czwartek, 25 lipca 2013

Mól książkowy na wakacjach!

16 komentarzy:

Każdy zasługuje na chwilę wakacji, chwilę oderwania się od tej szarej, nudnej rzeczywistości i po prostu zapomnienie o wszystkich problemach. Na dniach udaję się do Krynicy Morskiej, ale już dziś postanowiłam się z wami pożegnać, ponieważ mam tyle spraw na głowie, które jeszcze muszę zrobić przed wyjazdem, że sobie nie wyobrażacie! Dlatego chciałabym was uprzedzić, że wracam dopiero 3 sierpnia i do tej pory na pewno nie będzie żadnej recenzji. Gdy wrócę postaram się jak najszybciej dodać podsumowanie miesiąca, a później już spokojnie będę dodawać recenzje. Na wakacjach będę miała Wi-fi, ale po prostu nie będę miała czasu na napisanie czegokolwiek (chyba że pogoda nas zaskoczy c:).

To, że wyjeżdżam i nie będę dodawać recenzji nie znaczy, że nie będę czytać. Na drogę wybiorę audiobooka (jeszcze nie zastanawiałam się jakiego), lub gdy choroba lokomocyjna nie będzie dawać się we znaki, spróbuję przeczytać trochę papierowych książek. Bagaż zapewne będę miała trochę zapchany, ale myślę, że zmieszczę je w torbie podręcznej. A jakie to pozycję? O to one:


Oczywiście nie planuje przeczytać obu pozycji na wakacjach, ale nie wiem na co będę miała wtedy ochotę. Pierwszą książkę pt. " Hyperversum" (Cecilia Randall) otrzymałam dziś od wydawnictwa Esprit, z którym nawiązałam współprace tydzień temu. Natomiast "Harry Potter i Zakon Feniksa" wypożyczyłam z biblioteki, ponieważ z moich założeń na początku wakacji, postanowiłam wrócić do Hogwartu. Aktualnie jestem w czwartej części przygód młodego czarodzieja, i mam nadzieję, że  do czasu wyjazdu przeczytam ją.

Nie przedłużając, gdy tylko czas mi na to pozwoli będę na bieżąco udzielać się na fp bloga i komentować wasze notki. Jeśli nie zobaczycie moich komentarzy możecie spodziewać się ich po 3 sierpnia, gdy wrócę i zacznę nadrabiać zaległości. Podczas tych nadmorskich wkacji mama w planach udać się do Gdańska, więc myślę, że do domu wrócę z chociaż jedną nową książką.

Pozdrawiam was i jeśli ktoś również - jak ja - wybiera się na wakacje, życzę udanego wypoczynku!

wtorek, 23 lipca 2013

#74 - "Zwiadowcy. Płonący Most" - John Flanagan

14 komentarzy:




Okładka: miękka
Ilość stron: 302
Cena(z okładki): 29, 90 zł
Wydawnictwo: Jaguar
Wydanie oryginalne: 2004 rok
Wydanie w Polsce: 2009 rok









Królestwo Araluenu przygotowuje się do wojny z okrutnym baronem Morgarathem. Will, zwiadowca Gilan oraz Horacy otrzymują ważne zadanie - wyprawiają się do sąsiadującej z Araluenem Celtii, by wezwać jej władcę na pomoc w walce z najeźdźcą. Gdy docierają na miejsce, ich oczom ukazuje się przerażający widok - wioski Celtii są opustoszałe, wiatr hula po zniszczonych zabudowaniach, na gościńcach zaś królują bandyci. Od wyczerpanej, niemal umierającej z głodu dziewczyny, bohaterowie dowiadują się, że Morgarath uprzedził ich zamiary - zaatakował Celtię, porwał górników, a króla i jego ludzi odrzucił daleko na południe... Gdy Gilan wyrusza z wieściami do Araluenu, Will, Horacy i Evanlyn odkrywają, że plan diabolicznego hrabiego jest dalece bardziej wyrafinowany, niż mogliby sądzić. Tylko dni dzielą Morgaratha od wybudowania mostu, który pozwoli mu przerzucić armię na ziemie królestwa. Nie ma czasu, by poinformować o tym władcę, Will i Horacy muszą wziąć sprawę we własne ręcę. Ale spalenie mostu do dopiero początek kłopotów.

Swoją przygodę z sagą "Zwiadowcy" rozpoczęłam w maju, czytając część pierwszą z tej serii. Książka "Zwiadowcy. Ruiny Gorlanu" przypadła mi do gustu, powiem, że była dość ciekawa, ale nie na tyle by natychmiast sięgnąć po część drugą. Gdy po raz ostatni odwiedzałam bibliotekę, lektura "Zwiadowcy. Płonący Most" wpadła mi w oko, dlatego pomyślałam, że bardzo chętnie znów odwiedzę świat wykreowany przez autora sagi - Johna Flanagana. 

Do książki podchodziłam z lekkim dystansem, ponieważ po mimo tego, iż znam wiele wielbicieli tej sagi, ja do nich się nie zaliczam. Po części pierwszej mogę powiedzieć, że historia Willa podobała mi się, ale nie tak by zawładnąć całym moim sercem. Chciałam po prostu dowiedzieć się co słychać u głównego bohatera, jakie teraz przeżyje przygody i wydarzenia, a opis z okładki jeszcze bardziej do tego zachęcał. 

"Spalić most! Nawet  za cenę życia..." 

Niestety trochę się zawiodłam i wynudziłam. Oczywiście początek książki, jak i kilka wydarzeń w kolejnych rozdziałach były zaskakujące, ale reszta była po prostu nudna. Po dwóch miesiącach przerwy, nie pamiętałam wszystkich nazwisk oraz nazw własnych jakie do swojej sagi wprowadził autor, i było to trochę utrudnieniem. Nie mniej jednak gdy powoli przypomniałam sobie wszystkie nazwy, które sprawiały mi trudność, lektura dalej była nie ciekawa. 

Wszyscy uważają, że saga "Zwiadowcy" została napisana z myślą o męskich czytelnikach. Być może dwie książki jakie do tej pory przeczytałam (z tej serii) takie są, i można wyczuć w nich to, że nie są skierowane do dziewczyn, ale ja osobiście znam wiele więcej przedstawicielek płci pięknej , które sięgają i czytają tą serię, niż chłopców. 

Po mimo tego, iż czytając "Zwiadowcy. Płonący Most" trochę się nudziłam to John Flanagan zachwycił mnie zakończeniem książki. Nie chcę nic wam zdradzać, ale naprawdę nie spodziewałam się tego, że kiedy zawsze powinno iść dobrze i tu spodziewałam się happy endu, to zostałam zaszokowana i zaskoczona bardzo pozytywnie.

Podsumowując. Książka nie przypadła mi do gustu i nie porwała tak jak się tego spodziewałam, ale po mimo tego i tak zostałam zaskoczona, a miłe wspomnienia będę wiązać chociaż z fragmentami książki. Jeśli skończyliście na części pierwszej, myślę, że powinniście sięgnąć dalej i wyrobić własne zdanie o kolejnych częściach. Natomiast jeżeli nie zapoznaliście się jeszcze z tą serią, bardzo was zachęcam do poznania historii oraz przygód głównego bohatera - Willa.

MOJA OCENA: 6/10 

piątek, 19 lipca 2013

#73 - "Tunele" - Roderick Gordon & Brian Williams

7 komentarzy:
Głównym bohaterem książki jest czternastoletni chłopiec - Will Burrows, który wraz ze swoją rodziną mieszka w małym miasteczku Highfield pod Londynem. Gdy jego tata, z którym łączy go pasja do archeologii i wykopalisk, znika w gęstej sieci tuneli, Will wyrusza w niebezpieczną i ekscytującą podróż do podziemnego świata, aby mu pomóc.

Okładka: miękka
Cena (z okładki): 29,90 zł
Ilość stron: 495
Wydawnictwo: WILGA
Oryginalne wydanie: 2007 rok
Polskie wydanie: 2008 rok

O całej sadze "Tuneli" słyszałam już od dłuższego czasu, ale nigdy nie wpadłam na pomysł, by poznać podobno świetny, zagadkowy i wciągający świat wykreowany przez dwóch autorów - Rodericka Gordona i Braiana Williamsa. Książkę znalazłam w bibliotece miejskiej, a mieliście okazję zobaczy ją w drugim stosiku bibliotecznym. Większość z was odradzała mi tą pozycję, tylko jedna osoba pochwaliła ją i tym bardziej zachęciła do przeczytania. 

Książka jest dość długa i powiem, że tu odczuwa się ilość stron jakie przeczytaliśmy, lub, które pozostały nam do końca. Moim zdaniem jest tam za wiele "zapychaczy", bez których równie dobrze moglibyśmy wychudzić naszą lekturę. Myślałam, że historia czternastoletniego Willa, naprawdę mnie zaciekawi i te 495 stron przeczytam w krótkim czasie. Po mimo moich założeń, "Tunele" pochłonęłam w aż trzy dni i z każdym dniem coraz obsesyjnie liczyłam ile stron oraz rozdziałów pozostało mi do końca. 

Byłam pełna obaw jeśli chodzi o same wykreowanie głównego bohatera, oraz świata, w którym zanurzamy się czytając "Tunele", a pierwszy i drugi rozdział zniechęcił mnie do dalszego czytania. Jednak powróciłam i przekonałam się, że było warto. Jednego dnia, w sumie w kilka godzin przeczytałam dwieście stron. Poznałam miłą, aczkolwiek trochę dziwną i zwariowaną rodzinkę Willa, jak i jego samego. Wyprawy głównego bohatera wraz ze swoim kompanem - Chesterem, przypadły mi bardzo do gustu i uwielbiałam czytać o tym, gdy chłopcy zmagają się z kopaniem tunelu. 

"Wiedzieli, że nie zapomną tego widoku do końca życia." 

W pewnym momencie książka trochę się zmieniła. Bardzo podobał mi się tu wątek zaginionego ojca, lecz to, że Will wraz z Chesterem, bez żadnego listu, ani ostrzeżenia, zostawili swoje rodziny, domy oraz przyjaciół i wyruszyli pod ziemię szukać zaginionego, akurat nie zaciekawiło mnie. Myślałam, ze gdy trafię już pod ziemię, będę zachwycona tym całym światem, który został wykreowany przez autorów książki, że zapomnę o tym co chłopcy pozostawili na górze i o tym, że w tamten świat również mi się spodobał. Jednak cała koncepcja tego, że jeśli trafisz pod ziemię nie możesz już z niej wyjść, a traktowany jesteś tam jak niewolnik, lub gorzej - nie zaciekawiła mnie tak bardzo, jak zwykłe, ciche życie Willa w pierwszych dwustu stronach. 

Być może większą część książki czytałam już z mniejszym entuzjazmem, a poczynania Willa, były już również trochę nudne, to czasami świat "Tuneli" okazywał się zaskakujący i w pewnych momentach intrygujący, dlatego została w nim do samego końca. Po mimo tego, ze z każdą stroną trochę coraz bardziej zniechęcałam się o głównego bohatera, to jego życie nie było mi obojętne. I gdy bywały momenty grozy, bardzo chciałam, by chłopak z tego wyszedł.

"Zobaczyli przed sobą ulicę..."

Jedna rzecz, a raczej wątek naprawdę mnie zaciekawił, zaintrygował, a jednocześnie zszokował. Mówię tu o małej Rebece, która po mimo swojego wieku (dwanaście lat) gotowała, sprzątała i zajmowała się całym domem oraz rachunkami, podczas gdy jej mama spędzała długie i senne godziny podczas oglądania telewizji. Byłam pewna, że Rodrick Gordon oraz Brian Williams wprowadzą tu również wątek wykorzystywanie dzieci przez rodziców. nic bardziej mylnego! Mała Rebecka, siostra głównego bohatera robiła to wszystko, z uśmiechem na twarzy, oraz nigdy nie słyszałam by skarżyła się, że nie chce tego robić.

Podsumowując. Po waszych komentarzach pod stosikiem, doszłam do wniosku, że powinnam spodziewać się nudnej oraz długiej książki, która okaże się pomyłką i zakładałam nawet, ze mogę nie przebrnąć przez czterysta, prawie pięćset stron. Po mimo nieciekawego końca, lekturę będę wspominać dobrze, chociaż po dalsze tomy nie sięgnę. Więc jeśli szukacie nowego świta, oraz lubicie przygody młodych bohaterów to książka idealna dla was!

MOJA OCENA: 6.5/10



środa, 17 lipca 2013

#72 - "Bling Ring" - Nancy Jo Sales

12 komentarzy:

Za serią najbardziej cynicznych włamań we współczesnej historii Hollywoodu stoi grupa rozrywkowych nastolatków, określających się mianem Bling Ring. W ciągu zaledwie roku okradli największe sławy „młodego Holywoodu” – Paris Hilton, Lindsay Lohan, Orlando Blooma i innych. Zniknęły głównie ubrania, biżuteria, torebki… o łącznej wartości ponad 3 milionów dolarów. Wyrachowane, zafascynowane życiem i wyglądem celebrytów nastolatki, korzystając z Facebooka, Google Maps i TMS śledziły każdy krok swoich przyszłych ofiar, planując zbrodnię doskonałą.Kiedy pierwsze doniesienia o włamaniach pojawiły się w mediach, świat zaczął zadawać sobie pytanie – jak to możliwe, że nasza obsesja na punkcie celebrytów i ich życia osiągnęła aż tak karykaturalne rozmiary? Bling Ring zaryzykowali wiele tylko dlatego, że każdy skradziony T-shirt czy zegarek sprawiał, że byli bliżej hollywoodzkiego snu. Motywowały ich nie tylko pieniądze, główną siłę napędową tych działań stanowiła potrzeba sławy, chociaż chwilowej. Za wszelką cen

Okładka: miękka
Cena: 32 zł
Ilość stron: 298 
Wydawnictwo:Prószyński i S-ka
Wydanie: 2013 rok


Opowieść "Bling Ring" zaciekawiła mnie krótko przed tym, gdy film miał wejść na ekrany naszych, polskich kin. Miałam wybrać się na ten seans, niestety, trochę się zagapiłam i gdy miała już iść do kina, okazało się, że film nie jest już grany. Szkoda. Nie mniej jednak, tydzień temu znalazłam książkę opowiadającą o gangu zwanym "Bling Ring", więc na pocieszenie sprawiła sobie mały prezent. 

Od razu zabrałam się za tą lekturę i pozostawiłam nawet na jeden dzień moje ukochane Pretty Little Liars, by przeczytać tą książkę. Spodziewałam się super historii, gdzie jedno z pięciu członków "Bling Ringu", opowie nam i streści wszystkie wydarzenia, kradzieże i ich konsekwencje. Chciałam po prostu przeczytać dobrą książkę, dla być może nastolatek, ale dzięki której nie zapomnę o całej akcji "Bling Ringu", która miała miejsce w Stanach Zjednoczonych. Moje przypuszczenia nie były słuszne, a książka nie okazała się nawet w 50 % taka jak ją sobie wykreowałam.

"Powiedziała, że było "jak na zakupach"" 

Już od pierwszego rozdziału zapoznajemy się z dwoma członkami tytułowego gangu, którzy postanawiają okraść Paris Hilton. Możemy poczuć się wtedy jakbyś razem uczestniczyli w tym przestępstwie, razem z Nickiem i Rachel. Autorka przedstawiła nam świetnie cechy oraz styl bycia dwójki tych bohaterów w tak krótkim czasie. Ten rozdział, jako początek książki, bardzo przypadł mi do gustu i miałam nadzieję, spodziewać się tego samego na następnych stronach "Bling Ring".

Niestety, w drugim rozdziale nie czytamy już o żadnym włamaniu, o żadnych planach na nie, oraz również nie poznajemy pozostałych członków Bling Ringu. Za to poznajemy samą Nancy Jo Sales - autorkę książki, która udaje się w podróż do Calabasas, by zebrać wszystkie potrzebne materiały na artykuł o Bling Ringu. Przez resztę książki poznajemy historię każdego członka z gangu chytrych wielbicieli gwiazd. Dowiadujemy się jaką mieli sytuacje rodzinną, co skłoniło ich do tego typu włamań i jakie konsekwencje przez to ponieśli. Jednak wiemy to, przez rozmowę autorki z "zaprzyjaźnionymi ludźmi", którzy w strachu przed całym zamieszaniem związanym z "Bling Ring" nie podali nawet swoich prawdziwych imion. Reporterka miała również okazję odbyć krótkie rozmowy ze sprawcami włamań. 

"Kariera Bling Ringu powoli dobiegała końca."

Książka jest formą reportażu, który przez swoją objętość moim zdaniem nie mógł trafić do gazety. Autorka nie daje nawet nam się zbliżyć do bohaterów tytułowego gangu, ponieważ albo przedstawieni są przez innych, lub gdy mamy szanse dowiedzieć się o ich rozmowie z Nancy Jo Sales, jest ona krótka i tak naprawdę nijaka. Cała książka w pewnych momentach była ciekawa, ale mój entuzjazm tak jak szybko się zapalał, to za chwilę gasł. Nancy Jo Sales potrafiła cały rozdział poświęcić historii o Paris Hilton, lub Lindsay Lohan, a na końcu dodać "Alexis też chciała taka być". 



W miasteczku Calabasas, które położone jest nieopodal samego Hollywood, wszyscy pragnął sławy. Na podstawie piątki bohaterów, wokoło których kręci się cała książka możemy wynieść, że każdy kto dorasta kilka kilometrów od domów największych sław, stawia sobie za priorytet by być takim jak oni, i zrobi wszystko by tak się stało. Było to dla mnie trochę kontrowersyjne, że ci ludzie potrafią zniszczyć sobie całe życie, byleby zasmakować sławy. Nie mówię już tu o samych członkach "Bling Ring", ale również o mieszkańcach miasteczka graniczącego z Hollywood. 

Podsumowując. Książka przedstawia nam jednak tą gorszą stronę Stanów Zjednoczonych, jak i samego "wspaniałego" Hollywood. Poznajemy tak naprawdę dzieci, które pragnął sławy i myślą, że gdy włożą ciuchy gwiazd, takie się stanął. Ogólnie spodziewałam się czegoś innego, nie powiem książka ma dość oryginalną formę, lecz ta nie przypadła mi do gustu. Fakt, w pewnych chwilach okazałą się wciągająca, ale za chwilę już taka nie była. Więc jeśli szukacie historii o zepsutych nastolatkach, to niestety, nie ten adres. 



MOJA OCENA: 5/10


poniedziałek, 15 lipca 2013

#[69-71] - "Pretty Little Liars. Bez Serca. Pożądane. Uwikłane." - Sara Shepard

8 komentarzy:



Emily, Aria, Hanna i Spencer są niemal pewne, że widziały Alison. Rozpoczynają śledztwo, kierując się wskazówkami od A. Ich desperackie działania prowadzą do zaskakującego finału. Czy dziewczyny uwolnią się wreszcie od tajemniczego prześladowcy?


Okładka: miękka
Ilość stron:
Wydawnictwo: moon drive
Cena detal.: 32, 90 zł
Wydanie: 2012 rok



Podejrzany o zabójstwo Ali czeka w areszcie na proces. Wydawać by się mogło, że Emily, Spencer, Aria i Hanna wreszcie odetchną z ulgą. Jednak mama Alison składa publicznie zaskakujące oświadczenie, które rzuca cień na całą sprawę.
Jakie mroczne tajemnice ukrywa rodzina DiLaurentisów?

okładka: miękka
ilość stron: 
Cena: 32,90 zł
Wydanie: 2012 rok
Wydawnictwo: moon drive





Po pamiętnych wakacjach na Jamajce Emily, Aria, Spencer i Hanna próbują rozpocząć nowe życie. Niestety przeszłość upomina się o nie w najmniej oczekiwanym momencie,a tajemniczy nadawca SMS-ów znów wkracza do akcji. Czy dziewczyny przyznają w końcu, że w starciu z A. nie mają szans?


Okładka: miękka 
Ilość stron: 321
Cena detal.: 32,90 zł
Wydanie oryginalne: 2011 rok
Wydanie w Polsce: 2012 rok
Wydawnictwo: moon drive



Seria Pretty Little Liars, jest naprawdę wciągająca, każda książka jest inna chodź i tak punkt kulminacyjny jest ten sam. W każdym tomie oddzielnie, poznajemy nowe tajemnice, sekrety i zagadki, których rozwiązanie poznamy zapewne w ostatniej części serii.

Jak już pisałam, ta seria jest naprawdę wspaniała i wciągająca, polecam ją każdemu, a ja sama nie mogę wyjść z podziwu nad ogromną pracą jaką wykonała autorka - Sara Shepard. Nie mniej jednak, doszłam do wniosku, że nie ma sensu recenzować każdej książki z osobna i powtarzać się, że jest wciągająca, zaskakująca i wyśmienita, ponieważ to nudzi mnie oraz was. Lecz pomyślałam, że nie napisanie niczego o kolejnych, świetnych częściach "Pretty Little Liars" będzie mijało się z celem, ponieważ uważam, że książki na to zasługują. Dlatego postanowiłam zrecenzować wam od razu trzy części, siódmą, ósmą i dziewiątą. Aktualnie zabieram się za część 11, więc następna "zbiorcza notka" na temat tych książek, pojawi się za około tydzień, gdy przeczytam już ostatnią część jaka figuruje na polskim rynku.

Jeszcze w życiu nie czytałam tak długiej serii. Fakt, Harry Potter miał siedem, niektórych długich części, ale na tym koniec. "Pretty Little Liars" ma ich już 12, a planowane są jeszcze dwie. Być może Sara Shepard ma świetny pomysł, ekscytującą informacje lub plan, który powali nas wszystkich na kolana. Ale chyba najbardziej obawiam się tego, że gdy sięgnę po ostatnią cześć z udziałem Kłamczuch, to się zawiodę. Tylko wybitnie i naprawdę pomysłowi twórcy, powinni brać się za długie serie, by po prostu nie tworzyć książek z wymuszona akcja, oraz z wymuszonymi tajemnicami. Nie mowie, ze seria "Pretty Little Liars" taka jest, ale własnie obawiam się  ze taka może się stać. Chociaż jestem bardzo ciekawa, jak poradzi sobie z tym autorka tych książek. 


"Ktoś bardzo wam bliski zna wszystkie odpowiedzi. ~A."

Chyba w każdej z części, próbowałam zauważyć jakiś błąd A., lub pomyłkę, którą przeoczyły dziewczyny, a ja ją odkryję i dowiem się kim jest tajemniczy nadawca wiadomości. Niestety. Sara Shepard, stworzyła takie akcje oraz wydarzenia, potrafiła odciągnąć moje zainteresowanie od danej postaci, że po prostu nie zwracałam uwagi na pewnych bohaterów i pod koniec siódmej części, przeżyłam kompletne zaskoczenie, bo nigdy nie pomyślałabym, że ktoś taki mógł to zrobić. 

"Czas zacząć przedstawienie. ~A."

Niestety, mieliśmy już miliony wydarzeń i sytuacji w książce, gdy po prostu wszystko musiał być już dobrze i potencjalny zabójca oraz nadawca SMS-ów siedział za kratkami, lub odszedł na tamtej świat, a dziewczyny były w stu procentach bezpieczne. Wiem, że i wy nie daliście się zwieść i nie zaufaliście autorce, że po siódmej części wszystko będzie już dobrze, a dziewczyny będą mogły odpocząć. Okazało się inaczej. Na samym początku ósmej części Sara Shepard serwuję nam naprawdę dziwną i zaskakująca sytuacje, z której powinniśmy dowiedzieć się o wielu tajemnicach oraz sekretach skrywanych przez lata. Byłam chyba tak samo zszokowana jak dziewczyny, i nie wiedziałam jak to wszystko dalej się potoczy. Tym razem, autorka znów mnie zaskoczyła, ponieważ ósma część od pierwszej strony po ostatnią  była zaskakująca i chodź moim zdaniem akcja zbyt szybko gnała do przodu, to warto było przeczytać cała książkę, by dowiedzieć tych wszystkich zaskakujących rzeczy jakie poznajemy na końcu.


"Wydaje wam się, że to wszytko co wiem? To tylko wierzchołek góry lodowej,  a ja dopiero się rozkręcam. ~A."

Teraz mogłam już odetchnąć od ebooków (których nienawidzę czytać), ponieważ dziewiątą część znalazłam już w bibliotece miejskiej. Sam opis z tyłu okładki, informował nas o tym, że wszytko powinno być już dobrze, ale... A. znów zaatakuję. Jedyne co mi się nie podobało, to, że w tej części nie widać było więzi pomiędzy dziewczynami, a czuło się ją we wcześniejszych tomach. Książka zaczyna się rozdziałem, w którym możemy przeczytać trochę o wakacjach dziewczyn, a reszta lektury dzieję się już dziesięć miesięcy później. To co podobało mi się najbardziej, było to, że każda z Kłamczuch myślała o tym co w czwórkę zrobiły na Jamajce, ale nie mówiły tego w prost. Z każdym rozdziałem "wspominały" coraz więcej, a pod koniec książki wyjaśniły wszytko dokładnie. Podobało mi się to, ponieważ bardzo zachęcało by nie stawać w danym miejscu i koniecznie czytać dalej. 

Każdy z tomów okazał się inny, a jednocześnie tak samo wciągający i interesujący. Kolejne intrygi, sekrety, zagadki i tajemnicy, czyli to co w książkach Sary Shepard uwielbiam najbardziej. Seria kończy się już w grudniu, ponieważ wtedy autorka wydaje ostatnią część, lecz myślę, że na język Polski zostanie przetłumaczona dopiero za rok. Jeśli nie jest to dla was jasne, to każdy komentarz do danego tomu zaczyna się po cytacie, który pochodzi właśnie z danej części.

MOJA OCENA: 10/10*



Pozdrawiam.

*Ocena dotyczy każdego tomu. 




sobota, 13 lipca 2013

#68 - "Dziennik bulimiczki" - Brigette Kolloch & Elisabeth Zoller

15 komentarzy:
Iza ma bulimię. Właściwie chciała tylko schudnąć parę kilogramów, potem jednak straciła kontrolę nad własnym życiem.Wpadła w błędne koło okresów głodu i ataków obżarstwa. Iza nie chce dopuścić do siebie myśli, że jest chora. Dopiero, gdy zostaje przyłapana w supermarkecie na kradzieży jedzenia, pozwala sobie pomóc. Jednak powrót do zdrowia to długa i trudna droga.

Okładka: miękka
Ilość stron: 130
Wydawnictwo: Nasza Biblioteka
Cena detal.: 19,99 zł
Wydanie na świecie: 2003 rok
Wydanie w Polsce: 2006 rok

O książce słyszałam wiele i naprawdę chciałam ją przeczytać. Lektura krótka, tania, a przede wszystkim ucząca o życiu, więc gdy nie akceptujesz swojego ciała, i chcesz "zrzucić kilka kilo" przez zmuszanie się do wymiotów, powinieneś po nią sięgnąć.

Bulimię poznałam chyba na pięćdziesiąt sposobów, jeśli chodzi o teorię, a praktyka? W sumie nigdy nie rozmawiałam, nawet nie znałam żadnej bulimiczki, więc nie wiem jak odzwierciedlenie w rzeczywistości mają słowa pani od WDŻu. Natomiast w świecie książek poznałam tylko dwie bohaterki, które miały kiedykolwiek zaburzenia odżywiania, mowa tu o Ellie z "Dziewczyny się odchudzają" oraz Hannie z "Pretty Little Liars". Obie przypadki były inne, Ellie dopiero wpadała "w szpony" choroby, natomiast gdy poznała Hannę, ona już z tego wyszło, nie mniej jednak wspomnienia pozostały. Dlatego moje reakcja na przebieg choroby  Izy, była szokiem.

Nie wiedziałam jak przebiega taka choroba, jak się zaczyna, czym jest spowodowana i dlaczego jest zatrzymuje się, lub bardziej rozwija się w pewnej fazie. Myślę, że "Dziennik Bulimiczki" pokazuje bulimię od jej zdecydowanie gorszej strony. Najpierw zaczynało się niewinnie. Pudełko lodów, paczka chipsów i wymioty. W tym momencie myślałam, że książka będzie dalej tak przebiegała, i pomimo małej ilości stron wynudzę się do końca życia. Oczywiście moje przypuszczenia okazały się błędne. 

"Powoli staję się idealna." 

Choroba z czasem postępowała. Iza zaczęła mieć już "regularne" ataki, potrafiła nie jeść przez kilka dni, a później pochłaniała tony jedzenia, po czym je zwracała. Kiedy główna bohaterka wpadła w błędne koło bulimii, jedzenie, które było w domu już nie starczało, więc zaczęła kraść. W tym momencie, ja jako osoba, która nie jest chora na zaburzenia odżywiania, oraz jako czytelnik byłam dość zszokowana zachowaniem Izy. W klasie zaczęły ginąć pieniądze, rodzice dziewczyny nie mieli tej samej ilości pieniędzy w portfelu, a gdy po prostu nie było skąd zabrać gotówki, Iza wkładała na siebie wielki płaszcz i szła kraść do supermarketu - jedzenie. 

Czytając tą książkę miałam wiele momentów "stopu" i myślenia o tym wszystkim. Naprawdę  byłam zszokowana tą chorobą, być może moja reakcja jest trochę zbyt "mocna", ale nie wiedziałam, że ta choroba może przebiegać w taki właśnie sposób. Gdy twoje życie dzieli się na ten okres gdy jesz i nie jesz. O niczym innym nie myślisz, bo nawet nie masz na to siły.

Podsumowując. Książka na początku była trochę nudna, ale w środku mnie zaszokowała. Końcówka okazała się zaskakująca. Myślę, że każda osoba, która nie akceptuję swojego ciała i zrobi wszystko by tylko pozbyć się trochę kilo, powinna wykluczyć tą chorobę. Po przeczytaniu tej książki nikomu nie życzę takiej bulimii. 

MOJA OCENA: 7/10

Pozdrawiam. 

piątek, 12 lipca 2013

#67 - "Pretty Little Liars. Zabójcze." - Sara Shepard

6 komentarzy:
Emily, Aria, Spencer i Hanna mają coraz mniej czasu na odkrycie prawdy.
Dziewczyny muszą rozwiązać zagadkę, bo inaczej A. zacznie realizować swoje groźby.
Jason, starszy brat Ali, chyba coś wie, ale nie chce uchylić nawet rąbka tajemnicy.

Komu uda się odnaleźć brakujący element układanki?

Okładka: miękka
Ilość stron: 317
Cena detal.: 32,90 zł
Wydawnictwo: otwarte
Premiera: 2012 rok

W tym tomie serii "Pretty Little Liars" akcja coraz bardziej mgnie do przodu, a my  dowiadujemy się o wielu nowych, niesamowitych tajemnicach. Nie znany  nadawca smsów, nie wysyła juz gróźb o ujawnieniu sekretów naszych kłamczuch, natomiast być może pomaga im w rozwiązaniu wielkiej zagadki jaką, jest śmierć Alison.

Czytając tą książkę miałam naprawdę mieszane uczucia. Oczywiśćie lektura okazała się wspaniała, ale akurat przeczytanie jej zajęło mi aż trzy dni. Nie mówię, że moje "marzenie" się spełniło, bo uważam, że książka nie odstaje żadnym elementem od swoich pięciu wcześniejszych sióstr, lecz jednak czytanie jej w pewnych momentach było... nudne? Zdecydowanie nie, lecz po prostu w tym okresie nie chciało mi się czytać, a całe dnie spędzałam na facebooku. 

Pomimo tego, że książkę "mieliłam" przez siebie, to moje zamiłowanie do Hanny, Ariu, Emily i Spencer oraz całej serii PLL nie zmalało ani o gram. W tej serii postanowiłam, że spróbuje przekonać się do Emily. Być może rozdziały z jej udziałem, nie są tak fantastyczne i wciągające jak ze Spencer, to w tej części postanowiłam nie podchodzić do jednej z głównych bohaterek z "uprzedzeniami". Po mimo tego, że Emily nie należy do moich faworytek, to myślę, że w jej szóstej odsłonie, nie irytowała mnie w ten sposób, by zacząć omijać rozdziały z jej perspektywy.

"Każdy ma coś na sumieniu. -A"

Chodź czytanie nie szkoło mi dobrze, i 317 stron "rozłożyłam" na trzy dni, to jednak końcówkę czytałam z zaciekawieniem i naprawdę nikt nie powinien mi wtedy przeszkadzać, bo zabiłabym samym wzrokiem. Czytając ostatnie strony targały mną emocję, oraz byłam strasznie przestraszona, ponieważ za bardzo wczułam się w rolę dziewczyn. Moim zdaniem, takie sceny powinny występować w każdej dobrej książce. Lecz myślę, że po prostu moja reakcja była spowodowana tym, że naprawdę przywiązałam się do kłamczuch.

Podsumowując. Nie będę powtarzać się, że każdy kto jeszcze nie zaczął tej serii powinien to zrobić, ponieważ wiem, że wiele z Was nie ma dostępu do tych książek. Nie mniej jednak, myślę, że ta część jest naprawdę warta przeczytania, jak cała seria PLL, i gdy kiedykolwiek będziecie mieli okazję ją przeczytać - koniecznie to zróbcie!

MOJA OCENA: 10/10 

Pozdrawiam, 

wtorek, 9 lipca 2013

#2 - Stosik biblioteczny

20 komentarzy:
Moje kolejne łupy z biblioteki miejskiej! Przepraszam za jakość, i tło.
Od góry:
-"Dziennik bulimiczki" - Brigtte Kolloch, Elisabeth Zoller
-"Zwiadowcy. Płonący most" (księga 2) - John Flangan
-"Pretty Little Liars. Uwikłane" - Sara Shepard
-"Pretty Little Liars. Bezlitosne" - Sra Sheprad
-"Tunele"-Roderick Gordon & Brian Williams
-"Harry Potter i Kamień Filozoficzny" - J.K. Rowling

Hmm...tym razem coraz mniej PLL, a więcej innych książek. Poszukiwałam "Dziennika Bulimiczki", "Tunelów" oraz "Zwiadowców. Płonący Most", czyli księgi 2. PLL wzięłam, bo nie wytrzymam jeśli nie dowiem się co dalej. A, że w moich postanowieniach był powrót do Hogwartu, to na mojej karcie wylądowała pierwsza część HP. Nie mogę się doczekać, aż wreszcie znów będę mogła znaleźć się w tym świecie magii.

A wy znaleźliście sobie coś w moim stosiku? Co chcecie ukraść, a czego nigdy nie chcielibyście czytać?

Pozdrawiam

poniedziałek, 8 lipca 2013

#66 - "Ty, ja i fejs" - Jay Asher & Carolyn Mackler

14 komentarzy:
Przede wszystkim trzeba wam wiedzieć, że jest rok 1996 i kiedy Emma włącza przeglądarkę, wpisuje adres: "www.facebook.com" i się loguje - patrzy w przyszłość. Przegląda swoje aktualne wpisy (i to aktualne jak diabli, bo sięgające aż piętnaście lat do przodu), by sprawdzić, co się zmieniło. Jaki ma status związku? Kto tym razem dzieli z nią życie, no i najważniejsze - czy jest szczęśliwa? Ciekawość sprawia, że Emma igra z losem - eksperymentuje z teraźniejszością, by przyszłość uległa fascynującym przemianom. Co później? "Zaloguj", "Odśwież". Nowi partnerzy i nowe dorosłe rozterki. Początkowo to wszystko ją kręci, ale sami rozumiecie - co za dużo...



Okładka: miękka
Cena detal.: 33, 90 zł
Ilość stron: 357
Wydawnictwo: Rebis
Wydanie na świecie: 2011 rok
Wydanie w Polsce: 2012 rok

Książka trafiła na moją listę "must read" przez przypadek, gdyż tak naprawdę nie zachwyciłamnie jakoś jej opis, ani same recenzję, ale często rzucała mi się w oczy. Kilka razy widziałam ją w Empiku, oraz innych księgarniach, a w Media Markcie w kąciku książkowym, pracownik tego sklepu przy mnie ustawiał tą powieść, więc w sumie z ciekawości wypożyczyłam tą pozycję z biblioteki. 

Lektura nie przynudzała, nie była monotonna, a niektóre wątki wręcz zachęcały by pochłonąć ją w jeden dzień. Niestety "Ty, ja i fejs" nie był tak wspaniały, by wygrać z Pretty Little Liars, przez co czytałam go przez 3 dni. Lecz po mimo tego, książka zachwyciła mnie pozytywnie, i moje przypuszczenia się nie sprawdziły. Kiedy zobaczyłam tą książkę, na półce w bibliotece miejskiej, od razu postanowiłam ją wziąć. Myślałam, że sięgam po romansidło dla nastolatek, gdzie głowni bohaterzy załatwiają swoje sprawy przez Facebooka. Okazało się, że tym razem nie mam racji, a książka podbiła moje serce.

"Zaloguj. Odśwież. Zaloguj. Odśwież"

Emma i Josh, zostali tak wykreowani, przez autorów książki, że nie da się ich nie lubić. Ona była bardzo odważna, często fantazjowała, ale czasami potrafiła być również miła. W pewnych sytuacjach zadzierała nosa, i po prostu się upierała na swoim. Za to jej kolega, drugi główny bohater - Josh, był typem cichego mola książkowego, który poza swoją paczką nie gadał z nikim. Zgadzał się na wszystko, był bardzo spokojny, a jednocześnie miły. Myślę, że po mimo tych wielu przeciwności, jakie dzieliły Emme i Josha, byli oni bardzo barwnymi i wspaniałymi bohaterami, których polubilibyście tak samo jak ja.

Bardzo spodobał mi się tu również wątek Facebooka, i pokazane jak ten portal społecznościowy może zmienić nasze życie. W pewnym momencie Emma myślała tylko o nim, i próbowała igrać w przyszłością, wykonywać "drgania", które zmienią jej życie za 15 lat. Postanowiła być szczęśliwa w przyszłości, i tylko do tego dążyła. Być może zazdrościła dla Josha wspaniałej rodziny, ale sama chciała również zapobiec wielkiemu błędowi, jaki na dniach miała popełnić jej najlepsza koleżanka.

Podsumowując. Książka napisana z humorem, ale występują również wydarzenia pełne powagi. Dwójka nastolatków, która igra z przyszłością, a wszystko to sprawdzają na popularnym portalu społecznościowym, który wtedy jeszcze nie istniał, czyli na Facebooku. Myślę, że lektura jest lekka i gdyby nie Pretty Little Liars, przeczytałabym ją w o wiele krótszym czasie.

MOJA OCENA: 8/10


Pozdrawiam. 

niedziela, 7 lipca 2013

#65 - "Pretty Little Liars. Zepsute" - Sara Shepard

16 komentarzy:
Podejrzany o zabójstwo Alison przebywa w areszcie, ale Emily, Aria, Spencer i Hanna jeszcze długo nie będą mogły spać spokojnie. Im więcej sekretów wychodzi na jaw, tym więcej rodzi się pytań. Nagle stare szkolne wspomnienia nabierają nowych znaczeń.
Kto tak naprawdę jest ofiarą, a kto zabójcą w tej grze?


Okładka: miękka
Cena detal.: 32,90 zł
Ilość stron: 312
Wydawnictwo: Otwarte
Wydanie na świecie: 2009 rok
Wydanie w Polsce: 2011 rok

Dzisiaj piszę już piątą recenzję odnośnie serii Pretty Little Liars, ale powtarzając się już może setny raz, powiem, że ta seria, jak i każda książka oddzielnie, jest tak bardzo wciągająca, że naprawdę kiedy ją zaczniecie, będziecie myśleć o tym i tylko o tym.

Po wydarzeniach, które zakończyły tom czwarty, byłam pewna, że w tej książce nic zaskakującego nie mogło się znaleźć. A jednak, tym razem zdziwiłam się gdy wydarzenia przybrały nie oczekiwanych zwrotów akcji, i bardzo dużo się działo. Książka pochłonęła mnie znów, i teraz moja samolubna część, tylko czeka, aż Sara Shepard wyda kolejne części tej serii i po prostu będą one tak słabe, że nie przeczytam nawet pierwszych rozdziałów. Oczywiście moja czytelnicza część nie chce tego, ale po prostu moim marzeniem jest by kiedykolwiek pisać tak jak autorka serii Pretty Little Liars.

Postanowiłam podchodzić do tych książek, z trochę większym dystansem. Teraz jest ten okres życia w moim czytelniczym wydaniu, że po prostu jedyne co pragnę to dowiedzieć się kim jest A., kto zabił Alison i jeszcze jakie inne tajemnice skrywa Rosewood, chociaż wiem, że wszystkie te odpowiedzi zakończą całą serię, a ja pozostanę sama, z czterema sezonami serialu. Dlatego by uniknąć takiej sytuacji, zaczynam czytać inne książki, a Pretty Little Liars poczytuję - lecz mniej. Drugim moim sposobem na to aby przeżyć jakoś rozłąkę z dziewczynami, jest to by doszukać się w książce błędów, monotonności etc. Jak na razie nie za bardzo mi się to udało.

                     "Jeszcze nie dostałyście tego, na co zasługujecie. ~A."

Tak naprawdę jedyne wydarzenia, z udziałem tej postaci, które przyprawiają mnie o ból głowy, i jedyna bohaterka, za którą zabiłabym autorkę Pretty Little Liars to Emily. Od początku serii, rozdziały z jej punktu widzenia były nudne oraz nieciekawe. Tak naprawdę nie wiem czemu, ale sama bohaterka swoimi cechami oraz stylem życia, nie przemawia do mnie. Spencer oraz Aria, należą do moich ulubienic, ale z Hanną również mam "dobre kontakty". Natomiast ostatni główna bohaterka, nie przypadła mi do gustu, a po pewnych sytuacjach wprost ją znienawidziłam. Mam nadzieję, że w kolejnych częściach ta postać nie będzie miała wielkiego wkładu w fabułę.

Podsumowując. Ta książka okazała się tak dobra jak poprzednie cztery, i mam nadzieję, że będę tak mogła pisać przy każdej recenzji następnych tomów. Myślę, że ktokolwiek kto dotarł do czwartej części, na pewno na niej nie stanął i nie muszę zachęcać go do czytania "Pretty Little Liars. Zepsute". A tym wszystkim, którzy nie zaczęli jeszcze serii, polecam przeczytanie pierwszego tomu.

MOJA OCENA: 9.5/10


Pozdrawiam.


piątek, 5 lipca 2013

#64 - "Buszujący w zbożu" - J.D. Salinger

17 komentarzy:
Bohaterem "Buszującego w zbożu" jest szesnastoletni uczeń, Holden Caulfield, który nie mogąc pogodzić się z otaczającą go głupotą, podłością, a przede wszystkim zakłamaniem, ucieka z college'u i przez kilka dni "buszuje" po Nowym Jorku, nim wreszcie powróci do domu rodzinnego. Historia tych paru dni, którą opowiada swym barwnym językiem, jest na pierwszy rzut oka przede wszystkim zabawna, jednakże rychło spostrzegamy, że pod pozorami komizmu ważą się tutaj sprawy bynajmniej nie błahe.





Okładka: miękka
Cena(w sieci sklepów empik): 32, 49 zł
Ilość stron: 304
Wydanie na świecie: 1951 rok
Wydanie w Polsce: 1961 rok

Cały czas sięgamy po nowości, książki oraz serie, które zostały wydane kilka lat temu. A klasyka? Ją też chyba powinniśmy poznać. Jako iż, z natury nie przepadam za klasyką, po "Krzyżakach" i innych "klasycznych" lekturach, mogę powiedzieć, że jednak wole te książki, które są pisane w XXI wieku, ale przecież muszą być wyjątki? Tym razem sięgnęłam po klasykę, zza oceanu, czyli kontrowersyjną lekturę, która omawiana jest w amerykańskich szkołach. 

"Życie jest grą, mój chłopcze. Życie jest grą, której prawideł należ przestrzegać "

O samej książce słyszałam dość dużo. Prawie w każdej innej lekturze, jest podawany jej tytuł, jako powieść obowiązkowa do przeczytania. Po "Poradniku pozytywnego myślenia", zapisałam sobie tę książkę, na liście "must read" i właśnie około dwóch tygodni temu ją zaczęłam. Z przerwami, ale dotrwałam do końca.

Zawsze przed sięgnięciem po jakąś pozycję, staram się przeczytać chodź jedną recenzję na jej temat, by wiedzieć po co sięgam. Tym razem wpadłam również na bardzo miły artykuł na temat tej książki, i chodź był on pozytywny, w stu procentach zachęcał do zapoznania się z tą powieścią, to jednak wmawiał nam, że lektura jest bardzo kontrowersyjna, i gdy już przeczytamy ją w całości będzie dla nas szokiem. 

"Jeśli ktoś napotka kogoś, kto buszuje w zbożu"

Prawie 62 lata temu, gdy książka ujrzała światło dzienne, i została wydana, oburzyła całą Amerykę, oraz stała się czymś w rodzaju tabu, a coraz więcej osób, po prostu odkładało ją na półkę, bez czytania. Myślę, że wtedy było to normalne posunięcie, ponieważ świat nie był aż tak "zepsuty" jak teraz. Po przeczytaniu tych 304 stron, myślałam, że będę naprawdę przeżywać tą książkę, oraz będzie ona dla mnie takim  szokiem, że przestane czytać takie lektury, niestety okazało się inaczej, ale i tak powieść wywarła na mnie pozytywne wrażenie.

"Buszujący w zbożu" nie był książką od której nie mogłam odejść, bo zaraz bym za nią tęskniła. Nie okazała się również mega wciągająca, i tak naprawdę tylko kilka scen mnie zachęciło do dalszego czytania. Nie pokochałam również głównego bohatera - Holdena, ale i tak zaczęłam go podziwiać. Pomimo tego, lektura okazałą się sympatyczna i jak najbardziej mogę ją pozytywnie ocenić. Jest ona na jeden lub dwa wieczory, oraz nie wciąga tak, by później myśleć tylko o niej. Moim zdaniem, łatwo zapomnieć tą powieść, ale też warto sięgnąć po nią drugi raz.

"Lepiej nigdy nikomu nic nie opowiadajcie. Bo jak opowiecie - zaczniecie tęsknić" 

Pomimo tego, że Holden nie należy do szeregu moich ulubionych bohaterów, to tak naprawdę zaimponował mi i to bardzo. Jego trochę nieprzemyślana i dziecięca decyzja, o tym by uciec z college'u, wpłynęła na to, że nauczył się on wielu rzeczy, jaki i popełnił wiele błędów. Książka opisuje nam tylko trzy dni i dwie noce, które Holden spędził w Nowym Jorku w połowie grudnia, ale tyle wystarczy by przeżyć spontaniczną przygodę swojego życia, którą każdy z nas kiedykolwiek chciałby odbyć. 

Podsumowując. Książka wydana w XX wieku, która wtedy była określana jako kontrowersyjna, dziś nie zdziwi nikogo, że szesnastolatek, może korzystać z usług prostytutek. Chociaż po mimo tego, książka nazywana jest klasyką i omawia się ją w szkołach za oceanem. U nas, inna podstawa programowa, więc inne książki, ale moim zdaniem przygoda Holdena, nauczyła by nas o wiele więcej, niż historia na przykład starej kamizelki.

MOJA OCENA: 7.5/10


Pozdrawiam.

czwartek, 4 lipca 2013

#63 - "Pretty Little Liars. Niewiarygodne" - Sara Shepard

12 komentarzy:
Wakacje w Iowa, zajęcia artystyczne ze „sztuki mimowolnej”, udział w prestiżowym konkursie – nic nie dorówna atrakcjom, jakie A. serwuje Arii, Hannie, Spencer i Emily. Myli tropy i wodzi dziewczyny za nos, a krąg podejrzanych wciąż się powiększa. Niespodziewanie na jaw wychodzi nieznany epizod z życia Ali, który rzuca nowe światło na jej tajemnicze zniknięcie.
Teraz zaczyna się prawdziwa jazda bez trzymanki. Kto wytrzyma to tempo?

Okładka: miękka
Ilość stron: 318
Cena detal.: 29,90 zł
Wydawnictwo: otwarte
Wydanie w Polsce: 2011 rok

Tym razem napiszę coś o czwartej części serii Pretty Little Liars, czyli o Niewiarygodnych. Ta książka również jak cała seria, jest taka sama - wciągająca. Wiem, że może was trochę już tym zanudzam, ale cała fabuła zawarta w tych książkach, jak i sam serial są warte tylu postów. I mam nadzieję, że w końcu kogokolwiek przekonam do zapoznania się z tą serią.

W czwartym tomie PLL, dowiadujemy się kto jest tajemniczą A., ale nie martwcie się, to nie koniec sagi! Szczerze, to ta osoba, bardzo mnie zaskoczyła, i hm.. w sumie się jej nie dziwię. Z jednej strony było to naprawdę zaskakujące, i niewiarygodne, ale z drugiej strony tak... oczywiste. Nie mniej jednak, mam nadzieję, że jeśli wy nie dotarliście jeszcze do tego momentu to będzie dla was zdziwieniem, a osoby, które już wiedzą kto straszył główne bohaterki przez kilka miesięcy, zareagowały tak samo jak ja.

Jeśli chodzi o zgodność książki z serialem, to tu już nie jestem tak zadowolona, jak po pierwszej części i po pierwszym odcinku. Teraz wiele wydarzeń zostało zmienionych,  kilka na lepsze, kilka na gorsze. I w sumie teraz nie wiem, jak twórcy serialu rozwiną pewne wątki, ale jeszcze 3 sezony przed mną, więc na pewno się dowiem :)

Książka tak samo jak jej trzy poprzedniczki, zaskoczyła mnie pozytywnie. Była tak samo wciągająca, i po prostu nie dało się jej zostawić ani na chwilę. Podziwiam Sare Shepard, że potrafi utrzymać ten samo poziom pisania, nie spadając w dół, ani nie wchodząc w górę, przez cztery książki (ale tak nie oficjalnie powiem wam, że kończę teraz część szóstą i jest ona tak samo fenomenalna jak reszta). 

Sięgając po tą serię, można spędzić naprawdę wiele godzin świetnej zabawy, a gdy skończymy serię książkową, zawsze możemy obejrzeć serial :) Pretty Little Liars, jest serią zaskakującą, wciągająca, a przy tym, możemy pobawić się w Sherlocka Holmesa. Bardzo się cieszę, że miałam okazję przeczytać już kilka książek z serii, i już powoli, ale niechętnie - brnę do końca. 

MOJA OCENA: 9.5/10


Pozdrawiam.
Za szablon serdecznie dziękuję Krystianowi :D