Ta chwila, gdy wiesz, że rok temu podjęłaś decyzję, która zmieniła twoje życie na lepsze...
Tak! Dokładnie rok temu, czyli 2 grudnia 2012, założyłam bloga. Trochę z nudów, trochę z powołania, ale dziś wiem że było warto :) Nie potrafię podsumować tego roku, który tak bardzo owocował w zmiany i sukcesy, ale również próby i błędy. Jednak zmieniłam swój pogląd na świat, zyskałam drugie życie, a przed wszystkim wspaniałe hobby, które jest przyjemnością, a nie przymusem.
A teraz troszkę, ale nie dużo statystyk.
Odwiedziliście mnie ok. 12 tysięcy razy
Na dłużej zostało 103 obserwatorów oraz 57 kręgowiczów w Google+
Wypowiedzieliście się w 1543 komentarzach
Najchętniej czytaliście recenzje "Magdy.doc"
Od tego czasu przeczytałam 98 książek, gdzie 94 w tym roku
Napisałam 99 recenzji, 17 rozkmin, 10 podsumowań miesiąca, 5 stosików
Nawiązałam 3 współprace z wydawnictwami
Przeżyłam tu 365 dni i jestem z tego dumna :)
Dziękuję Wam za to, że jesteście! Blog nie okazał się tylko moim malutkim miejscem w internecie, ale również kopalnią wspaniałych osób, które dzięki niemu poznałam lub które napisały do mnie, aby poznać mnie bliżej. Chciałabym serdecznie podziękować konkretnym osobom, które dość często znam tylko z nicku, niektórych dość bliżej, ale każdemu dziękuję za to, że poświęcacie/poświęcaliście czas na czytanie i pisanie swoich opinii, bo bez nich blog byłby martwy :)
Więc (kolejność przypadkowa), pragnę podziękować z całego serca:
Mojej kochanej Ani, która przez cały maj (a może to był kwiecień?) wspierała mnie, komentowała, zachęcałam, wypytywała, aby tylko moje notki/recenzje były lepsze, lepsze, lepsze!
Asi, która poprawiała, pisała, gadała, zadawała pytania na asku i wiele innych rzeczy za które ten rok był wspaniały (no i za Emmist <3).
Krystianowi, który fejmi, jest wszędzie, w lodówce, na kwejku, który jest wspaniałym kolegą i przykładem, ze można być chłopakiem i czytać książki.
Weronice, wspaniałej fance PLL, która nabiła mi 40 komentarzy, nie spojlerowała i lajkuje moje zdjęcie w tle na fb (te z Alison).
Julce, która mnie wspiera, rozumie jak to jest być recenzentem, jest moją przyjaciółką, siostrą i czytelniczką w jednym.
Szarlotce, która pisze wspaniałe ff, również recenzuje i odrabia pd z gegry w sobotnie wieczory.
Tosi, która pyta mnie o to co przeczytać, jest wspaniałą osobą do pogadania, wita się ze mną pisząc "Topolek" i po prostu jest.
Chichotkowi, który nazywa się Dominika i jara się moim współpracami, ma piękny uśmiech, pisze mi posty na fb o moich sukcesach, dzięki niej nie będę mieć raka i pomimo kłótni jest, będzie i... awww <3
Czarkowi, który pisze opowiadania po islandzku i żyje w świecie biznesu, jest najlepszym kolegą z zagranicy jakiegokolwiek kiedykolwiek miałam, z którym można pogadać i się pośmiać, a przede wszystkim poczytać jego twórczość.
Oraz dla Sebastiana, który robi moją chemię, w czasie gdy ja zajmuje się blogiem.
Teraz tak bez komentarz już dziękuję: Szusteczce, Alice, Kindze, Zience, Karolinie, Sylwii i ahh! Pewnie o kimś zapomniałam. Kochanym Emmistom, którzy dają mi czasami kopa, abym pisała, nie leniła sie i była lepsza! Dzięki Wam się nie stresuje i mam siłę do działania.
W tym roku przeżyłam wiele przygód, z wieloma książkami, przez Igrzyska Śmierci, Pretty Little Liars, ponowne czytanie HP i wiele, wiele innych typu Szukając Alaski, Poradnik Pozytywnego Myślenia, Charlie, Miasto Kości, Dotyk Julii. Najlepszą książkę, hm.... wybiorę w podsumowaniu roku! Ten czas taaak szybko leci, więc zbliżamy się już do końca podsumowania. Pamiętam, że zawsze przyrzekałam sobie, że wytrzymam ten rok, aby napisać taki post i... ta dammm! Miał on tyle form, że nie potrafię wyliczyć ile, ale jednak jestem zadowolona z tej. No cóż, do napisania i obyśmy spotkali sie również za rok! :D
Pozdrawiam,
Ath :)










