niedziela, 10 stycznia 2016

#179 - "Wyznania randkowiczki" - Rosy Edwards

1 komentarz:


Tytuł: Wyznania randkowiczki 
Autor: Rosy Edwards
Okładka: miękka
Ilość stron: 392
Cena detal.: 34,90 zł
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Wydanie oryginalne: 2015 rok
Wydanie polskie: 2015 rok






Bardzo lubię czytać obyczajówki. I chociaż zdarza mi się to często, trafiłam dopiero na kilka wartych uwagi, które bardzo mi się spodobały. Po przeczytaniu wielu książek z tego gatunku, wiem, jak trudno napisać dobrą, ale nie nudzącą lekturę. Po fenomenalnym Dzienniku Bridget Jones moja poprzeczka do takich pozycji zdecydowanie się podniosła, dlatego sięgając po Wyznania Randkowiczki byłam pełna obaw, czy dzieło Rosy Edwards spełni moje oczekiwania. 

Główna bohaterka (którą jest sama autorka), a zarazem narratorką całej książki opowiada o swoich perypetiach z randkowaniem, siedzeniem na Tinderze oraz podążaniem za marzeniami. Pracuje dużo, jednak nie zarabia zbyt wiele, a oszczędzać próbuje na jedzeniu. Wraz z każdą randką powoli traci swoją cierpliwość do znalezienia tego jedynego, jednak w głębi duszy nadal wierzy w prawdziwą i szaloną miłość. Czy Rosy, dzięki swoim podbojom na randkowej aplikacji, znajdzie mężczyznę swojego życia? 

Rosy jest bohaterką, która bardzo przypomina mi Bridget, jednak nie do końca są takie same. Uważam, że autorka Wyznań Randkowiczki jest dość nieudaną podróbką znanej nam Jones, która nieudolnie próbuje być postacią, z którą utożsami się większa część kobiet. I chociaż jej charakter nie przeszkadzał mi za bardzo, zachowanie czasami mnie śmieszyło, a wiele decyzji uważam za godne podziwu, to jednak wszystko wydawało się już czymś odgrzewanym i zdecydowanie mało oryginalnym.

"Chodzenie na randki to podejmowanie ryzyka, zakochiwanie się też jest ryzykowne."

Książka pomimo swojej lekkiej treści zajęła mi dość dużo czasu. I być może właśnie to jest minusem Wyznania Randkowiczki, iż jest to naprawdę zwykła, nic nie wnosząca do naszego życia obyczajówka, która sprawia, że czytam ją tylko po to, aby zająć się czymś na chwilę. Nie czułam "tęsknoty" do przygód Rosy, nie myślałam o jej perypetiach randkowych cały dzień oraz nie wyczekiwałam momentu gdy książka znów znajdzie się w moich rękach. Wręcz przeciwnie - jej czytanie przerwałam dla innej lektury. 

I chociaż nie tęskniłam za Rosy podczas naszych długich przerw, to gdy wracałam do jej przygód z pewnością się nie nudziłam. Jej życie zostało przedstawione w dość dynamiczny sposób, zawsze się coś działo, akcja szybko szła do przodu, a jej kolejne randki z chłopakami napędzały moje oczekiwana co do "tego jedynego". Uważam, że jest to największy plus tej książki, ponieważ mogłam przy niej naprawdę się odstresować.

Być może Wyznania Randkowiczki nie są wielkim arcydziełem, gdyż nie zaskoczyła mnie niczym. Nie należy ona do grupy moich ulubionych książek, jednak będę wspominać ją dobrze. Polecam przede wszystkim fanom obyczajówek na jeden wieczór, którzy liczą na lekką i po prostu ciekawą lekturę. Jednak jeśli nie zdecydujecie się na dzieło Rosy Edwards, nie ominie Was tak dużo. 


MOJA OCENA: 6/10


Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.


środa, 6 stycznia 2016

#178 - "Diana. Moja historia" - Andrew Morton

Brak komentarzy:




Tytuł: Diana. Moja historia
Autor: Andrew Morton 
Okładka: twarda
Ilość stron: 296
Cena detal.: 39,90 zł
Wydanie oryginalne: 1997 rok
Wydanie polskie: 2014 rok






Życie brytyjskiej rodziny królewskiej interesuje mnie już od kilku lat. Śledzę ich oficjalne wizyty, wydarzenia takie jak śluby, bądź narodziny nowego członka oraz wszystkie dokumenty jakie wyemitowano do tej pory w telewizji. Jednak nigdy jeszcze nie sięgnęłam po biografię jakiegokolwiek osoby należącej do tej bardzo popularnej rodziny. Planowałam zmianę tego stanu, jednak bardzo długo wybierałam pozycję, którą przeczytam jako pierwszą. Rynek oferuje nam naprawdę wiele biografii członków, jak i samej brytyjskiej rodziny. Sporo ilość książek opowiada o całej monarchii, często zdarzają się poświęcone dość kontrowersyjnym wydarzeniom w jakich brała udział lub członkom zapomnianym przez angielski naród. Przez przypadek natrafiłam na biografię księżnej Diany, osoby którą podziwiam i darzę szacunkiem. Stwierdziłam, że zaczęcie od jej historii, poznanie szczegółów jej życia prywatnego, jak i publicznego, to bardzo dobry początek w bliższym poznaniu brytyjskiej rodziny królewskiej. 

"Bo kiedy patrzyła na różę, nie liczyła płatków, lecz
delektowała się jej urodą."

Księżna Diana to osoba, którą od początku przykuła moją uwagę. Chociaż gdy ja pojawiłam się na świecie, jej niestety już na nim nie było, to po tylu latach nadal jest Królową ludzkich serc. Od początku znajomości z następcą tronu - księciem Karolem, media były nią zafascynowane, a po ogłoszeniu zaręczyn oraz bajkowym ślubie stało się to swego rodzaju obsesją. Była matką dwóch książąt - Williama i Henryka (potocznie zwanego Harrym), którzy zawsze stawiani byli na pierwszym miejscu. Oprócz tego kobieta z wielkim sercem, pomagała ponad 200 organizacjom charytatywnym, starała się jak najbardziej pomagać innym, chociaż sama nie miała łatwo. 

Książka Andrew Mortona to świetna biografia wspaniałej osoby. W 296 stronach zawarte zostało całe życie księżnej Diany, jej wzloty i upadki, jej życie pośród monarchii, jej lęki, ale również walka z chorobą, niezrozumieniem, obsesją paparazzi. Myślę, że jest to bardzo dobra lektura, dzięki której poznamy Dianę taką jaka naprawdę była. Autor książki przybliżył nam również gorsze chwile z życia księżnej, jej depresję poporodową, napady bulimii oraz nieszczęśliwe małżeństwo z księciem Karolem. Po lekturze czułam współczucie oraz przede wszystkim zdziwienie jak wiele udało się zatuszować rodzinie królewskiej i jak bardzo Diana musiała się czuć w tym osamotniona.

"Diana była w swoim życiu skomplikowaną grą przeciwieństw: nieulękła,
lecz krucha, niekochana, ale adorowana, mająca obsesję na własnym punkcie, ale bezinteresowna, żądająca porad, lecz nielubiąca
krytyki, uczciwa, ale nieszczera, kierowana intuicją i mało światowa, wyrafinowana, lecz wciąż niepewna siebie, manipulantka, ale
naiwna. Mogła być upartą, irytującą, pełną wad perfekcjonistką, która potrafiła rozbrajać słuchaczy samokrytycznym dowcipem, a jej
przenikliwe chabrowe oczy uwodziły od pierwszego spojrzenia. Jej język nie znał granic, bo w jej słowniku można było znaleźć
uśmiech, pieszczotę, uścisk, pocałunek, nie tylko zaś oświadczenia czy przemówienia. Była osobą nieskończenie fascynującą – i na
zawsze pozostanie zagadkowa." 

Autor książki postarał się o największe detale. W 1992 roku księżna postanowiła przestać milczeć i wydała książkę, którą napisał właśnie Andrew Morton. Wszystkie materiały potrzebne do napisania biografii, Diana nagrywała, a później dzięki bratu, były one przekazywane panu Mortonowi. Zabiegi te były konieczne, aby po wydaniu książki, Diana mogła z czystym sercem zaprzeczyć, iż nie spotkała się z nikim w ramach pracy nad biografią, która oczerniała rodzinę królewską, opowiadała o chorobie księżnej oraz jej problemach małżeńskich. Myślę, że właśnie dzięki temu sięgając po Diana. Moja historia możemy być w stu procentach pewni, iż wszystko co tam znajdziemy nie będzie podkolorowanymi zdarzeniami, które nigdy nie miały miejsca oraz wszystkie emocje jakie wywoła w nas ta publikacja, będą zbliżone do tego co w tych czasach czuła księżna. 

Problemem w napisaniu biografii tak popularnej osoby jest to, iż naprawdę wiele zdarzeń zostało wywleczone przez media na światło dzienne i pominięcie jakiekolwiek skandalu, może zostać odebrane źle przez czytelników, którzy interesowali się i śledzili życie Diany. W tej publikacji zabrakło mi przede wszystkim wątku romansu księżnej, ponieważ wszystko zostało zrzucone na związek Karola z Camillą. I chociaż to było pierwszym wielkim problemem królewskiego małżeństwa oraz z pewnością było to fundamentem rozwodu, to jednak później Diana dorzuciła kilka swoich cegieł, wiążąc się np. z nauczycielem jazdy konnej Wiliama i Harry'ego. Tego zdecydowanie zabrakło mi w tej książce. 

"Dopóki bowiem istnieć będą poeci, dramatopisarze i serca podatne na złamanie,
dopóty będą opowiadane baśnie o księżniczce, która zmarła daleko od swojego kraju, lecz wróciła do domu, aby zostać królową naszych serc. 
Diana księżna Walii. Pisała wierszem w naszych duszach.
I jakże skłaniała refleksji."

Nawet jeśli nie jesteście wielkimi fanami monarchii brytyjskiej to tę książkę zdecydowanie warto przeczytać. Nie opowiada ona tylko o życiu królewskiej rodziny, ale przede wszystkim o silnej kobiecie, która musiała odnaleźć się roli najbardziej fotografowanej osoby na świecie, dać sobie radę z mężem, który potajemnie spotyka się ze starą przyjaciółką, przezwyciężyć bulimię oraz wychować dwójkę synów, tak aby nie oglądali życia tylko zza bram pałacu. Jest to pozycja bardzo inspirująca, dająca do myślenia, ale przede wszystkim pokazująca jak w dobry sposób można wykorzystać swoją popularność. Chociaż w biografii nie znalazłam niczego co nie jest dostępne w internecie, bądź liczny dokumentach telewizyjnych, myślę, że jest to zbiór wszystkiego co najważniejsze o księżnej Dianie, a przede wszystkim idealnie oddaje nastrój wszystkich przeżyć tej kultowej postaci.  Po przeczytaniu tej książki mam wielką ochotę na więcej i uważam, że każdy z Was powinien przeczytać Diana. Moja historia. 

MOJA OCENA: 8/10

sobota, 2 stycznia 2016

Perełki 2015 roku

21 komentarzy:
I chociaż rok 2015 już nam minął, to jednak czułam pewne wyrzuty sumienie, iż nie podsumowałam go w jakiś sposób. Przecież tyle wspaniałych rzeczy spotkało mnie w ostatnich 365 dniach. W tych piętnastu perełkach zamieściłam książki, seriale, filmy i wydarzenia, które zachwyciły mnie w 2015 roku.

1. How I met your mother




2. How to get away with murder




3. The Royals




4. Scream Queens




5. Kosogłos część 2




6. Szybcy i wściekli 7




7.  Futu.re 




8. Pieśń lodu i ognia




9. Love, Rosie




10. Marzyciele




11. Pretty Little Liars 6A





12. Do wszystkich chłopców, których kochałam 





13. Białostockie Targi Książki





14. Warszawskie Targi Książki




15. Wolontariat

Książek przeczytałam 62, łącznie 26716 stron, przeżyłam wiele niesamowitych chwil z przyjaciółmi, książkami i serialami, w szkole było nie najgorzej, a ja pomimo tych złych chwil, będę miło wspominać 2015 rok (a zwłaszcza wakacje). 

poniedziałek, 28 grudnia 2015

#177 - "Sekta egoistów" - Eric-Emmanuel Schmitt

2 komentarze:




Tytuł: Sekta Egoistów
Autor: Eric-Emmanuel Schmitt
Okładka: twarda
Ilość stron: 205
Cena detal.: 32,90 zł
Wydanie oryginalne: 1994 rok
Wydanie polskie: 2015 rok
Wydawnictwo: Znak literanova




Erica-Emmanuela Schmitta znam z jego dzieła Oskar i Pani Róża. Książka, która naprawdę złapała mnie za serce i sprawiła, iż zatrzymałam się na chwilę aby przemyśleć kruchość życia oraz zmusiła mnie do refleksji. Byłam naprawdę ciekawa innych książek napisanych przez tego autora. Czy okażą się tak samo dobre? Chociaż krótkie, to naprawdę chwytające za serce? Czy warto sięgać po debiut Erica-Emmanuela Schmitta? 

Gérard, główny bohater, czytając książkę natrafia na nazwisko tajemniczego założyciela Sekty Egoistów. Zaciekawiony tym oraz przekonany, że właśnie wpadł na trop niezwykłej zagadki, postanawia dowiedzieć się kim byli owi egoiści. Z czasem zaciekawienie przeradza się w obsesję, Gérard podróżuje po Europie, aby dowiedzieć się jak najwięcej o tej sekcie, a przy tym zaczyna ignorować wszystkich i wszystko co go otacza. Czy właśnie sam stał się egoistą? 

Sekta Egoistów to naprawdę krótka książka, którą można przeczytać za jednym razem. Jej fabuła nie jest dość rozwinięta, a większa część tej lektury to filozoficzne rozważania bohatera. Opis z okładki wydaje się naprawdę interesujący i mnie porwał już na wstępie, dlatego postanowiłam sięgnąć po tę książkę. Niestety w środku jest zdecydowanie inna, lekko odstaje od tego co funduje nam tajemnicza okładka oraz intrygujący opis. I chociaż koniec końców lektura nie okazała się taka zła, chwilami potrafiła mnie zaciekawić i wciągnąć, innymi troszkę przynudzała, ale po jej zakończeniu mogę z czystym sumieniem powiedzieć, ze była po prostu dobra, jednak czuję zawiedzenie oraz niestety Eric-Emmanuel Schmitt nie spełnił moich oczekiwań. Pomysł na fabułę wydawał mi się naprawdę doby i myślałam, że nie odejdę od książki nawet na minutę. Niestety poszukiwanie Gérarda nie wciągnęły mnie aż tak jak myślałam, a zakończenie jego przygody nie zrobiło na mnie wielkiego wrażenia.  

„Odrobina tajemnicy ekscytuje, jej nadmiar otępia.”

Czytając Sektę Egoistów wyczuwałam potencjał autora, który znam już z późniejszych jego dzieł. Myślę, że ta książka to udany debiut, jednak jego późniejsze powieście są o niebo lepsze. Myślę, że ta lektura przeznaczona jest dla fanów Erica-Emmanuela Schmitta, którzy czują niedosyt po innych, genialnych książkach tego autora. 

Nie jest to tylko lektura pełna filozoficznych przemyśleń bohatera oraz nawiązań do tytułowej Sekty Egoistów. Jeśli przyjrzycie się bliżej, podróż Gérarda to historia o poszukiwaniu samego siebie, o naszym wpływie na społeczeństwo oraz tym jak traktujemy samych siebie. O tym czy nasze szczęście jest ważniejsze od szczęścia innych oraz czy możemy zbudować je na nieszczęściu pozostałych ludzi. Przez całą książkę zadawałam sobie pytanie o to jak ja traktuję innych ludzi oraz czy nie zbyt często myślę o sobie. Po zakończeniu lektury naszła mnie pewna refleksja odnośnie mojego zachowania, co traktuję jako największy plus tej książki.

Sekta Egoistów to dobry debitu, jednak jeśli szukacie naprawdę zaskakujących książek, radzę sięgnąć po inne dzieła tego autora. Jednak nie jest to pozycja, przy której można przejść obojętnie. Jej fabuła oraz główny bohater są dość specyficzni, przez co nie trafią do serc wszystkich czytelników i musicie się z tym liczyć jeśli skusicie się na tę lekturę. Polecam wszystkim, którzy szukają książki, która zmusi Was do refleksji, przede wszystkim nie będzie długą powieścią, ale zaskoczy Was w wielu momentach. 

MOJA OCENA: 6/10

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Znak literanova. 

czwartek, 24 grudnia 2015

#[175-176] - "W śnieżną noc" - Maureen Johnson, John Green, Lauren Myracle - "Podaruj mi miłość" - 12 świątecznych opowiadań zebranych przez Stephanie Perkins

6 komentarzy:




Tytuł: W śnieżną noc
Autorzy: Maureen Johnson, John Green, Lauren Myracle
Okładka: miękka
Ilość stron: 335
Cena detal.: 34,90 zł
Wydanie oryginalne: 2008 rok
Wydanie polskie: 2014 rok
Wydawnictwo: Bukowy las









Tytuł: Podaruj mi miłość
Autorzy: Holly Black, Ally Carter, Matt de la Peña, Gayle Forman, Jenny Han, David Levithan, Kelly Link, Mary McEntire, Stephanie Perkins, Rainbow Rowell, Laini Tayor, Kiersten White
Okładka: twarda
Ilość stron: 429
Cena detal.: 39,90 zł
Wydanie oryginalne: 2014 rok
Wydanie polskie: 2015 rok
Wydawnictwo: Moondrive 





Okres świąteczny zazwyczaj kojarzy mi się z masą wolnego czasu, przygotowaniami w kuchni, dekorowaniu choinek i całego domu. Od kilku lat moją tradycją jest również czytanie przeróżnych książek w tym okresie. Rok temu, jak i w tegoroczne święta skusiłam się na świąteczne pozycje reklamowane już od listopada. Książki, o których dziś opowiem, to zbiory opowiadań, które nawiązują do tego magicznego okresu w całym roku. Czy obie przypadły mi do gustu?

Zarówno W śnieżną noc, jak i Podaruj mi miłość, to (jak mówiłam) zbiory opowiadań napisanych przez autorów popularnych młodzieżówek takich jak John Green, Rainbow Rowell, bądź Gayle Forman. Wszystko pozostaje w świątecznym klimacie, który sprawia, że jeszcze bardziej czuje się magię tego okresu. Autorzy zadbali o wszystko, śmieszniejsze momenty, te bardziej wzruszające oraz chwile kiedy po prostu nie możemy oderwać się od ich opowiadań. 

"Cieszę się, że walczysz po jasnej stronie mocy" 
~Stephanie Perkins "Cud Charliego Browna" 

Obie książki naprawdę przypadły mi do gustu. Z pewnością znajdę opowiadania mniej lub bardziej ciekawe, lecz z perspektywy czasu bardzo miło wspominam czytanie obu pozycji. Na zdecydowanie większą uwagę zasługuje opowiadanie "Cud Charliego Browna" autorstwa Stephanie Perkins, które podbiło moje serce i już teraz wiem, że będę do niego wracać co roku na święta. Bohaterzy każdego opowiadania są z pewnością wyjątkowi i oryginalni. Każdy z nich próbuje sprostać najróżniejszym problemom, powiedzieć wyjątkowym osobom, że ich kochają i najważniejsze pomóc im w ich często zagubionych światach. A temu wszystkiemu pomaga świąteczna atmosfera, która daje nam nadzieję na pogodzenie się z wrogami, wybaczenie ludziom, którzy nas skrzywdzili i z pewnością wypowiedzenie tych najpiękniejszych dwóch słów. 

Czytanie takich książek już niedługo stanie się moją świąteczną tradycją. Wiele z Was może przyznać, iż jest to dość tandetne, czy specjalne wymuszanie magicznego nastroju. Dla mnie to miła odskocznia od sprzątania i gotowania, przede wszystkim ciekawie spędzone chwile pośród całego zamieszania związanego ze świętami. Książkę polecam wszystkim, którzy kochają czytać, a na ten magiczny okres poszukują czegoś naprawdę wyjątkowego. Te książki z pewnością pomogą Wam poczuć świąteczny klimat, wciągnąć się w przesympatyczne opowiadania o miłości, połączone ze świętami. Na pewno polecam przeczytać je obie właśnie podczas okresu, w którym przygotowujemy się do świąt, nie tylko fizycznie, ale i duchowo. Być może któreś opowiadanie pokaże Wam jak ważni są ludzie, których kochamy, w naszym życiu. Każdy z bohaterów może nauczyć Was czegoś naprawdę ważnego i właśnie święta są takim okresem, aby zacząć pracować nad sobą i swoimi relacjami z innymi. Zarówno i W śnieżną noc i Podaruj mi miłość pokaże Wam jak należy postępować, nie tylko w święta, ale i przez 365 dni w roku. I chociaż obie książki nie są wielkimi arcydziełami, będę naprawdę miło je wspominać oraz to czego się z nich nauczyłam. 


MOJA OCENA: 10/10 


Z okazji Świąt Bożego Narodzenia chciałabym życzyć Wam wszystkiego co najlepsze, aby Wasze wszystkie marzenia się spełniły, żebyście zawsze dążyli do celu i nigdy się nie poddawali oraz abyście mieli więcej czasu na czytanie książek ;)

niedziela, 6 grudnia 2015

#174 - "Twój dziennik" - Regina Brett

5 komentarzy:




Tytuł: Twój dziennik
Autor: Regina Brett
Okładka: miękka 
Cena detal.: 34,90 zł
Wydawnictwo: Insignis 
Wydanie: 2015 rok






Książki Reginy Brett odegrały naprawdę wielką rolę w moim życiu. Każde z jej dzieł pozostawiło mnie z głową pełną przemyśleń, chęci do zmian i motywacji do pracy nad własnym sobą. Jej lekcje, historie życiowe i doświadczenie, którymi dzieli się w swoich książkach towarzyszą mi codziennie. Wiele z nich przypomina mi się w nawet najbardziej kryzysowych sytuacjach życiowych. Gdy dowiedziałam się, że Regina Brett wydaje dziennik, z myślą o jej polskich fanach, niezmiernie się ucieszyłam. Myślę, że dzięki niemu jeszcze bardziej "uporządkuję" swoje życie, zmotywuję się do działania i pracą nad moją szarą codziennością. 

Dziennik podzielony jest na 13 części, pierwszą jest przedmowa, w której możemy przeczytać kilka słów od samej autorki oraz zobaczyć kalendarze aż do 2020 roku. Pozostałe 12, jak z pewnością się domyślacie, to każdy miesiąc roku. Każdy z nich zaczyna się krótką, nową lekcją, która ma być wskazówką w podejmowaniu naszych decyzji nie tylko w tym miesiącu, ale przez cały rok. Kolejne strony to każdy dzień danego miesiąca, przy którym znajduje się krótka myśl, z którą mamy zacząć i "przetrwać" ten dzień. Obok niej znajduję się kilka linijek na dane przemyślenia, bądź rzeczy które czekają nas tego dnia, jak zostanie zagospodarowana ta wolna przestrzeń zależy od posiadacza dziennika. 

"Rób orły na śniegu, nawet jeżeli potem wniesiesz do domu śniegową breję." 

Pierwsza rzecz, która ujęła mnie w tej pozycji, jest wygląd stron w środku. Zostało to naprawdę dobrze dopracowane, a przede wszystkim kreatywnie wymyślone. Każdy miesiąc ma inny motyw, styl, font różniący się od poprzedniego. Kolejnym plusem Twojego dziennika jest to, iż możemy używać go cały czas, a z początkiem naszej przygody nie musimy czekać do 1 stycznia, tak jak w wielu podobnych pozycjach. Myśli, rady i słowa motywacji od autorki, nie są przypisane na konkretny dzień w konkretnym roku. Jest to bardzo dobrym rozwiązaniem, gdyż dziennik może posłużyć nam przez wiele lat. 

W tym dziele Reginy Brett skupiłam się najbardziej na tych 12 lekcjach, które rozpoczynają każdy miesiąc. I również tym razem autorka nie zawiodła mnie swoim doświadczeniem życiowym, myślami oraz tym co chce przekazać czytelnikowi, aby docenił to co go otacza i zmieniło to co nie daje mu szczęścia. Uważam, że również język autorki oraz to w jaki sposób dobiera słowa, aby odbiorca jej lekcji jak najwięcej zrozumiał, jest ważne i z pewnością wpłynęło na popularność książek Reginy Brett na całym świecie. 

Ja dopiero zaczynam moją przygodę z Twój dziennik, lecz już teraz wiem, iż będzie ona niezapominania. Każdego dnia, tego którego nie mogę się doczekać, ale również i tego, w którym ledwo wstaje z łóżka, czytam jedną myśl pochodzącą od jednej z moich ulubionych autorek i trzymam się jej przez cały dzień. Czasami jest to łatwe, częściej trudniejsze, lecz nadal pracuję nad sobą, a ten dziennik naprawdę mnie do tego motywuje. Więc jeśli już dziś jesteście pewni, iż chcecie zmienić swoje życie, bądź podejście do niego, zastanówcie się co najbardziej Wam w tym pomoże i być może będzie to właśnie Twój dziennik. Dla mnie jest to również miejsce, w którym mogę uporządkować swoje myśli lub spisać rzeczy, o których muszę pamiętać. Uważam, że taka jest to dobry prezent na mikołajki, bądź święta, które zbliżają się wielkimi krokami. 

MOJA OCENA: 9/10 

Za książkę serdecznie dziękuję AIM Media.

środa, 2 grudnia 2015

To już trzy lata!

4 komentarze:

I chociaż ten post z pewnością będzie krótki, bo inne obowiązki niestety mnie wzywają, to nie mogłam przepuścić tej daty i pozostawić ten dzień bez odzewu na blogu. A co dziś za ważny dzień? Dokładnie 3 lata temu, w późny niedzielny wieczór, założyłam tego bloga, czyli mój własny kącik w internecie. I może nie jest tutaj bardzo profesjonalnie, czasami świeci pustkami, błędami i recenzjami, których nikt nie czyta, to jednak daje mi to naprawdę wielkiego kopa do działania i uszczęśliwia mnie każdego dnia. I dziś, w tak ważny dla mnie dzień, ponieważ blog to naprawdę wielka część mnie, chciałabym podziękować Wam: za obserwacje, komentarze i liczne wejścia. Być może wydaje się to oklepane i mało oryginalne, jednak nie wiecie jak wiele znaczycie dla mnie. Ta podróż, która trwa już od 3 lat, była niesamowitą przygodną, dzięki której poznałam wiele wspaniałych książek, seriali i filmów, ale również ludzi, którzy dziś, pomimo dzielących nas kilometrów, znaczą dla mnie bardzo dużo. Dziś mam wielką nadzieję, że wytrwam kolejne 1095 dni w pracy nad moim małym miejscem w internecie :) 

Za szablon serdecznie dziękuję Krystianowi :D