sobota, 9 maja 2015

Relacja z IV Międzynarodowych Targów Książki w Białymstoku


Dokładnie dwa tygodnie temu miałam okazję uczestniczyć w książkowej imprezie, która działa się w moim mieście, czyli  w Międzynarodowych Targach Książki w Białymstoku. Całe przedsięwzięcie odbyło się w Operze i Filharmonii Podlaskie, która mieści się przy ulicy Odeskiej. Poprzednia edycja również miała tam miejsce. Uważam, że jest to strzał w dziesiątkę, nie dość, iż budynek ten jest bardzo ładny, z wieloma oknami, to idealnie spełnia się w roli targów. Tegoroczne zaskoczenie? Wstęp wolny dla wszystkich, a nie tylko uczniów i studentów. Rok temu dorośli musieli zapłacić 1 zł (klik - relacja z poprzednich targów).

Targi odwiedziłam tylko w sobotę, czyli 25 kwietnia 2015 roku. Około 11: 30 byłam już na miejscu, a samo buszowanie, po książkach, zajęło mi tylko godzinkę. Wydawców było o wiele więcej, niż rok temu. Na początku mojej wycieczki przejrzałam wszystkie stoiska, niczego nie kupując. Chciałam po prostu zobaczyć jakie ceny w tym roku obowiązują. Promocje wahały się między - 30%, a - 40%. Niektóre wydawnictwa, np. Znak oraz Nasza Księgarnia, zaoferowały czytelnikom książki po 10 zł, jednak ja nic dla siebie w nich nie znalazłam. Największym, pozytywnym zaskoczeniem okazało się wydawnictwo Dreams. Chociaż tym razem ich stoisko było o wiele mniejsze i dość ukryte, to jednak ja z chęcią dokonałam tam zakupu. Już od roku miałam ochotę na Baśniarzai to był mój must havetegorocznych targów. Nawet nie wiecie jak się ucieszyłam gdy zauważyłam go w cenie nie 30 zł, a 15 zł. Oczywiście haczyk polegał na tym, iż książka ma dość wyblakły przód i lekko żółte strony, jednak mi bardzo to nie przeszkadzało. Na podobnej zasadzie dorwałam również Dopóki Śpiewa Słowik, tej samej autorki, chociaż tego zakupu nie planowałam.

Moje lekko nieudane zdjęcia 


Następnie odwiedziłam stoisko GW Foksla. Po dość długim podejmowaniu decyzji, zakupiłam Balckout Marca Elsberga za 33 zł. Czytałam wiele recenzji tej książki, nawet moja koleżanka z klasy mi ją polecała. Jest ona niezłą cegiełką, dlatego zabiorę się za nią dopiero na wakacjach, lecz już nie mogę się doczekać.

Kiedy w portfelu zostało mi już tylko 30 zł nie mogłam zdecydować się co mogę za nie kupić. Rozważałam naprawdę wiele pozycji, jednak finalnie zaopatrzyłam się w Eleonorę i Parka (recenzja), ponieważ od samej premiery bardzo chciałam przeczytać tę książkę. Teraz żałuję, że nie kupiłam Czerwonej Królowej

Na pierwszym zdjęciu możecie zobaczyć zdjęcie moich toreb, z którymi wyszłam z Targów (i moje kolano), a na drugim zawartość, czyli książki, które kupiłam.

I tak właśnie prezentuje się moja kolejna wizyta na Białostockich Targach Książki. Za dokładnie tydzień zawitam na wersji warszawskiej i naprawdę nie mogę już doczekać się tego dnia. Nie dość, iż będę mogła porównać obie te imprezy, to jeszcze spotkać się z wieloma przyjaciółmi i recenzentami. A przede wszystkim zapatrzyć się w nowe książki! Relacji z tych Targów również wyczekujcie na blogu. 

11 komentarzy:

  1. Jednak widzę, że i tak udanie było! Gratuluje zakupów nowych książek i życzę miłej lektury w czasie czytania ich :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej, zazdroszczę Ci takich okazji! Ale nie żałuj Eleonory i Parka, Czerwona Królowa też nie była taka wspaniała...

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam nadzieję, że też się wybiorę, ale niestety plany mi się posypały :) Niestety EiP nie czytałam, a Czerwona Królowa dopiero przede mną więc nie wiem czy słusznie postąpiłaś :)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam zamiar pójść ale później mi się odechciało. Trochę żałuje bo pewnie było fajnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja na takich targach jeszcze nigdy nie byłam, ale w przyszłą sobotę będę na Warszawskich Targach. Ciekawa jestem, jak to wszystko wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie byłam na targach, więc bardzo Ci zazdroszczę :) Fajnie, że wstęp był dla wszystkich za darmo. Czekam na relację z targów w Warszawie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję łupów! Żałuję, że nie skusiłam się na te targi... może za rok. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja również pojawię się na WTK w sobotę, więc może się spotkamy ;) Gratuluję zdobyczy, nie czytałam jeszcze E&P, ale "Czerwoną Królową” tak i mnie się podobała, ale zdania są podzielone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musimy się spotkać! Gdy tylko mnie gdzieś zobaczysz, podejdź i porozmawiamy :)

      Usuń
  9. Twój wpis przypomniał mi o czasach młodości. Podczas studiów dorabiałam sobie jako sprzedawca na różnego rodzaju stoiskach, bardzo często jeździłam więc na tego typu targi. Pamiętam, że zawsze jako pierwsza rozkładałam moje stoisko promocyjne najszybciej, miałam w tym już taką wprawę. Bardzo szybko rozkładałam także inne materiały reklamowe - nasza ścianka tekstylna, na której można było pozować do zdjęć pamiątkowych była bardzo lekka, przez co jej montaż zajmował mi zaledwie kilka minut.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój chłopak pracuje w księgarni, często jeżdżę z nim na tego typu targi, zawsze pomagam mu rozkładać stoisko. Ostatnio zamówiłam nawet plakaty reklamujące jego stoisko, te wielkoformatowe reklamy zamówiłam u firmy oferującej drukowanie plakatów.

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Dziękuję za każdą pozostawioną opinię. Jestem mi niezmiernie miło, gdy czytam pozostawiony przez Ciebie komentarz :) Dziękuję za poświęcony czas i docenioną pracę.

Za szablon serdecznie dziękuję Krystianowi :D