Zawsze gdy dysponowałam kwotą, za którą mogłabym kupić czytnik e-booków, wolałam przeznaczyć ją kilka/kilkadziesiąt książek papierowych. Bardzo wiele osób z pewnością przyzna, iż jest to bardzo nie ekonomiczne, bo przecież książki, które kupie kiedyś przeczytam, a wrócę do jednej, maksymalnie dwóch. Jednak ja nadal zostaję przy swoim i wolę wydać więcej, ale mieć co postawić na półce.
Nie krytykuję osób, które czytają książki w wersji elektronicznej, bo wszyscy mamy ten sam cel. Jednak osobiście czytając coś na urządzeniu elektronicznym, czyli tablecie, laptopie, bądź telefonie, mam wrażenie, że tej książki nie ma. I chociaż na czytniku, ze specjalnym ekranem, nigdy nie przeczytałam więcej niż pięć stron, nadal nie jestem do niego przekonana. Uwielbiam zapach papieru, układanie książek na półkach to moje ukochane zajęcie i o wiele lepiej czyta mi się, gdy przewracam strony, a nie wciskam klawisze aby przejść do dalszej części tekstu.
Zawsze pozostanę przy tradycyjnych lekturach, takich, w których mogę zagiąć rogi lub zaznaczyć cytat. Dzięki temu mogę pokazać, że ta książka należy do mnie, zostawić w niej część swojego charakteru i bardziej zbliżyć się do historii zawartej na kartkach tej lektury. Kocham wieczorem patrzeć na moją półkę, przypominać wszystkie chwile spędzone przy czytaniu tych książek, wszystkie uśmiechy, łzy i rozczarowania. Nie mówię "nie" elektronicznym wersjom lektur, jednak nadal nie jestem do nich przekonana.
A Wy? Wolicie tradycyjne książki czy jednak te bardziej unowocześnione?

Masz racje nic nie zastąpi książki w wersji papierowej, jednak uwielbiam czytać na moim czytniku, jest bardzo wygodny, nie muszę dbać o światło, no i kiedy chce coś poczytać w drodze to wystarczy zabrać nieduży nieciężki czytnik co jest lepsza opcja niż kilka grubych i ciężkich ksiąg. Jednak gdybym miała kupić ksiązke to byłaby w wersji papierowej z pewnością.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
in-my-different-world
Ha, i to jest ciekawy temat do rozważań, bo z jednej strony większość książkoholików wybrałaby papierową wersję, wiadomo. Kto nie lubi dotyku papieru czy tego cudownego, uzależniającego zapachu...? Pojawia się jednak "ale", bo mimo wszystko czytanie na czytniku jest o wiele wygodniejsze i, jakby na to nie spojrzeć, troszkę bardziej ekonomiczne, bo e-booki zazwyczaj są o te parę złotych tańsze. Ja akurat mam tak, że czytam na swoim czytniku tylko darmowe e-booki lub takie, które mam na półce w wersji papierowej, bo czasami zapomnę je zabrać, a mam w wersji pdf, to przeczytam w autobusie czy na przerwie te kilkadziesiąt stron. U mnie problem z kupowaniem e-booków jest taki, że szkoda mi tych pieniędzy, po prostu. Może wersje elektroniczne są troszkę tańsze, ale jak dołożę kilka złotych, to mam moją kochaną, papierową wersję :') Może kiedyś więcej ludzi przekona się do e-booków, w tym i ja, na razie jednak pozostanę w swojej standardowej, staroświeckiej postawie i będę wdychać ten zapach przez całą jesień! <3
OdpowiedzUsuńOczywiście, że te tradycyjne! Odbiegając od ebooków, jeszcze toleruję audiobooki, ale te dobrze wykonane, bo sama z nich korzystam w przypadku lektur. Nie będe opisywac wad i zalet ksiażek papierowych, gdyż moje przedmówczynie już to zrobiły,
OdpowiedzUsuńhttp://kruczegniazdo94.blogspot.com
Różnie bywa. Z jednej strony kocham całym sercem mojego Kindle Paperwhite. Czyta się o wiele wygodniej niż wertując papierowe tomiszcze, nie niszczy się tak wzrok (podświetlenie działa cuda) i można upolować super książki na amazonie! Na czyniku genialnie czyta się lektury, bo można zaznaczać cytaty, dodawać komentarze, nie trzeba mieć styczności z jakimiś brudnymi i śmierdzącymi egzemplarzami z biblioteki szkolnej.
OdpowiedzUsuńNatomiast ebooki w Polsce są drogie. Wolę dopłacić kilka złotych i kupić papierową wersję np. na arosie niż ebooka. No i fakt - czytania tradycyjnych książek ma swój niepowtarzalny urok! :3
Wole tradycyjne książki.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Posiadam czytnik, ale i tak częściej decyduje się na zakup książki papierowej. Nie mam nic przeciwko e-bookom, jednak sentyment do tradycyjnych wydań ciągle jest silniejszy niż względy finansowe :)
OdpowiedzUsuń