poniedziałek, 28 grudnia 2015

#177 - "Sekta egoistów" - Eric-Emmanuel Schmitt

2 komentarze:




Tytuł: Sekta Egoistów
Autor: Eric-Emmanuel Schmitt
Okładka: twarda
Ilość stron: 205
Cena detal.: 32,90 zł
Wydanie oryginalne: 1994 rok
Wydanie polskie: 2015 rok
Wydawnictwo: Znak literanova




Erica-Emmanuela Schmitta znam z jego dzieła Oskar i Pani Róża. Książka, która naprawdę złapała mnie za serce i sprawiła, iż zatrzymałam się na chwilę aby przemyśleć kruchość życia oraz zmusiła mnie do refleksji. Byłam naprawdę ciekawa innych książek napisanych przez tego autora. Czy okażą się tak samo dobre? Chociaż krótkie, to naprawdę chwytające za serce? Czy warto sięgać po debiut Erica-Emmanuela Schmitta? 

Gérard, główny bohater, czytając książkę natrafia na nazwisko tajemniczego założyciela Sekty Egoistów. Zaciekawiony tym oraz przekonany, że właśnie wpadł na trop niezwykłej zagadki, postanawia dowiedzieć się kim byli owi egoiści. Z czasem zaciekawienie przeradza się w obsesję, Gérard podróżuje po Europie, aby dowiedzieć się jak najwięcej o tej sekcie, a przy tym zaczyna ignorować wszystkich i wszystko co go otacza. Czy właśnie sam stał się egoistą? 

Sekta Egoistów to naprawdę krótka książka, którą można przeczytać za jednym razem. Jej fabuła nie jest dość rozwinięta, a większa część tej lektury to filozoficzne rozważania bohatera. Opis z okładki wydaje się naprawdę interesujący i mnie porwał już na wstępie, dlatego postanowiłam sięgnąć po tę książkę. Niestety w środku jest zdecydowanie inna, lekko odstaje od tego co funduje nam tajemnicza okładka oraz intrygujący opis. I chociaż koniec końców lektura nie okazała się taka zła, chwilami potrafiła mnie zaciekawić i wciągnąć, innymi troszkę przynudzała, ale po jej zakończeniu mogę z czystym sumieniem powiedzieć, ze była po prostu dobra, jednak czuję zawiedzenie oraz niestety Eric-Emmanuel Schmitt nie spełnił moich oczekiwań. Pomysł na fabułę wydawał mi się naprawdę doby i myślałam, że nie odejdę od książki nawet na minutę. Niestety poszukiwanie Gérarda nie wciągnęły mnie aż tak jak myślałam, a zakończenie jego przygody nie zrobiło na mnie wielkiego wrażenia.  

„Odrobina tajemnicy ekscytuje, jej nadmiar otępia.”

Czytając Sektę Egoistów wyczuwałam potencjał autora, który znam już z późniejszych jego dzieł. Myślę, że ta książka to udany debiut, jednak jego późniejsze powieście są o niebo lepsze. Myślę, że ta lektura przeznaczona jest dla fanów Erica-Emmanuela Schmitta, którzy czują niedosyt po innych, genialnych książkach tego autora. 

Nie jest to tylko lektura pełna filozoficznych przemyśleń bohatera oraz nawiązań do tytułowej Sekty Egoistów. Jeśli przyjrzycie się bliżej, podróż Gérarda to historia o poszukiwaniu samego siebie, o naszym wpływie na społeczeństwo oraz tym jak traktujemy samych siebie. O tym czy nasze szczęście jest ważniejsze od szczęścia innych oraz czy możemy zbudować je na nieszczęściu pozostałych ludzi. Przez całą książkę zadawałam sobie pytanie o to jak ja traktuję innych ludzi oraz czy nie zbyt często myślę o sobie. Po zakończeniu lektury naszła mnie pewna refleksja odnośnie mojego zachowania, co traktuję jako największy plus tej książki.

Sekta Egoistów to dobry debitu, jednak jeśli szukacie naprawdę zaskakujących książek, radzę sięgnąć po inne dzieła tego autora. Jednak nie jest to pozycja, przy której można przejść obojętnie. Jej fabuła oraz główny bohater są dość specyficzni, przez co nie trafią do serc wszystkich czytelników i musicie się z tym liczyć jeśli skusicie się na tę lekturę. Polecam wszystkim, którzy szukają książki, która zmusi Was do refleksji, przede wszystkim nie będzie długą powieścią, ale zaskoczy Was w wielu momentach. 

MOJA OCENA: 6/10

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Znak literanova

czwartek, 24 grudnia 2015

#[175-176] - "W śnieżną noc" - Maureen Johnson, John Green, Lauren Myracle - "Podaruj mi miłość" - 12 świątecznych opowiadań zebranych przez Stephanie Perkins

6 komentarzy:




Tytuł: W śnieżną noc
Autorzy: Maureen Johnson, John Green, Lauren Myracle
Okładka: miękka
Ilość stron: 335
Cena detal.: 34,90 zł
Wydanie oryginalne: 2008 rok
Wydanie polskie: 2014 rok
Wydawnictwo: Bukowy las









Tytuł: Podaruj mi miłość
Autorzy: Holly Black, Ally Carter, Matt de la Peña, Gayle Forman, Jenny Han, David Levithan, Kelly Link, Mary McEntire, Stephanie Perkins, Rainbow Rowell, Laini Tayor, Kiersten White
Okładka: twarda
Ilość stron: 429
Cena detal.: 39,90 zł
Wydanie oryginalne: 2014 rok
Wydanie polskie: 2015 rok
Wydawnictwo: Moondrive 





Okres świąteczny zazwyczaj kojarzy mi się z masą wolnego czasu, przygotowaniami w kuchni, dekorowaniu choinek i całego domu. Od kilku lat moją tradycją jest również czytanie przeróżnych książek w tym okresie. Rok temu, jak i w tegoroczne święta skusiłam się na świąteczne pozycje reklamowane już od listopada. Książki, o których dziś opowiem, to zbiory opowiadań, które nawiązują do tego magicznego okresu w całym roku. Czy obie przypadły mi do gustu?

Zarówno W śnieżną noc, jak i Podaruj mi miłość, to (jak mówiłam) zbiory opowiadań napisanych przez autorów popularnych młodzieżówek takich jak John Green, Rainbow Rowell, bądź Gayle Forman. Wszystko pozostaje w świątecznym klimacie, który sprawia, że jeszcze bardziej czuje się magię tego okresu. Autorzy zadbali o wszystko, śmieszniejsze momenty, te bardziej wzruszające oraz chwile kiedy po prostu nie możemy oderwać się od ich opowiadań. 

"Cieszę się, że walczysz po jasnej stronie mocy" 
~Stephanie Perkins "Cud Charliego Browna" 

Obie książki naprawdę przypadły mi do gustu. Z pewnością znajdę opowiadania mniej lub bardziej ciekawe, lecz z perspektywy czasu bardzo miło wspominam czytanie obu pozycji. Na zdecydowanie większą uwagę zasługuje opowiadanie "Cud Charliego Browna" autorstwa Stephanie Perkins, które podbiło moje serce i już teraz wiem, że będę do niego wracać co roku na święta. Bohaterzy każdego opowiadania są z pewnością wyjątkowi i oryginalni. Każdy z nich próbuje sprostać najróżniejszym problemom, powiedzieć wyjątkowym osobom, że ich kochają i najważniejsze pomóc im w ich często zagubionych światach. A temu wszystkiemu pomaga świąteczna atmosfera, która daje nam nadzieję na pogodzenie się z wrogami, wybaczenie ludziom, którzy nas skrzywdzili i z pewnością wypowiedzenie tych najpiękniejszych dwóch słów. 

Czytanie takich książek już niedługo stanie się moją świąteczną tradycją. Wiele z Was może przyznać, iż jest to dość tandetne, czy specjalne wymuszanie magicznego nastroju. Dla mnie to miła odskocznia od sprzątania i gotowania, przede wszystkim ciekawie spędzone chwile pośród całego zamieszania związanego ze świętami. Książkę polecam wszystkim, którzy kochają czytać, a na ten magiczny okres poszukują czegoś naprawdę wyjątkowego. Te książki z pewnością pomogą Wam poczuć świąteczny klimat, wciągnąć się w przesympatyczne opowiadania o miłości, połączone ze świętami. Na pewno polecam przeczytać je obie właśnie podczas okresu, w którym przygotowujemy się do świąt, nie tylko fizycznie, ale i duchowo. Być może któreś opowiadanie pokaże Wam jak ważni są ludzie, których kochamy, w naszym życiu. Każdy z bohaterów może nauczyć Was czegoś naprawdę ważnego i właśnie święta są takim okresem, aby zacząć pracować nad sobą i swoimi relacjami z innymi. Zarówno i W śnieżną noc i Podaruj mi miłość pokaże Wam jak należy postępować, nie tylko w święta, ale i przez 365 dni w roku. I chociaż obie książki nie są wielkimi arcydziełami, będę naprawdę miło je wspominać oraz to czego się z nich nauczyłam. 


MOJA OCENA: 10/10 


Z okazji Świąt Bożego Narodzenia chciałabym życzyć Wam wszystkiego co najlepsze, aby Wasze wszystkie marzenia się spełniły, żebyście zawsze dążyli do celu i nigdy się nie poddawali oraz abyście mieli więcej czasu na czytanie książek ;)

niedziela, 6 grudnia 2015

#174 - "Twój dziennik" - Regina Brett

5 komentarzy:




Tytuł: Twój dziennik
Autor: Regina Brett
Okładka: miękka 
Cena detal.: 34,90 zł
Wydawnictwo: Insignis 
Wydanie: 2015 rok






Książki Reginy Brett odegrały naprawdę wielką rolę w moim życiu. Każde z jej dzieł pozostawiło mnie z głową pełną przemyśleń, chęci do zmian i motywacji do pracy nad własnym sobą. Jej lekcje, historie życiowe i doświadczenie, którymi dzieli się w swoich książkach towarzyszą mi codziennie. Wiele z nich przypomina mi się w nawet najbardziej kryzysowych sytuacjach życiowych. Gdy dowiedziałam się, że Regina Brett wydaje dziennik, z myślą o jej polskich fanach, niezmiernie się ucieszyłam. Myślę, że dzięki niemu jeszcze bardziej "uporządkuję" swoje życie, zmotywuję się do działania i pracą nad moją szarą codziennością. 

Dziennik podzielony jest na 13 części, pierwszą jest przedmowa, w której możemy przeczytać kilka słów od samej autorki oraz zobaczyć kalendarze aż do 2020 roku. Pozostałe 12, jak z pewnością się domyślacie, to każdy miesiąc roku. Każdy z nich zaczyna się krótką, nową lekcją, która ma być wskazówką w podejmowaniu naszych decyzji nie tylko w tym miesiącu, ale przez cały rok. Kolejne strony to każdy dzień danego miesiąca, przy którym znajduje się krótka myśl, z którą mamy zacząć i "przetrwać" ten dzień. Obok niej znajduję się kilka linijek na dane przemyślenia, bądź rzeczy które czekają nas tego dnia, jak zostanie zagospodarowana ta wolna przestrzeń zależy od posiadacza dziennika. 

"Rób orły na śniegu, nawet jeżeli potem wniesiesz do domu śniegową breję." 

Pierwsza rzecz, która ujęła mnie w tej pozycji, jest wygląd stron w środku. Zostało to naprawdę dobrze dopracowane, a przede wszystkim kreatywnie wymyślone. Każdy miesiąc ma inny motyw, styl, font różniący się od poprzedniego. Kolejnym plusem Twojego dziennika jest to, iż możemy używać go cały czas, a z początkiem naszej przygody nie musimy czekać do 1 stycznia, tak jak w wielu podobnych pozycjach. Myśli, rady i słowa motywacji od autorki, nie są przypisane na konkretny dzień w konkretnym roku. Jest to bardzo dobrym rozwiązaniem, gdyż dziennik może posłużyć nam przez wiele lat. 

W tym dziele Reginy Brett skupiłam się najbardziej na tych 12 lekcjach, które rozpoczynają każdy miesiąc. I również tym razem autorka nie zawiodła mnie swoim doświadczeniem życiowym, myślami oraz tym co chce przekazać czytelnikowi, aby docenił to co go otacza i zmieniło to co nie daje mu szczęścia. Uważam, że również język autorki oraz to w jaki sposób dobiera słowa, aby odbiorca jej lekcji jak najwięcej zrozumiał, jest ważne i z pewnością wpłynęło na popularność książek Reginy Brett na całym świecie. 

Ja dopiero zaczynam moją przygodę z Twój dziennik, lecz już teraz wiem, iż będzie ona niezapominania. Każdego dnia, tego którego nie mogę się doczekać, ale również i tego, w którym ledwo wstaje z łóżka, czytam jedną myśl pochodzącą od jednej z moich ulubionych autorek i trzymam się jej przez cały dzień. Czasami jest to łatwe, częściej trudniejsze, lecz nadal pracuję nad sobą, a ten dziennik naprawdę mnie do tego motywuje. Więc jeśli już dziś jesteście pewni, iż chcecie zmienić swoje życie, bądź podejście do niego, zastanówcie się co najbardziej Wam w tym pomoże i być może będzie to właśnie Twój dziennik. Dla mnie jest to również miejsce, w którym mogę uporządkować swoje myśli lub spisać rzeczy, o których muszę pamiętać. Uważam, że taka jest to dobry prezent na mikołajki, bądź święta, które zbliżają się wielkimi krokami. 

MOJA OCENA: 9/10 

Za książkę serdecznie dziękuję AIM Media.

środa, 2 grudnia 2015

To już trzy lata!

4 komentarze:

I chociaż ten post z pewnością będzie krótki, bo inne obowiązki niestety mnie wzywają, to nie mogłam przepuścić tej daty i pozostawić ten dzień bez odzewu na blogu. A co dziś za ważny dzień? Dokładnie 3 lata temu, w późny niedzielny wieczór, założyłam tego bloga, czyli mój własny kącik w internecie. I może nie jest tutaj bardzo profesjonalnie, czasami świeci pustkami, błędami i recenzjami, których nikt nie czyta, to jednak daje mi to naprawdę wielkiego kopa do działania i uszczęśliwia mnie każdego dnia. I dziś, w tak ważny dla mnie dzień, ponieważ blog to naprawdę wielka część mnie, chciałabym podziękować Wam: za obserwacje, komentarze i liczne wejścia. Być może wydaje się to oklepane i mało oryginalne, jednak nie wiecie jak wiele znaczycie dla mnie. Ta podróż, która trwa już od 3 lat, była niesamowitą przygodną, dzięki której poznałam wiele wspaniałych książek, seriali i filmów, ale również ludzi, którzy dziś, pomimo dzielących nas kilometrów, znaczą dla mnie bardzo dużo. Dziś mam wielką nadzieję, że wytrwam kolejne 1095 dni w pracy nad moim małym miejscem w internecie :) 

sobota, 28 listopada 2015

#173 - "Ocalenie Callie i Kaydena" - Jessica Sorensen

4 komentarze:





Tytuł: Ocalenie Callie i Kaydena
Autor: Jessica Sorensen
Okładka: miękka
Ilość stron: 384 
Cena detal.: 34,90 zł
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Wydanie oryginalne: 2013 rok
Wydanie polskie: 2015 rok





Książek o tematyce New Adult na rynku jest coraz więcej. Jednak nie wszystkie z nich chwytają czytelnika za serce, nie sprawiają, że zatracamy się w nich bez pamięci i "żyjemy" w ich świecie. Czytałam już wiele takich lektur, gdyż są dobrym sposobem na umilenie czasu po ciężkim dniu, lecz nie każda z nich pozostała mi w pamięci na dłuższy okres. Przypadki Callie i Kaydena, które miałam okazję przeczytać kilka miesięcy temu, szczególnie przypadły mi do gustu i sięgając po kolejną część niezmiernie się cieszyłam, iż książką, przez poruszane w niej trudne i niecodziennie tematy, naprawdę zapadła mi w pamięci. 

Sekret Kaydena wreszcie wyszedł na jaw. Niestety grozi mu oskarżenie przed sądem o pobicie, a jedynym sposobem na oczyszczenie swojego imienia jest zdradzenie tajemnicy Callie. Dziewczyna nie jest na to gotowa, lecz zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji. Kayden za wszelką cenę chce ją chronić.

Na mogłam doczekać się przeczytania tej książki i chociaż jest to typowa młodzieżówka, która nie za wiele zmieni w moim życiu, naprawdę ekscytowałam się tym, iż wreszcie mogę ją poznać. Książka okazała się dobra i nic więcej, a właśnie dokładnie tego się spodziewałam. Ocalenie Callie i Kaydena to kontynuacja, która idealnie pasuje do części pierwszej i utrzymuje klimat swojej poprzedniczki.

Sięgnięcie po tę książkę przypomniało mi jak bardzo kocham bohaterów wykreowanych przez Jessicę Sorrensen. Zaskakujący i śmieszny Seth, opiekuńczy Kayden, czy silna Callie są postaciami za którymi naprawdę się stęskniłam. W tej części byli tak samo cudowni i idealnie wkomponowywali się w klimat panujący w książce. Myślę, że gdybym mogła poznać ich dopiero w tym tomie, tak samo skradliby moje serce i przypadli do gustu.

Przypadki Callie i Kaydena to, moim zdaniem, dobra kontynuacja. Jeśli do gustu przypadła Wam pierwsza część, druga zdecydowanie podzieli los poprzedniczki. Historia tej dwójki porusza naprawdę trudne tematy. I Callie, i Kayden zmierzają się z trudnymi sytuacjami oraz oboje ukrywają mroczne sekrety. Autorka w bardzo ciekawy i interesujący sposób ukazała to jak obie postacie radzą sobie z wydarzeniami z przeszłości oraz jak razem próbują zaznać szczęścia.  Jeśli lubicie książki New Adult z pewnością przypadną Wam do gustu te książki lub być może dzięki nim pokochacie tę tematykę. 


MOJA OCENA: 7/10

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka




sobota, 7 listopada 2015

#172 - "Playlist for the Dead" - Michelle Falkoff

7 komentarzy:



Tytuł: Playlist for the dead
Autor: Michelle Falkoff
Okładka: miękka
Ilość stron: 271
Cena detal.: 32,90 zł
Wydanie oryginalne: 2015 rok
Wydanie polskie: 2015 rok








Muzyka to nieodłączna część całego naszego życia. Zakładając słuchawki możemy odciąć się od całego świata, pobyć chwilę sam ze sobą i przemyśleć wiele spraw. Ulubione piosenki wprowadzają nas w dobry nastrój, poprawiają nasze samopoczucie oraz sprawiają, że zwykła podróż autobusem może zamienić się w coś niezwykłego. W czym jeszcze może pomóc nam muzyka? Nią możemy również wiele wyrazić tak jak zrobił to Hayden.

Wyobraźcie sobie, że wchodzicie do pokoju swojego najlepszego przyjaciela i znajdujecie go martwego. Tyle pytań ciśnie się Wam na usta, jesteście w szoku i nie wiecie co zrobić. Lecz nagle znajdujecie liścik, liczycie na słowa wytłumaczenia tego co się stało, zamiast tego odnajdujecie tam pendrive z playlistą - "posłuchaj, a zrozumiesz". Dziwne prawda? W takiej sytuacji znalazł się Sam, najlepszy przyjaciel Haydena. Dzięki tym piosenkom próbuje pogodzić się z odejściem kumpla, poskładać jego historię i dowiedzieć się dlaczego podjął takie drastyczne kroki. 

Główny bohatera jest dość specyficznym człowiekiem. Słucha muzyki klasycznej, nie potrafi nawiązać kontaktu z innymi ludźmi. Jest cichy i spokojny. Wolne chwile spędza przy komputerze, grająć w gry komputerowe. W szkole pozostaje w cieniu. Myślę, że właśnie to sprawiło, iż książka wydaje się bardzo realistyczna,  a ja sama bardzo zbliżyłam się do głównej postaci. Uważam, że Sam mógłby zostać moim przyjacielem w realnym świecie, co jeszcze związało mnie z tą historią.

"Gdzie indziej miałbym być? Na spotkaniu z resztą przyjaciół? Nie, chwileczkę, nie zostali mi już żadni przyjaciele." 

Książka liczy niespełna 300 stron i jest zdecydowanie za krótka. Przed jej przeczytaniem nie wgłębiałam się w jej fabułę, nie czytałam opisu z okładki oraz nie czekałam na jakąkolwiek przedpremierową recenzję. Lektura zajęła mi jedynie kilka godzin i naprawdę nie mogę pogodzić się z tym, że jest już za mną. Naprawdę zżyłam się z jej bohaterami, pokochałam wszystkie wydarzenia i cała książką okazała się czymś naprawdę niezwykłym.

Historia Sama, który pragnie pogodzić się z odejściem bardzo bliskiej mu osoby, jest naprawdę ciężka, ale i wzruszająca. Akcja od początku książki gna do przodu, co sprawiło, że nie mogłam odłożyć jej ani na chwilkę. Już po kilku rozdziałach wiedziałam, że to będzie coś. I uwierzcie mi, że było. Po skończeniu Playlist for the Dead nie wiedziałam co ze sobą zrobić i przez kilka kolejnych dni myślałam o tej książce w każdej wolnej chwili. A teraz, pisząc tę recenzję, wszystkie emocje powracają.

Michelle Falkoff ma bardzo lekki język i moim zdaniem idealnie pasuje on do młodzieżowych książek. Jego dzieło zawładnęło moim sercem i chociaż na pierwszy rzut oka nie wydaje się aż tak dobrą książką, jej środek z pewnością Was zaskoczy. Być może tematyka Playlist for the Dead nie jest dla każdego i uwierzcie mi, iż jest to zrozumiałe. Jednak jeśli po przeczytaniu opisu z okładki i mojej recenzji, nadal czujecie się na siłach, aby ją poznać - koniecznie sięgnijcie. Ja bardzo zżyłam się z jej bohaterami oraz nadal przeżywam tę historię. Jeśli macie ochotę na lekturę, która skłoni was do refleksji i pozwoli zatrzymać się na chwilę to już teraz pędźcie do księgarni po tę książkę. 

MOJA OCENA: 9/10

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Feeria Young.

Książkę możecie kupić tutaj!    

poniedziałek, 2 listopada 2015

#171 - "Czy wspomniałam, że Cię kocham?" - Estelle Maskame

5 komentarzy:





Tytuł: Czy wspomniałam, że Cię kocham?
Autor: Estelle Maskame 
Okładka: miękka
Ilość stron: 403
Cena detal.: 37,90 zł
Wydawnictwo: Feeria Yonug
Wydanie oryginalne: 2015 rok
Wydanie polskie: 2015 rok





Jak czulibyście się gdyby Wasz ojciec, z którym nie utrzymujecie kontaktu od 3 lat, nagle zaprosił Was do siebie na całe wakacje? To właśnie przydarzyło się Eden Muron. Dziewczyna pełna obaw opuszcza Portland i rusza do Kalifornii, aby spędzić tam swoje naj(gorsze)lepsze wakacje życia. Musi finalnie pogodzić się z tym, iż jej rodzice się rozwiedli oraz poznać nową partnerkę jej ojca, z którą będzie musiała przetrwać dwa miesiące pod jednym dachem. A na dodatek musi wytrzymać również towarzystwo swoich trzech przyrodnich braci, a zwłaszcza Tylerem, strasznie buntowniczego, ale i przystojnego chłopaka. 

Książka Estelli Maskame nie zaskoczyła mnie niczym. Pełna schematów, typowych bohaterów i nieciekawych wydarzeń. Rozpoczyna się tak samo, on - "bad boy" z tajemnicą, ona - z problemami, żalem do ojca i mętlikiem w głowie, zakochują się w sobie, chociaż nie powinni. Eden okazała się zwykłą nastolatką, która naprawdę irytowała mnie swoim sposobem bycia. Taylor został wykreowany na niegrzecznego chłopaka, który podchodzi do życia lekceważąco, ale gdzieś w głębi siebie ma uczucia. Ta para zdecydowanie nie jest niezwykła.

403 strony tej książki to przede wszystkim imprezy, opisy związków i alkohol w naprawdę wielkich ilościach. I właśnie to sprawiło, iż bardzo się przy niej wynudziłam. Bohaterowie jak i ci pierwszoplanowi, jak i drugoplanowi, wydawali mi się niedopracowani. Wielu z nich zabrakło odpowiednich charakterów, które nadałby tego czegoś całej historii. 

Jedynym plusem Czy wspomniałam, że Cię kocham? jest zakończenie. I nie mówię tu o tym, iż gdy dotarłam do tego momentu cieszyłam się niezmiernie, ponieważ mogłam nareszcie odłożyć tę książkę na półkę. Chociaż naprawdę myślałam, że tak właśnie będzie, autorka zaskoczyła mnie. Zakończenie pierwszego tomu wbiło mnie w fotel. Spodziewałam się czegoś pospolitego, przewidywalnego, co pomoże mi w szybszym zapomnieniu o tej lekturze. Jednak dostałam coś kompletnie innego, zostałam zaintrygowana, zdziwiona i zaciekawiona dalszymi losami bohaterów. Sam sobie dziwię się, że przez większość książki przeklinałam całą tę historię, a zakończenie sprawiło, iż inaczej spojrzałam na powieść Estelli Maskame. 

Czy wspomniałam, ze Cię kocham? to książka przy której naprawdę się wynudziłam. Bohaterowie wydawali się pospolici, wydarzenia łatwe do przewidzenia, a cała fabuła książki mało oryginalna. Chociaż spodziewałam się czegoś lepszego, cały wątek miłości pomiędzy przyrodnim rodzeństwem chwilami mnie dziwił i odstraszał, Eden irytowała mnie na każdym kroku, to jednak po poznaniu zakończenia zdecydowanie inaczej spojrzałam na tę książkę. Jeśli lubicie historie new adult, które nie do końca zostały napisane oryginalnie - zdecydowanie sięgnijcie. Być może Wy znajdziecie to czego ja nie umiałam dostrzec w tej książki i przy okazji docenicie zaskakujące zakończenie. 

MOJA OCENA: 5/10

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Feeria Young


Książkę możecie kupić tutaj!


środa, 28 października 2015

PRZEDPREMIEROWO: #170 - "Girl Online w trasie" - Zoe Sugg

5 komentarzy:

Tytuł: Girl Online w trasie 
Autor: Zoe Sugg
Okładka: miękka
Ilość stron: 339 
Cena detal.: 39,99 zł
Wydawnictwo: Insignis
Wydanie oryginalne: 2015 rok
Wydanie polskie: 4 listopada 2015 rok







Zoella, znana youtuberka i autorka popularnej książki Girl Online, powraca ze swoją nową powieścią. Osobiście już od dnia zapowiedzi nie mogłam doczekać się aż ta pozycja trafi w moje ręce. Chociaż część pierwsza nie okazała się arcydziełem, nie należy do grona moich ulubionych książek, to wspominam ją bardzo pozytywnie i po jej skończeniu nie mogłam doczekać się aby poznać dalsze losy bohaterów. Jesteście gotowi aby dowiedzieć się co słychać u Girl Online? 

Penny i Noah wyruszają w trasę koncertową. Dziewczyna nie może doczekać się wspólnie spędzonych chwil, zwiedzania wielu europejski miast i zaskakujących koncertów, granych przez jej ukochanego chłopaka. Jednak wyobrażenia Penny mijają się z rzeczywistością, a jej związek zostaje wystawiony na wielką próbę. Noah daje z siebie wszystko, jednak jego dziewczyna zaczyna mieć wątpliwości do tego czy aby na pewno pasuje do życia w trasie koncertowej, a przy tym tęskni do rodziny, jej przyjaciela Eliota oraz bloga. 

Obie książki Zoe Sugg czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Nie są one napisane bardzo trudnym językiem, fabuła jest bardzo przewidywalna, a wydarzenia w książce ciekawe. Jednak to wszystko sprawia, iż gdy zacznę ją czytać - nie mogę przestać. Pomimo tego, iż opis na okładce nie zaciekawił mnie kompletnie, a sama bohaterka zachowuje się często dość infantylnie bardzo polubiłam tę książkę i z pewnością będę przez długi czas darzyć ją sentymentem.  

"Byłaś moim punktem zwrotnym" 

Girl Online w trasie nie różni się niczym od jej poprzedniczki. Obie skierowane przede wszystkim do młodzieży, potrafią zaintrygować i zaciekawić czytelnika. Czyta się je bardzo szybko, a takiej lektury potrzebowałam właśnie w ostatnich dniach. Wydarzenia nie okazały się zaskakujące i nie książka w ogóle mnie nie zaskoczyła. Wszystko można było przewidzieć, gdyż sama autorka działa schematem, co w niektórych książkach naprawdę mi przeszkadza, jednak w Girl Online w trasie nawet nie zwróciłam na to uwagi.

Już za tydzień kolejna książka znanej youtuberki trafi na półki polskich księgarni. I chociaż nie nazwałabym tego arcydziełem, a sama książka nie jest dla wymagających czytelników, to jednak gorąco polecam Wam drugą powieść Zoe Sugg. Girl Online w trasie czyta się naprawdę przyjemnie, a przede wszystkim szybko. Jeśli szukacie książki, przy której nie będziecie zmuszani do intensywnego myślenia, a zrelaksujecie się przy niej i nabierzecie ochoty na inne lektury - koniecznie zaopatrzcie się w nią zaraz po premierze! 

MOJA OCENA: 9/10

Za książkę serdecznie dziękuję AIM Media. 



Za szablon serdecznie dziękuję Krystianowi :D