Tytuł: Utrata
Autor: Rachel Van Dyken
Okładka: miękka
Ilość stron: 301
Cena detal.: 32,90 zł
Wydawnictwo: Feeria Young
Wydanie oryginalne: 2013 rok
Wydanie polskie: 2015 rok
Każda z dziewczyn marzy o znalezieniu swojego księcia z bajki. Przystojnego, cierpliwego, wyrozumiałego, wrażliwego, uczuciowego. Mogłabym wymieniać te cechy w nieskończoność, jednak wpierw należy zadać sobie pytanie: czy do tej pory urodził się taki, który spełni wszystkie te oczekiwania? Otóż nie, ideałów nie ma i nie było. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, którzy popełniają błędy, mylą się, zapominają, bądź odchodzą w najmniej oczekiwanym momencie. Zatem teraz, Moje Drogie, poznajcie głównego bohatera Utraty, któremu do ideału bardzo mało brakuje oraz Kiersten, której brakuje jednak i to dużo.
"...nic nie dzieje się bez powodu."
Bardzo lubię czytać książki New Adult. Są to proste, często ciekawe i wciągające powieści, które od czytelnika nie wymagają wiele. Szybko się je czyta, a co za tym idzie, również zapomina. Liczyłam, że Utrata okaże się czymś ponad tym, czekałam na pewne zaskoczenie, na tzw. drugie dno. Jednak nie doczekałam się tego. Co zatem otrzymałam? Ckliwą historię o miłości, która moim zdaniem była przerysowana, ale zacznijmy od początku...
Właśnie, początek, otóż on zaskoczył mnie chyba najbardziej. Już w drugim rozdziale akcja biegnie do przodu, tak jakby się z kimś ścigała. Na moją niekorzyść ten szybki bieg po zwycięstwo trwał przez całą książkę. Irytowało mnie to, ponieważ bardzo nie lubię szybkich rozwojów akcji. Utrata ma tylko 300 stron, a obejmuje naprawdę dużo wydarzeń. Większość z nich, pomimo dobrego pomysłu na przebieg, nie została dobrze przedstawiona.
Książce brakuje opisów. Całość opiera się na krótkich rozdziałach i niekończących się dialogach, co jest kolejnym minusem całej pozycji. Fabuła jest bardzo prosta i mało wymagająca. Kilka godzin zajęło mi zapoznanie się z tą książką i niestety muszę powiedzieć, że był to zdecydowanie stracony czas.
"(...)Może nie perfekcja życia, a jego chaos sprawia, że rzeczy nabierają znaczenia?"
Pomimo tego w jakiś sposób związałam się z bohaterami, oczywiście nie na stałe, ale jestem ciekawa jak potoczą się ich losy w dalszych częściach. Stało się to przez zakończenie, które chociaż schematyczne i przewidywalne, zainteresowało mnie.
Utrata jest podręcznikową książką New Adult, o miłości, która zaczyna się pięknie i wspaniale, ale spotyka na swojej drodze kilka problemów, z którymi musi się zmierzyć. Za chwile nie starczy mi palców u rąk, aby liczyć ile takich książek mam już za sobą. Z przykrością muszę stwierdzić, że z połowy tych lektur nie pamiętam już imion głównych bohaterów, a drugiej połowy tytułów. Wes i Kiersten okazali się tacy sami jak inni zakochani bohaterowie, co sprawiło, że nie zapadną oni w mojej pamięci na długo. Jest wiele innych, lepszych książek tego typu, które warto przeczytać, a z Utratą dajcie sobie na razie spokój.
MOJA OCENA: 4/10
Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Feeria Young. Ten fakt nie wpłynął na moją opinię.

Też lubię książki z gatunku New Adult, więc już myślałam, że znalazłam kolejny tytuł do przeczytania, a tu cóż... Niestety, ale czuję, że nie sięgnę po tą książkę. Co prawda od takich historii nie wymagam za dużo, mam się przy nich głównie relaksować, ale zaufam Twojemu gustowi i opinii :)
OdpowiedzUsuń