Okładka: miękka
Ilość stron: 278
Cena: 29,90 zł
Wydawnictwo: Wilga
Wydanie oryginalne: 2011
Wydanie w Polsce: 2012
Jest rok 2029. Adam, Sara i mała Mia są wreszcie razem, ale ciągle uciekają. Wyczuwają wokół siebie rosnące zagrożenie. Adam widzi w oczach ludzi numery – daty śmierci. Mia ma także dar. Podczas pożaru zmieniła swój numer. Czy to znaczy, że może każdemu ukraść jego numer i życie? Co będzie, gdy znajdzie się ktoś, kto chciałby żyć wiecznie.
Wreszcie wyczekiwana przez Was recenzja ostatniego tomu Numerów. Szczerze powiedziawszy nie wiedziałam jak się za nią zabrać. Dlaczego? Bardzo zżyłam się z bohaterami i bałam się mojej reakcji na koniec sagi, dlatego postanowiłam jakoś rozłożyć tę lekturę, by przedłużyć sobie pozostanie w tym świecie (
Pomimo tego, że nie rozpaczałam to jednak całą serię uważam za wspaniałą i będę ją miło wspominać. Miałam tam jakąś chwilę zastanawiania się, czy bohaterzy dobrze postąpili w różnych, dość kryzysowych sytuacjach? Czy ich życie byłoby inne, gdyby postanowili inaczej? Ale wszystkie moje jakiekolwiek wątpliwości, od razu mijały, ponieważ w stu procentach pokochałam tę historię i każde wydarzenie zaakceptowałam.
Teraz mogę już śmiało powiedzieć, że moją ulubioną częścią z całej sagi, był tom 2 - "Numery. Chaos". Był on najdłuższym tomem i chyba najbardziej wciągającym. Różnił się wiele od części pierwszej, a ostatnia książka serii, była bardzo podobna do tej drugiej, więc nie wyczułam tej zmiany, jaka towarzyszyła mi przy poznawaniu tomu numer 2.
Pomimo tego, że między środkowym, a ostatnim tomem nie było wielkiej przepaści zmian, nie znaczy, że "Numery. Przyszłość" nie zaintrygowały, ani nie wciągnęły. Tym razem mieliśmy chyba jeszcze więcej zagadek, snów Sary oraz problemów z jakimi bohaterowie musieli się zmierzyć. Powili zaczęło do mnie dochodzić to, że seria dobiega końca, więc przy czytaniu ostatnich rozdziałów skupiłam się na zachowaniu bohaterów. Być może w ostatniej chwili zdałam sobie z tego sprawę, ale tym razem odczułam ten młody wiek bohaterów. Sara w wieku 16 lat urodziła już dziecko, a Adam zatroszczył się o nią i jej potomka oraz braci. W tak młodych latach, postacie, a zwłaszcza głowny bohater stworzył prawdziwą rodzinę, a dla niektórych dorosłych wydaje się to niemożliwe, gdzie osiemnastoletni chłopak zdał ten egzamin na 6. Autorka przez całą serię, "mydliła" nam oczy, a ja czułam się jakbym czytała o przygodach dorosłego i dojrzałego mężczyzny.
Podsumowując. Książka zamykająca serie została świetnie (tak jak dwie poprzednie) napisana i czuję, że polubiłam styl i pomysł autorki. Polecam Wam wszystkim sagę "Numery", która dla mnie okazała się wspaniała i trafiła do moich ulubionych serii. Ja w stu procentach poddałam się urokowi wszystkich tomów i mam nadzieję, że Was również porwie ten wspaniały świat. Ogólnie nie płaczę przy książkach, ale istnieją wyjątki. Niestety saga "Numery" pomimo tak wysokiej oceny, nie została przeze mnie "przepłakana", a koniec potraktowałam jako zakończenie dobrego dnia, który być może się kiedyś powtórzy :)
MOJA OCENA: 9/10

Cieszę się, że autorka zakończyła trylogię w dobrym stylu :) Bo jak wiesz - planuję w przyszłości sięgnąć po tą serię. Zaciekawiły mnie Twoje recenzje i dalej się utwierdzam w tym, że warto będzie przeczytać te książki :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Zdecydowanie! Seria, czy saga może być świetna, a źle zakończona, szybko umyka i nie pamięta się jej tak dobrze :D Tak, tak, wiem i mam nadzieję, że to zrobisz. Miło, że dzięki temu, bo w końcu po coś pisze się te recenzje :D
UsuńPozdrawiam :3
Jak na razie jestem po pierwszym tomie i planuję w niedalekiej przyszłości zabrać się za kolejne - oby mi się równie mocno spodobały :)
OdpowiedzUsuńMuszę Cię uprzedzić, że część 2 i 3 różnią się od tej pierwszej, ale zdecydowanie na +. Mi się podobało, ciekawi mnie, jak Ty zareagujesz :3
UsuńPozdrawiam
Może kiedyś zabiorę się za pierwszy tom ^^
OdpowiedzUsuńweronine-library.blogspot.com
Serdecznie polecam :D
UsuńPozdrawiam
Muszę w jakiś sposób dorwać i przeczytać „Numery”, ale kiedy to nastąpi...? :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że jak najszybciej! Ej, no nie mam z kim o tym porozmawiać, więc szybbbko dorwij i czytaj! :D
UsuńPozdrawiam
Koniecznie muszę przeczytać całą trylogię :)
OdpowiedzUsuńPolecam, ale widzę, że masz teraz "Baśniarza" z targów :D
UsuńPozdrawiam
Mam w planach te serie :)
OdpowiedzUsuńMiło, że z chęcią poświęcisz na nią czas, bo moim zdaniem nie będzie on stracony :) Ciekawe kiedy się za nią zabierzesz, oczywiście z chęcią przeczytam recenzje :D
UsuńPozdrawiam
"Numery" to moja ukochana trylogia. Zawsze to powtarzałam i powtarzać będę :)
OdpowiedzUsuńWiem, to już, ponieważ kilka razy zostawiałaś komentarz, który chwalił tę sagę. Mnie niestety ominą ten szał i gdy sięgnęłam po serię, była już ona napisana i skończona, więc nie mogłam kupować książek w dniu premiery, ale zdecydowanie należę do fanów Numerów :)
UsuńPozdrawiam