Kto tak naprawdę jest ofiarą, a kto zabójcą w tej grze?
Okładka: miękka
Cena detal.: 32,90 zł
Ilość stron: 312
Wydawnictwo: Otwarte
Wydanie na świecie: 2009 rok
Wydanie w Polsce: 2011 rok
Dzisiaj piszę już piątą recenzję odnośnie serii Pretty Little Liars, ale powtarzając się już może setny raz, powiem, że ta seria, jak i każda książka oddzielnie, jest tak bardzo wciągająca, że naprawdę kiedy ją zaczniecie, będziecie myśleć o tym i tylko o tym.
Po wydarzeniach, które zakończyły tom czwarty, byłam pewna, że w tej książce nic zaskakującego nie mogło się znaleźć. A jednak, tym razem zdziwiłam się gdy wydarzenia przybrały nie oczekiwanych zwrotów akcji, i bardzo dużo się działo. Książka pochłonęła mnie znów, i teraz moja samolubna część, tylko czeka, aż Sara Shepard wyda kolejne części tej serii i po prostu będą one tak słabe, że nie przeczytam nawet pierwszych rozdziałów. Oczywiście moja czytelnicza część nie chce tego, ale po prostu moim marzeniem jest by kiedykolwiek pisać tak jak autorka serii Pretty Little Liars.
Postanowiłam podchodzić do tych książek, z trochę większym dystansem. Teraz jest ten okres życia w moim czytelniczym wydaniu, że po prostu jedyne co pragnę to dowiedzieć się kim jest A., kto zabił Alison i jeszcze jakie inne tajemnice skrywa Rosewood, chociaż wiem, że wszystkie te odpowiedzi zakończą całą serię, a ja pozostanę sama, z czterema sezonami serialu. Dlatego by uniknąć takiej sytuacji, zaczynam czytać inne książki, a Pretty Little Liars poczytuję - lecz mniej. Drugim moim sposobem na to aby przeżyć jakoś rozłąkę z dziewczynami, jest to by doszukać się w książce błędów, monotonności etc. Jak na razie nie za bardzo mi się to udało.
Tak naprawdę jedyne wydarzenia, z udziałem tej postaci, które przyprawiają mnie o ból głowy, i jedyna bohaterka, za którą zabiłabym autorkę Pretty Little Liars to Emily. Od początku serii, rozdziały z jej punktu widzenia były nudne oraz nieciekawe. Tak naprawdę nie wiem czemu, ale sama bohaterka swoimi cechami oraz stylem życia, nie przemawia do mnie. Spencer oraz Aria, należą do moich ulubienic, ale z Hanną również mam "dobre kontakty". Natomiast ostatni główna bohaterka, nie przypadła mi do gustu, a po pewnych sytuacjach wprost ją znienawidziłam. Mam nadzieję, że w kolejnych częściach ta postać nie będzie miała wielkiego wkładu w fabułę.
Wydanie na świecie: 2009 rok
Wydanie w Polsce: 2011 rok
Dzisiaj piszę już piątą recenzję odnośnie serii Pretty Little Liars, ale powtarzając się już może setny raz, powiem, że ta seria, jak i każda książka oddzielnie, jest tak bardzo wciągająca, że naprawdę kiedy ją zaczniecie, będziecie myśleć o tym i tylko o tym.
Po wydarzeniach, które zakończyły tom czwarty, byłam pewna, że w tej książce nic zaskakującego nie mogło się znaleźć. A jednak, tym razem zdziwiłam się gdy wydarzenia przybrały nie oczekiwanych zwrotów akcji, i bardzo dużo się działo. Książka pochłonęła mnie znów, i teraz moja samolubna część, tylko czeka, aż Sara Shepard wyda kolejne części tej serii i po prostu będą one tak słabe, że nie przeczytam nawet pierwszych rozdziałów. Oczywiście moja czytelnicza część nie chce tego, ale po prostu moim marzeniem jest by kiedykolwiek pisać tak jak autorka serii Pretty Little Liars.
Postanowiłam podchodzić do tych książek, z trochę większym dystansem. Teraz jest ten okres życia w moim czytelniczym wydaniu, że po prostu jedyne co pragnę to dowiedzieć się kim jest A., kto zabił Alison i jeszcze jakie inne tajemnice skrywa Rosewood, chociaż wiem, że wszystkie te odpowiedzi zakończą całą serię, a ja pozostanę sama, z czterema sezonami serialu. Dlatego by uniknąć takiej sytuacji, zaczynam czytać inne książki, a Pretty Little Liars poczytuję - lecz mniej. Drugim moim sposobem na to aby przeżyć jakoś rozłąkę z dziewczynami, jest to by doszukać się w książce błędów, monotonności etc. Jak na razie nie za bardzo mi się to udało.
"Jeszcze nie dostałyście tego, na co zasługujecie. ~A."
Tak naprawdę jedyne wydarzenia, z udziałem tej postaci, które przyprawiają mnie o ból głowy, i jedyna bohaterka, za którą zabiłabym autorkę Pretty Little Liars to Emily. Od początku serii, rozdziały z jej punktu widzenia były nudne oraz nieciekawe. Tak naprawdę nie wiem czemu, ale sama bohaterka swoimi cechami oraz stylem życia, nie przemawia do mnie. Spencer oraz Aria, należą do moich ulubienic, ale z Hanną również mam "dobre kontakty". Natomiast ostatni główna bohaterka, nie przypadła mi do gustu, a po pewnych sytuacjach wprost ją znienawidziłam. Mam nadzieję, że w kolejnych częściach ta postać nie będzie miała wielkiego wkładu w fabułę.
Podsumowując. Ta książka okazała się tak dobra jak poprzednie cztery, i mam nadzieję, że będę tak mogła pisać przy każdej recenzji następnych tomów. Myślę, że ktokolwiek kto dotarł do czwartej części, na pewno na niej nie stanął i nie muszę zachęcać go do czytania "Pretty Little Liars. Zepsute". A tym wszystkim, którzy nie zaczęli jeszcze serii, polecam przeczytanie pierwszego tomu.
MOJA OCENA: 9.5/10
Pozdrawiam.

Przez Ciebie nie mogę się doczekać kiedy będę mogła przeczytać tę serię, a myślę nad najróżniejszymi sposobami zdobycia jej w swoje ręce! :)
OdpowiedzUsuńAh! Wiem, wiem i przepraszam :) Ale mam nadzieję, że narobiłam Ci i nie tylko, smaka na tą serię, i gdy tylko ją dostaniesz to pochłoniesz od razu.
UsuńPozdrawiam
Mam coraz większe wrażenie, że to "9.5" zamiast "10" dajesz tylko za Emily XD
OdpowiedzUsuńTeż jej nie cierpię. A po pewnym wydarzeniu na końcu "Zepsutych" Twoje nastawienie do niej jeszcze bardziej się pogorszy, tak myślę xd
Moje się pogorszyło, i to jak. W końcu "Zepsutych" i na początku kolejnej części tak mnie denerwowała, że początkowo pomijałam rozdziały z nią. Ale potem pomyślałam, że to kłamczucha jak każda inna i rozdziały z nią też muszę czytać, więc ruszyłam dupę i przebrnęłam przez to XD
Hej, czy to w tej części znalazły zwłoki Iana? Wszystko mi się miesza... Jeśli tak, to i o tym mam oczywiście coś do powiedzenia XD
Kurde, szkoda mi go jednak było. Tym bardziej że, jak się potem okazało, był niewinny, czyli w sumie zginął po nic. A nawet go lubiłam. :3
Tak, ja też miałam taki okres w "Czytelniczym wydaniu". Chociaż nie, wróć. U mnie ten okres nadal trwa XD
Jestem na ósmej części i wprost nie mogę uwierzyć w to, co właśnie czytam... *ja zua rozbudzę teraz Twoją ciekawość* ale sama do tego dojdziesz :D
D moich ulubienic należy zdecydowanie Spencer, to na pewno. A reszta... To się w sumie zmienia. W pierwszych częściach lubiłam Arię za ten romans z Ezrą, ale odkąd on odszedł już mnie ona tak nie ciekawi. Hanna natomiast w ostatnich częściach nawet była fajna, kiedy tymczasowo mieszkała w psychiatryku i tak dalej, ale za to rozdziały z jej relacją z tą Kate strasznie mnie niektóre nudzą. Więc Spencer kocham na pewno, a reszta różnie xD
Całuję i czekam na kolejną recenzję :p
Haha, rozszyfrowałaś mnie XD a tak na serio, to w sumie tak, bo gdyby nie te nudne rozdziały z nią to dałabym 10. Chociaż stop! Jestem po siódmej części (doganiam Cię, haha xD) i spodobała mi się Emily, jak pojechała do tych amiszek, czy gdzie tam. To było fajne :)
UsuńA ja jakoś wytrwałam do końca i wszystko przeczytałam :) Tak chyba w tej, zresztą mi też już się miesza XD Nie pamiętam kto kiedy i w której części zginą, dla mnie lepiej by było jakby kiedyś wydali PLL w jednym tomie XD
No też go lubiłam, ale jakoś w serialu mnie wkurza.
OO.. serio? Miałam dziś czytać co innego, ale zaraz ściągnę sobie ebooka (bo 7,8 części nie ma w moje bibliotece, ktoś wypożyczył, więc na ebookach czytam). "kiedy tymczasowo mieszkała w psychiatryku i tak dalej" - kiedy wczoraj czytałam Twój komentarz na komie, to przed tym odsłownie 5 min, czytałam i dowiedziałam się, że Hanna idzie do psychiatryka. Mam wyczucie czasu i nie udał Ci się spojler XDD
Ja kocham tajemnice rodziny Spencer! Aww *.* A jeśli chodzi o Hanne, to nie podoba mi się, że chodzi z bratem Arii. Kompletnie do siebie nie pasują.
Buziaczki :*
Kurde! A tak chciałam zaspojlerować :CCC
UsuńJeszcze kiedyś mi się uda xD
Kurcze, faktycznie mnie doganiasz... Dopiero 9 część zaczęłam :C
W ogóle inaczej sobie Iana wyobrażałam. Jako takie blodnwłose ciacho, po prostu do schrupania *XD*, a w serialu taki... Fu x.x xd
Tak, Emily u amiszek była fajna *tylko wtedy była fajna XD*.
Ósma część początkowo bardzo mnie nudziła *tym razem spojler mi się uda XD*, kiedy do miasta wróciła dawno zapomniana siostra Alison, ale kiedy wczoraj skończyłam czytać, w głowie miałam takie jedno wielkie "ŻE CO?!". Po prostu szok w trampkach... Ale sama do tego dojdziesz xD
Też uwielbiam rodzinę Spencer. Nie pamiętam, w której to było części, ale kiedy okradła ją ta "mamusia" - to było genialne :D
Całusy :33
Ha xd to czytaj! Tak, ale też w książce Ian inaczej się zachowywał ;D
UsuńOo! Dziękuję, że mi nie zaspojlerowałaś całej części, i tak początek jest nudny xd to była 6 część (jeśli dobrze pamiętam ;))
Buziaczki ;*
Dlaczego ty m to robisz? Teraz tak bardzo chcę przeczytać te książki, a nie mam jak! :D
OdpowiedzUsuń*mi
UsuńOch, przepraszam :C Wiem, że robię Wam smaczka, ale uwierzcie warto! A nie masz jak, np. na ebooku czytać?
UsuńPozdrawiam
Kiedyś oglądałam serial, było to zanim wciągnęłam się w czytanie, na początku mi się podobał, potem straciłam chęć do oglądania. Przez to jakoś nie ciągnie mnie do tej serii, może kiedyś ją rozpocznę.
OdpowiedzUsuńin-corner-with-book.blogspot.com
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńJa za to zaczęłam od książek, i rozumiem Cię bo mnie też serial przez pierwsze 45 odcinku trzymał w napięci a teraz nie mam jak oglądać i w sumie nie tęsknie, Wole czytać książki :)
UsuńPozdrawiam
Uwielbiam PLL. :) Co do Emily - w najświeższych częściach bardzo dużo będzie się kręciło właśnie wokół niej. ;D
OdpowiedzUsuńJa tez *.* No po Twoim komentarzu zaczelam zwracac na to uwage i rzeczywiscie :) Chociaz z ta ciaza to mnie zszokowala XD
UsuńPozdrawiam
Przyznam szczerze, ze niechętnie czytam o kolejnych częściach PLL wiedząc, iż ta książka musi być wspaniała, a ja jej zwyczajnie nie mam... XD
OdpowiedzUsuńooo rozumiem :C Pewnie narobilam wam smaka, ale saga jest taka ciekawa, ze teraz nie czytam nic oprocz tego . A nie chce zostawiac bloga bez niczego ^^
UsuńPozdrawiam