Nie raz chyba znaleźliście się w takiej sytuacji, że mając pokaźną sumkę w portfelu oraz stos egzemplarzy recenzyjnych lub książek z poprzedniego miesiąca, nie mieliście po prostu na co wydać oszczędności. Sama Was rozumiem, ponieważ z braku czasu, nie raz odmawiam sobie kupna lektury, nie chcąc aby kurzyła się ona półce, ale również znam siebie i wiem, że wtedy trudno mnie zmotywować, aby ją przeczytać (skoro stała tyle czasu, to jeszcze sobie postoi, a ja czytam nowości). Ale również chętnie wydaje czasami drobne pieniądze na dodatki, dzięki którym moja kolekcja jest urozmaicona. Sama posiadam eko-torbę, z napisem "Keep Calm and read the Hungers Game trilogy" oraz kilka przypinek z Empika. To super sprawa, kiedy inny bibliofil może rozpoznać innego na ulicy, przez torbę, czy bluzkę. Bo sam napis "I <3 books", który mamy na sobie, pokazuje naszą przynależność do tych "niestatystycznych Polaków", którzy czytają więcej niż 1 książkę rocznie.
Dlatego dziś chciałam pokazać Wam pewną inicjatywę, którą wspieram i podpisuję się pod nią rękami i nogami! Mowa tu oczywiście o akcji "Książka w mieście", czyli zaczytani pokażcie, że tu jesteście! Chociaż na stronce widnieje tylko kilka gadżetów, z czasem będzie ich zdecydowanie więcej!
http://ksiazkawmiescie.pl/
Tak od siebie pragnę powiedzieć, że jestem zachwycona! Muszę przyznać, że na naszym rynku jest bardzo mało dostępnych dodatków dla fanów literatury. Jestem zaciekawiona tą inicjatywą, a każdy z gadżetów nie przekracza ceny przeciętnej książki. Myślę, że raz na kilka miesięcy, kiedy nie będę chciała dokładać sobie więcej czytania, mogę sobie coś zamówić. Mój pierwszy zakup planuję już wkrótce. A wy? Zachęciłam Was?


Mają świetne torby :) Poluję na nie, także może wkrótce zakupię którąś :)
OdpowiedzUsuńNiestety mało mamy takich gadżetów. Jak spodobał mi się jakiś wzór kubka, to później okazywało się, że nie dostanę go nigdzie (a przynajmniej ja nie potrafiłam znaleźć) :(