sobota, 23 marca 2013

#9 - Z książkami przez świat.

Do dzisiejszej rozkmimy zainspirował mnie wyżej pokazany obrazek. Temat troszkę tajemniczy, ale mam nadzieję, że po przeczytaniu notki każdy z was będzie wiedzieć co chciałam przekazać ;)

Nie wiem jak Wy, ale ja nawet do kościoła zabieram ze sobą książkę. Liczę na to, że może będę długo czekać na autobus, lub po prostu "wpadnie" mi kilkanaście wolnych minut? A może chcę mieć jakieś zabezpieczenie, gdybym przez tsunami nie mogłabym wrócić do domu? Nie wiem, które pytanie jest poprawne, a może wszystkie, ale wiem, że książki stanowią coś więcej w moim życiu.

W szkole moja torba zawsze jest pełna i ciężka. Gdy razem z klasą oglądamy jakiś nudny film, wartościowe koleżanki* proszą o jakąś książkę. Pożyczam je zawsze i każdemu, ale trochę wkurza mnie to kiedy inni patrz na mnie jakby chcieli mnie obrazić, a nie mogą.

Na przystanku, czy w autobusie lektury nie są dziwnym zjawiskiem, więc kiedy byłabym zmuszona czytać przy ludziach, wybrałabym takie miejsca. Miło jest kiedy razem z innymi zagłębiam się w książce, i muszę pilnować by wysiąść na odpowiednim przystanku.

Chodnik. Tak, tam też zdarza mi się czytać. Szczerze powiedziawszy takich sytuacji na razie miałam dwie, ale w obu zostałam wyśmiana. W dzień kobiet umówiłam się ze znajomymi (z równoległych klas) na warsztaty dotyczące pielęgnacji skóry. Ze względu szkoły, na miejscu byłam o 30 min za wcześnie, ale mając przy sobie książkę wiedziałam, że nie zanudzę się na śmierć. Zdziwiło mnie to, że w środku nie miałam żadnego miejsca (oprócz windy) gdzie mogłabym spokojnie zagłębić się w lekturze. Padło na zewnątrz, a że przystanek był dość daleko, oparłam się o parapet budynku i wyjęłam książkę. Nieliczne osoby mnie podziwiały, kilka nie zignorowało, a reszta mnie wyśmiała. Akurat to, nie wpłynęło na mnie bo: 1. Książka była bardzo ciekawa; 2. Nie obchodzi mnie zdanie osób, których nie znam bądź nie lubię.

Więc nie wiem, jak u Was, ale ja mam miejsca gdzie nie zostaje wyśmiana, bo robię to co kocham. Niestety nie wszędzie mogę zaczytywać się w lekturze, ponieważ inni uważają, że tylko marnuję czas i chcą mnie za wszelką cenę zmienić (chociaż nie wiem po co). Cóż nie można mieć wszystkiego.

Gdzie zabieracie książki? I jak reagują na to ludzie?

Pozdrawiam.

14 komentarzy:

  1. Mnie najbardziej wkurzają ludzie. Taka sytuacja: wyciagam książke, a ludzie patrzą na mnie jak na debila. Najchetniej pokazałabym im środkowy palec, ale że jako tako jestem wychowana to tego nie robie. W mojej torbie szkolnej, znajdziemy raczej lekkie książki które mają do 200 stron.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Szczerze powiedziawszy ja w szkole czasami staje się wulgarna względem "popularnych blondynek", które śmieją mi się w twarz i mówią coś w stylu "Nudzi Ci się?" kiedy czytam książkę na przerwie. Nie wiem czy na ulicy pokazałabym do kogoś środkowy palec, ale hm... chyba niedługo do tego dojdzie. A u w mojej torbie różnie, zależ co aktualnie czytam ;)
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Moim zdaniem, za bardzo się przejmujecie... albo nie wiem, gdzie żyjecie, bo ja nie wyobrażam sobie, żeby ktoś miał na mnie spojrzeć dziwnie tylko dlatego, że czytam. A czytam wszędzie.../navy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och! Zazdroszczę. Być może mieszkam byle gdzie (choć Białystok to raczej tolerancyjne miasto) , ale myślę, że po prostu moje gimnazjum jest "nie wychowane" bo jak nie palisz i nie pijesz to jesteś nikim. Dlatego kiedy ja wyjmuje książkę od razu jestem "hejtowana".
      Pozdrawiam Ath

      Usuń
  3. Mnie najbardziej denerwuje u ludzi to, że gdy czytam książkę oni podchodzą, biorą mi ją z ręki i czytają tytuł, oddają i idą dalej. Po 1. Po co czytają tytuł skoro i tak nigdy nie przeczytają tej książki? Po 2. Nienawidzę, gdy przeszkadza mi się w czytaniu.
    Co do wyśmiewania to raczej się z tym nie spotkałam, chyba że to robią, ale ja po prostu jestem zaczytana i nie słyszę co się dzieje wokół.
    Mimo wszystko jednak nie przejmuję się tymi kąśliwymi uwagami, gdyż czytając książki pogłębiam swoją wiedzę, słownictwo i spędzam czas w innym, lepszym świecie. :) <3
    ~Ania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też to wkurza! Albo przychodzą, czytają opis z tyłu i mówią "nudne", idą dalej. No i co z tego? Mi się podoba.
      Niestety ja się spotkałam, ale przecież mam książki ;) nie przejmuję się, mam gdzieś bo ja przynajmniej mogę odciąć się od tej monotonii jakie jest życie, i zatopić się w zajebistej książce.
      Pozdrawiam :3

      Usuń
  4. Nie noszę do szkoły książek, gdyż zwyczajnie nie znajduję czasu, żeby je czytać. Jednak gdy znajdę wolną chwilkę, lubię pójść do biblioteki i pozaglądać do nowości. :)
    Ja na każdy wyjazd biorę ze sobą książkę. Jedziemy do babci i większość dnia spędzę w samochodzie? Biorę książkę. Jedziemy na zakupy? Biorę książkę. Mimo mojej wady wzroku nie mam problemu z czytaniem książek w samochodzie i nie ma takiego wyjazdu wakacyjnego, na który bym nie zabrała książki.
    Książkę noszę też ze sobą do dentysty. Chodzę do prywatnego gabinetu i najczęściej w poczekalni jestem sama lub z jedną, dwiema osobami. Kiedy wyjmuje w takim miejscu książkę, dorośli patrzą na mnie z zaciekawieniem i... dumą? Nie wiem jak to określić, po prostu są zadowoleni, że są jeszcze młodzi ludzie czytając książki. :) Dzieci patrzą na mnie ze swego rodzaju zdziwieniem, ale wcale mi to nie przeszkadza. Osoby w moim wieku wyglądają, jakby od dotknięcia mnie mieli dostać wysypki czy coś. Zerkają na mnie z odrazą. ;p
    Raczej nikt się ze mnie nie wyśmiewa z tego powodu, jednakże zdarza się, że "krzywo" na mnie patrzą. Cóż, nie przejmuje się takimi o osobami, a tylko im współczuję, bo nie znają tego lepszego świata. :)
    Pozdrawiam. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mnie znajomi nie mogą znaleźć to idą do biblioteki, gdzie czytam. No bo tam znajduję tylko ciszę i spokój by poczytać, chociaż często gadam z panią, która nie wie jakie książki są teraz na topię, kiedy dostanie pieniądze na nowe.
      Ja niestety mam chorobę lokomocyjną, więc jakiekolwiek czytanie w samochodzie/autokarze odpada. Stawiam na audiobooki. Chyba, że książka jest taka ciekawa, więc biorę masę leków i modle się by nie zwrócić śniadania :D
      Ja do ortodonty raz wzięłam mangę. Tato mnie zrozumiał, chociaż sam grał w angry birds. Reszta, hm... jakaś pani z iphone spojrzała na mnie jakbym zrobiła coś strasznego, jej córka też.
      Tak, chyba najgorsze jest to, że nie nasi rówieśnicy (oczywiście nie wszyscy) nie mogą nas zaakceptować. Smutne.
      Też im współczuję, bo z jednej strony gdy ich ktoś zawiedzie, nie będą mogli gdzie sięgnąć. Ja sięgam po książki ;)
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Raz mi się zdarzyło wziąć książkę do pracy. Znając zamiłowanie małych dzieci do robienia kipiszu z czego tylko popadnie, dzieci powyrywały mi kartki i na tym się skończyło. Żłobek to nie miejsce na książki ;(

    Nie rozumiem tego, że chcą zmienić w Tobie zamiłowanie do książek! Niektórzy siedzą i nic nie robią całymi dniami przed laptopem, takich to trzeba zmienić ^^ Całe szczęście, że się nie dajesz! Ja za Ciebie trzymam kciuki ;)
    Pozdrawiam,
    Liley

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo... mam nadzieję, że książkę dało się jeszcze odratować. Jak ja się cieszę, że nie mam młodszego rodzeństwa, a moje książki leżą spokojnie na półkach ;D

      Ja też tego nie rozumiem! No bo myślą, że jestem 'szarą myszką' i chcą mnie zmienić, żebym była "taaaaka popularna" jak oni -,- Miło mi. Ja się nigdy nie dam i już jedna koleżankę 'przeprogramowałam' i częściej ją widzę przy książce, niż przy komputerze.
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Ja zawsze w plecaku mam jedną, którą aktualnie cztytam nawet jeśli wiem, że nie będzie okienka. Po prostu tak na zapas, bo może coś wypadnie :D Niestety nie mogę czytać po drodze do szkoły bo mam 2 minuty drogi dosłownie nad czym strasznie ubolewam :C
    Strasznie mnie wkurza jak sobie na przerwie wyjmuję np. Percy Jacksona i wtedy się zaczyna. -'kujon!'
    Przecież nie robię tego żeby się uczyć (no jednak coś tam się z tego nauczę, ale nie o to chodzi) tylko to jest przyjemność. Nie rozumiem takich ludzi. Siedzę sobie z przyjaciółką pod klasą, każda swoja książka i się krzywo patrzą. Kill them!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam kilka książek do wyboru. No bo jak dostane złą ocenę, to wybiorę książkę, która nie jest spokojna, tylko musi być pełna akcji. Ja do szkoły mam 3 przystanki, też ubolewam. Jak pójdę do liceum, mam nadzieję, że się to zmieni. Ale mnie najbardziej wkurza, to: "Ty chyba nie masz internetu w domy", "Czemu?", "Bo ciągle czytasz". A ja wolę książki, niż internet, chociaż z obu korzystam. Też nie wyjmuję tego, żeby przypomnieć sobie wzory z fizyki, tylko by miło spędzić te 10-20 minut. Bo w sumie w szkole dodając wszystkie przerwy, okienka mogę przeczytać 60-100 stron. Niestety moja "przyjaciółka" przy innych nie czyta i mówi, że ja jestem molem książkowymi, zabiera mi książkę, zamyka ją. A jak jesteśmy same, pierwsza do czytania. Strasznie mnie to wkurza.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zazdroszczę, że masz chociaż te trzy przystanki bo ja mieszkam w bloku obok gimnazjum. Ale do liceum będę miała 25 km także się ciesze.
      Też mnie to irytuje "nie masz neta, zal.pl". Mam wtedy ochotę ich trzasnąć w łeb tą książką. Trochę nie rozumiem twojej przyjaciółki. Jak lubisz czytac to czemu masz tego nie robić przy ludziach? :)

      Usuń
    2. Ale weź zacznij czytać, a już trzeba wysiadać. Chodź do empików mam blisko, jeżdżę do tych, które są na końcu miasta ;)
      Hahhhha, ja mam ochotę ich tą książką zabić (nie zartuję!) >.< Och, ja tez jej nie rozumiem, tak samo jak siostry, klasy, rodziców, krewnych, ludzi na przystanku - całego świata. No właśnie lubię, więc to robię i czasami mam już tą całą "przyjaźń" gdzieś.

      Usuń

Drogi czytelniku!
Dziękuję za każdą pozostawioną opinię. Jestem mi niezmiernie miło, gdy czytam pozostawiony przez Ciebie komentarz :) Dziękuję za poświęcony czas i docenioną pracę.

Za szablon serdecznie dziękuję Krystianowi :D