wtorek, 15 lipca 2014

#121 - "Troje" - Sarah Lotz






Tytuł: Troje
Autor: Sarah Lotz
Okładka: miękka
Ilość stron: 479
Cena detal.: 39,99 zł
Wydawnictwo: Akurat
Wydanie: 2014 rok







Czarny czwartek. Dzień, którego nie sposób zapomnieć. Dzień, w którym niemal równocześnie w czterech miejscach na świecie dochodzi do katastrof wielkich samolotów pasażerskich. Giną setki ludzi, przeżywa tylko czworo. Jedną z nich jest Pamela May Donald. Leżąc w pogorzelisku, wśród poskręcanych fragmentów kadłuba i zmasakrowanych szczątków współpasażerów, nagrywa na komórkę wiadomość, która wstrząśnie światem. Wkrótce potem umiera. Zostaje ich tylko troje. To dzieci, jakimś cudem prawie niedraśnięte, co nie znaczy, że niezmienione. Wokół nich i z nimi zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Nie uchodzi to uwagi religijnych fanatyków na całym świecie. Pojawiają się domysły, podejrzenia i teorie. Niektóre intrygujące, inne fantastyczne, jeszcze inne groźne. Wreszcie komuś przychodzi do głowy myśl, że musi być jeszcze jeden ocalony. Jeszcze jedno cudowne dziecko. Rozpoczynają się poszukiwania, a raczej polowanie. I wtedy świat zmienia się do końca.

Na wstępie recenzji, muszę, po prostu muszę wspomnieć o oprawie graficznej tej książki. Ja wiem, moi drodzy bibliofile, że nie powinno oceniać się lektur po okładce, liczy się wnętrze, ale za każdym razem gdy tylko zerkam na Troje jestem zachwycona tym wspaniałym pomysłem. Z zewnątrz książka w wspaniały sposób oddaje klimat jaki czuć podczas jej czytania. Jest tajemnicza, zagadkowa, a przede wszystkim oryginalna. Chociaż okładka łatwo ulega zniszczeniu, nie jest trwała, to jednak nie wyobrażam sobie innego wydania. Czarne grzbiety zdecydowanie wkomponowują się w całość, a oprócz tego przyciągają uwagę czytelnika. Myślę, że zdecydowanie rzucają się w oczy w każdej księgarni i zaciekawiają potencjalnych kupców.

"Jeden dzień.
Cztery katastrofy.
Troje ocalonych.
Przesłanie, które zmieni losy świata."

Skoro oprawa graficzna tej książki tak bardzo mi się spodobała, to zapewne zastanawiacie się co myślę o fabule. Nigdy wcześniej nie czytałam o katastrofach lotniczych i to chyba dlatego, ze po prostu się tym nie interesowałam. Temat jest trudny do przedstawienie. Istnieje cienka granica pomiędzy wprowadzeniem czytelnika w świat wypadków, a zanudzeniem go na śmierć. Uważam, że Sarah Lotz jej nie przekroczyła. W swojej książce ukazała w ciekawy i interesujący sposób fakty, które zdecydowanie pomogły nam w dalszej lekturze.

Cała książka została skomponowana w dość ciekawie, co wymagało dobrego przemyślenia. Składa się z artykułów, streszczonych rozmów, opowiadań przyjaciół ofiar lub osób, które po prostu były z nimi blisko. Wszystko zostało dopięte na ostatni guzik, tak aby czytelnik wyniósł nie tylko przyjemność z czytania lektury, ale również cenne informacje. O czarnym czwartku, ofiarach, które przeżyły, ich rodzinach i dalszym życiu dowiadujemy się, jak już wspomniałam, z różnych form, takich jak: gazety, streszczone rozmowy i opowieści, a dzięki temu książka nie jest monotonna. Zawsze się coś działo. Rozplanowanie tekstu również działa na dobro czytelnika, ponieważ po mimo takiej ilości stron, lektura minęła mi bardzo szybko.

Podsumowując. W książce poruszany jest trudy temat, który zapewne nie jest dobry na wakacje. Jednak mnie bardzo zaciekawił. Troje okazało się alternatywą od wszystkich schematycznych książek. Bardzo spodobał mi się pomysł na wydanie tej lektury, nie tylko z zewnątrz, ale również wewnątrz. Miło spędziłam przy niej czas.Nigdy nie czytałam o katastrofach lotniczych i chociaż wydaje się to dość nudnym tematem, Sarah Lotz sprawiła, że pokochałam tę książkę od pierwszych stron, a w czasie lektury świetnie się bawiłam. Polecam wszystkim osobom, które szukają czegoś nowego i świeżego, a przede wszystkim oryginalnego.

MOJA OCENA: 8/10

 Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Akurat

7 komentarzy:

  1. Coś dla mnie :3
    Pozdrawiam,
    Natalia :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również zakochałam się w graficznej oprawie tej książki,a fabuła mnie zaintrygowała. Z pewnością, jeśli nadarzy się okazja to przeczytam :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi ciekawie. Zapewne jak ją przeczytam, to już nigdy nie wsiądę do samolotu. :P
    Pewnie jej nie kupię, ale jak tylko nadarzy się darmowa okazja, to po nią sięgnę.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka w wersji papierowej była wysłana do mnie, ale nie doszła. Na szczęście otrzymałam ją w wersji ebook, ponieważ zależało mi, aby się z nią zapoznać. Jak tylko skończę czytać obecną książkę, to zacznę "Troje". A Twoja recenzja potwierdza, że jest to ciekawa, zupełnie inna książka niż do tej pory czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sięgnę po Troje, ale dopiero po wakacjach, bo ostatnie, czego mi potrzeba, to zaczytywanie się o katastrofach lotniczych tuż przed lotem samolotem. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Swój egzemplarz wyłapałam w Biedronce, i obecnie przygotowuje się on w trasę wakacyjną. Marzę o przeczytaniu jej w jedynym zacienionym miejscu na plaży przy mazurskim jeziorze. Gorzej, że mamie również szata graficzna przypadła do gustu, o czym dowiedziałam się, nakrywając ją podczas jednej z nieudanych prób kradzieży ;-;

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawi mnie ta książka i słyszałam już o niej dużo dobrego. Muszę się za nią rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Dziękuję za każdą pozostawioną opinię. Jestem mi niezmiernie miło, gdy czytam pozostawiony przez Ciebie komentarz :) Dziękuję za poświęcony czas i docenioną pracę.

Za szablon serdecznie dziękuję Krystianowi :D