niedziela, 10 stycznia 2016

#179 - "Wyznania randkowiczki" - Rosy Edwards

1 komentarz:


Tytuł: Wyznania randkowiczki 
Autor: Rosy Edwards
Okładka: miękka
Ilość stron: 392
Cena detal.: 34,90 zł
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Wydanie oryginalne: 2015 rok
Wydanie polskie: 2015 rok






Bardzo lubię czytać obyczajówki. I chociaż zdarza mi się to często, trafiłam dopiero na kilka wartych uwagi, które bardzo mi się spodobały. Po przeczytaniu wielu książek z tego gatunku, wiem, jak trudno napisać dobrą, ale nie nudzącą lekturę. Po fenomenalnym Dzienniku Bridget Jones moja poprzeczka do takich pozycji zdecydowanie się podniosła, dlatego sięgając po Wyznania Randkowiczki byłam pełna obaw, czy dzieło Rosy Edwards spełni moje oczekiwania. 

Główna bohaterka (którą jest sama autorka), a zarazem narratorką całej książki opowiada o swoich perypetiach z randkowaniem, siedzeniem na Tinderze oraz podążaniem za marzeniami. Pracuje dużo, jednak nie zarabia zbyt wiele, a oszczędzać próbuje na jedzeniu. Wraz z każdą randką powoli traci swoją cierpliwość do znalezienia tego jedynego, jednak w głębi duszy nadal wierzy w prawdziwą i szaloną miłość. Czy Rosy, dzięki swoim podbojom na randkowej aplikacji, znajdzie mężczyznę swojego życia? 

Rosy jest bohaterką, która bardzo przypomina mi Bridget, jednak nie do końca są takie same. Uważam, że autorka Wyznań Randkowiczki jest dość nieudaną podróbką znanej nam Jones, która nieudolnie próbuje być postacią, z którą utożsami się większa część kobiet. I chociaż jej charakter nie przeszkadzał mi za bardzo, zachowanie czasami mnie śmieszyło, a wiele decyzji uważam za godne podziwu, to jednak wszystko wydawało się już czymś odgrzewanym i zdecydowanie mało oryginalnym.

"Chodzenie na randki to podejmowanie ryzyka, zakochiwanie się też jest ryzykowne."

Książka pomimo swojej lekkiej treści zajęła mi dość dużo czasu. I być może właśnie to jest minusem Wyznania Randkowiczki, iż jest to naprawdę zwykła, nic nie wnosząca do naszego życia obyczajówka, która sprawia, że czytam ją tylko po to, aby zająć się czymś na chwilę. Nie czułam "tęsknoty" do przygód Rosy, nie myślałam o jej perypetiach randkowych cały dzień oraz nie wyczekiwałam momentu gdy książka znów znajdzie się w moich rękach. Wręcz przeciwnie - jej czytanie przerwałam dla innej lektury. 

I chociaż nie tęskniłam za Rosy podczas naszych długich przerw, to gdy wracałam do jej przygód z pewnością się nie nudziłam. Jej życie zostało przedstawione w dość dynamiczny sposób, zawsze się coś działo, akcja szybko szła do przodu, a jej kolejne randki z chłopakami napędzały moje oczekiwana co do "tego jedynego". Uważam, że jest to największy plus tej książki, ponieważ mogłam przy niej naprawdę się odstresować.

Być może Wyznania Randkowiczki nie są wielkim arcydziełem, gdyż nie zaskoczyła mnie niczym. Nie należy ona do grupy moich ulubionych książek, jednak będę wspominać ją dobrze. Polecam przede wszystkim fanom obyczajówek na jeden wieczór, którzy liczą na lekką i po prostu ciekawą lekturę. Jednak jeśli nie zdecydujecie się na dzieło Rosy Edwards, nie ominie Was tak dużo. 


MOJA OCENA: 6/10


Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.


środa, 6 stycznia 2016

#178 - "Diana. Moja historia" - Andrew Morton

Brak komentarzy:




Tytuł: Diana. Moja historia
Autor: Andrew Morton 
Okładka: twarda
Ilość stron: 296
Cena detal.: 39,90 zł
Wydanie oryginalne: 1997 rok
Wydanie polskie: 2014 rok






Życie brytyjskiej rodziny królewskiej interesuje mnie już od kilku lat. Śledzę ich oficjalne wizyty, wydarzenia takie jak śluby, bądź narodziny nowego członka oraz wszystkie dokumenty jakie wyemitowano do tej pory w telewizji. Jednak nigdy jeszcze nie sięgnęłam po biografię jakiegokolwiek osoby należącej do tej bardzo popularnej rodziny. Planowałam zmianę tego stanu, jednak bardzo długo wybierałam pozycję, którą przeczytam jako pierwszą. Rynek oferuje nam naprawdę wiele biografii członków, jak i samej brytyjskiej rodziny. Sporo ilość książek opowiada o całej monarchii, często zdarzają się poświęcone dość kontrowersyjnym wydarzeniom w jakich brała udział lub członkom zapomnianym przez angielski naród. Przez przypadek natrafiłam na biografię księżnej Diany, osoby którą podziwiam i darzę szacunkiem. Stwierdziłam, że zaczęcie od jej historii, poznanie szczegółów jej życia prywatnego, jak i publicznego, to bardzo dobry początek w bliższym poznaniu brytyjskiej rodziny królewskiej. 

"Bo kiedy patrzyła na różę, nie liczyła płatków, lecz
delektowała się jej urodą."

Księżna Diana to osoba, którą od początku przykuła moją uwagę. Chociaż gdy ja pojawiłam się na świecie, jej niestety już na nim nie było, to po tylu latach nadal jest Królową ludzkich serc. Od początku znajomości z następcą tronu - księciem Karolem, media były nią zafascynowane, a po ogłoszeniu zaręczyn oraz bajkowym ślubie stało się to swego rodzaju obsesją. Była matką dwóch książąt - Williama i Henryka (potocznie zwanego Harrym), którzy zawsze stawiani byli na pierwszym miejscu. Oprócz tego kobieta z wielkim sercem, pomagała ponad 200 organizacjom charytatywnym, starała się jak najbardziej pomagać innym, chociaż sama nie miała łatwo. 

Książka Andrew Mortona to świetna biografia wspaniałej osoby. W 296 stronach zawarte zostało całe życie księżnej Diany, jej wzloty i upadki, jej życie pośród monarchii, jej lęki, ale również walka z chorobą, niezrozumieniem, obsesją paparazzi. Myślę, że jest to bardzo dobra lektura, dzięki której poznamy Dianę taką jaka naprawdę była. Autor książki przybliżył nam również gorsze chwile z życia księżnej, jej depresję poporodową, napady bulimii oraz nieszczęśliwe małżeństwo z księciem Karolem. Po lekturze czułam współczucie oraz przede wszystkim zdziwienie jak wiele udało się zatuszować rodzinie królewskiej i jak bardzo Diana musiała się czuć w tym osamotniona.

"Diana była w swoim życiu skomplikowaną grą przeciwieństw: nieulękła,
lecz krucha, niekochana, ale adorowana, mająca obsesję na własnym punkcie, ale bezinteresowna, żądająca porad, lecz nielubiąca
krytyki, uczciwa, ale nieszczera, kierowana intuicją i mało światowa, wyrafinowana, lecz wciąż niepewna siebie, manipulantka, ale
naiwna. Mogła być upartą, irytującą, pełną wad perfekcjonistką, która potrafiła rozbrajać słuchaczy samokrytycznym dowcipem, a jej
przenikliwe chabrowe oczy uwodziły od pierwszego spojrzenia. Jej język nie znał granic, bo w jej słowniku można było znaleźć
uśmiech, pieszczotę, uścisk, pocałunek, nie tylko zaś oświadczenia czy przemówienia. Była osobą nieskończenie fascynującą – i na
zawsze pozostanie zagadkowa." 

Autor książki postarał się o największe detale. W 1992 roku księżna postanowiła przestać milczeć i wydała książkę, którą napisał właśnie Andrew Morton. Wszystkie materiały potrzebne do napisania biografii, Diana nagrywała, a później dzięki bratu, były one przekazywane panu Mortonowi. Zabiegi te były konieczne, aby po wydaniu książki, Diana mogła z czystym sercem zaprzeczyć, iż nie spotkała się z nikim w ramach pracy nad biografią, która oczerniała rodzinę królewską, opowiadała o chorobie księżnej oraz jej problemach małżeńskich. Myślę, że właśnie dzięki temu sięgając po Diana. Moja historia możemy być w stu procentach pewni, iż wszystko co tam znajdziemy nie będzie podkolorowanymi zdarzeniami, które nigdy nie miały miejsca oraz wszystkie emocje jakie wywoła w nas ta publikacja, będą zbliżone do tego co w tych czasach czuła księżna. 

Problemem w napisaniu biografii tak popularnej osoby jest to, iż naprawdę wiele zdarzeń zostało wywleczone przez media na światło dzienne i pominięcie jakiekolwiek skandalu, może zostać odebrane źle przez czytelników, którzy interesowali się i śledzili życie Diany. W tej publikacji zabrakło mi przede wszystkim wątku romansu księżnej, ponieważ wszystko zostało zrzucone na związek Karola z Camillą. I chociaż to było pierwszym wielkim problemem królewskiego małżeństwa oraz z pewnością było to fundamentem rozwodu, to jednak później Diana dorzuciła kilka swoich cegieł, wiążąc się np. z nauczycielem jazdy konnej Wiliama i Harry'ego. Tego zdecydowanie zabrakło mi w tej książce. 

"Dopóki bowiem istnieć będą poeci, dramatopisarze i serca podatne na złamanie,
dopóty będą opowiadane baśnie o księżniczce, która zmarła daleko od swojego kraju, lecz wróciła do domu, aby zostać królową naszych serc. 
Diana księżna Walii. Pisała wierszem w naszych duszach.
I jakże skłaniała refleksji."

Nawet jeśli nie jesteście wielkimi fanami monarchii brytyjskiej to tę książkę zdecydowanie warto przeczytać. Nie opowiada ona tylko o życiu królewskiej rodziny, ale przede wszystkim o silnej kobiecie, która musiała odnaleźć się roli najbardziej fotografowanej osoby na świecie, dać sobie radę z mężem, który potajemnie spotyka się ze starą przyjaciółką, przezwyciężyć bulimię oraz wychować dwójkę synów, tak aby nie oglądali życia tylko zza bram pałacu. Jest to pozycja bardzo inspirująca, dająca do myślenia, ale przede wszystkim pokazująca jak w dobry sposób można wykorzystać swoją popularność. Chociaż w biografii nie znalazłam niczego co nie jest dostępne w internecie, bądź liczny dokumentach telewizyjnych, myślę, że jest to zbiór wszystkiego co najważniejsze o księżnej Dianie, a przede wszystkim idealnie oddaje nastrój wszystkich przeżyć tej kultowej postaci.  Po przeczytaniu tej książki mam wielką ochotę na więcej i uważam, że każdy z Was powinien przeczytać Diana. Moja historia. 

MOJA OCENA: 8/10

sobota, 2 stycznia 2016

Perełki 2015 roku

21 komentarzy:
I chociaż rok 2015 już nam minął, to jednak czułam pewne wyrzuty sumienie, iż nie podsumowałam go w jakiś sposób. Przecież tyle wspaniałych rzeczy spotkało mnie w ostatnich 365 dniach. W tych piętnastu perełkach zamieściłam książki, seriale, filmy i wydarzenia, które zachwyciły mnie w 2015 roku.

1. How I met your mother




2. How to get away with murder




3. The Royals




4. Scream Queens




5. Kosogłos część 2




6. Szybcy i wściekli 7




7.  Futu.re 




8. Pieśń lodu i ognia




9. Love, Rosie




10. Marzyciele




11. Pretty Little Liars 6A





12. Do wszystkich chłopców, których kochałam 





13. Białostockie Targi Książki





14. Warszawskie Targi Książki




15. Wolontariat

Książek przeczytałam 62, łącznie 26716 stron, przeżyłam wiele niesamowitych chwil z przyjaciółmi, książkami i serialami, w szkole było nie najgorzej, a ja pomimo tych złych chwil, będę miło wspominać 2015 rok (a zwłaszcza wakacje). 

Za szablon serdecznie dziękuję Krystianowi :D