sobota, 12 września 2015

#163 - "52 powody dla których nienawidzę mojego ojca" - Jessica Brody




Tytuł: 52 powody dla których nienawidzę mojego ojca 
Autor: Jessica Brody
Ilość stron: 412
Okładka: miękka
Cena detal.: 34,90 zł
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Wydanie oryginalne: 2012 rok
Wydanie polskie: 2013 rok






Kiedy byłam początkującą recenzentką własnie ta książka wchodziła na rynek czytelniczy. Jej recenzja pojawiały się praktycznie na każdym blogu, który wtedy obserwowałam, a już kilka dni przed premierą na swoim koncie miałam przeczytane dziesięć rekomendacji, które zachwalały dzieło Jessicy Brody. Z każdą z nich coraz bardziej pragnęłam przeczytać 52 powody dla których nienawidzę mojego ojca i do dziś naprawdę dziwię się sobie oraz zastanawiam się co takiego widziałam w tej książce. Jednak kilka miesięcy temu, może z sentymentu, może z chęci kupna książki lub po prostu skorzystaniu z okazji, nabyłam ją za śmieszne 10 zł. Wytrwale stała na mojej półce i czekała na swoją kolei, aż wreszcie początek września zmusił mnie, abym poznała Lexi i jej historię. 

Główna bohaterka,  Lexington Larrabee, ma to czego pragnie - pieniądze, duże domy, imprezy do rana i szybkie samochody. Jej ojciec, który zaczynał od zera jest prezesem wielkiej firmy. Jego córka czeka na osiemnaste urodziny, aby otrzymać czek na 25 milionów dolarów i dzięki temu stać się wreszcie wolna. Jednak jej kochający tatuś postanawia inaczej i środki z funduszu powierniczego odracza o 52 tygodnie, przez które Lexi musi poznać smak wczesnego wstawania, ciężkiej pracy i braku imprez.

Ponad dwa lata temu zrobiłabym wszystko, aby książka trafiła w moje ręce. Jednak moja chęć na nią minęła dość szybko i wtedy nie zdążyłam jej zakupić. Naprawdę jestem ciekawa, czy odebrałabym ją w inny, czy ten sam. Finalnie 52 powody dla których nienawidzę mojego ojca to książka dobra, ale nie bardzo dobra. Lekka pozycja na jesienne wieczory lub długie powroty do domu. I chociaż początek książki bardzo mi się dłużył i kompletnie mnie nie wciągnął to jednak końcówka naprawdę mnie zachwyciła.

"Barack Obama i Madonna pierwsze kroki robili w barach szybkiej obsługi. Walt Disney zaczynał jako gazetowy. Rod Stewart był grabarzem." 

Główna bohaterka chwilami mnie irytowała, jednak ze strony na stroną coraz bardziej się zmieniała. Po skończonej lekturze byłam w szoku, a jednocześnie podziwiałam Lexi za jej przemianę. Zmianę w zachowaniu oraz w postrzeganiu swoich bliskich możemy również zauważyć u ojca głównej bohaterki. Ta dwójka ludzi, którzy niestety nie potrafili za żadne kupić ciepła rodzinnego domu, zmienia się z każdym rozdziałem. Obojgu z nich kibicowałam do końca książki i chociaż było to do przewidzenia, naprawdę ucieszyłam się gdy poznałam zakończenie 52 powody dla których nienawidzę mojego ojca.

Jak już wspominałam książka nie jest wybitnym dziełem sztuki, nie zaskoczyła mnie również w żadnym momencie, ponieważ domyślałam się jak zakończy się przygoda Lexi. Fabuła chwilami mnie wciągnęła, lecz początek był naprawdę nudny. Pomimo tego cała książka przypadła mi do gustu, uważam, że autorka w dość mało oryginalny sposób przekazała czytelnikowi wiele cennych lekcji życiowych. Chociaż bohaterowie nie zostali moimi ulubionymi postaciami, to jednak Lexi oraz jej ojca darzę naprawdę wielkim szacunkiem oraz podczas zmian ich charakterów, naprawdę mi zaimponowali. 52 powody dla których nienawidzę mojego ojca to książka lekka, mało wymagająca od czytelnika, napisana prostym językiem, lecz z innej strony posiada ona drugie dno i właśnie dla niego należy przeczytać dzieło Jessicy Brody.

MOJA OCENA: 7/10

7 komentarzy:

  1. Nie przypadł mi do gustu tytuł i okładka. Po za tym jakoś nie ciągnie mnie do zapoznania się z tą książką. Nie przeczytam jej, ale recenzja fajna.
    Pozdrawiam.
    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam historię Lexi w wakacje i muszę przyznać, że dobrze się przy nie bawiłam. Nie jest to powieść, która wniosła coś do mojego życia albo je zmieniła. Jest to raczej dobry umilacz czasu (na wakacje była w sam raz). Spodobała mi się również okładka na kształt czasopisma. Bardzo oryginalne (w przeciwieństwie do fabuły) :D

    zaczarowana-me.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka i tytuł dość przypadły mi do gustu. Mam nadzieję, że uda mi się zapoznać prędko z tą historią- czytałam, że to historia Kopciuszka opowiedziana od tyłu- co sądzisz o tym stwierdzeniu? Skoro to lektura lekka i niewymagająca będzie idealna na odstresowanie się przed sprawdzianami :P
    Pozdrawiam serdecznie :)
    http://my-life-in-bookland.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To stwierdzenie pojawia się również na tyle okładki, jednak szczerze powiedziawszy wzięłam to bardziej za chwyt marketingowy, niż prawdę. Nie zauważyłam w tej historii aż takiego powiązania do Kopciuszka.
      Również pozdrawiam i bardzo dziękuję za komentarz! ;)

      Usuń
  4. Z tego co pamiętam, i u mnie zostały po niej pozytywne odczucia. Dobry czasoumilacz z niej :)

    Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ciągnie mnie do tej pozycji, choćby przede wszystkim za okładkę, która bardzo mi się nie podoba. Sama fabuła również nie wydaję się być jakaś ciekawa...
    Świetna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie było właśnie odwrotnie - każda kolejna recenzja odrzucała mnie od tej książki... Ale na jesień coś czuję, że byłaby idealna, więc jak wyczaję ją w bibliotece, to z chęcią przeczytam :3

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Dziękuję za każdą pozostawioną opinię. Jestem mi niezmiernie miło, gdy czytam pozostawiony przez Ciebie komentarz :) Dziękuję za poświęcony czas i docenioną pracę.

Za szablon serdecznie dziękuję Krystianowi :D