poniedziałek, 27 stycznia 2014

#108 - "Queen. Nieznana historia" - Peter Hince

8 komentarzy:




Okładka: miękka
Ilość stron: 288
Wydawnictwo: SQN
Cena z okładki: 39,90 zł
Wydanie oryginalne: 2011
Wydanie polskie: 2012










Jestem ciekawa czy ktokolwiek nie słyszał o legendarnej i wspaniałej grupie Queen? O jej liderze Freddiem Mercurym? Ten zespół trzeba znać i na pewno kojarzycie chociaż jedną ich piosenkę. Jak jest ze mną? Od prawie półtorej roku dzieła tych czterech utalentowanych muzyków towarzyszą mi w drodze do szkoły lub właśnie w pisaniu recenzji. Dlatego gdy dostałam możliwość przeczytania tej książki, poznania tej nieznanej historii, nie wahałam się.

Autorem tej książki nie jest fan, który bywał na wszystkich koncertach Queen i już może powiedzieć, że wie o tej grupie wszystko, ani nie jest to osoba, która przedstawi nam najważniejsze fakty zespołu i nazwie to niezwykłą historią. Myślę, że książkę czytało mi się świetnie i uważam ją za kawałek dobrej biografii dlatego, że Peter Hince poznał Queen z każdej strony, nawet tej prywatnej, sam miał z nią, ale również z pojedynczymi członkami niezwykłe wspomnienia, które mógł przekazać nam na kartkach tej pozycji.

Książka jest zdecydowanie klimatyczna. Chociaż każdy z nas pod tym przymiotnikiem ma wiele innych odczuć i oczekiwań, to jednak myślę, że wszyscy sięgając po Queen. Nieznana Historia z chęcią poznają życie, emocje i ten klimat lat 70 i 80 XX wieku. Bardzo miłym uczuciem było dowiedzenie się w jaki sposób powstały moje ulubione kawałki tego zespołu lub jak przedstawiano je na koncertach, podczas których nie było mnie jeszcze na świecie. Oprócz inspiracji oraz znaczenia piosenek, mogliśmy przeczytać również o tym co działo się za sceną, w przebieralni lub w klubach, czy hotelach, gdzie znajdowało się Queen.

"Są cztery pory roku, cztery strony ziemi, czterech jeźdźców Apokalipsy i czterech muzyków Queen"

Wspaniała młodość jaką Peter Hince spędził razem z zespołem jest czymś niezwykłym i chyba każdy z nas chciałby chociaż przez chwile pracować, ale również przyjaźnić się z takimi muzykami, a raczej legendami. Zwykłe podawanie kubka z wodą lub mikrofonu, może przerodzić się w coś wspaniałego i wartego bardzo bardzo wiele. Dzięki temu w tej pozycji możemy przeczytać o wielu żartach, śmiesznych sytuacjach, ale i tych krytycznych, w których trzeba zachować zimną krew. W trasie zespół staje się rodziną i nie ważne, czy jesteś w nim wokalistą, czy zwykłym pomocnikiem.

Queen. Nieznana Historia jest niezwykłą książką. Gdy już w nią wsiąkniesz i z chęcią będziesz przewracać kolejne strony, możesz dojść do wniosku, że jest ona zdecydowanie za krótka. Wiele historii, wydarzeń, ale chyba zdecydowanie relacje z trasy, zaciekawią nas nie zależnie od tego, czy jesteśmy wielkimi fanami tego zespołu, czy po prostu darzymy go wielkim szacunkiem.

Podsumowując. Wszystko się kiedyś kończy i tak jak skończyło się już Queen, tak samo my kończymy naszą przygodę z książka im poświęconą. Nie jest ona zwykłą, sztywną biografią. Napisana na luzie, z dystansem i szczerze. Nie wiem, czy znajdziecie gdziekolwiek indziej tyle ciekawostek o tym kultowym zespole, ale wiem, że jeżeli sięgniecie po Queen. Nieznana Historia to możecie znaleźć ich tam wiele. Nie musicie wiedzieć o tej kapeli wszystkiego, ważne abyście wyrazili chęć i spróbowali czegoś nowego. Dzięki temu możecie poznać nową muzykę i kto wie, może kiedyś tak jak ja, nazwiecie się fanami Queen? Bo przecież każdy z nas może nim być, tak jak każdy z nas jest zwycięzcą...


"We are the champions - my friend"

MOJA OCENA: 8/10

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu SQN. Ten fakt nie wpłynął na moją recenzje.

czwartek, 23 stycznia 2014

#6 - Stosik zimowy

18 komentarzy:
Zdecydowanie dawno nie było już stosiku, ponieważ zawsze czekam na jakiś zakup, prezent lub egzemplarz recenzyjny i tak wyszło, że od października nie wstawiłam nic :O Ojejciu. Ale i tak większość książek, które dziś Wam pokarzę, doszły do mnie w grudniu/styczniu, więc zdecydowanie można nazwać to stosikiem zimowym. 

Od góry:
-"Percy Jackson i bogowie olimpijscy: złodziej pioruna" - Rick Riordan - prezent świąteczny
-"Wielki Gatsby" - F. Scott Fitzgerald - zakup własny
-"Sekret Julii" - Tahereh Mafi - prezent mikołajkowy
-"Piękne Istoty" - Kami Garcia & Margaret Stohl - od mojej dilerki 
-"Nigdy Przenigdy" - Sara Shepard - zakup własny
-"Carrie" - Stephen King - prezent mikołajkowy
-"Niezbędnik obserwatorów gwiazd" - Matthew Quick - zakup własny
-"Czas Żni- w" - Samantha Shannon - od wydawnictwa SQN 
-"Krąg" -  Mats Strandberg, Sara Bergmark Elfgren - prezent świąteczny
-"Queen. Nieznana historia" - od wydawnictwa SQN

Patrząc na to wszystko jestem przerażona. Ale po policzeniu tego co zostało mi przeczytać i zrecenzować, wyszło całkiem ładnie :) Większość mam już za sobą, zapewne czytaliście już recenzje, kilka książek jeszcze mi zostało, a tylko trzy muszą poczekać na zrecenzowanie. W okresie tych dwóch miesięcy zdecydowanie za dużo wydałam na książki i obiecuje, po feriach już z tym kończę! 


Natomiast tu mam dla Was kilka książek z bibliotek. Również od góry: 
-"Zabić Drozda" - Harper Lee
-"Mały Książę" - Antoine De Saint-Exupery
-"Stary Człowiek i morze" - Ernest Hemingway
-"Klątwa tygrysa" - Colleen Houck
-"Gra o tron" - George R. R. Martin
-"Złodziejka Książek" - Markus Zusak

Ojej. Po ostatnim czasie moja lista "must read" zdecydowanie zmalała i bardzo się z tego ciesze, gdyż takie było moje postanowienie noworoczne. Jak widać w obu stosikach są perełki, takie jak "Niezbędnik obserwatorów gwiazd", "Wielki Gatsby", "Klątwa Tygrysa" i "Gra o tron", czyli książki na które czekałam bardzo długo. Zapowiadają się to miłe, a przed wszystkim bardzo czytelnicze ferie. Już nie mogę się doczekać!

Polecacie coś, odradzacie, czy chcecie mi ukraść? 

niedziela, 19 stycznia 2014

#107 - "Czas Żniw" - Samantha Shannon

9 komentarzy:





Okładka: miękka
Ilość stron: 513
Cena: 34,90 zł
Wydawnictwo: SQN
Wydanie oryginalne: 2013 rok
Wydanie polskie: 6 listopada 2013 rok









Rok 2059. Dziewiętnastoletnia Paige Mahoney pracuje w kryminalnym podziemiu Sajonu Londyn. Jej szefem jest Jaxon Hall, na którego zlecenie pozyskuje informacje, włamując się do ludzkich umysłów. Paige jest sennym wędrowcem i w świecie, w którym przyszło jej żyć, zdradą jest już sam fakt, że oddycha. Pewnego dnia jej życie zmienia się na zawsze. Na skutek fatalnego splotu okoliczności zostaje przetransportowana do Oksfordu – tajemniczej kolonii karnej, której istnienie od dwustu lat utrzymywane jest w tajemnicy. Kontrolę nad nią sprawuje potężna, pochodząca z innego świata rasa Refaitów. Paige trafia pod protektorat tajemniczego Naczelnika – staje się on jej panem i trenerem, jej naturalnym wrogiem. Jeśli Paige chce odzyskać wolność, musi poddać się zasadom panującym w miejscu, w którym została przeznaczona na śmierć.

Nie mam pojęcia od czego zacząć, a do powiedzenia mam dużo. Czasami trafiamy na takie książki, które są zwykłe, normalnie i niczym się nie wyróżniają, jednak po ich przeczytaniu nie mamy pojęcia co robić ze swoim życiem. Chcemy i pragniemy, aby każdy na świecie zagłębił się w jej historii, a do naszych myśli nie dopuszczamy nawet faktu, że komuś może się ona nie spodobać. Jednym słowem, jesteśmy oczarowani tą lekturą i liczymy na część dalszą. Ale gdy dochodzi do uargumentowania naszego zachwytu, z ust wychodzi nam tylko "eeee.... koniecznie przeczytaj i sam się przekonaj", bo co tu powiedzieć? Ile razy można opisywać książkę jako wybitną, ciekawą, wspaniałą i wciągającą? Nie wiem i teraz nie potrafię odpowiedzieć Wam na te pytanie, jednak wiem jedno i będę się tego trzymać: Czas Żniw jest własnie taką lekturą, która zaskakuje, zachwyca i powala nas na kolana. Już teraz wiem, że kolejna część tej sagi będzie arcydziełem, bo niczym innym być nie może.

Zaczęło się dość niewinnie, przeczytałam dosłownie kilkanaście stron i już zostałam pochłonięta. Cały czas obiecywałam, że po tym rozdziale skończę, ale przy takiej pozycji nie można mieć silnej woli. Nie jestem pewna, czy mam Was zachęcać do tej książki, czy uprzedzać, że po jej zaczęciu będziecie myśleć tylko i wyłącznie o niej? Zdecydowanie nie jest to pozycja na jeden raz, ale na kilka, dzięki którym będziecie mieć dużo czasu na przemyślenia oraz na zachwycanie się jej fabułą. Po tych pięciuset stronach będziecie rozbici, ale odnajdziecie kolejny świat, którego będziecie częścią oraz kolejnych bohaterów, którzy staną się Waszymi przyjaciółmi.

„Sajon. Nie ma bezpieczniejszego miejsca”.

Zagłębiając się w świat Czas Żniw, poznasz go od tej najgorszej strony, od tej niebezpiecznej, złej. Dowiesz się co może grozić nam w przyszłości oraz zobaczysz jak to jest żyć w strachu i niewiedzy komu można zaufać. Być może odczujesz wiele emocji podczas czytania tej historii, od współczucia, aż po strach, ale również złość i bezradność, kiedy razem z bohaterami widzisz tylko czarny scenariusz. Lecz nie będzie tak źle, czasami się uśmiechniesz, poczujesz ciepło bijące z tych stron oraz zobaczysz spokojne miny na twarzach bohaterów. Ten kontrast, ale i pojedyncze emocje zachęcą Cię do Czas Żniw, a dzięki nim będziesz wiedział, że w dłoni trzymasz jedną z lepszych premier 2013 roku.

Ta pozycja jest zdecydowanie kawałkiem dobrej roboty, dobrej fantastyki. Nie jestem pewna czy zdobędzie ona taką popularność jak znane nam Igrzyska Śmierci lub inne książki z tego gatunku, ale myślę jednak, że w stu procentach zasługuje ona na miano dobrej, młodzieżowej fantastyki (chociaż znów się nie zgodzę; na tę lekturę nie ma ograniczenia wiekowego). Dzięki tak dobrej i imponującej wyobraźni autorki, fabuła jest nie do opisania, a bohaterzy świetnie wykreowani. Rozumiem, że może to zabrzmieć dość schematycznie i podobnie do innych pozycji, ale wierząc mi na słowo: Czas Żniw jest inną, oryginalną, a przede wszystkim wciągającą i pełną emocji lekturą.

Podsumowując. Nie wiem jak bardzo jeszcze mogę wychwalać tę pozycję pod niebiosa. Ma ona chyba wszystkie cechy dobrej książki i dzięki nim poprzeczka jaką stawiam innym lekturom z tego gatunku, podniosła się o kilka szczebli w górę. Wprowadzenie nowych ras, ludzi, ale i świata, który jest jednym wielkim znakiem zapytania, automatycznie sprawia, że czytelnik nie może się oderwać od książki i będzie ją czytał do ostatnich stron, aby następnie zacząć odliczać do premiery kolejnego tomu. Mam nadzieję, że już w tym momencie jesteście bardzo zachęceni i sięgniecie. Jeśli nie, może Wasza ciekawość sprawi, że przeczytacie Czas Żniw? Nie mam pojęcia, którą możliwość wybierzecie, ale każda jest odpowiednim pretekstem, aby poznać Paige i razem z nią zapuścić się w świat jasnowidzów, klaunów i Refaitów.

MOJA OCENA: 10/10 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu SQN. Ten fakt nie wpłynął na moją recenzje.





niedziela, 12 stycznia 2014

#106 - "Krąg" - Mats Strandberg, Sara Bergmark Elfgren

4 komentarze:





Okładka: miękka
Ilość stron: 575
Cena: 36,90 zł
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czarna Owca
Wydanie oryginalne: 2011
Wydanie polskie: 2012









Małe, otoczone gęstymi lasami miasteczko Engelsfors. Sześć dziewcząt właśnie rozpoczęło naukę w liceum. Nic ich ze sobą nie łączy, każda z nich jest inna. Na początku semestru w szkolnej toalecie znaleziony zostaje martwy uczeń. Wszyscy podejrzewają samobójstwo, wszyscy z wyjątkiem tych, którzy znają prawdę... Pewnej nocy, gdy na niebie pojawia się czerwony księżyc, dziewczyny spotykają się w parku. Nie wiedzą jak, ani dlaczego się tu znalazły. Odkrywają, że drzemią w nich tajemne moce, a ich życiu zagraża niebezpieczeństwo... Aby przeżyć, muszą działać wspólnie, tworząc magiczny krąg. Od tej chwili szkoła staje się dla nich sprawą życia i śmierci…

Każdy od czasu do czasu lubi sięgnąć po niezobowiązującą, młodzieżową i nie wnoszącą wiele do naszego życia książkę. Mamy ochotę poczuć się jak bohaterzy tych pozycji i po prostu nie myśleć za wiele podczas czytania. Ale chyba nie każda książka, która została napisana dla nastolatków taka jest. Czasami trafiamy na pozycje, które wciągają nas bez reszty, powalają nas na kolana i podnoszą poprzeczkę dla innych młodzieżowych lektur. Czy tajemniczy Krąg taki się okazał?

Fabuła tej książki jest się mało przewidywalna, ale jednak również mało oryginalna. Pomimo tego wszystkiego, jeżeli z bliska przyjrzymy się temu, to można dostrzec wiele wątków oraz postaci, które pojawiają się w każdej młodzieżowej lekturze. Jednak autorki potrafiły nas zaskoczyć, potrafiły pokazać, że to one mają tu prawo do zmiany wszystkiego i tak chwilami postępowały. Nie zauważyłam tu stu procentowego działania na schemacie, ponieważ te linie pomiędzy tym co oryginalne, a tym co pospolite, w tej pozycji były bardzo zamazane, co utrudniało czytelnikowi zgadywanie co dalej...

"To wy tworzycie krąg. Walka już się zaczęła..." 

Nie da się chyba opisać emocji, jakie przy tej książce zapewne każdy z nas odczuwał. Złość, szczęście, uradowanie, strach, radość, przygnębienie. Wszystko zostało to wymieszane i umieszczone na kartkach tej powieści. Pomimo tych  negatywnych emocji jakie odczuwałam, to jednak Krąg zaskoczył mnie całkowicie i nieodwołalnie, a sam fakt, że jest przeznaczony dla młodzieży śmieszy mnie, gdyż uważam, że dla tej książki wiek nie jest ograniczeniem. Być może nie jestem na tyle oczarowana, aby nazwać tę lekturę hitem roku, to jednak ma ona coś takiego w sobie, co pozwoli nam o niej pamiętać przez długie lata i co oczywiście zachęci do sięgnięcia po dalsze części.

Spotkałam się z wieloma opiniami, iż ta historia jest dobrym lekiem na kac książkowy po Pretty Little Liars. Mogę się z tym w pięćdziesięciu procentach zgodzić, gdyż po dobrej lekturze każdy z nas potrzebuje kolejnej, wciągającej serii, lecz nie zgadzam się z tym, iż są to podobne sagi. Oba miasteczka choć tajemnicze, to jednak różniące się pod każdym względem, to samo można powiedzieć o barwnych, ale innych głównych bohaterkach. Podobne fundamenty lektur nie sprawiają tego, iż są to takie same sagi.

Podsumowując. Polecam każdemu kto szuka długiej, ale mocno wciągającej książki, która potowarzyszy nam w dosłownie dwóch wieczorach. Jest w niej wiele zagadek, tajemnic i intryg, że nikt kto ubóstwia takie pozycje, nie będzie się nudził. Pomimo młodego wieku bohaterek, nie są one puste i "nijakie", a każdy z nas odnajdzie w nich część siebie. Powieść dobra, chwilami nawet bardzo. Wciąga i zaskakuje.

MOJA OCENA: 8/10



niedziela, 5 stycznia 2014

#105 - "Percy Jackson i bogowie olimpijscy: Złodziej Pioruna" - Rick Riordan

9 komentarzy:





Okładka: miękka
Ilość stron: 358
Cena: 34,90 zł
Wydawnictwo: Galeria Książki
Wydanie oryginalne: 2005 rok
Wydanie polskie: 2009 rok









"Wiecie co, wcale nie chciałem być półkrwi. Nie prosiłem się o to, żeby być synem greckiego boga. Byłem zwyczajnym dzieckiem: chodziłem do szkoły, grałem w koszykówkę i jeździłem na rowerze. Nic szczególnego. Dopóki przez przypadek nie wyparowałem nauczycielki matmy. Wtedy się zaczęło. Teraz zajmuję się walką na miecze, pokonywaniem potworów, w czym pomagają mi przyjaciele, a poza tym staram się po prostu... przeżyć. Zrozumiecie to, jak przeczytacie opowieść o wszystkim, co stało się po tym, jak Zeus, bóg niebios, uznał, że ukradłem mu piorun - a rozgniewany Zeus to naprawdę spory problem!"

Percy Jackson, chyba każdy o nim słyszał? Może ta seria nie jest tak popularna jak Harry Potter, ale jednak uważam, że przygody tego dwunastolatka są znane większości z nas. Wielką fanką mitologii nie jestem i podczas lektury musiałam przypomnieć sobie kilka ważnych faktów, ale uwierzcie, jeżeli wiecie dość mało na ten temat i po prostu się tym nie interesujecie, to i tak możecie zagłębić się w tej książce i czerpać z tego przyjemność.

Zagadki, pytania i tajemnice, czyli coś co zazwyczaj w takich książkach możemy znaleźć. Również akcja, która rozgrywa się bardzo szybko, zachęci nas do dalszego czytania. Wiele wątków dość poważnych, ale również takich, które nas rozśmieszą.  Pierwszy tom przygód Percy'ego nie jest dość wymagającą lekturą, czyta się ją szybko i lekko, więc można się jak najbardziej się przy niej odprężyć. Książka zdecydowanie nie jest wybitna, jest normalna i taka... rzeczywista. Pomimo tego potrafi nas zachwycić i wciągnąć, a oryginalny pomysł połączenia fantastyki z mitologią, jeszcze bardziej przykuje naszą uwagę.  Tak jak w każdej młodzieżówce, wszystko jest tu oparte na znanym nam dobrze schemacie. Zaczynając od zwykłych postaci, które z dnia na dzień stają się bohaterami, kończąc na wydarzeniach, które już kiedyś spotkałam. Lecz pomimo tych wszystkich podobieństw, nie miałam nigdy ochoty odłożyć książki. Nie jest ona arcydziełem, ale dzięki pomysłowi chyba da się o tym zapomnieć i uciec w ten świat mitologii, olimpu i pioruna, który trzeba znaleźć.

„Wiesz co, ja wcale nie chciałem być osobą półkrwi. Jeśli czytasz te słowa, bo myślisz, że możesz być taki jak ja, to dam Ci dobrą radę: zamknij natychmiast tę książkę. Uwierz w każde kłamstwo, jakie opowiedzieli Ci mama i tato na temat Twoich urodzin, i postaraj się zwyczajnie przeżyć życie. (…)"

Sam Percy okazał się bohaterem, dość młodym i niedoświadczonym, ale jednak potrafił stanąć na wysokości zadania, które mu postawiono. Chwilami miałam wrażenie, że jest to trochę nierealne, aby dwunastoletni chłopiec potrafił władać mieczem, uciekać przed "śmiertelną" policją  oraz od potworów ze świata olimpu. Ale jednak Perseus Jackson nie jest postacią, która dzięki fartowi przeżyła niebezpieczne chwile. Chłopak potrafił w czasie krytycznych sytuacji zachować zimną krew, uratować przyjaciół i dokonać odpowiedniego wyboru. Czy Wam się to z kimś nie kojarzy? Miałam nadzieję, że nie napisze tego w swojej recenzji, ale niestety muszę o tym wspomnieć, ponieważ chwilami miałam wrażenie, że czytam tu o Harrym Potterze. Nie jest to minusem, ale pod koniec książki Percy powiedział jedno zdanie, które bardzo przypomniało mi popularnego bohatera z blizną, mianowicie po wypowiedzi "Nie muszę szukać kłopotów. One zazwyczaj znajdują mnie" nie byłam taka pewna po jaką książkę sięgnęłam.

Dlaczego akurat to? Byłam spragniona nowej serii, która swoją wspaniałością, zmusi mnie do kupna wszystkich części. Czy Percy Jackson i bogowie olimpijscy się taki okazał? Zdecydowanie tak. Chociaż nie należy do oryginalnego wykonania, to jednak pomysł jest chyba moim  największym zaskoczeniem ostatnich miesięcy. Na dzień dzisiejszy, ale również tydzień temu gdy skończyłam czytać tę książkę, byłam i jestem skłonna polecieć po następną część tej sagi nawet w środku nocy (ale stos innych lektur jako tak mnie hamuje).

Podsumowując. Zdecydowanie każdy fan mitologii powinien sięgnąć po tę pozycją, ale nie jest ona przeznaczona tylko dla nich. Pomysł wplątania jej w książce jest fantastyczny, ale uważam, że każdy poradzi sobie z większością mitycznych i mitologicznych wątków. Chociaż główny bohater, ma dopiero 12 lat, to jeżeli lubicie te schematyczne i zwyczajne postacie będziecie nim zauroczeni. Chociaż dość często miałam wrażenie, że wykonanie książki jest kopią dość znanych nam przygód Harry'ego Pottera, to jednak miło i przyjemnie czytało się tę lekturę. Nie spodziewajcie się fajerwerków, ale na ogół ten tom jest zwykłą i normalną książką z szybko rozwijającą się akcją, fajnym pomysłem i wieloma ciekawymi wątkami.

MOJA OCENA: 9/10

środa, 1 stycznia 2014

Wielkie podsumowanie!

8 komentarzy:
Ojej? Co? To już? 2014? Czas bardzo szybko leci i nie mogę uwierzyć, że za pół roku kończę gimnazjum. A jeszcze bardziej nie mogę dopuścić do myśli, że przez cały ten 2013 rok, przez te 365 dni, byłam tu z Wami, pisałam, recenzowałam i dawałam cząstkę siebie. To był wspaniały rok i dzięki temu blogowi mogłam zauważyć jak bardzo się rozwinęłam. Pierwszy raz mam poczucie tego, że nie stoję w miejscu, a dzięki Wam i moim zainteresowaniom, kolejne lata będę mogła podsumować tak samo :3

Większość statystyk przedstawiłam już w dzień urodzin bloga i jakoś specjalnie się one nie zmieniły. Dobiło 2 tys wyświetleń więcej, kilkadziesiąt komentarzy i kilkunastu obserwatorów, czyli tak jak normalnie przez miesiąc. Te długie zimowe wieczory, ale również ciepłe i przyjemne letnie dni, spędziłam z wieloma książkami, równo wyszło ich piękne 100, co uważam za satysfakcjonujący wynik. 

Przez te 12 miesięcy trafiłam na wiele książek, które skradły moje serce i są po prostu nieziemskimi pozycjami, ale również czytałam lektury będące słabą literaturą, pewnymi chwilami wręcz krytyczną. Najmilej wspominać będę sagi lub trylogie, które były wspaniałą odskocznią od życia codziennego, mowa tu o Igrzyskach Śmierci, Pretty Little Liars, Dary Anioła, Dotyk Julii, Gra w Kłamstwa, Numery. Nie zachwyciły mnie tylko kilku tomowe wydania, ale niektóre jednorazówki również sprawiły, że jeszcze bardziej pokochałam książki, mam tu na myśli wszystkie wydane na polskim rynku pozycje Pana Greena (Szukając Alaski, Papierowe Miasta, Gwiazd Naszych Wina), Poradnik Pozytywnego Myślenia, Charlie, Tam gdzie śpiewają drzewa, Buszujący w Zbożu, Hyperversum, Carrie, 7 razy dziś. Jeśli chodzi o gorsze pozycje, nie będę ich wymieniać. Chociaż było ich trochę, to jednak wole wspominać i kojarzyć ten rok z tymi książkami do których chętnie powrócę. 

Chociaż sięgnęłam po tak wiele pozycji, to nie zawsze było tak kolorowo. Czasami dopadał mnie ogromny leń lub po prostu szkoła nie pozwalała mi na oddanie się lekturze. Najwięcej pozycji przeczytałam w lipcu, bo aż 17, najmniej w listopadzie, tylko 4. Średnia książek na miesiąc wynosi 8, ale czasami było to również i 10 i 11, więc jestem zadowolona. Jednak nie ma się co załamywać i nie patrzeć na te złe wyniki, tylko brać się w garść i je poprawiać! To mam zamiar zrobić w 2014 roku. Większych postanowień nie mam, może oprócz tego, żeby oszczędzać i kupować wiele więcej książek oraz aby lista must read zmalała i to bardzo!


Wczoraj również zakończyliśmy ostatni miesiąc roku, czyli grudzień. Nie mogę ocenić go na plus, ponieważ przez jego pierwsze trzy tygodnie przeczytałam jedynie 2 książki, co mnie nie zadowala, lecz przez dość długą przerwę świąteczną nadrobiłam zaległości i pochłonęłam 5 pozycji. Oto one:

- "Carrie" - Stephen King
- "Mroczna Wieża" - C. S. Lewis
- "Sekret Julii" -  Tahereh Mafi
- "Delirium" - Lauren Oliver
- "Chcesz być normalny czy szczęśliwy?" - Robert Betz
- "Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy: złodziej pioruna" - Rick Riordan
- "Krąg" - Mats Strandberg, Sara Bergmark Elfgren

Łącznie przeczytałam 2853 stron, co daje ok. 92 stron dziennie.
Najbardziej podobały mi się: "Carrie"; "Sekret Julii";  "Delirium"; "Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy: złodziej pioruna"; "Krąg" 
Zawiodłam się na: niczym
Najszybciej czytało mi się: "Sekret Julii"; "Krąg"

Suma summarum jest dobrze i cieszę się, że ten miesiąc spędziłam z takimi lekturami. Czuję, że kilka pozycji jest bardzo obiecujących i chętnie sięgnę po następne części w oczekującym nas 2014 roku. Będzie on obfitował w zmiany bardziej prywatne, ale również chyba te blogowe. Mam nadzieję, że będę mogła go tak pięknie podsumować i będę jeszcze bardziej zadowolona z moich osiągnięć :) Również Wam życzę aby ten rok był świetny i abyście również nie stali w miejscu i spełniali się w życiu :3 


sobota, 28 grudnia 2013

#104 - "Chcesz być normalny czy szczęśliwy?" - Robert Betz

4 komentarze:




Okładka: miękka
Ilość stron: 180
Cena: 34,30 zł 
Cena w sklepie Talizman: 29,20 zł (KUP)
Wydanie: 2012











W życiu dążymy do dwóch rzeczy: aby ludzie dobrze nas postrzegali, aby myśleli, że jesteśmy normalni oraz abyśmy sami czuli się szczęśliwi. A co jeżeli te oba uczucia nie mogą istnieć razem? A co jeżeli musimy wybierać pomiędzy tym co myślą o nas ludzie, a jak my sami się czujemy? Każdy z nas inaczej rozumie te oba uczucia, ale chyba wszyscy ludzie chcą doświadczyć je w życiu. Codzienna rutyna może być normalnym życiem człowiek, ale czy czuje się on wtedy szczęśliwy? 

Autor przede wszystkim skupia się na emocjach, które towarzyszą nam od początku naszego życia. W swojej książce ukazał to, że nigdy nie pozbędziemy się frustrujących sytuacji, nawet tych z dzieciństwa. Co z tego, że jesteś już dorosły? Chyba każdy z nas potrafi ukryć w sobie dziecko i jeżeli nie potrafimy się z nim rozstać, nigdy nie pójdziemy dalej. Również ważną rolę w naszym życiu spełniają rodzice i dzięki temu poradnikowi dowiecie się jaki mają na nas wpływ oraz jaki kontakt należy z nimi utrzymywać gdy będziemy już osobą dorosłą. Zwróćcie uwagę na uczucia oraz emocje jakie odczuwamy. Jeżeli nie pogodzimy się z nimi, nigdy nie będziemy szczęśliwi, są one częścią nas i powinniśmy je zaakceptować. Te porady oraz wiele innych poznałam w tej oto książce i po części wplątuje je w moje, prywatne życie.

Jak sam autor uważa, ta książka nie jest zwykłym poradnikiem, który pokaże nam pewne aspekty naszego życia, ale jest to lektura, która ukaże nam to co tracimy przez wszystkie narzucone normy i uprzedzenia. Poda również sposoby jak odzyskać utracone lub zyskać możliwości lepszego życia. Pokaże nam, że norma nie jest już zaletą, a czasami nawet wadą. Po przeczytaniu "Chcesz być normalny czy szczęśliwy?" nie będziecie już wiedzieć jak to jest być normalnym, ponieważ Wasz umysł i Wasze serce będzie dążyło do jedynej rzeczy jaka sprawi, że Wasze życie stanie się piękniejsze, do bycia szczęśliwym. 

"Bądź oryginałem, a nie kopią innych" 

Książka podzielona jest na trzy części, w których zawarte są krótkie, ale dość pouczające rozdziały o bardzo fajnych, ciekawych i interesujących nazwach. Autor ukazuje nam błędy jakie popełniamy w naszym życiu osoby normalnej, pisze jak możemy to zmienić oraz pomaga wcielić te rady w życie. Uważam, że takie rozmieszczenie tekstów pomogło mi w zapoznaniu się z cała tą książką, ale również dokonaniu pewnej refleksji nad moim życiem. 

Niestety w ogóle nie zostałam zachwycona całym poradnikiem. Być może daje on kopa do działania i ukazuje, że każdy z nas jest oryginalny i nie powinien być niczyją kopią, lecz nie każdy rozdział dawał mi poczucie spełnienia, jeżeli tak można je nazwać. Chwilami niektóre wątki (chociaż musiało to nastąpić) bywały powielane kilka razy, ale przedstawione w innych przypadkach, chociaż i tak te kolejne powtarzania po prostu mnie nudziły. Pomimo tych 180 stron, książka wydawała się za długa i końcówkę tak jak była ona pisana na siłę, ja również tak ją przeczytałam. 

"Ruszamy w drogę do nowego życia opartego na miłości!"

Chociaż nie zostałam zachwycona, ani zauroczona tym poradnikiem, to jednak wszystkie rady zawarte w nim wzięłam sobie głęboko do serca. A o to chyba chodzi? Wielu rzeczy byłam świadoma przed przystąpieniem do lektury, ale również kilku cennych i pomocnych stwierdzeń dowiedziałam się z książki. Powoli wcielam wszystkie te rady w życie i chętnie zobaczę, czy naprawdę jest ono niespodziewaną przygodą, którą każdy z nas może przeżyć. 

Podsumowując. Poradnik chwilami był dość nudny, lecz z cierpliwością dotarłam do ostatni stron i nie byłam nim zachwycona. Moim zdaniem jest to przeciętna książka. Jej zaletą jest wiele pomocnych rad, które niestety zostały zapisane dość monotonnym językiem, co może odstraszyć niektórych czytelników. Jednak lektura ta, pokazuje nasze błędy oraz życie jakim możemy żyć po naszej zmianie, co dało mi chwilę na refleksję oraz ogromnego kopa do działania. "Chcesz być normalnym czy szczęśliwym?" zawiera masę pozytywnych cech, ale również kilka negatywnych, dlatego oceniam tę książkę jako pozycję przeciętną. 

MOJA OCENA: 5/10 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Studio Astropsychologii. Ten fakt nie wpłyną na moją recenzje.


Za szablon serdecznie dziękuję Krystianowi :D