wtorek, 12 maja 2015

#146 - "Nawałnica Mieczy. Krew i Złoto" - George R. R. Martin




Tytuł: Nawałnica Mieczy. Krew i Złoto
Autor: George R. R. Martin 
Okładka: miękka
Ilość stron: 631
Cena detal.: 49 zł 
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Wydanie oryginalne: 2000 rok
Wydanie polskie: 2002 rok 



Pieśń Lodu i Ognia jest sagą, którą nadal poznaję. Jestem w trakcie jej czytania oraz oglądania serialu (chociaż wiem, że bardzo różni się od papierowej wersji), jednakże już dziś wiem, iż kocham tę serię. Jest napisana wspaniale, potrafi zaciekawić czytelnika - opisami najróżniejszych krain, ciekawych bohaterów lub zaskakujących wydarzeń. Nigdy nie potrafimy przewidzieć tego co nas czeka, z którą postacią będziemy musieli się pożegnać lub kto tym razem okaże się "tym złym". Śledzenie zmagań bohaterów Pieśni Lodu i Ognia jest nie lada wyzwaniem, dość trudne nazwy geograficzne, duża ilość postaci oraz ich - czasami - skomplikowane imiona, a przede wszystkim ilość stron w tak wielu tomach, zapewne może Was zniechęcić do poznania Westeros. Jednak przysięgam, iż jeśli spróbujecie, nie będziecie żałować. Każda część tej zaskakującej historii jest idealnie przemyślana oraz dopracowana, dlatego warto poświęcić im czas. A co autor tej kultowej i popularnej serii zaserwował nam w drugiej części trzeciego tomu, czyli w Nawałnicy Mieczy. Krew i Złoto

Joffrey z rodu Lannisterów niepewne zasiada na Żelaznym Tronie. Lord Stannis, pokonany i zhańbiony, ulega wpływom zazdrosnej czarodziejki. Tymczasem wygnana królowa Daenerys wędruje przez krwawiący kontynent, zbiera siły oraz gromadzi sojuszników, aby odzyskać tron, który uważa za swoją własność. Na Murze również robi się nieciekawie, a Czarni Bracia przygotowują się do wojny.  

Bez bicia przyznam się, iż najpierw sięgnęłam po serial. Nie uważam to za bardzo zły wybór, jednak czytając książki widzę ile straciłam. Moim zdaniem bohaterowie w pierwotnej wersji są inaczej przedstawieni, oczywiście na plus. Myślę, iż twórcy serialu zabrali postaciom pewną część ich charakterów. W książce są przedstawione jako bardziej pewnie siebie, zdecydowani bohaterowie. Natomiast w serialu często można było odczuć ich niepewność w podejmowaniu decyzji. Wielką różnicę było widać w Shae, kochance Tyriona, w książce miała inny styl bycia, potrafiła sprzeciwić się karłowi oraz nie była aż taka uległa, w serialu tak bardzo nie skupiono się na jej postaci i dało się odczuć, iż była ona nijaka.  

"You know nothing, Jon Snow" 

W sposobie pisania Georga R. R. Martina jest coś niezwykłego. Chociaż znałam główne wątki oraz wydarzenia i wiedziałam czego mogłam spodziewać się w tym tomie, znowu zostałam zaskoczona. Wszystko przeżywałam od nowa. Każda strata bohatera naprawdę mną wstrząsała. Na nowo poznawałam wszystkie intrygi oraz zaskakujące wydarzenia. Wspaniale bawiłam się przy tej książce, ponieważ mogłam przeżyć moją ukochaną historię na nowo, w całkiem inny sposób. Jednakże bardzo mi się on spodobał i nie żałuję, iż postanowiłam poznać pierwotną wersję Pieśni Lodu i Ognia

Akcja w książkach naprawdę długo się rozwija. I chociaż z tomu na tom jest coraz lepiej, to i tak chwilami można mieć wrażenie, iż autor stoi w miejscu. Nie zawsze lubię taki obrót spraw, ponieważ wiadomo, iż równa się to z przynudzaniem. Lecz nie ma tak w książkach Martina. Nawet jeśli nic się nie dzieje to ja i tak z chęcią czytałam i poznawałam dalsze losy bohaterów tej sagi. Dlaczego? Przyzwyczaiłam się do tego, iż autor naprawdę lubi budować napięcie, by później zrzucić wielką "bombę" zaskoczenia, i na dodatek zrobić to w najmniej oczekiwanym momencie. Nigdy się jeszcze nie zawiodłam na swojej intuicji, więc z chęcią przewracałam kolejne strony książki. Mam jedynie nadzieję, iż w kolejnych częściach akcja pogna do przodu, a finalny tom zaskoczy nas wszystkich.

Z całego serca zachęcam Was, abyście sięgnęli po tę sagę. Poznali Westeros, rody, które zamieszkują Siedem Królestw oraz przekonali się czy gra o Żelazny Tron jest warta świeczki. Jestem przekonana, iż od razu zakochacie się w tych książkach. Jeżeli z zapartym tchem śledzicie serial i uwielbiacie go tak samo jak ja, przeczytajcie książki, na których podstawie został on nakręcony, a z pewnością się nie zawiedziecie. A jeśli jesteście w trakcie poznawania tej sagi, to myślę, że nie trzeba Was zachęcać do kolejnych części. Nawałnica Mieczy. Krew i Złoto trzyma poziom wcześniejszych tomów. Opisuje losy bohaterów, którzy zmagają się z najróżniejszymi problemami, a jednym z nich jest zima, która nadciąga. Ta część zawiera w sobie jedno z kluczowych wydarzeń całej serii. Chcecie przekonać się jakie? Koniecznie sięgnijcie! 

MOJA OCENA: 10/10

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.


Na stronie wydawnictwa możecie wziąć udział w konkursie, gdzie nagrody związane są z właśnie Grą o Tron. Musicie tylko wytypować kogo z całej sagi chcielibyście zabić i dlaczego. Aby wziąć udział - klik

7 komentarzy:

  1. Kurczę, muszę zabrać się za Martina, ale ja nie mam czasu... :c Kiedyś na pewno :D Wszyscy go zachwalają! Też chcę! :p

    OdpowiedzUsuń
  2. Cała seria jest wyjątkowa i bardzo wciągająca :)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam wielką ochotę na tę serie, jednak tak jak wspomniałaś - przeraża mnie to nieco.
    Podejrzewam jednak, że jakbym już sięgnęła to nie mogłabym się oderwać.
    Świetna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również uwielbiam tę serię. Trochę zawiodłam się ,,Ucztą dla wron", ale ,,Taniec..." mi to wynagrodził.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tyle osób zachwyca się książkami Martina, a mnie one zupełnie nie przekonują - mam wrażenie, że to powieści dla facetów :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę w końcu sprawdzić, co ten Martin stworzył :)
    Pozdrawiam!

    O książkach - okiem Optymistki

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam dwie części... chce kolejne... tyle, że na razie mam dużo do czytania, a więc dopóki tego, co mam nie przeczytam, kolejnej u siebie mieć nie będę :c Ale tak, Martin to geniusz, temu nie można zaprzeczyć :D
    http://drewniany-most.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Dziękuję za każdą pozostawioną opinię. Jestem mi niezmiernie miło, gdy czytam pozostawiony przez Ciebie komentarz :) Dziękuję za poświęcony czas i docenioną pracę.

Za szablon serdecznie dziękuję Krystianowi :D