niedziela, 25 października 2015

#169 - "Aplikacja" - Lauren Miller




Tytuł: Aplikacja
Autor: Lauren Miller
Okładka: miękka
Ilość stron: 456
Cena detal.: 37,90 zł
Wydawnictwo: Feeria Young
Wydanie oryginalne: 2014
Wydanie polskie: 2015






Zastanawialiście się jakby żyło się nam gdyby ktoś inny podejmował za nas wszystkie decyzje? I nie mówię tu o tych trudniejszych, ale i również łatwiejszych. O której wyjść z domu by zdążyć na autobus, o której zacząć się uczyć lub do kogo pierwszego się odezwać. To z pewnością ułatwiłoby nasze życie. Ale czy nie czulibyście się wtedy mniej samodzielni, a przede wszystkim przytłoczeni i trzymani w klatce? Na takie pytanie musiała odpowiedzieć sobie główna bohaterka Aplikacji pióra Lauren Miller.

Świat 16-letniej Rory opiera się głównie na aplikacji Lux, która w każdej chwili podpowiada Ci, co powinieneś zjeść, w co się ubrać, gdzie pójść i z kim się przyjaźnić. Wydaje się ona narzędziem absolutnie niezbędnym, a jej użytkownicy nie wyobrażają sobie szczęśliwego i zdrowego życia bez Lux. Główna bohaterka dostaje się do elitarnej Akademii Theden, a tam jej życie zmienia się na zawsze. Poznaje buntowniczego Northa i dzięki niemu zaczyna dostrzegać rysy na pozornie gładkiej powierzchni. Akademia kryje również wiele tajemnic o przeszłości Rory oraz jej rodzinie. 

Na tę książkę czekałam już od dłuższego czasu. Jej tytuł, pomysł na fabułę, opis i przedpremierowe recenzje bardzo mnie do niej zachęciły. Aplikacja wydawała mi się oryginalna i sięgając po nią wiedziałam, że czymś mnie zaskoczy. Spodziewałam się tomu, który wprowadzi mnie w zaskakujący świat, opisujący społeczeństwo w przyszłości. Być może byłam przygotowana na normalność tej książki i to, że nie będzie wyróżniała się niczym na tle innych młodzieżówek, lecz po przeczytaniu jej trochę się zdziwiłam. 

"Okłamujemy samych siebie lepiej, niż większości się wydaje" 

Sama nie wiem jak odbieram tę lekturę. Jest to z pewnością książka dobra. Jej fabuła jest przemyślana, bohaterowie dopracowani, a wiele wydarzeń zaskakujących. Jednak z drugiej strony - czy tego już nie było? Wiele młodzieżówek tak właśnie się zaczyna i przy tym kończy, nie zmieniając schematu "dobrej książki" ani trochę. I szczerze jestem już zmęczona takimi właśnie pozycjami, do których coraz częściej podchodzę bez jakichkolwiek emocji.

Pomysł na wprowadzenie aplikacji, która będzie decydować o życiu bohaterów wydaje się ciekawa. Jednak jej przedstawienie oraz wprowadzenie do książki, nie za bardzo przypadło mi do gustu. Wydarzenia zaskakiwały mnie nie raz, a każdy rozdział kończył się czymś niespodziewanym, co naprawdę zachęcało mnie do dalszego czytania. Jednak po całej lekturze mogę stwierdzić, iż nic tak naprawdę nie zmieniło się w moim życiu. Chociaż na kilka godzin znalazłam się w świecie Rory, nie pozostanę tam na długo. Już zaczynam zapominać o ważnych detalach książki i nawet mi to nie przeszkadza. 


Chociaż Aplikacja zapowiadała się dobrze, wyszła przeciętnie. Nie jest zła, ale nie jest również wybitna. Należy do grona wielu młodzieżówek, o podobnej tematyce, które dość często mam okazję czytać. Polecam wszystkim fanom książek, z dobrze wykreowanymi bohaterami, zaskakującymi wydarzeniami i ciekawym pomysłem na fabułę. Osobiście książka wydała mi się zwykła, niczym odbiegająca od innych, podobnych do niej. Być może Wy znajdziecie w niej coś oryginalnego, czego ja nie zdążyła dostrzec. 

MOJA OCENA: 5/10 


Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Feeria Young. 


Aplikację możecie kupić na Empik 


5 komentarzy:

  1. Ta książka wpadła mi w oko i jestem ci wdzięczna, że mi ją przybliżyłaś :) Treść kojarzy mi się z powieścią Rachel Cohn - BETA ale z tego co widzę jest trochę inna. Uwielbiam gdy akcja dzieje się w jakiejś szkole. No i na dodatek buntowniczy koleś rozwala system. Myślę, że powinnam ją przeczytać :) Recenzja ciekawa i zachęca do zanurzenia się w tym świecie. Pozdrawiam i skromnie zapraszam do mnie : krzywerecenzje.blogspot.com <3 Dopiero zaczynam ale może zerkniesz? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam, że coś z nią musi być nie tak :D Recenzje przedpremierowe zachęcały, wychwalały, a ja po prostu czułam, że nic poza "dobrą książką" to to nie będzie. Może natknę się na nią w bibliotece, ale na pewno nie kupię :')

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze, pięć na dziesięć to jednak trochę mało, a szkoda, bo (tak jak ty) byłam przygotowana na niezłą bombę literacką. Twoja recenzja pozostawiła jednak we mnie pewien niedosyt i iskierka nadziei, że może mi ta historia przypadnie do gustu. Z reguły jestem pospolitą i niczym niewyróżniającą się dziewczyną, więc takie zwykłe historie czasem mnie urzekają :D

    http://zaczarowana-me.blogspot.com/?m=0

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie byłam zainteresowana książką przez okres jej promocji, ale jakiś czas temu przeczytałam opis i bardzo mnie zaciekawił. Mam wielką ochotę ją przeczytać, ale chyba nie będę jej specjalnie kupować. Jak będzie okazja, to po nią sięgnę:)
    whiteblackbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Książkę miałam w planach. Po Twojej recenzji nie jestem pewna czy jeszcze mam chęć na tą powieść.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Dziękuję za każdą pozostawioną opinię. Jestem mi niezmiernie miło, gdy czytam pozostawiony przez Ciebie komentarz :) Dziękuję za poświęcony czas i docenioną pracę.

Za szablon serdecznie dziękuję Krystianowi :D