wtorek, 11 czerwca 2013

#55 - "Papierowe miasta" - John Green

Quentin Jacobsen - dla przyjaciół Q - ma osiemnaście lat i od zawsze jest zakochany we wspaniałej koleżance, zbuntowanej Margo Roth Spiegelman. W dzieciństwie przeżyli razem coś niesamowitego, teraz chodzą do tego samego liceum. Pewnego wieczoru w przewidywalne, nudne życie chłopaka wkracza Margo w stroju nindży i wciąga go w niezły bałagan. Po czym znika. Quentin wyrusza na poszukiwanie dziewczyny, która go fascynuje, idąc tropem skomplikowanych wskazówek, jakie zostawiła tylko dla niego. Żeby ją odnaleźć, musi przemierzyć setki kilometrów w USA. Po drodze przekonuje się na własnej skórze, że ludzie są w rzeczywistości zupełnie inni, niż sądzimy.
Czy dowie się, kogo szuka i kim na prawdę jest Margo?

Okładka: miękka
Cena: 39, 90 zł
Wydawnictwo: Bukowy las
Ilość stron: 393
Wydanie na świecie: 2008 rok
Wydanie w Polsce: 5 czerwiec 2013 rok

Książka okazała się moim prezentem na dzień dziecka, który dostałam (troszkę spóźniony) 6 czerwca, czyli dzień po polskiej premierze książki. Naprawdę nie wiecie jak się cieszę, że już mogę napisać tą recenzję, ponieważ wszystkie moje uczucia i komentarze, chodzą za mną od soboty, czyli wtedy kiedy skończyłam czytać książkę. Przepraszam wszystkie moje koleżanki, że musiały słuchać mojego trajkotania o bohaterach, których nie znają i o książce, której nie czytały ;)

Było to już moje trzecie spotkanie, z twórczością pana Greena. Po "Szukając Alaski" i "Gwiazd Naszych Wina", nie spodziewałam się czegoś spektakularnego, tylko zachowanie książki na tym samym poziomie co dwie poprzednie powieści. Nie zawiodłam się, i John Green, udowodnił tym samym, że zasługuje na miano mojego ulubionego autora. Jego książki mogę "brać w ciemno", ponieważ tak bardzo podoba mi się styl pisania, jak i bohaterzy to myślę, że nie będę miała ani chwili zawahania, gdy będzie mi dane przeczytanie innych książek, spod pióra Johna Greena.

"Pójdziesz do Papierowych Miast i nigdy już nie powrócisz"

Książka była bardzo wciągająca, nie pamiętam kiedy ostatnio przeczytałam ponad 270 stron jednego dnia i tego nie odczułam. Po prostu zapomniałam o klasówce z angielskiego, o otaczającym mnie świecie, obowiązkach i innych ważnych sprawach, a liczyło się tylko to, aby Q znalazł Margo. Doszłam do w wniosku, że chyba za bardzo utożsamiam się z bohaterami, i za bardzo wcielam się w ich rolę. Po mimo tego, dalej czytałam i naprawdę chciałam aby ta książka nigdy się nie kończyła! Chociaż i tak pragnęłam dowiedzieć się co będzie na końcu.

Jeśli chodzi o ulubionego bohatera "Papierowych Miast" to okazała się nim w stu procentach i niezaprzeczalnie Margo. Czytając opis książki, miałam już pewne przeczucie, że na prawdę polubię jedną z głównych bohaterów i było tak od pierwszych stron powieści. Po mimo tego, iż naprawdę dziewczyna zapadła mi w pamięci na (mam nadzieję) bardzo długo, to zbyt przypominała mi ona Alaskę, z debiutanckiej książki Johna Greena.

"Jakby papierowe dzieci urządzały sobie papierową zabawę"

Ostatnio polubiłam wydawnictwo Bukowy las. Wydania książek Greena są jednymi z ładniejszych na mojej półce. Naprawdę, "Papierowe Miasta" oraz "Gwiazd Naszych Wina" świetnie prezentują się obok siebie i nie mogę napatrzeć się na moją półkę, chociaż wiem, że nie powinno oceniać się książki po okładce.

Podsumowując. Książka była bardzo wciągająca, bardzo chciałam by nigdy się ie kończyła, niestety to się stało, przy czym towarzyszył mi mega kac po książkowy. Jest już lepiej, ale i tak pewnie nie raz jeszcze ją przeczytam ;) Na razie leci do potworków, ale myślę, że przed wakacjami jeszcze ją dostanę. Każda z trzech książek Greena przypadła mi do gustu, każda wniosła coś do mojego szarego, nudnego życia i każdą będę pamiętać, a bohaterzy na zawsze postaną w moim sercu. Po mimo tego, uważam, że "Alaska" była najbardziej wciągając i chyba najdłużej ją zapamiętam. Drugie, honorowe miejsce zajmują "Papierowe Miasta", a trzecie "Gwiazd Naszych Wina".

"Nie jest nawet tak trwałe, by nazwać je miastem z plastiku. To papierowe miasto."

MOJA OCENA: 10/10


Pozdrawiam.

11 komentarzy:

  1. GNW uwielbiam, wiec koniecznie musze siegnac po Papierowe Miasta
    :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawiła mnie ta książka :) mam nadzieje, że nie zapomne o niej i wpadnie mi w ręce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ksiazka jest jak najbardziej warta zapamietania i tez mam nadzijeje, ze po nia siegniesz :) Masz moze liste must read? To tam zapisz ^^
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Najpierw siegne po pierwxsza czesc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba mnie troche nie zrozumialas. To jest czesc pierwsza i ostatnia, czyli historia nie jest podzielona, na tomy :) GNW i SA sa po prostu innymi ksiazkami, tego samego autora :D
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Czytałam o niej na stronie lubimyczytac.pl.
    Już jest w zakładce "Chcę przeczytać". : )
    Obserwujemy? ja już c:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz ja przeczytac :)
      Oki :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Już sam tytuł przykuwa wzrok. Odwiedziłam niedawno Miasto Śniących Książek, to czemu by nie zwiedzić też Papierowych Miast? ;) (Tak, chyba lubię miasta w tytułach).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, miasta w tytulach ksiazek <33 :*
      Mi do gustu bardzo przypadlo wydanie, jak i okladka :) Hahh, nie oceniaj ksiazki po okladce :D
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. O ksiażce usłyszałam pierwszy raz na początku tygodnia - przeczytałam recenzję na jakimś blogu. Tamta recenzja, jak i Twoja są jak najbardziej pozytywne i zdecydowanie muszę przeczytać <3 Kupię, tą książkę muszę mieć na półce!

    Antoinette

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Dziękuję za każdą pozostawioną opinię. Jestem mi niezmiernie miło, gdy czytam pozostawiony przez Ciebie komentarz :) Dziękuję za poświęcony czas i docenioną pracę.

Za szablon serdecznie dziękuję Krystianowi :D