środa, 18 września 2013

#87 - "Numery. Przyszłość" - Rachel Ward






Okładka: miękka
Ilość stron: 278
Cena: 29,90 zł
Wydawnictwo: Wilga
Wydanie oryginalne: 2011
Wydanie w Polsce: 2012









Jest rok 2029. Adam, Sara i mała Mia są wreszcie razem, ale ciągle uciekają. Wyczuwają wokół siebie rosnące zagrożenie. Adam widzi w oczach ludzi numery – daty śmierci. Mia ma także dar. Podczas pożaru zmieniła swój numer. Czy to znaczy, że może każdemu ukraść jego numer i życie? Co będzie, gdy znajdzie się ktoś, kto chciałby żyć wiecznie.

Wreszcie wyczekiwana przez Was recenzja ostatniego tomu Numerów. Szczerze powiedziawszy nie wiedziałam jak się za nią zabrać. Dlaczego? Bardzo zżyłam się z bohaterami i bałam się mojej reakcji na koniec sagi, dlatego postanowiłam jakoś rozłożyć tę lekturę, by przedłużyć sobie pozostanie w tym świecie (niestety w ogóle na kilka dni porzuciłam Numery, bo dilerka dała mi "Miasto Kości", ale ciii...). Na książkę poświęciłam tylko dwa popołudnia, była ona dość krótka, ale ja nie poczułam niedosytu (bo od razu zabrałam się za moje ukochane Miasto Popiołów, znowu ciii...) i nie zareagowałam żadnym kacem po książkowym, czy histerią.

Pomimo tego, że nie rozpaczałam to jednak całą serię uważam za wspaniałą i będę ją miło wspominać. Miałam tam jakąś chwilę zastanawiania się, czy bohaterzy dobrze postąpili w różnych, dość kryzysowych sytuacjach? Czy ich życie byłoby inne, gdyby postanowili inaczej? Ale wszystkie moje jakiekolwiek wątpliwości, od razu mijały, ponieważ w stu procentach pokochałam tę historię i każde wydarzenie zaakceptowałam.

Teraz mogę już śmiało powiedzieć, że moją ulubioną częścią z całej sagi, był tom  2 - "Numery. Chaos". Był on najdłuższym tomem i chyba najbardziej wciągającym. Różnił się wiele od części pierwszej, a ostatnia książka serii, była bardzo podobna do tej drugiej, więc nie wyczułam tej zmiany, jaka towarzyszyła mi przy poznawaniu tomu numer 2.

Pomimo tego, że między środkowym, a ostatnim tomem nie było wielkiej przepaści zmian, nie znaczy, że "Numery. Przyszłość" nie zaintrygowały, ani nie wciągnęły. Tym razem mieliśmy chyba jeszcze więcej zagadek, snów Sary oraz problemów z jakimi bohaterowie musieli się zmierzyć. Powili zaczęło do mnie dochodzić to, że seria dobiega końca, więc przy czytaniu ostatnich rozdziałów skupiłam się na zachowaniu bohaterów. Być może w ostatniej chwili zdałam sobie z tego sprawę, ale tym razem odczułam ten młody wiek bohaterów. Sara w wieku 16 lat urodziła już dziecko, a Adam zatroszczył się o nią i jej potomka oraz braci. W tak młodych latach, postacie, a zwłaszcza głowny bohater stworzył prawdziwą rodzinę, a dla niektórych dorosłych wydaje się to niemożliwe, gdzie osiemnastoletni chłopak zdał ten egzamin na 6. Autorka przez całą serię, "mydliła" nam oczy, a ja czułam się jakbym czytała o przygodach dorosłego i dojrzałego mężczyzny.

Podsumowując. Książka zamykająca serie została świetnie (tak jak dwie poprzednie) napisana i czuję, że polubiłam styl i pomysł autorki. Polecam Wam wszystkim sagę "Numery", która dla mnie okazała się wspaniała i trafiła do moich ulubionych serii. Ja w stu procentach poddałam się urokowi wszystkich tomów i mam nadzieję, że Was również porwie ten wspaniały świat.  Ogólnie nie płaczę przy książkach, ale istnieją wyjątki. Niestety saga "Numery" pomimo tak wysokiej oceny, nie została przeze mnie "przepłakana", a koniec potraktowałam jako zakończenie dobrego dnia, który być może się kiedyś powtórzy :)

MOJA OCENA: 9/10

14 komentarzy:

  1. Cieszę się, że autorka zakończyła trylogię w dobrym stylu :) Bo jak wiesz - planuję w przyszłości sięgnąć po tą serię. Zaciekawiły mnie Twoje recenzje i dalej się utwierdzam w tym, że warto będzie przeczytać te książki :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie! Seria, czy saga może być świetna, a źle zakończona, szybko umyka i nie pamięta się jej tak dobrze :D Tak, tak, wiem i mam nadzieję, że to zrobisz. Miło, że dzięki temu, bo w końcu po coś pisze się te recenzje :D
      Pozdrawiam :3

      Usuń
  2. Jak na razie jestem po pierwszym tomie i planuję w niedalekiej przyszłości zabrać się za kolejne - oby mi się równie mocno spodobały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę Cię uprzedzić, że część 2 i 3 różnią się od tej pierwszej, ale zdecydowanie na +. Mi się podobało, ciekawi mnie, jak Ty zareagujesz :3
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Może kiedyś zabiorę się za pierwszy tom ^^

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę w jakiś sposób dorwać i przeczytać „Numery”, ale kiedy to nastąpi...? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jak najszybciej! Ej, no nie mam z kim o tym porozmawiać, więc szybbbko dorwij i czytaj! :D
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Koniecznie muszę przeczytać całą trylogię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, ale widzę, że masz teraz "Baśniarza" z targów :D
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Miło, że z chęcią poświęcisz na nią czas, bo moim zdaniem nie będzie on stracony :) Ciekawe kiedy się za nią zabierzesz, oczywiście z chęcią przeczytam recenzje :D
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. "Numery" to moja ukochana trylogia. Zawsze to powtarzałam i powtarzać będę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, to już, ponieważ kilka razy zostawiałaś komentarz, który chwalił tę sagę. Mnie niestety ominą ten szał i gdy sięgnęłam po serię, była już ona napisana i skończona, więc nie mogłam kupować książek w dniu premiery, ale zdecydowanie należę do fanów Numerów :)
      Pozdrawiam

      Usuń

Drogi czytelniku!
Dziękuję za każdą pozostawioną opinię. Jestem mi niezmiernie miło, gdy czytam pozostawiony przez Ciebie komentarz :) Dziękuję za poświęcony czas i docenioną pracę.

Za szablon serdecznie dziękuję Krystianowi :D