Tytuł: Kobiety na plaży
Autor: Tove Alsterdal
Okładka: miękka
Cena detal.: 39,99 zł
Ilość stron: 462
Wydawnictwo: Akurat
Wydanie oryginalne: 2009 rok
Wydanie polskie: 2013 rok
Mary jest jedyną osobą, przeżyła ryzykowną morską przeprawę z Afryki do Europy. Wycieńczona, ranna i przerażona usiłuje dotrzeć z Tarify do Kadyksu, aby zarobić pieniądze na dom dla rodziców. Młodziutka szwedzka turystka, razem ze swoim ojcem spędza wakacje na południowym wybrzeżu Hiszpanii. Po nieudanej nocy spędzonej na plaży z chłopakiem poznanym w barze budzi się z kacem (poalkoholowym i moralnym), bez paszportu i pieniędzy. Piękny kochanek znika bez śladu, Terese zaś odkrywa w wodzie zwłoki czarnoskórego mężczyzny. W Nowym Jorku Ally Cornwall, trzydziestokilkuletnia scenografka, dowiaduje się, że jest w ciąży. Coraz bardziej dokucza jej tęsknota za mężem, który od jakiegoś czasu pracuje w Paryżu nad reportażem o współczesnym niewolnictwie. Coraz bardziej zaniepokojona milczeniem Patricka, wyrusza do Francji, aby go odnaleźć. Nie zdaje sobie sprawy, że Paryż to zaledwie pierwszy przystanek mrocznej odysei. Podążając śladami męża, dotrze do Lizbony i na południe Hiszpanii. Spotka zarówno Mary, jak i Terese. I kilkanaście innych osób.
Nie samą fantastyką i obyczajówkami bibliofil żyje, a więc czasami warto sięgnąć po inne gatunki, z którymi rzadko ma się styczność. Tak było i jest, w moim przypadku, ponieważ nieczęsto sięgam po kryminały w wersji papierowej. Kobiety na plaży miały to zmienić, jakoś zachęcić i pokazać, że ten gatunek może mnie wciągnąć tak samo, jak inne, moje ulubione. Czy dorównały moim oczekiwaniom? Czy je spełniły?
Zaczyna się dość tajemniczo, ponieważ już od pierwszych stron jesteśmy wprowadzeni w stan zagubienia, intryg i zaciekawienia. Nie mamy pojęcia co zdarzy się pierwszej poznanej przez nas bohaterce, a gdy przewracając kolejne kartki zapoznajemy się z dwoma pozostałymi postaciami. Już w tym momencie wciągamy się w lekturę. Idąc dalej, akcja coraz bardziej się rozwija, pojawiają się nowe wątki, których rozwiązanie chcemy poznać i jest po prostu tak tajemniczo. Z każdym rozdziałem klimat odczuwało się coraz bardziej.
"A potem wprowadziłam komputer w stan hibernacji; zgasł i zamilkł. Weszłam pod kołdrę, nawet nie ściągnąwszy narzuty. Chłopiec przestał jeździć na rowerku."
Tove Alsterdal w swoim debiucie pokazała, że nie tylko wybitni i znani autorzy piszą dobre książki. Zabrała się za dość wymagający gatunek i uważam, że świetnie sobie z nim poradziła. Lektura jest wspaniale napisana pod względem językowym, ale również i fabularnym. Każda z postaci wykreowanych przez tę autorkę, była dopracowana na ostatni guzik, a drugoplanowi bohaterzy dodawali uroku całej "obsadzie". Muszę wspomnieć również o miejscach, które odwiedzała Ally, ponieważ dzięki nim poczułam pewien wakacyjny urok. Mowa tu o Paryżu i Lizbonie, które zawładnęły moim sercem od początku.
Kobiety na plaży nie jest książką monotonną. Cały czas coś się dzieje, odkrywamy nowe tajemnice, ich rozwiązania oraz poznajmy kolejne postacie, zamieszane w zniknięcie Patricka. Większość rozdziałów kończyła się zaskakującym wydarzeniem, bądź informacją, dlatego nie mogłam przerywać lektury po każdej części (jak mam w zwyczaju), ponieważ nie mogłam doczekać się co będzie dalej. Nie mogę narzekać na nudę w tej pozycji, ponieważ jej tam nie ma. Chociaż nie była to jakaś wybitnie trzymająca w napięciu książka, to jednak chwilami pojawiło się na mojej twarzy zdziwienie i zaskoczenie.
Nie sięgam chętnie po kryminały, ponieważ nie zawsze mam na to wielką ochotę. Jednak od czasu do czasu to robię i tym razem padło na Kobiety na plaży. Nie zgadzam się z opisem na okładce, który twierdzi, że jest to najlepszy kryminał tego roku, ponieważ książka trzyma pewnie poziom, ale wierzę, że gdzieś tam istnieją lepsze pozycje. Oprócz tego powieść przypadła mi do gustu, czasami intrygowała, nigdy nie zanudzała, ale jednak brakuje jej tego czegoś, co sprawi, że będę chciała ją polecać każdemu. W takim razie czy jest jakieś ograniczenie na tę lekturę? Nie sądzę, ponieważ w zależności od wieku, płci i zainteresowania, a zwłaszcza gustu literackiego, możesz sięgnąć po nią i ocenić, czy jest to kryminał roku.
MOJA OCENA: 7/10
Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Akurat


A ja uwielbiam kryminały i miałam straszną ochotę na tą lekturę. Była szansa, że wpadnie mi w ręce, ale jakoś plan ten nie doszedł do skutku... Niestety, bo Twoja recenzja tylko na nowo rozbudziła moją ciekawość :)
OdpowiedzUsuńWidziałam tą książkę w empiku i zastanawiam się nad jej kupnem/przeczytaniem... Może z czasem się jakoś nawinie, narazie ją sobie odpuszczę :)
OdpowiedzUsuńwww.blog-ksiazkoholiczki.blogspot.com
Z wielką chęcią bym ją przeczytała. Kocham tematy Paryża, a i dobrymi kryminałami nie pogardzę :)
OdpowiedzUsuń