po prostu nie było czymś na tyle dobrym, aby sprawić, że Wszechświaty mnie zaciekawiły.
Książka ma naprawdę ładne wydanie. Twarde strony, ciekawa okładka i ładna czcionka zachęcają do jej kupna i przeczytania. Jednak w środku Wszechświaty nie okazały się tak dobre jak ich wydanie. Bohaterowie okazali się nijacy, wydarzenia być może mnie zachwycały, jednak po skończeniu lektury nie przykuły mojego większego zainteresowania. Książka nie zmusiła mnie do żadnych refleksji, jej czytanie nie sprawiło mi wielkiej przyjemności, a historia, którą opisuje, nie sprawiła, że całymi dniami myślałam tylko o niej.
Leonardo Patrignani stworzył książkę, która bardzo szybko się czyta, jednak również tak szybko się o niej zapomina. Jej fabuła nie sprawiła, że wciąnęłam się w nią, a bohaterowie nie stali się nagle moimi przyjaciółmi. Fabułą na pierwszy rzut oka wydała mi się oryginalna, niestety gdy ją poznałam okazała się nudna. Jeśli tak samo jak ja, macie ochotę na przeczytanie tej książki, koniecznie zastanówcie się dwa razy.
Według teorii wieloświatów, istnieje nieskończona liczba światów, jak i nieskończone są możliwości naszego w nich istnienia. Przypuszcza się, że te rzeczywistości nie komunikują się wzajemnie. Alex mieszka w Mediolanie, a Jenny w Melbourne. Cienka nić od zawsze wiąże losy tych dwojga – telepatyczne rozmowy, które odbywają bez uprzedzenia, w stanie nieświadomości. Aż do chwili, gdy zdecydują się na spotkanie i odkrycie prawdy, która całkowicie zmieni ich egzystencję, niszcząc wszelkie pewniki świata, w którym żyją.
"ALEX, DLACZEGO NIE PRZYSZEDŁEŚ? PROSZĘ CIĘ, NIE MÓW MI, ŻE NIE ISTNIEJESZ.
– JENNY, JESTEM NA MOLO. JESTEM TUTAJ!
– JA TAKŻE, DOKŁADNIE TAM, GDZIE TY MÓWISZ, ŻE JESTEŚ."
Wszechświaty to naprawdę krótka książka. Przeczytanie jej zajęło mi mało czasu, jednak nie wciągnęłam się w ten świat, a bohaterowie nie zdobyli mojej sympatii. Książka nie posiada oryginalnej fabuły i zaskakujących wydarzeń. Czytając ją po prostu się... nudziłam. I nie zwalę winy na nie dopracowanie postaci, brak zwrotów akcji, czy słaby pomysł na książki, ale połączeni tego wszystkiego po prostu nie było czymś na tyle dobrym, aby sprawić, że Wszechświaty mnie zaciekawiły.
Książka ma naprawdę ładne wydanie. Twarde strony, ciekawa okładka i ładna czcionka zachęcają do jej kupna i przeczytania. Jednak w środku Wszechświaty nie okazały się tak dobre jak ich wydanie. Bohaterowie okazali się nijacy, wydarzenia być może mnie zachwycały, jednak po skończeniu lektury nie przykuły mojego większego zainteresowania. Książka nie zmusiła mnie do żadnych refleksji, jej czytanie nie sprawiło mi wielkiej przyjemności, a historia, którą opisuje, nie sprawiła, że całymi dniami myślałam tylko o niej.
Leonardo Patrignani stworzył książkę, która bardzo szybko się czyta, jednak również tak szybko się o niej zapomina. Jej fabuła nie sprawiła, że wciąnęłam się w nią, a bohaterowie nie stali się nagle moimi przyjaciółmi. Fabułą na pierwszy rzut oka wydała mi się oryginalna, niestety gdy ją poznałam okazała się nudna. Jeśli tak samo jak ja, macie ochotę na przeczytanie tej książki, koniecznie zastanówcie się dwa razy.
MOJA OCENA: 4/10









