Okładka: twarda
Ilość stron: 328
Cena: 36,90 zł
Wydawnictwo: otwarte
Wydanie: 2009 rok
Czasem zdarza się miłość nie z tego świata. Naprawdę nie z tego świata… Patch jest tajemniczy i zabójczo przystojny. Nic dziwnego, że szesnastoletnia Nora uległa jego urokowi. Niemal natychmiast w jej życiu zaczęły dziać się rzeczy, których nie da się wytłumaczyć. Chyba że… Chyba że ktoś wie, że znalazł się w samym środku bitwy. Bitwy, którą od wieków toczą Upadli z Nieśmiertelnymi. O Twoje życie.
O Szeptem słyszałam wiele pozytywnych słów, ale gdy już je wypożyczyłam, kilka osób zaczęło odradzać mi tę książkę. Nie mniej jednak sięgnęła, przeczytałam i...? No właśnie, nie wiem co powiedzieć, bo książka strasznie mnie rozczarowała.
Znacie ten stan, gdy czytacie i macie wrażenie, że ten wątek, lub ta postać jest taka sama, lub lekko zmieniona, jak w innej książce? Lub po prostu widzicie, że dany autor za bardzo inspirował się popularnym bestsellerem? Takich przypadków, jest wiele i myślę, że Szeptem, należy do takich książek, które moim zdaniem, zostały napisane niekoniecznie z własnego pomysłu autorki. Być może Wy tego nie dostrzegaliście ale dla mnie, ta pozycja okazała się słabą kopią Zmierzchu, a że sagę o wampirach uważam za słabą, możecie domyślić się jakie zdanie mam o tej książce.
"Ale cicho sza… Są tajemnice, o których mówi się tylko szeptem."
Miałam ochotę na coś mrocznego, zagadkowego, z tajemniczą okładką i wplecionym wątkiem romantycznym w tle. Otrzymałam coś w ogóle innego, a jedyna rzecz jaka była tu ciekawa i zaskakująca to okładka. A więc co mi się nie podobało? Działanie na schemacie. Ojeju, czy każda, dosłownie każda "fajna" młodzieżówka musi być tworzona na schemat stu poprzednich? Dlaczego wszystkie, które są na topie, zostają przeze mnie zjechane, ze względu na mało oryginalność? Nie powiem, ze mam tu pretensje do siebie, ale jakoś tak z tym Szeptem wyszło, że za bardzo mi tu nie pasował cały schemat: przystojnego Patcha i niewinnej Norze.
Książka zajęła mi za dużo czasu. Teraz już wiem, że sięgnięcie po nią było błędem i na pewno nie zapoznam się z dalszymi tomami. Szeptem mieliłam przez siebie aż 5 dni, gdzie wszystkie spędziłam w łóżeczku, ponieważ dopadło mnie jesienne przeziębienie. Powiem wam, że chwilami nawet nauka chemii była ciekawsza od czytania tej książki, co zdarza mi się bardzo rzadko.
Podsumowując. Szeptem w ogóle do mnie nie przemówiło, było lekturą nudną, która strasznie mi się dłużyła. Nie było chwili abym się wciągnęła, a te chwile kiedy liczyłam strony, które zostały mi do końca, były prawie zawsze. Nawet końcówka wydawała mi się oklepana. Po prostu ja tę książkę przemieliłam i przemęczyłam, więc nie ma mowy o czytaniu części numer 2. Zdecydowanie nie polecam, ale wiem, że większość osób pokochało tę sagę, ale ja odradzam. Jeżeli szukacie czego fajnego, tajemniczego, a przed wszystkim wciągającego, to niestety nie tędy droga.
MOJA OCENA: 4/10

Super, że nie jestem sama! Tak! Tak! Tak! Br.. jak ja nie cierpię tej książki. :P Paskudna jest, a cały świat się takim gniotem zachwyca. Zgadzam się więc z Tobą całkowicie, a okładka to najlepsze co zawiera ta książka, ba! cała saga.
OdpowiedzUsuńHa ha :D, a tym to mnie rozwaliłaś, nauka chemii była ciekawsza? Straszne to, ale jak mnie nudzi jakaś książka to też biorę się ostro za naukę, wtedy zadziwiająco dobrze idzie. :D
Odliczanie stron do końca, skąd ja to znam... „Finale”tak strasznie mieliłam... i męczyłam... Jeszcze miały tak banalne i beznadziejne zakończenie. Mówię Ci, krzyczę do Ciebie – NIE CZYTAJ DALSZYCH CZĘŚCI!! :)
Pozdrawiam.
Buziaki. :*
Nie czytałam, aczkolwiek nie mogę się przekonać do tej trylogi, widze, ze nie jestem sama :)
OdpowiedzUsuńKsiążkę znalazłam w szkolnej bibliotece, a to cud, bo normalnie to nie ma tak takich książek. Wypożyczyłam i pochłonęłam w jeden dzień. Spodobała mi się mimo schematyczności. Przeczytałam też drugą część, a trzecią tylko w połowie. :)
OdpowiedzUsuńZnam ten stan i właśnie dlatego nie sięgałam po Szeptem - miałam wrażenie, że jest taka sama jak milion innych "mrocznych" książek dla młodzieży. Sam opis mnie nie porywa, a Twoja opinia dopełnia dzieła.
OdpowiedzUsuńKsiążka wydaje mi się nieoryginalna. Zabójczo przystojny chłopak i zwykła dziewczyna. Zakochują się w sobie, ale chłopak skrywa mroczne tajemnice, blablabla...
Ostatnio ta okładka mnie prześladuje. Dzięki za ostrzeżenie, wiem po co nie sięgać.
OdpowiedzUsuńbtw. Z tego co się orientuje jakiś czas temu też wyszła saga o aniele zakochanym w dziewczynie z ziemi i też się tam jakaś walka toczyła. Też była bestsellerem... (Upadli jak się nie mylę)
Za okładkę mają zdecydowanego plusa. Podoba mi się :) Czytałam już parę recenzji tej książki, raczej w pozytywnym tonie (chociaż żadna nie na 100%), ale Twoja jest chyba pierwszą na kompletne NIE. Nigdy nie byłam do końca zainteresowana tą książką, a po Twojej recenzji wiem, że nic nie stracę, jeśli po nią nie sięgnę :) Bo "Powiem wam, że chwilami nawet nauka chemii była ciekawsza od czytania tej książki, co zdarza mi się bardzo rzadko" mówi samo za siebie :D
OdpowiedzUsuńCzytałam tą pierwszą część i od razu pokochałam. Niestety druga część bardzo mi się dłużyła i postanowiłam prawie na samym początku ją odłożyć. ;)
OdpowiedzUsuńZauważyłam, że im później ktoś się zabiera za tę książkę, tym większe czuje rozczarowanie. Dlatego nie mam zamiaru jej czytać :)
OdpowiedzUsuńWszystkie dziewczyny w mojej szkole się tym zachwycają.. Nie przeczytam :D
OdpowiedzUsuńczy mogłabyś pisać recenzje lektur szkolnych?
OdpowiedzUsuńJeśli będzie to coś co przeczytam - jasne :) Niedługo szykuje się recenzja "Kamieni na szaniec", kiedyś wstawiłam "Kamizelkę", ale nie będę katować się,a by czytać lektury, których nie muszę. Czytam i recenzuje to co lubię :)
UsuńPozdrawiam