poniedziałek, 2 grudnia 2013

365 dni zmian, czyli co tu się działo

13 komentarzy:
Ta chwila, gdy wiesz, że rok temu podjęłaś decyzję, która zmieniła twoje życie na lepsze...



Tak! Dokładnie rok temu, czyli 2 grudnia 2012, założyłam bloga. Trochę z nudów, trochę z powołania, ale dziś wiem że było warto :) Nie potrafię podsumować tego roku, który tak bardzo owocował w zmiany i sukcesy, ale również próby i błędy. Jednak zmieniłam swój pogląd na świat, zyskałam drugie życie, a przed wszystkim wspaniałe hobby, które jest przyjemnością, a nie przymusem.




A teraz troszkę, ale nie dużo statystyk.

Odwiedziliście mnie ok. 12 tysięcy razy
Na dłużej zostało 103 obserwatorów oraz 57 kręgowiczów w Google+
Wypowiedzieliście się w 1543 komentarzach
Najchętniej czytaliście recenzje "Magdy.doc"
Od tego czasu przeczytałam 98 książek, gdzie 94 w tym roku
Napisałam 99 recenzji, 17 rozkmin, 10 podsumowań miesiąca, 5 stosików
Nawiązałam 3 współprace z wydawnictwami
Przeżyłam tu 365 dni i jestem z tego dumna :)

Dziękuję Wam za to, że jesteście! Blog nie okazał się tylko moim malutkim miejscem w internecie, ale również kopalnią wspaniałych osób, które dzięki niemu poznałam lub które napisały do mnie, aby poznać mnie bliżej. Chciałabym serdecznie podziękować konkretnym osobom, które dość często znam tylko z  nicku, niektórych dość bliżej, ale każdemu dziękuję za to, że poświęcacie/poświęcaliście czas na czytanie i pisanie swoich opinii, bo bez nich blog byłby martwy :)
Więc (kolejność przypadkowa), pragnę podziękować z całego serca:
Mojej kochanej Ani, która przez cały maj (a może to był kwiecień?) wspierała mnie, komentowała, zachęcałam, wypytywała, aby tylko moje notki/recenzje były lepsze, lepsze, lepsze!
Asi, która poprawiała, pisała, gadała, zadawała pytania na asku i wiele innych rzeczy za które ten rok był wspaniały (no i za Emmist <3).
Krystianowi, który fejmi, jest wszędzie, w lodówce, na kwejku, który jest wspaniałym kolegą i przykładem, ze można być chłopakiem i czytać książki.
Weronice, wspaniałej fance PLL, która nabiła mi 40 komentarzy, nie spojlerowała i lajkuje moje zdjęcie w tle na fb (te z Alison).
Julce, która mnie wspiera, rozumie jak to jest być recenzentem, jest moją przyjaciółką, siostrą i czytelniczką w jednym.
Szarlotce, która pisze wspaniałe ff, również recenzuje i odrabia pd z gegry w sobotnie wieczory.
Tosi, która pyta mnie o to co przeczytać, jest wspaniałą osobą do pogadania, wita się ze mną pisząc "Topolek" i po prostu jest.
Chichotkowi, który nazywa się Dominika i jara się moim współpracami, ma piękny uśmiech, pisze mi posty na fb o moich sukcesach, dzięki niej nie będę mieć raka i pomimo kłótni jest, będzie i... awww <3
Czarkowi, który pisze opowiadania po islandzku i żyje w świecie biznesu, jest najlepszym kolegą z zagranicy jakiegokolwiek kiedykolwiek miałam, z którym można pogadać i się pośmiać, a przede wszystkim poczytać jego twórczość.
Oraz dla Sebastiana, który robi moją chemię, w czasie gdy ja zajmuje się blogiem.

Teraz tak bez komentarz już dziękuję: Szusteczce, Alice, Kindze, Zience, Karolinie, Sylwii i ahh! Pewnie o kimś zapomniałam. Kochanym Emmistom, którzy dają mi czasami kopa, abym pisała, nie leniła sie i była lepsza! Dzięki Wam się nie stresuje i mam siłę do działania.

W tym roku przeżyłam wiele przygód, z wieloma książkami, przez Igrzyska Śmierci, Pretty Little Liars, ponowne czytanie HP i wiele, wiele innych typu Szukając Alaski, Poradnik Pozytywnego Myślenia, Charlie, Miasto Kości, Dotyk Julii. Najlepszą książkę, hm.... wybiorę w podsumowaniu roku! Ten czas taaak szybko leci, więc zbliżamy się już do końca podsumowania. Pamiętam, że zawsze przyrzekałam sobie, że wytrzymam ten rok, aby napisać taki post i... ta dammm! Miał on tyle form, że nie potrafię wyliczyć ile, ale jednak jestem zadowolona z tej. No cóż, do napisania i obyśmy spotkali sie również za rok! :D

Pozdrawiam,
Ath :)




niedziela, 1 grudnia 2013

#10 - Podsumowanie miesiąca: listopad

10 komentarzy:

Grudzień?! Święta! Naprawdę nie wierzę, że za 23 dni święta <3 Jak pewnie większość z Was uwielbiam ten okres i miło wspominam go przez kolejne miesiąc zimy. Takowa do mnie jeszcze nie zawitała, ale czekam na kilka płatków śniegu z nieba. Niestety listopad nie był dobrym miesiącem, ponieważ w nim przeczytałam tylko 4 książki (co jest moim najgorszym wynikiem w tym roku). Aczkolwiek jestem dumna, że przy takim nawale klasówek i kartkówek, udało mi się przeczytać tę małą liczbę lektur.

Oto one:
- "7 zasad sukcesu według Mistrza Chuang Yao" - Maciej Stawicki
- "Pretty Little Liars. Sekrety" - Shara Shepard
- "Igrzyska Śmierci" -Suzanne Collins
- "W Pierścieniu Ognia" - Suzanne Collins

Łącznie przeczytałam 1424 stron, co daje ok. 47 stron dziennie.
Najbardziej podobały mi się: "Igrzyska Śmierci";  "W Pierścieniu Ognia"
Zawiodłam się na: niczym
Najszybciej czytało mi się: "7 zasad sukcesu według Mistrza Chuang Yao"


Święta, święta, ale przed tym czekają mnie nie miłe 3 tygodnie w szkole. Klasówki, wystawienie proponowanych ocen, a przed wszystkim - próbne egzaminy. Mam nadzieję, że jakoś w drugiej połowie miesiąc odrobię straty czytelnicze, ponieważ będzie już wolne. Niedługo mikołajki, a ja już złożyłam zamówienie na nowe książki. Kocham atmosferę świąt i mam nadzieję, że w tym roku spadnie nam śnieg na te wspaniałe dni. A jutro kolejny post, niespodzianka :)

wtorek, 26 listopada 2013

#99 - "Pretty Little Liars. Sekrety" - Sara Shepard

6 komentarzy:




Okładka: miękka
Ilość stron: 455
Cena: 36,90 zł
Wydawnictwo: Otwarte
Wydanie oryginalne: 2011 rok
Wydanie w Polsce: 2013 rok










Nikt nie chce mieć wrogów – zwłaszcza takich jak A. Nadeszły święta. Aria, Emily, Hanna i Spencer mają wiele noworocznych postanowień, lecz A. dopilnuje, żeby dziewczynom nie udało się ich zrealizować. Cztery przyjaciółki, cztery zakręcone historie i… sekrety, mnóstwo sekretów! Część z nich wyjdzie na jaw już teraz, część A. zostawi na deser. Sekrety? Każdy z nas ma jakieś. Niektóre z nich wychodzą na jaw tak szybko, że nawet tego nie zauważamy, ale te które dalej w nas tkwią, zabierzemy ze sobą do grobu o ile ktoś nam na to pozwoli....

Fanką sagi Pretty Little Liars jestem od wakacji, więc od dawana wyczekiwałam premiery kolejnego tomu. Niestety dane mi było przeczytać tylko dodatek, który okazał się miłą, fajną, a przede wszystkim ciekawą lekturą, która tak naprawdę nie wniosła nic do fabuły głównych tomów. Jestem jednocześnie na tak, i na nie, bo pomimo świetnie spędzonego czasu, książka ogólnie okazała się przeciętna.

Zapewne spodziewacie się kolejnych intryg, tajemnic i pytań bez odpowiedzi, więc na wstępie rozwieję Wasze wątpliwości, jest to książka Sary Shepard, więc tego nie mogło zabraknąć! Jednak tym razem zostało to przedstawione w innej formie. Każda z czterech naszych, kochanych kłamczuch, ma dla siebie oddzielną części, gdzie każda z nich liczy sobie ponad sto stron. Poznajemy nowy, ciekawy, nieznany sekret każdej z głównych bohaterek, a później tak szybko jak go przeczytaliśmy, zapominamy o nim i dowiadujemy się co tym razem przeskrobała kolejna dziewczyna. Cała seria Pretty Little Liars, ma w sobie pewną magię i z każdym akapitem, rozdziałem, tomem, coraz bardziej ją czuć. Nie powinnam chyba traktować tego dodatku jako inną książkę, ponieważ i tu wyczułam ten specyficzny klimat, jaki zawierają wszystkie książki Sary Shepard (jakie dane mi było przeczytać).

"Odkryj tajemnice kłamczuch - niezależnie od tego, który tom serii czytasz" 

Jest to najgrubsza książka jaka wydana została spod pióra Sary Shepard. Nawet główne tomy są znacznie krótsze od tego dodatku, co cieszy chyba każdego fana tej serii. Jednak każdego, kto nie ma za sobą jeszcze dwunastu tomów Pretty Little Liars, przestrzegam i polecam kupić kolejny tom, a nie Sekerty. Ta książka nie wnosi nam nic do fabuły i moim zdaniem powinna zostać wydana, po wydaniu wszystkich głównych tomów. Myślę, że trafiła ona teraz na polski rynek, aby jedynie zaspokoić głód czytelników i wiernych fanów. Akcja "Sekretów" osadzona jest gdzieś pomiędzy 4,5, bądź 6 tomem, co utrudniało mi zapoznawanie się z tym dodatkiem, ponieważ nie pamiętałam wszystkich wątków (jedynie te ważniejsze), a na zaczęcie jej od początku nie mam po prostu ochoty i czasu. 

Podsumowując: mam dość obojętny stosunek do tej książki, ponieważ byłam zachwycona tym, że już teraz mogłam przenieść się do świata kłamczuch, ale po przeczytaniu całej książki, zadałam sobie pytanie: "Tylko po co?". Tak naprawdę tylko zwiększyłam swój apetyt na kolejną część, która nie wiadomo kiedy zawita na polskim rynku. Polecam ją dla każdego fana, który ma za sobą wszystkie tomy i który tak jak ja, wyczekuje tego następnego. Natomiast odradzam tym, którzy dalej zapoznają się z przygodami dziewczyn, ponieważ wiele więcej zabawy, dobrze spędzonego czasu, ale również zagadek, chwil refleksji, dadzą wam kolejne części Pretty Little Liars, a nie świeżo wydany dodatek.

wtorek, 19 listopada 2013

#98 - "7 zasad sukcesu według Mistrza Chuang Yao" - Maciej Stawicki

5 komentarzy:




Okładka: miękka
Cena z okładki: 19,90 zł
Cena w sklepie Talizman: 13,93 zł (KUP)
Ilość stron: 138
Wydanie: 2013 rok










Sukces? Chyba każdy z nas o tym marzy. Ale jak do niego dojść? I tu już zaczynają się schody. Czy zwykłe starania wystarczą? Czy należy poświęcić osobowość, styl życia, a nawet spostrzeganie świata, aby zdobyć to na czym nam zależy? Wszystkie odpowiedzi można zawrzeć w 138 stronach książki, a raczej w 7 zasadach, które doprowadzą nas do sukcesu.

Kolejny poradnik i szczerze powiedziawszy powiem, że jestem po części zadowolona. W tej dość krótkiej publikacji możemy wyczytać wiele ważnych, cennych porad, które zmienią nasze życie. No właśnie, treść książki okazała się ważna i pomagająca, ale jednak zabrakło mi dobrej motywacji, dzięki której od razu po przeczytaniu lektury, zabrałbym się za stosowanie się do rad. Mój entuzjazm lekko opadł, ale postanowiłam wcielić te zasady w życie i dopiero wtedy zobaczę jak jest naprawdę. Chociaż ja to zrobiłam, ale wiem, że wiele innych ludzi potraktuje tę książkę jako "jedną z wielu" i ten brak motywacji, może ich zniechęcić.

Zostałam zachwycona i miło zaskoczona formą książki, ponieważ spodziewałam się długich, filozoficznych rad, wypisanych od myślników, a trafiłam na jedną z ciekawszych historii, które chwilami mnie bawiła oraz uczyła. Autor pokazał nam, że tak naprawdę musimy skupiać się na naszych marzeniach, celach, nie ograniczać siebie, a zapewne osiągniemy sukces, który pragniemy.

Każda zasada, każdy rozdział, lub część, została wytłumaczona, wyjaśniona i przedstawiona tak wyraźnie, że po zapoznaniu się z nią czytelnikowi zostaje tylko wcielenie jej w życie. Podobał mi się prosty przekaz wszystkiego, nie doszukałam się nigdzie "głębszego dna", nad którym czytelnik miałby się dłużej zastanawiać. Konkretne, wyszczególnione i podsumowane zasady, czyli to co moim zdaniem w każdym poradniku powinno się znaleźć, znajdziecie i tu.

Podsumowując: jestem miło zaskoczona i wręcz zauroczona tą książką. Krótka, ale przede wszystkim pomocna publikacja, pomoże nam w osiągnięciu w osiągnięciu celu. Ja dopiero zaczyna stosować te rady w moim życiu i nie potrafię powiedzieć Wam, czy spełniają się one w stu procentach, ale mam nadzieję, ze tak będzie. Poradnik jest dla każdej osoby, w każdym wieku i z każdymi celami, myślami i marzeniami do spełnienia. Autor wie co chce nam przekazać i to robi, a z jego długim doświadczeniem nie musimy się martwić o to, że zrobimy coś nie tak.

MOJA OCENA: 9/10 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Studio Astropsychologii. Ten fakt nie wpłyną na moją recenzje.

poniedziałek, 11 listopada 2013

#97 - "Wszystko zaczyna się od myśli" - Dr David R. Hamilton

6 komentarzy:
 



Okładka: miękka
Cena z okładki: 39,30 zł
Cena w sklepie Talizman: 33,40 zł (KUP)
Ilość stron: 224
Wydanie: 2012 rok










Codziennie zmagam się z problemami i często sytuacjami bez wyjścia. Nie zaliczona kartkówka, problemy w pracy, czy w rodzinie, sprawiają, że nasz humor się pogarsza, a nasze myśli stają się ponure i tak naprawdę nic nam się nie chce. Gdybyśmy zmienili nasz sposób postrzegania świata być może żylibyśmy łatwiej i zapewne intensywniej, bo żadne pesymistyczne myśli nie blokowałby naszych działań. Jeśli nie wyzdrowiejemy, kiedy w to nie uwierzymy, to czy będziemy szczęśliwi, gdy nasze myśli nam na to nie pozwolą? Ze zmianą naszego zdania, zmieni się nasze życie? Pamiętajcie: najpierw była myśl!

Ludzka psychika jest zadziwiająca i tak "obszerna", że można napisać o niej dziesięć książek, a i tak nie poznamy jej w całości. W tej pozycji autor skupił się na myślach, które jak teraz wiem, mają wielki wpływ na nas i na to jak wygląda nasze życie. Spodziewałam się, że ta tematyka ma w sobie więcej "ciekawostek" i takich informacji, które sprawią, że odłożę na chwilę książkę, otworze usta i powiem "łał", niestety w tej kwestii się troszkę zawiodłam, bo moim zdaniem było tego za mało, o ile nie za dużo rzeczy dość oczywistych. 

Potęga Twojego umysłu...

W książce zostały chyba dotknięte wszystkie tematy od DNA aż po uczucia takie jak miłość, czy lęk, więc muszę powiedzieć, że takie rozdziały czytało mi się bardzo przyjemnie i szybko, ale niestety często nie rozumiałam o czym czytam, co było trochę irytujące. Wszystko zaczyna się od myśli, zostało napisane przez Dr Dacida R. Hamiltona, który w swoim dziele umieścił zbyt dużo niezrozumiałych, trudnych słów, które dla przeciętnego czytelnika są problemem. Często były one powtarzane, więc nie zdziwiłam się gdy kilka razy, podczas czytania, złapałam siebie na tym, że nie potrafiłam powiedzieć o czym w danej chwili czytam.

Pomimo tego, w książce dało się znaleźć i odczytać kilka ważnych wskazówek i cennych rad, na to aby odmienić swoje życie. Autor często wyjaśnia nam jaki wpływ nasze myśli mają nie tylko na psychikę, czy komfort życia, ale również na nasz organizm, który powinniśmy pielęgnować i starać się go nie zatruwać. Po zapoznaniu się z lekturą, czytelnik jest bogatszy o nowe doświadczenia życiowe (przytoczone w książce), porady, opinię, więc sięgając po Wszystko zaczyna się od myśli połączycie przyjemne z pożytecznym, co daje jeszcze większe profity w przyszłości.

Poradnik ten może zmienić Wasze życie, o ile zastosujecie się do rad Dr Davida. Pomimo swoich wad, może nauczyć Was kilku rzeczy, a przed wszystkim zmienić chociaż troszkę Wasz sposób myślenia. Polecam wszystkim, którzy walczą ze swoimi pesymistycznymi myślami i mam nadzieję, że po przeczytaniu nie będziecie zawiedzeni, a te kilka minusów rzucicie w niepamięć. 

MOJA OCENA: 5.5/10


Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Studio Astropsychologii. Ten fakt nie wpłyną na moją recenzje.



wtorek, 5 listopada 2013

#96 - "Cierpiące Dusze" - ks. Marcello Stanzione

4 komentarze:





Okładka: miękka
Cena: 25,90 zł
Ilość stron: 206
Wydawnictwo: Esprit 
Wydanie oryginalne: 2011 rok 
Wydanie polskie: 2013 rok









15 listopada 1897 roku w kościele Najświętszego Serca Jezusa w Rzymie wybuchł pożar. W tajemniczy sposób od ołtarza zaczął rozprzestrzeniać się ogień, a wypełniający kaplicę przerażeni wierni wśród płomieni dostrzegli oblicze cierpiącej osoby. Pożar ugaszono, jednak na drewnianym panelu przy ołtarzu pozostał niewyraźny zarys twarzy. Wydarzenie to uznano za nadprzyrodzone, związane z objawieniem się duszy czyśćcowej.Ten niesamowity wypadek stał się impulsem do stworzenia w owym kościele niezwykłego muzeum – Muzeum Dusz Czyśćcowych. Gromadzi ono eksponaty i relacje, które świadczą o istnieniu zaświatów i o tym, że dusze czyśćcowe dostają czasem możliwość objawienia się żyjącym, by prosić o to, co najbardziej może ulżyć ich niedoli – o modlitwę. Książka ks. Marcella Stanzionego przedstawia materiały zgromadzone przez muzeum, a także inne relacje, pokazujące, jak rzeczywistość czyśćca komunikuje się i objawia w rzeczywistości doczesnej, jeśli może wyniknąć z tego jakieś dobro. Autor zawsze wychodzi w swych rozważaniach od katolickiej nauki o czyśćcu, którą w ostatnich latach słabiej się podkreśla, a która powinna stanowić część żywej wiary każdego chrześcijanina. Książka zawiera również użyteczny zbiór modlitw za dusze czyśćcowe

Nie interesuję się taką tematyką książek, więc ta pozycja była dla mnie czymś nowym i zdecydowanie niecodziennym przeżyciem. Od razu przypadła mi do gustu, ponieważ jak wiecie, nie lubię monotonności nawet w książkach. Pomimo tak dobrego wstępu reszta lektury nie byłą tak przyjemna, ponieważ w kilku rozdziałach zawiało nudą, ale za to końcówka Cierpiących Dusz pozytywnie mnie zaskoczyła, więc suma summarum miło będę wspominać tę książkę.

Zaczęło się dość ciekawie, więc mój apetyt na tę lekturę cały czas rósł. Zastanawiałam się czego dalej mogę się spodziewać, czego nowego się dowiem, czy nauczę, ale przed wszystkim chyba o czym w ogóle będzie ta publikacja. Opisy, wytłumaczenia pewnych faktów, były ciekawe, ale do czasu. Chwilami lekko mnie to nudziło, dlatego odkładałam lekturę na bok i zajmowałam się czymś innym. Muszę przyznać, że wielkim plusem książki jest fakt, że powracałam do niej bez przymusu i myśli "muszę". Robiłam sobie krótkie przerwy, ale tak samo entuzjastycznie podchodziłam do zostawienia lektury, jak i do powrotu, by ją skończyć.

Zdecydowanie najciekawszym działem w całej książce okazały się historie ludzi o różnej płci, zainteresowaniach, podejściem do wiary i majątkiem, których łączyła jedna rzecz - obcowanie z duszą czyśćcową. Niektórzy bohaterowie, którzy fakt faktem byli ludźmi realnymi i to doświadczyli, moim zdaniem wykazali się wielką odwagą i wiarą . Być może nie każdy w to uwierzy, akurat mnie zaciekawiły wszystkie historie i zdarzenia, wiec jakaś cząstka mnie dopuściła do myśli, że kiedyś coś takiego miało miejsca. Nie znaczy to, że tak samo my nie możemy tego doświadczyć.  

Być może książka ta nie jest dla młodzieży i na początku dojdziecie do wniosku, że nie warto po nią sięgnąć i nie chcecie zajmować sobie nią czasu, ale wiem, że wielu z Was ma podobne odczucia do wiary jak ja, więc myślę, że ta pozycja może zaciekawić nie jedną młodą osobę. Mam nadzieję, że nie podejdziecie do niej ze złym nastawieniem, bo pomimo dość trudnej tematyki, książka jest ciekawa, zaskakująca i przed wszystkim inna.

Podsumowując: jestem jak najbardziej na tak i polecę Wam tę książkę. Im bliżej byłam końca, tym bardziej się wciągałam i bardzo chętnie poznałbym więcej ciekawych historii. Cierpiące dusze są książką o tym co może czekać nas po śmierci i jeśli wierzycie w taki obrót spraw, polecam abyście zapoznali się z tą pozycją. Czyta się ją szybko i równie szybko się o niej zapomina, więc jeśli szukacie czegoś ciekawego, niezobowiązującego, ale za to dość ważnego - sięgnijcie.

MOJA OCENA: 6/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu Esprit. Ten fakt nie wpłyną na moją recenzje. 


piątek, 1 listopada 2013

#9 - Podsumowanie miesiąca: październik

10 komentarzy:
Znów jestem zszokowana jak ten czas leci. Jeszcze wczoraj narzekałam na koniec wakacji i po prostu próbowałam wbić się w ten czas szkolny i przestawić się na naukę, a tu proszę! Już listopad. Październik był jeszcze luźniejszy (w porównaniu do tego co czeka mnie teraz), ale chyba przez te leniuszkowanie, oglądanie  PLL i nie robienie w sumie nic, dopadła mnie jakaś chandra na czytanie książek. Zapewne teraz gdy mam tyle do robienia i uczenia się, zacznę mieć ochotę na czytanie.

Takie życie, taka Ath <3 


Październik upłyną mi przy:

- "Kamienie na Szaniec" - Aleksander Kamiński
- "Beatlesi za kulisami sukcesu" - Chris Ingham 
- "Miasto Szkła" - Cassandra Clare
- "Gra w kłamstwa" - Sara Shepard
- "Cierpiące Dusze" - ks. Marcello Stanzione
- "Wszystko zaczyna się od myśli" - Dr. David R. Hamilton
- "A jeśli zostanę..." - Barbara Ciwoniuk

Łącznie przeczytałam 2132 stron, co daje ok. 69 stron dziennie. Jest źle.
Najbardziej podobały mi się: "Miasto Szkła"; "Gra w kłamstwa"
Zawiodłam się na: "A jeśli zostanę..."
Najszybciej czytało mi się: "Gra w Kłamstwa"


Pomimo tego, że wynik mnie nie zadowala, to jednak jest lepiej, o wiele. Zmieniłam swoje patrzenie na świat, do wszystkiego podchodzę z pozytywnym myśleniem i  uśmiechem na twarzy. Wystarczy uwierzyć, zobaczyć 5 na sprawdzianie i to się stanie :) Codzienność nawet nie jest już taka szara, każdy dzień jest zagadką, którą chętnie odkrywam. Wiem, że będzie ciężko, ale dam radę. Konkursy przedmiotowe? Średnia powyżej 4.7? Przeczytanie książek do recenzji? Co to dla mnie?

Dam radę. 


P.S  Zarezerwowaliście już bilety na W pierścieniu ognia? 4 miejsca w dzień premiery są już dla mnie i moich koleżanek <3
Za szablon serdecznie dziękuję Krystianowi :D