poniedziałek, 21 stycznia 2013

#23 - "I jeszcze proszę, niech spadnie śnieg!" - Enid

5 komentarzy:
Dziś FF, ponieważ jakoś tak mnie wzięło sumienie, że nie myślę o potterowych czytelnikach mego bloga. Ten post jest dla was ;) 
Miniaturka, na którą natknęłam się przez przypadek, czytając opowiadania pojedynkowe. Być może trzyma ona nastrój świąteczny, ale u mnie (w Białymstoku) za oknem leżą tony śniegu (jak nie więcej), dlatego jak najbardziej FF pasuje do otaczającej nas mroźnej pory roku.  
Wszystko zaczyna się od plotek, które głoszą o tym, że w zamku pojawił się Wesołek.  Jest to duszek, podobny do np. Irytka, który spełnia trzy życzenia. Harry i Ron, postanawiają go znaleźć.  W pomyśle pomaga im, niezawodna mapa Huncwotów. Nocą wybierają się, by poprosić o swoje trzy marzenia, które mogą spełnić się (niestety), tylko przez jeden dzień. Gryfoni  proszą by ich profesor Eliksirów, był dla wszystkich miły, by żadna klasa nie dostała pracy domowej i by... spadł śnieg! 
Nie zdradzę, wam zakończenia, bo swoją drogą jest zabawne. Na pewno jesteście ciekawi wesołego Snapa. Mi on bardzo przypadł do gustu ;) Miniaturka, jak najbardziej lekka, bez paringowa i tak na prawdę nawet nie wiem do jakiej szufladki ja włożyć. Moim zdaniem bardzo fajny tekst, a zwłaszcza na mroźny wieczór. Ciepły, przyjemny i naładowany takimi dobrymi emocjami, że zapewne nie raz do niego wrócę. 
http://forum.mirriel.net/viewtopic.php?t=1933, tekst A, chociaż jeśli chcecie przeczytajcie też tekst B, przegrał tylko siedmioma punktami. 
Pozdrawiam Ath ;)
~*~
Dziękuje za komentarze, duża ilość wyświetleń i 18 obserwatorów. MOIM ZDANIEM już odniosłam sukces, bo moje wcześniejsze blogi okazywały się klapą. Mam pewien pomysł i nie wiem czy by się wam spodobał. Nie mogę dodawać codziennie recenzji, bo mam też inne zajęcia niż czytanie. Dlatego pomyślałam,  że mogłabym wstawiać posty dotyczące książek, jakieś rozkminy np. Czemu młodzież nie czyta książek i takie tam brednie. Nw, czy wam się spodoba, dlatego piszcie! 

sobota, 19 stycznia 2013

#[21-22] - "Magda.doc" oraz "Paulina.doc" - Marta Fox

9 komentarzy:
Nie chcę rozpisywać się na dwa posty, tak na prawdę o jednej historii  która została podzielona na dwa tomy (nie liczę postu #20). Robię to, ponieważ obie książki wywarły na mnie pozytywne uczucia i do obu chciałabym się odwołać.
Zaczęłam od końca  Dziwne, prawda? Teraz na pewno inaczej spojrzałabym na książkę pt. "Paulina w orbicie kotów" oraz inaczej bym ją przeżyła.
Książki opowiadają o mamie Pauliny (którą poznaliście w poście #20). Poznajemy ją w trudnym okresie życia, kiedy w wieku 18 lat zachodzi w ciążę. Nie mając wsparcia od nikogo, zaczyna pisać do komputera. Nazywa go dżordż i wypisuje swoje wszystkie problemy i żale. Ojciec dziecka(Łukasz Młodszy) planuje, by Magda usunęła ciąże. Kobieta nie chce tego zrobić, postanawia skończyć szkołę, zdać maturę i pójść na studia. W między czasie matka (czyli babcia, jeszcze nienarodzonego dziecka) Magdy dowiaduję się, przez przypadek o ciąży córki, wpada w szał, a przez następne kilka tygodni nie odzywa się do ciężarnej. Dziewczyna postanawia przeprowadzić się do mieszkania (proponowanego przez Łukasza Starszego, dziadka dziecka). Po świętach jest już na swoim. Dziewczyna przez kilka miesięcy nawiązuje przyjazne stosunki z Bartkiem (przyjacielem z klasy) i Łukaszem Starszym. Magda zdaje maturę na piątkę, a dwa dni po tym rodzi córeczkę - Paulinkę. Łukasz Młodszy, wyjeżdża do swojej matki, do USA. Dziadek dziecka i mama, zbliżają się do siebie. W końcu Łukasz Starszy prosi ją o rękę. Książka kończy się gdy Paulinka ma roczek.
Te dwa tomy przeczytałam w dwa popołudnia, nie ucząc się do egzaminów wewnętrznych. Pierwszy (Magda.doc) ma 191 stron, drugi (Paulina.doc) ma 165 stron. Historia mamy Pauliny, bardzo mi się spodobała, przeskoczyła ona wszystkie problemy, cierpiała, ale z czasem była już szczęśliwa. Na dzień dzisiejszy ja zapewne odpadłabym już na starcie. Wszystkie trzy książki zostały wypożyczone z mojej biblioteki szkolnej. Są one dość stare bo z lat 1997-2001. Wywarły na mnie bardzo pozytywne emocje, czytając musiałam przypominać, sobie żeby oddychać ;)
Pozdrawiam Ath ^^

~*~
Od dziś, zaczęłam dwa tygodnie nic nie robienie, potocznie nazywane jest to feriami. Muszę przejechać się do biblioteki miejskiej, by wypożyczyć kolejne książki (z szkolnej wzięłam 4, bo tylko tyle można). Szablon zawdzięczam dla http://land-of-grafic.blogspot.com/?m=1, a w szczególności dla Alex Rosalie (mam nadzieję, że nie przekręciłam nicku). Jak widzicie, są już polskie znaki i będą już zawsze, bo odnalazłam na nie patent i przepraszam za za te wcześniejsze posty. 

wtorek, 15 stycznia 2013

#20 - "Paulina w orbicie kotow" - Marta Fox

6 komentarzy:
Moj kolejny (drugi) owoc, dlugiego, piatkowego buszowania w bibliotece szkolnej. Najbardziej zaciekawil mnie tytul. Z jednej strony takze imie glownej bohaterki, takie same jak moje - Paulina. Chociaz wiem, ze nie zawsze powinnam brac ksiazki pod takim wzgledem, to tym razem trafilam, w dziesiatke, ba! Nawet w setke.
Paulina zaczyna swojego bloga slowami "Mam dwoch tatusiow, Prawda czy falsz?". Zdobywa coraz wieksza popularnosc, a komentarzy przybywa z kazda notka. Dziewczyna opisuje swoje zycie w wersji elektronicznej. Zapoznaje swoich czytelnikow z historia jej mamy. Opowiada o swoich przezyciach, milosci do Cyryla, ktory z czasem zmienia imie na Pawel. O glupim fotomontazu jej kumpeli Kaski.O sledztwie z dziadkiem Ignacym, a do kazdej notki dolaczone sa ciekawostki o kotach, jej ulubionych zwierzetach.
Streszczenie w skrocie, bo nie chce wam zabierac tej przyjemnosci. Ksiazka fajna, mlodziezowka. Te 241 stron przeczytalam w 3 dni. Lektura mnie zaciekawila, a gdy dowiedzialam sie o tym, ze jest to kontynuacja dwoch, napisanych wczesniej  powiesci (Magda.doc i  Paulina.doc) zdziwilam sie, a jednoczesnie ucieszylam. W ogole nie czulam, ze jest to trzecia czesc. Nieswiadomie zaczelam od konca, dlatego chetnie siegne po dwie pierwsze ksiazki. Lektura dla milosnikow kotow, chcociaz ja nim nie jestem.  
Najbardziej do gustu przypadla mi (jako bohaterka) mama Magdy. Jej historia byla bardzo ciekawa i podziwiam ja za nie poddawania sie i za pracowitosc. Do gustu nie przypadlo mi zakonczenie, chociaz skaczacy przez plot Pawel, z roza w buzi byl zabawny, ale parada kotow (!!!) i list od ksiecia Williama (!!!) moim zdaniem sa troche naciagane i zbyt nie realistyczne. Ale reszta jest jak najbardziej okej, dlatego polecam ta ksiazke na 100 % ;)
Pozdrawiam Ath :)

~*~
Dziekuje za 15 obserwatorow, liczne wejscia oraz wspolprace jaka nawiazalam z roznymi fp i blogami (wspolpraca jak najbardziej dalej aktualna <patrz po prawej str.>) Przepraszam za brak polskich znakow. Oraz chcialabym poznac wasze opinie na temat dzisiejszej ksiazki. Byc moze ja czytaliscie, lub nie. Piszcie! 

sobota, 12 stycznia 2013

#19 - "Wystarczy, ze jestes" - Malgorzata Gutowska - Adamczyk

4 komentarze:
Po dlugich lowach w bibliotece szkolnej (bo az dwie dlugie przerwy) wygrzebalam "Wystarczy, ze jestes".  Ze zdziwieniem i ciekawoscia wyporzyczylam ta ksiazke (+jeszcze dwie, ale opisze jak bd miala czas). Zaczelam czytac na przerwie, ale znajomi nie dali mi spokoju, dlatego poznym wieczorem (nie uczac sie do fizyki) polozylam sie w lozku i zaczelam zapoznawac sie z lektura.
Ksiazka opowiada o Weronice. Cichej, szarej myszcie, ktora skupiona jest tylko na nauce. Nie ma przyjaciolek, chlopaka, obsesyjnie czyta "Zmierzch" Przygotowuje sie do matury, ktora chce dobrze zdac, by pozniej wyjechac do Wroclawia na studia. Podczas drogi na weekendowy wypad do babci, bohaterka spotyka przyszlego aktora - Filipa. Takze pochodzi on z Warszawy, a do Wroclawia jedzie na casting. Po wspolnej nauce tekstu chlopak obiecuje, ze odezwie sie do niej. Gdy dziewczyna wraca do stolicy, dziwnym przypadkiem spotyka kolege swojego brata - Marka. Weronika pisze bloga, o "Panie W.", czyli o wymyslonym chlopaku. Zapoznaje sie z Piotrem (wirtualnym doradca psychologicznym), ktory pozniej pomaga jej w trudnych chwilach. Po kilku spotkaniach Filip (ktory z roli na role stawal sie coraz bardziej slawny ) zostaje jej chlopakiem, a Marek przyjacielem. Lecz Filip raz jest, raz go nie ma. Dzwoni co tydzien/dwa. Marek jest na kazde zawolanie Weroniki gdy poczuje sie ona zle z powodu drugiej polowki. Po ciaglych klotniach i pretensjach dziewczyna zrywa z Filipem, a  na studniowke udaje sie z przyjacielem. Dostaje on ataku padaczki, a bohaterka z przerazenia ucieka. Konczy szkole,  pakuje sie i wyjezdza do Wrocilawia, zostawiajac za soba cala Warszawe, laptopa i Marka.
Zakonczenia nie bede wam streszczac, bo moim zdaniem zabiore  te uczucia i emocje, ktore towarzyszyly mi przy czytaniu ostatnich stron. Powiem tylko tyle: na koncu jest Happy End. Nie lubie, nie lubie i jeszcze raz nie! Chociaz szczerze, nie bylo tak zle. Ksiazka ma 291 stron, ktore przeczytalam w kilka godzin (odejmujac te w ktorych spalam). Coz i tak sie juz rozpisalam, wiec nic nie bede dodawac. Kolejne dzielo Pani Gosi, ktore mnie zachwycilo, moze nawet lepsze od 13 poprzecznej?
Pozdrawiam Ath^^

~*~
Przepraszam was za nie odzywanie sie, a jak juz cos napisze to robie na odwal. Mowie oczywiscie o mojej (prawie) tygodniowej nieobecnosci, pomijajac notke "Ukryte", w ktorej pelno bylo bledow. Nawet z numeracja sie pomylilam -,-
Zostaly one juz wylapane (byc moze nie wszystkie) i poprawione, dlatego zapraszam na ponowne przeczytanie. Tradycyjnie przepraszam za brak polskich znakow. No i oczywiscie zapraszam do komentowanie i obserwowania. Moge was nawet powiadamiac, jesli chcecie. Tylko napiszcie.
I pomyslec, ze jeszcze kilka godzin temu myslalam nad zamknieciem bloga, a teraz dodaje jedna z najdluzszych notek. Oh... Kawa i muzyka, robia swoje ;) 

czwartek, 10 stycznia 2013

#18 - "Ukryte" -Kimberly Derting

2 komentarze:
Po ta ksiazke siegnelam dos dawno. Okolo rok temu. Dostalam ja od kolezanki z klasy i bardzo sie "wciagnelam". Przeczytalam w 5, moze 7 dni(dokladnie nie pamietam). 
Opowiada ona o dziewczynie, ktora posiada pewien dar, a moze przeklanstwo? Otoz wyczuwa dusze zmarlych(zwierzat tez). W okolicy grasuje morderca, ktory gwalci i zakopuje swoje ofiary. Violet wchodzi mu w droge,  odnajdujac coraz wiecej zgwalconych dziewczyn, a kryminalista poszukiwany jest  w calym miescie. By  zdemaskowac gwalciciela dla Violet pomaga  kolega z dziecinstwa - Jay. Mlodzi zblizaja sie do siebie, a morderca chce dorwac glowna bohaterke.
Ksiazka jak najbardziej dobra. Watek milosny oraz zagadka. Ostatnie rozdzialy trzymaja w napieciu (i to bardzo). Wywarla na mnie pozytywne uczucia. Jest to pierwszy tom z tej serii. Ilosci stron nie znam, poniewaz dostalam te ksiazke w wersji e-book. Sama okladka mnie zachecila. Tak wiem, nie ocenia ksiazki po okladce^^, ale mi jak najbardziej przypadla do gustu. Taka mroczna ;)
Pozdrawiam Ath.
Przepraszam za brak polskich znakow. Brak notek spowodowany byl, brakiem czasu na czytanie (wiem, strasznee...), co bylo spowodowane moim ocenami na semestr, ktore trzeba bylo poprawiac. No, ale wracamy do formy. Za 8 dni ferie, wiec biore jak najwiecej ksiazek z biblioteki szkolnej, z miejskiej i sciagam e-booki + fanfiction.net ;) Od 21 stycznia do 3 lutego bede bombardowac was nowymi notkami ^^

sobota, 5 stycznia 2013

#17 - "Dwadziescia lat wczesniej" - Ellen

Brak komentarzy:
Trafiłam na to dzieło już na wakacjach. Przeczytałam dwa pierwsze rozdziały  bardzo mi się spodobały. Zanotowałam sobie gdzieś w głowie  by później przeczytać resztę. Wreszcie nastało to później i już wczoraj (a raczej dziś po północy) zabrałam się za dalsze rozdziały. 
Myślałam, ze wstep bedzie oklepany (jak sam tytul, ktory mi sie szczerze nie podoba. Nie zbyt oryginalny) ale nie byl. Bardzo swietnie przedstawiony i jak najbardziej go kupuje. Postacie raczej zachowuja sie kannonicznie. No oprocz Harrego, bo w calej sadze p.R. byl on raczej indywidualista. 
Wszystko zaczyna sie od tego ze Harry wyprowadza sie z Nory, do starego mieszkania Syriusza. Ginny postanawia mu w tym pomoc. Podczas sprzatania w zakurzonym pokoju, mloda Weasley odnajduje stary zegarek. Probuje go naprawic. Przekreca, nastawia i nagle...BUM! Dalej znajduje sie tam gdzie byla, lecz nie w tym roku. Spotyka dwudziestoletnia wersje Syriusza i Jamsa. Po rozmowie z zywym Dumbledorem, okazuje sie, ze czarodziej nie moze nic zrobic. Ginny na razie pozostaje w tym swiecie i zmaga sie z problemami pierwszej wojny. Nie moze zmienic przyszlosci, bo nie bedzie mogla gdzie wrocic. Ale niestety czasami nie trzyma jezyka za zebami. Nie moze ratowac osob, ktore w jej swiecie juz dawno sa martwe i nie moze zmienic biegu wydarzen, bo jej przyjaciele nigdy by sie nie pojawili.
FF wyszedl z pod piora Ellen, wiec o bledach nie ma mowy. Jak i ortograficznych, interpunkcyjnych czy logicznych. Wszystko jak najbardziej dobrane. Milo, przyjemnie i szybko sie czyta. W sumie pierwszy FF, ktory od jakiegos tygodnia na prawde mnie porwal. Na razie jest tylko 11 rozdzialow. Zapewne bedzie ich wiecej, bo z doswiadczenia wiem, ze Ellen nie dosc ze pisze prawdziwe perelki to jeszcze zawsze je konczy. Ach, zeby wszyscy pisarze byli tacy.
Lapcie linka: http://forum.mirriel.net/viewtopic.php?f=2&t=17431&sid=966e2cdb4bb090f42ddc782bc9c37ef4&start=0
Pozdrawiam Ath:)
Dziekuje za coraz to wiecej wyswietlen. Widze, ze najwieksza popularnosc odnosi zakladka "SPAM", ale zyje nadzieja ze to sie zmieni. Jeszcze raz sorry za brak polskich znakow. No i zapraszam was do polubienie na facebook'u fp: Saga Rowling dobiegla konca, ale pozotalo nam Fan Fiction, gdzie aktualnie urzeduje jako probna administratorka. 

czwartek, 3 stycznia 2013

#16 - "Zmieniacz Czasu" -Dejanira

2 komentarze:
Na tego FF natknęłam się przed chwilą. Tak mi się spodobał, że postanowila go polecić. 
Historia na razie się rozkręca. Możemy przeczytać tylko prolog(czy też 1 rozdział, autorka tego nie sprecyzowała). Początek opowiada o tym jak to Hermiona żałuje zmarłych podczas bitwy o Hogwart w 98' (gryfonka jest w wielkiej sali, nad ciałami zmarłych). Ogląda zwłoki Voldemorta po czym wpada na pewien pomysł(teraz spodziewałam się paringu Hermiona&Voldemort). Rusza do dormitorium Gryfonów, poszukuje cennej rzeczy w swoim kufrze i znajduje...zmieniacz czasu. Cofa sie do dnia gdy Dumbledor miał odwiedzić Toma Riddla w sierocińcu, zabija go i wraca do swojej przyszłości. Gdzie Ron żyje, a Harry jest szczęśliwym dzieckiem mieszkającym z rodzicami, bez blizny na czole.
Jak juz z samego streszczenia mozecie wywnioskowac, ze FF jest niekanoniczny. Autorka uprzedziła nas o tym i to wielki + dla niej, bo wiem czego się spodziewać ;p Możemy dowiedzieć się o śmierci Rona, Freda lub Georga.  Ale skoro i tak mają życ to mi nie przeszkadza. Bardzo lubie FF pełne cukru gdzie np. rodzice Harry`ego żyja. Mam nadzieje, że autorka dokończy tego FF, bo bardzo fajnie się zapowiada. Jest ona aktywna na forum, dlatego nie musimy się o to bać. Błędy, literówki są. Ale, że oczu mi nie wypaliło, to czytać się da, dlatego wam też polecam ;)
Dziękuję za 10 obserwatorów !<3
Pozdrawiam Ath.
Za szablon serdecznie dziękuję Krystianowi :D