niedziela, 16 czerwca 2013

#56 - "Skrzydła Laurel" - Aprilynne Pike

Laurel nie jest typową nastolatką. Ale niespotykana historia dzieciństwa i oryginalne nawyki żywieniowe to nic w porównaniu z tym, co zacznie się dziać w jej życiu, gdy na swoich plecach odkryje mały punkcik. Magiczny świat, znany tylko z legend i baśni, splecie się ze światem ludzkim, w którym żyje Laurel. Dziewczyna doświadczy głębi uczuć, jakich dotąd nie znała, przeżyje przygody, o których nawet nie śniła, i dowie się rzeczy, które przyprawiają ją o zawrót głowy.

Okładka: miękka
Ilość stron: 257
Cena: 29,90 zł
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Wydanie:  2009 rok

Książka ta miała być odskocznią od Intruza, Papierowych Miast i tego wszystkiego, co dalej we mnie siedziało. Miała być przyjemną, aczkolwiek wciągającą lekturą, którą pochłonę w dzień, dwa, a później sięgnę po kolejne części. "Skrzydła Laurel" miały mnie zaskoczyć, odciągnąć od pracy domowej z fizyki, oraz miały zadziałać tak, że jedyne co będę pragnęła to stać się wróżką, pomimo tego, że mam 15 lat. Efekt okazał się inny, a ja trochę się zawiodłam.

Laurel jest główną tytułową bohaterką, którą poznajemy w tym okresie życia, gdy po kilku latach uczenia się w domu, idzie do szkoły. Spotyka tam Dawida, Chelsea i postanawia się z nimi zaprzyjaźnić.  W tym momencie powinniśmy się zatrzymać. Czytając dialogi, które prowadzili między sobą, czułam sztuczność. Tak i to nie wiecie jak wielką. Czasami byłam po prostu zawiedziona, tym jak autorka opisywała ich uczucia, czy spotkania. Wszystko było moim zdaniem, zbyt "ustawione" i sztuczne, w bohaterach nie było grama spontaniczności.

Okładka książki jest dość kolorowa, dlatego przykuwa wzrok czytelnika. Sama nie raz wpadłam na tą książkę w Empiku, ale po przeczytani kilku zdań z okładki lektury, szybko odkładałam ją na miejsce. Jeśli dziewczyna przedstawiona na okładce ma być Laurel, to myślę, że już Miley Cyrus o wiele lepiej się do tego nadaje, a dostała ona rolę głównej bohaterki w ekranizacji (która miała być, a jej nie ma).

Tak naprawdę nie wiem co jeszcze mogłabym napisać o tej książce. Przeczytałam ją w 3 dni, z czego jednego dnia prawie 150 stron, i uważam to za sukces, ponieważ z tak porywającą fabułą było to trudne. Żaden cytat nie zachwycił mnie tak bardzo, by go zapisać tu, czy do mojego zeszyciku.

Myślę, że książka jest idealna dla młodszych czytelników. Mnie nie porywają już wróżki, ani kwieciste skrzydła dlatego ja zareagowałam na to zdziwieniem. Nie mniej jednak, część druga stoi już na mojej półce i gdy tylko znajdę czas sięgnę po  nią.

MOJA OCENA: 3/10 


Pozdrawiam.

5 komentarzy:

  1. Skrzydła Laurel dostałam w prezencie kilka lat temu i to właśnie od tej serii zaczęła się moja przygoda z książkami. Tak więc mam do niej pewien sentyment. Czytając drugą część jedynie wkurzyłam się z powodu tej głupoty Laurel, jeśli chodzi o to jej skakanie od Dawida do Tamaniego. Trzecia część leży od ponad roku na półce i nie mogę się za nią zabrać :( Jak na wakacjach będę się nudziła, to pewnie przeczytam i kupię już tą czwartą część, żeby był komplet. Nie no, tak ogólnie, to książka jest okej, ale nie porywa. Najlepszą postacią jest Tamani, a - jak dla mnie - najgorszą Laurel. Czytając te dwie części naprawdę nie wiem o niej zbyt wiele. Jest taka przezroczysta :(( I teraz napiszę tak całkiem szczerze. Sto razy bardziej wciągnął mnie Zmierzch, naprawdę. Tam przynajmniej pojawiło się kilku bohaterów (a nawet było ich sporo), do których się przywiązałam i strasznie ich polubiłam. Swoją drogą, Zmierzch byłby zajebisty, gdyby nie było w nim Belli i Edwarda xD

    A, jeszcze jedno. JENY, DZIĘKUJĘ. Dzięki tobie w końcu znalazłam książkę o której marzyłam (Charlie). Jejujejujejujeju <3 <3 muuuszę ją kupić :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahhahaahha, wybacz Vanity, ale Twoje komentarze zawsze wywoluja u mnie nie kontrolowany smiech xD (pozytywny). Chociaz rzadko komentujesz, to bardzo ciesze z kazdego Twojego komentarza :)
      Ja dostalam je (pozyczone) od kolezanki z klasy, ktora zachwycala sie tym w 4,5 klasie podstawowki, wiec mysle, ze 2 klasa gimnazjum jest zdecydowanie za pozna pora na stanie sie fanem tej ksazki. Ach.. myslalam ze mi juz cos zaspojlerujesz XD Rowniez uwazam, ze ksiazka jest ok, ale nie porywa. Jak juz wspominalam czesc 2 stoi na mojej polce, i musze ja przeczytac bo przed koncem wakacji, musi ona wrocic do wlascicielki :) Ja tam polubilam tez Dawida, i Chelse. Ale Laurel serio byla wkurzajaca, i mi nie przypadla do gustu. Co do tego porowna ze Zmierzchem, musze przynzac, ze z serii o wampirach przeczytalam tylko czesc pierwsza, wiec w sumie nie mam jak porownywac. Ale tak, po "Zmierzchu" bardziej chcialam siegnoac po druga czesc (ale bylam glupim gimbusm, i uwazalam, ze czytanie jest glupie), niz w tym wypadku. Hahah tak Bell i Edward to najwieksze minusy Zmierzchu *to nie sarkazm!* XD

      Oj! Naprawde? Ciesze sie, ksiazka nieziemska - kupuuuj! :D
      Swoja droga znam to uczucie, "Charlie" znalazlam rowniez dzieki innemu blogowi :)

      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Po przeczytaniu tej pozycji chyba moje wrazenie bylyby takie same :_)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Milo slyszec, ze mamy podobne zdania :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. A ja uwielbiam całą serię <3
    Jedna z moich ulubionych :)
    Pierwszy raz mamy tak odmienne zdanie, no cóż, zdarza się :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Dziękuję za każdą pozostawioną opinię. Jestem mi niezmiernie miło, gdy czytam pozostawiony przez Ciebie komentarz :) Dziękuję za poświęcony czas i docenioną pracę.

Za szablon serdecznie dziękuję Krystianowi :D