Książka ma formę listów pisanych do nieznanego przyjaciela przez nastolatka imieniem Charlie, nieśmiałego i wycofanego, choć niezwykle inteligentnego i wrażliwego ucznia pierwszej klasy liceum w Pittsburgu. Chłopak pisze o swoich pierwszych miłosnych doświadczeniach, relacjach w rodzinie, narkotykach i akceptacji.
Okładka: miękka
Cena: 24,99 zł (w sieci sklepów Empik)
Ilość stron: 218
Wydanie na świecie: 1999 rok
Wydanie w Polsce: 2011 rok
Moja historia z tą książką jest bardzo długa i ciekawa? Po mimo tego dopiero w ostatnim tygodniu powieść wpadła w moje rączki i została pochłonięta w nie całe dwa dni. Nie wiem, dlaczego dopiero teraz piszę tą recenzję, chociaż w poniedziałek targały mną takie emocje, że chyba lepiej iż teraz się do tego zabrałam. Może zaczniemy od początku?
Najpierw obejrzałam film. Zabijcie i zakopcie, ale tak było. Na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć, że wtedy (były to ferie zimowe) nie wiedziałam, że książkę przetłumaczono na język polski. W sumie jeżeli z "The Perks of Being a Wallflower", stał się "Charlie" to na prawdę możecie mi uwierzyć ale znalezienie polskiego ebook, czy nawet księgarni, która zaproponuje mi tą książkę było bardzo trudne (jestem leniem i patrzę tylko na pięć pierwszych wyników wyszukiwania w google). Dzięki recenzji na: http://ksiazkowy-chaos.blogspot.com mogłam dowiedzieć się o polskim tytule i na prawdę za to dziękuję, bo książka okazała się fenomenalna.
Przechodząc już do samej lektury. To było COŚ. Naprawdę od dłuższego czasu nie czytałam książki, która tak by mnie zachwyciła! Być może jest moje reakcja po Krzyżakach i Greyu, ale powieść była na prawdę wciągająca i pogrywająca na emocjach czytelnika. Czasami myślałam, że autor wszedł sobie do mojej głowy, znalazł odpowiedzi na wszystkie pytanie i napisał tą książkę.
"Przyjaciele odchodzą, a życie nie zatrzymuje się dla nikogo"
Charlie przypominał mi mnie. W większym, mniejszym stopniu, ale odnalazłam z nim wspólne cechy i takich bohaterów kocham najbardziej. Był tak samo uparty (chociaż ja w tej cesze przebijam wszystkich), nie potrafił odnaleźć się w społeczeństwie oraz ulegał wpływom przyjaciół, chociaż z drugiej strony bał powiedzieć "nie", potrafił dotrzymać tajemnic i był miły dla innych. Okazał się również wrażliwy i naprawdę go polubiłam. Po mimo tego, że tylko kilka cech mamy wspólnych, to czytając czasami przyłapywałam się na tym, iż myślę i widzę siebie, a nie głównego bohatera.
W książce świetnie opisane jest to, jak reagujemy i co robimy, gdy chcemy przypodobać się dla innych. Charlie sięgną po alkohol, papierosy, a nawet narkotyki. Po mimo tego, że książka została wydana prawie 14 lat temu, to problemy i zachowania się nie zmieniły. I jeśli wtedy ta powieść okazała się kontrowersyjna to dziś nie zaszokuje nikogo. Właśnie takie lektury uczą, i dlatego bardzo się cieszę, że mogłam ją przeczytać.
"I przysięgam, że w tamtej chwili byliśmy nieskończonością"
Książka nauczyła mnie wiele. Cierpliwości, wrażliwości, i zrozumienia. Poczucia tęsknoty i zaufania, a tego nie mogę doświadczyć w realnym życiu. Bohaterzy zajęli już miejsce w moim sercu i tak samo jak książka stali się nieodłączną częścią mnie. Po mimo tego, że wiedziałam jak to wszystko się skończy, to i tak było to dla mnie wielkim zaskoczeniem. Książka ma tylko 218 stron, a powinna mieć więcej. Dopiero teraz zrozumiałam, co znaczy, że jest to czyjaś ulubiona książka.
"Bądź wobec niej sceptyczny. To dobra książka, ale spróbuj przefiltrować ją przez siebie, a nie wciągnąć jak gąbka"
Pozdrawiam.








