poniedziałek, 11 lutego 2013

#30 - "Agrafka" - Izabela Sowa

Witajcie!
Dziś książka, którą wybrałam po... wydawnictwie? Taak! Dlaczego? Czytałam już "Wystarczy, że jesteś" i "13. Poprzeczna", właśnie z wydawnictwa "nasza księgarnia". Okładki baaardzo mi się spodobały, więc sięgnęłam też po "Agrafkę" Izabeli Sowy.
Miłka, to szesnastoletnia uczennica najlepszego liceum w mieście. W wolnych chwilach gra na skrzypcach, chodzi na basen i spotyka się z przyjaciółką Caro. Bohaterka zawsze staje w cieniu, za swoją siostrą (Weroniką), która wszędzie była "pierwsza". Miłka jest niby z pozoru zwykłą nastolatką, która walczy z okresem dojrzewania, pewnego dnia odnajduje swojego dziadka, który gdy była dzieckiem znikną. Dziewczyna odnawia swoją znajomość z krewnym, po przez pomoc dla porzuconego psa, który mieszka pod kontenerem. Pod koniec dowiadujemy się, że tak na prawdę idealna, perfekcyjna siostra, jest bulimiczką, a dziadek znikną z życia Miłki, ponieważ okazał się transwestytą. 
Książka z pozoru "łatwa" i sielankowa, ale tak na prawdę ostatnie strony bardzo mnie zdziwiły. Cóż lektura w pewnym sensie pokazuję, jak rodzice czasami "mają wpływ na dziecko" i podejmują wszystkie decyzje, kierując jego życiem. Moim zdaniem, każdy rodzic powinien przeczytać tą książkę! Patrząc na Miłkę, dziewczynę, której życie było kierowane przez rodziców, cieszę się, że ja mam trochę "luzu". Książka ukazuje, że nie wszystko jest takie jak z pozoru widać, a gdy chcemy coś "dla dobra dziecka", powinniśmy dwa razy się zastanowić. Pod koniec książki najbardziej żal zrobiło mi się dziadka Miłki. Nie chciał on się "ukrywać", a gdy wyznał prawdę żona wniosła papiery o rozwód, a bliższa i dalsza rodzina po prostu wymazała go z pamięci. Gdy Miłka dowiedziała się prawdy, też musiała wszystko sobie "poukładać" i zostawiła dziadka. Wtedy było mi bardzo smutno. Na szczęście pod koniec Miłka wszystko rozwiązuję, i postanawia już więcej nie zostawiać nic na ostatnią chwilę. Dzwoni do siostry i rozmawia z dziadkiem. Uważam, że jest to bardzo "dobra rada", ja słynę z zostawiania wszystkiego na ostatnią chwilę. Myślę, że od dziś może się to zmienić, wtedy zapewne, życie jest łatwiejsze ;) Z lektury, możemy "wywnioskować", jak krewni mogą nas skrzywdzić, ale też możemy nauczyć się trochę tolerancji. Książka na prawdę warta polecenia, wywarła na mnie pozytywne uczucia i to bardzo! Stron ma 238, przeczytałam je w 2 dni. A wy, sięgniecie?
Pozdrawiam Ath :3

~*~
Przepraszam, za mały obrazek. Innego nie znalazłem :C 
Dziękuję, dziękuję, dziękuję i jeszcze raz: DZIĘKUJĘ, Pani Marcie Fox, która odwiedziła mojego bloga i skomentowała recenzję "Paulina w orbicie kotów" (jej dzieło, jak ktoś nie pamięta ;D). To bardzo miła niespodzianka, dziękuję!
A wam dziękuję za komentarze, obserwatorów i wyświetlenia. Jesteście, najlepszymi czytelnikami! 

8 komentarzy:

  1. Fajnie ci, tez bym chciala zeby ktos taki mnie odwiedzil, no ale to nic, gratuluje.
    co do ksiazki to w mioim stylu.
    pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jeszcze długa droga blogowania przed tobą, więc do cb też ktoś zajrzy ;)
      Pozdrawiam Ath :3

      Usuń
  2. Muszę przeczytać :).

    P.S. Jeśli masz ochotę zapraszam Cię do mnie na konkurs, do zgarnięcia dowolnie wybrana para butów, a nawet kilka! :)

    Buziaki :*.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie ;) spoko, dzięki za zaproszenie ;*
      Buziaczkki również :3

      Usuń
  3. Fajna książka :D
    Komentujesz? Obserwujesz? Robię to samo! ;)
    julia-juuliaa.blogspot.com
    obserwuje

    OdpowiedzUsuń
  4. czytałam. to nie jest książka zapadająca na długo w pamięć, acz przyjemna. w każdym razie pamiętam, że podobała mi się ;3

    a co do poprzedniego postu: preferuję papierową wersję książek, ale z podobnych jak ty względów (cena mianowicie) częściej decyduję się na ebooki. narzekasz na bolące oczy - kup sobie czytnik e-booków, ale koniecznie z ekranem e-ink. dla oczu nie różni się on niczym od kartki papieru. ja taki czytnik dostałam pod choinkę, przeczytałam już na nim ok. 10 książek. polecam, naprawdę. może nie jest najtańszy, ale na dłuższą metę można zaoszczędzić na okuliście ;)

    zapraszam do siebie:
    http://wpapierowymswiecie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, mam tableta, więc nw czy rodzice zgodzą się na kolejne "podobne" ( zapewne według nich) urządzenie elektroniczne. Własnych oszczędności brak, ze względu na książki papierowe ;) Chociaż zastanowię się nad zakupem, zapewne ma wiele plusów ;D
      Zajrzę <3
      Pozdrawiam Ath :3

      Usuń

Drogi czytelniku!
Dziękuję za każdą pozostawioną opinię. Jestem mi niezmiernie miło, gdy czytam pozostawiony przez Ciebie komentarz :) Dziękuję za poświęcony czas i docenioną pracę.

Za szablon serdecznie dziękuję Krystianowi :D