środa, 16 października 2013

#93 - "Kamienie na szaniec" - Aleksander Kamiński






Okładka: miękka
Cena: 24,90 zł
Ilość stron: 239
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Wydanie: 1999 rok










Książka szczegółowo relacjonująca przebieg oraz metody walki członków Małego Sabotażu i dywersji w pierwszych latach II wojny światowej. Oparta jest na autentycznych wydarzeniach z okresu okupacji niemieckiej Warszawy podczas II wojny światowej. Grupa (której autor nadał fikcyjną nazwę Buki) chłopców z 23. warszawskiej Drużyny Harcerskiej „Pomarańczarnia”, wśród nich Alek (w pierwszym podziemnym wydaniu dla zachowania tajemnicy konspiracji jako Wojtek), Zośka (w pierwszym podziemnym wydaniu jako Staśka) i Rudy (w pierwszym podziemnym wydaniu jako Czarny) kończy maturą Liceum im. Stefana Batorego w VI 1939 roku. Mają piękne młodzieńcze plany, które zostają przekreślone przez wojenną rzeczywistość.

Od razu mówię, że jeśli chodzi o lektury szkolne to zazwyczaj ich nie czytam, wiem, że nie jestem tu jedyna, ale po prostu książki, które są mi "narzucane" trudniej, dłużej, a przed wszystkimi niechętnie się czyta. Z tą było jakoś inaczej, ale nie do końca. Wiele zaprzyjaźnionych recenzentek radziło mi, abym przeczytała Kamienie, nie zważając na ich tematykę oraz to, że będę omawiać je na lekcjach języka polskiego. Z małym poślizgiem sięgnęłam i już wiem, ze jednak każda lektura pozostanie lekturą, ale niektóre są jednak czymś więcej. 

Nie lubię tematyki patriotycznej i wojennej w książkach, po prostu nie są to moje klimaty. Kamienie na szaniec są właśnie przykładem takiej lektury, więc już na wstępie miałam do nich uprzedzenia. Przez sto pięćdziesiąt stron czekałam, aż mnie coś zachwyci, porwie, wsadzi w fotel, lub doprowadzi do łez, a gdy nadeszła taka chwila... poszłam coś zjeść. Naprawdę. Całe te przygody, akcje lub inne wydarzenia w lekturze były dla mnie czasami nudne, czasami wciągające, czyli tak jak w każdej przeciętnej książce bywa. Nie polubiłam tak bardzo bohaterów, aby przeżywać z nimi jakiekolwiek przygody, czy cieszyć się razem z nimi. Fakty, chwilami naprawdę im kibicowałam, ale to chyba ze względu na sympatię do ludzi, a nie do konkretnych postaci.

"Opowieść o wspaniałych ideałach braterstwa i służby, o ludziach, którzy potrafią pięknie umierać i pięknie żyć." 

Oprócz tego, że jednak cała książka mnie nie zachwyciło, to  końcówka okazała się trochę inna, a przede wszystkim zaskakująca. Moim zdaniem takie powinny być lektury, bo chodź początek i środek jako tak mnie nie zachwyciły, to jednak koniec zmusił do refleksji i chwili zastanowienia się. Jak już mówiłam nie przepadam za takimi książkami, bo po prostu gustuję w innych gatunkach i tematykach, to jednak podziwiam zachowanie bohaterów, ich wyczyny i akcje, ponieważ nigdy się nad tym nie zastanawiałam, dzięki komu (po części) zawdzięczam  życie w wolnej Polsce. W tej książce dostałam gotowe nazwiska, pseudonimy i wyczyny, co było dość przyjemne, fajne, pomysłowe i przez pierwsze dziesięć sekund ciekawe. 

Podsumowując: będę miło wspominać tę lekturę (nie ze względu na to, że to jedyna którą dość szybko przeczytałam). Chociaż nie jest to moja ulubiona tematyka, to chwilami byłam ciekawa jak zakończy się dana akcja, kogo będę musiała pożegnać, a z kto będzie towarzyszył mi w dalszej części książki. Nie związałam się jakoś specjalnie emocjonalnie z bohaterami książki, a tego oczekiwałam, dlatego na wycieczce w Warszawie, tylko popatrzyłam na groby tych postaci i poszłam dalej, bez głębszych zastanowień. Jednak zabrakło mi tego, co moim zdaniem powinno być w każdej dobrej książce - łzy, których nie chcesz kryć, bo to jednak nie wstyd, gdy płaczesz za postacią literacką. Słowo jakie najczęściej pojawia się w recenzjach czytelników (idealna), w mojej niestety się nie ukarze.  

MOJA OCENA: 7/10

11 komentarzy:

  1. Czytałam w zeszłym roku na konkurs z polskiego i niestety mnie nie powaliło. Średnio mi się podobało...

    OdpowiedzUsuń
  2. Też należę do grona osób nie czytających lektur. Po pierwsze - nie lubię jak mi się narzuca książkę, po drugie - nie moja tematyka. Na pewno dobrze jest poznać historię swojego kraju, jak młodzi ludzie walczyli za naszą ojczyznę, ale... Nie mogłam nigdy przebrnąć przez takie książki. Może i są dobre, nie powiem, że nie - jednak nie mój typ.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książkę mam za sobą, właśnie omawiamy ją na lekcjach. Jak dla mnie to była najlepsza szkolna lektura, z jaką miałam dotychczas do czynienia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubie lektur ale będę tu wpadać
    Obs. i licze na rewanż
    http://blogmadziaxs.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze mi się kojarzy ta lektura... I te wspomnienia jak malowaliśmy na murach szkoły kredą symbol "Polski walczącej". Łezka się w oku kręci ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. pamiętam, że była to znienawidzona przeze mnie lektura.. nigdy nie lubiłam czytać takich książek . ;]

    OdpowiedzUsuń
  7. niezbyt lubię lekur ale wpadne raz na jakiś czas ;3
    obserwujemy?
    http://two-faces-onee-heart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. W tym roku to będzie moja lektura więc na pewno ja przeczytam. Większość lektur mnie niestety nudzi, ale czytałam już dwie recenzje na temat tej książki i muszę przyznać, ze szykuje się całkiem przyjemna lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Będzie moją lekturą, więc na pewno przeczytam, zwłaszcza, że mam bardzo wymagającą nauczycielkę (Panią dyrektor!). Chociaż książka Cię nie zachwyciła to ja jednak spodziewam się po niej czegoś wielkiego, niezapomnianego... Szkoda, że u Ciebie nie wywołała łez (najlepsze przecież są te powieści, które wywołują), ale może jednak... mi się jedna łezka w oczku zakręci? Mam nadzieję, WIELKĄ, choć boję się, że się ona nie spełni. :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Też przerabiałam tą lekturę. Tak samo jak ty nie lubię takiej tematyki. Ja nie dotrwałam do końca - przeczytałam z połowę. Inni z mojej klasy się zachwycali tą książka ja do dziś nie wiem co oni w niej widzieli. Zgadzam się, że rozklejenie się przed powieścią to nie wstyd

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałem jako lekturę i mi się nie podobała. :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Dziękuję za każdą pozostawioną opinię. Jestem mi niezmiernie miło, gdy czytam pozostawiony przez Ciebie komentarz :) Dziękuję za poświęcony czas i docenioną pracę.

Za szablon serdecznie dziękuję Krystianowi :D