niedziela, 17 maja 2015

Najwspanialszy dzień mojego życia, czyli relacja z 6. Targów Książki w Warszawie (i nie tylko)

Czekałam na to dwa lata <3


16 maja 2015 roku, Moi Drodzy, przejdzie do historii mojego życia. I chociaż wiem, że jeszcze przede mną wiele wspaniałych dni, to jednak ten wczorajszy był najidealniejszy i najwspanialszy jak do tej pory. 

Z Białegostoku wyjechałam o 5 nad ranem. Cała w nerwach, wytrzymałam prawie trzy godzinną podróż, aby wysiąść w pięknej, wielkiej i cudownej Warszawie. Następnie wypiłam bardzo dobrą, mrożoną kawę w Starbucksie a po tym odpoczynku, udałam się, wraz z grupą kochanych znajomych z klasy, do Złotych Tarasów. Tam spotkałam się z Asią, Natalią, a później z Juleczką, Zosią oraz Weroniką. Wszystkie ruszyłyśmy wtedy do Dworca Centralnego, aby odebrać Krystiana i Kasię. W międzyczasie dołączyła do nas reszta naszej "warszawskiej" ekipy.


Zdjęcie zrobione przez Zosię




Następnie po wielu przystankach, próbach i zmianie tras, dotarliśmy na Stadion Narodowy, gdzie odbywały się Targi Książek. Tam rozstaliśmy się z naszymi przyjaciółmi, ponieważ z Krystianem oraz Julką, udaliśmy się do punktu rejestracji mediów. 

Zdjęcie 1 - nasze identyfikatory, zdjęcie 2 - nasze plakietki, zdjęcie 3 - moje selfie


Ruszyliśmy w Targi. Tutaj największe zaskoczenie - ilość ludzi. Jestem naprawdę pod wielki wrażeniem tego, ile osób zechciało przyjść na Targi, jednak było ich zdecydowanie za dużo. Już na samym początku zgubiliśmy Julcię, więc niestety resztę buszowania po książkach spędziliśmy tylko we dwójkę. Wydawnictwa naprawdę nie zaszalały z przecenami oraz promocjami, jednak udało nam się zdobyć dość duże liczbę książek. Ja zakupiłam ich 8, Krystian 9, lecz największą udręką oraz problemem było ich późniejsze noszenie. 



Chociaż na Stadionie przerażała mnie ilość ludzi, naprawdę bałam się, że zgubię mojego książkowego towarzysza, a tlenu też nie było za wiele, to jednak poczułam tę atmosferę i klimat Targów. Wiele książek sobie odpuściłam, ponieważ kolejki, w których trzeba byłoby stać, ciągnęły się bez końca. Najbardziej spodobała mi się ściana, na której można było złożyć swój podpis, to miły sposób zostawienie cząstki siebie w stolicy naszego kraju. 

Największym plusem takich imprez są oczywiście spotkania z innymi recenzentami. I chociaż nie udało mi się być na recenzenckim selfie, to jednak nie żałuję. Z chęcią poznałam Olę z Poza Granicami oraz spędziłam wspaniały czas z Krystianem i Julką.



Po Targach szybko wróciliśmy do centrum, zjedliśmy ekspresowy obiad i przyszedł czas pożegnań. Z perspektywy czasu wiem, że nie do końca wykorzystaliśmy ten czas i nie zrobiliśmy tego, co planowaliśmy, jednak inaczej nie wyobrażam sobie właśnie tego dnia. Był idealny w każdej minucie, a ja nadal nie mogę uwierzyć, iż to się stało. Po prostu to do mnie nie dociera. Cały dzień był jak sen, taki najlepszy i mam wielką nadzieję, iż na nim się nie skończy. Po 2 latach nareszcie spotkałam Krystiana, co było moim odwiecznym marzeniem. Możecie myśleć co chcecie, ale przyjaźń przez internet może istnieć, a my właśnie jesteśmy tego idealnym przykładem. Zresztą nie tylko my, ale również cała moja kochana grupa Emmist. I chociaż nie spotkaliśmy się wszyscy, to jednak te 12 osób, które mogłam poznać na żywo, okazało się być wspaniałymi, przemiłymi i przecudownymi ludźmi. Niesamowite doświadczenie, które polecam każdemu z Was, a ja już dziś zaczynam odliczać dni do kolejnych Targów, ponieważ te były świetną okazją do kupna wielu książek, ale i również do spotkania cudownych ludzi, za którymi tęsknie. 

Od lewej: Krystian, Tosia, Adrian, Sylwia, Julka, Weronika, Zosia, Asia, Sebastian, Ja oraz Kasia <3

Tosia, Krystian, Ja i nasze piękne miny <3

A oto łupy, które pomimo długich kolejek i masy ludzi, udało mi się zdobyć. 


Od góry:
- "Starter" - Lissa Price - 25 zł,
- "Dziewczyna ognia i cierni" - Rae Carson - 25 zł,
- "Powiedz wilkom, że jestem w domu - Carol Rifka Brunt - 30 zł, 
- "Ukryte" - Kimberly Derling - 10 zł, 
- "Wierna" - Veronica Roth - 9,99 zł, 
- "Boy 7" - Mirjam Mous - 15 zł, 
- "Zielona Mila" - Stephen King - 25 zł, 
- "Wszechświaty" - Leonardo Patrignami - 30 zł.

A oto wszystkie zakładki, katalogi, notesiki i mój identyfikator (już podpisany): 


Ten dzień wspominam naprawdę cudownie. Nie dlatego, że kupiłam dużo książek. Naprawdę, mogłabym oddać je wszystkie za jeszcze jedną godzinę z tymi cudownymi ludźmi. Przepraszam Was za wszystkie słabej jakości zdjęcia i screeny ze snapchata, ale działo się tak wiele, że nie myślałam o tym. Wyraziłam tu tak wiele emocji i to co się działo, a nie pokazuje to nawet w pięćdziesięciu procentach tego jak bardzo dobrze się bawiłam. Takich dni nie wyrazimy milionami słów, takie dni, chwile i spotkania z przyjaciółmi trzeba po prostu przeżywać po raz kolejny raz. A ja mam wielką nadzieję, że uda mi się dokonać tego milion razy! 

Na koniec jeszcze kilka zdjęć:


Szliśmy właśnie żegnać się z Krystianem :(

Z Zosią :)

Z Sylwią, Krystianem oraz Kasią w tle :)

Recenzenci idą na Targi 

Ja oraz nasz podpis na ścianie, którą można było zagospodarować na Targach. Mało widoczne serduszko z napisem "Furga i Paulina 16.05.2015"

Od lewej: Asia, Ja, Zosia, na tle Szybkich i Wściekłych 7 

Z Juleczką <3

Pożegnania są najgorsze, zdjęcie jak żegnaliśmy się z Krystianem. 

KURCZĘ, KOCHAM WAS WSZYSTKICH ZA TO, IŻ TEN DZIEŃ BYŁ TAKI CUDOWNY!

9 komentarzy:

  1. Świetna relacja- widać, że emocje były!

    OdpowiedzUsuń
  2. ojejuniu, to było takie wspaniałe, że mogłam Was wszystkich zobaczyć i wyściskać <3 mam nadzieję, że to nie nasze ostatnie spotkanie!
    Lovki max <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety w tym roku nie udało mi się dotrzeć, a szkoda, bo uczestniczyłem w dwóch poprzednich "edycjach" warszawskich targów i było na prawdę extra!
    Mam jednak nadzieję, że uda mi się dotrzeć do Krakowa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że się nie spotkałyśmy, ale ludzi było tyle, że nie mogłam w ogóle nikogo wypatrzyć. Piękne zdobycze, "Starter" świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tylko nie mów, że jechałaś polskim busem z Białegostoku, ja również jechałam nim w sobotę na targi:)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to sierotka, zapomniałam, że akurat na targi jechałam następnym, tzn tym o 7.15:* Ale i tak mam wrażenie, że gdzieś tam Was wszystkich widziałam:)

      Usuń
  6. Doskonale rozumiem Twój entuzjazm, ja również kocham książki, praktycznie nie wyobrażam sobie bez nich życia. Pracuję w małej firmie wydawniczej, często goszczę więc na targach książki, na których wystawiam swoje stoisko. Z myślą o nadchodzących targach w zeszłym tygodniu zamówiłam nawet solidne stoliki na plakaty, na których planuję umieścić ulotki zawierające atrakcyjne kupony rabatowe. :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Dziękuję za każdą pozostawioną opinię. Jestem mi niezmiernie miło, gdy czytam pozostawiony przez Ciebie komentarz :) Dziękuję za poświęcony czas i docenioną pracę.

Za szablon serdecznie dziękuję Krystianowi :D