Okładka: miękka
Ilość stron: 455
Cena: 36,90 zł
Wydawnictwo: Otwarte
Wydanie oryginalne: 2011 rok
Wydanie w Polsce: 2013 rok
Nikt nie chce mieć wrogów – zwłaszcza takich jak A. Nadeszły święta. Aria, Emily, Hanna i Spencer mają wiele noworocznych postanowień, lecz A. dopilnuje, żeby dziewczynom nie udało się ich zrealizować. Cztery przyjaciółki, cztery zakręcone historie i… sekrety, mnóstwo sekretów! Część z nich wyjdzie na jaw już teraz, część A. zostawi na deser. Sekrety? Każdy z nas ma jakieś. Niektóre z nich wychodzą na jaw tak szybko, że nawet tego nie zauważamy, ale te które dalej w nas tkwią, zabierzemy ze sobą do grobu o ile ktoś nam na to pozwoli....
Fanką sagi Pretty Little Liars jestem od wakacji, więc od dawana wyczekiwałam premiery kolejnego tomu. Niestety dane mi było przeczytać tylko dodatek, który okazał się miłą, fajną, a przede wszystkim ciekawą lekturą, która tak naprawdę nie wniosła nic do fabuły głównych tomów. Jestem jednocześnie na tak, i na nie, bo pomimo świetnie spędzonego czasu, książka ogólnie okazała się przeciętna.
Zapewne spodziewacie się kolejnych intryg, tajemnic i pytań bez odpowiedzi, więc na wstępie rozwieję Wasze wątpliwości, jest to książka Sary Shepard, więc tego nie mogło zabraknąć! Jednak tym razem zostało to przedstawione w innej formie. Każda z czterech naszych, kochanych kłamczuch, ma dla siebie oddzielną części, gdzie każda z nich liczy sobie ponad sto stron. Poznajemy nowy, ciekawy, nieznany sekret każdej z głównych bohaterek, a później tak szybko jak go przeczytaliśmy, zapominamy o nim i dowiadujemy się co tym razem przeskrobała kolejna dziewczyna. Cała seria Pretty Little Liars, ma w sobie pewną magię i z każdym akapitem, rozdziałem, tomem, coraz bardziej ją czuć. Nie powinnam chyba traktować tego dodatku jako inną książkę, ponieważ i tu wyczułam ten specyficzny klimat, jaki zawierają wszystkie książki Sary Shepard (jakie dane mi było przeczytać).
"Odkryj tajemnice kłamczuch - niezależnie od tego, który tom serii czytasz"
Jest to najgrubsza książka jaka wydana została spod pióra Sary Shepard. Nawet główne tomy są znacznie krótsze od tego dodatku, co cieszy chyba każdego fana tej serii. Jednak każdego, kto nie ma za sobą jeszcze dwunastu tomów Pretty Little Liars, przestrzegam i polecam kupić kolejny tom, a nie Sekerty. Ta książka nie wnosi nam nic do fabuły i moim zdaniem powinna zostać wydana, po wydaniu wszystkich głównych tomów. Myślę, że trafiła ona teraz na polski rynek, aby jedynie zaspokoić głód czytelników i wiernych fanów. Akcja "Sekretów" osadzona jest gdzieś pomiędzy 4,5, bądź 6 tomem, co utrudniało mi zapoznawanie się z tym dodatkiem, ponieważ nie pamiętałam wszystkich wątków (jedynie te ważniejsze), a na zaczęcie jej od początku nie mam po prostu ochoty i czasu.
Podsumowując: mam dość obojętny stosunek do tej książki, ponieważ byłam zachwycona tym, że już teraz mogłam przenieść się do świata kłamczuch, ale po przeczytaniu całej książki, zadałam sobie pytanie: "Tylko po co?". Tak naprawdę tylko zwiększyłam swój apetyt na kolejną część, która nie wiadomo kiedy zawita na polskim rynku. Polecam ją dla każdego fana, który ma za sobą wszystkie tomy i który tak jak ja, wyczekuje tego następnego. Natomiast odradzam tym, którzy dalej zapoznają się z przygodami dziewczyn, ponieważ wiele więcej zabawy, dobrze spędzonego czasu, ale również zagadek, chwil refleksji, dadzą wam kolejne części Pretty Little Liars, a nie świeżo wydany dodatek.








