Okładka: miękka
Ilość stron: 380
Cena: 27,49 zł
Wydawnictwo: Wilga
Wydanie oryginalne: 2010
Wydanie w Polsce: 2011
Coś się zbliża... Coś gigantycznego. Coś złego. Gruzy, woda, ogień, chaos? Prawdziwe piekło. 1 stycznia 2027 roku w Londynie stanie się coś strasznego. Zniknie całe miasto. Zginą miliony ludzi. Adam to wie, bo jak jego mama Jem widzi w oczach ludzi datę śmierci. A prawie wszyscy wokół mają ten sam numer: 112027. Co to będzie? I co Adam może zrobić?
Jak wiecie, część pierwsza tej trylogii bardzo przypadła mi do gustu, więc koniecznie musiałam zapoznać się z kolejnym tomem. Postanowiłam podejść do niego z dystansem, ponieważ miałam lekkie obawy. Chciałam książkę przez siebie "przemielić", a nie połknąć od razu, ponieważ miałam co do niej wiele wątpliwości. Niestety prawie całą lekturę pochłonęłam w jedną noc, a ostatnie 70 stron zostawiłam, by towarzyszyła mi przy porannej i (jeszcze wtedy) wakacyjnej kawie.
Bardzo zżyłam się z główną bohaterką - Jem, niestety muszę Was, miłośników tej postaci, zmartwić. W drugiej części poznajemy jej syna - Adama, i to mu towarzyszmy, przez całą książkę. Na początku uważałam, że teoria "Drugie - gorszę" będzie prawdziwa i nie polubię "nowego" bohatera. Po tym gdy zakończyłam książkę, a trwało to kilka godzin, pomyślałam, że byłam bardzo głupia, ponieważ lektura okazała się strzałem w dziesiątkę.
Moim zdaniem Rachel Ward potrafi pisać super książki, kreować wspaniałych bohaterów i wymyślać ciekawe wydarzenia oraz wątki. Pomimo tego, że jestem na razie po dwóch jej dziełach, to muszę powiedzieć, ze jednak różnił się one od siebie, ale oba mnie zachwyciły. Chociaż druga część miała być kontynuacją pierwszej, to jednak moim zdaniem nie wyszło. Czasami były przypominane nam wydarzenia z "Numery. Czas uciekać", ale myślę, że nie były one ważne i każdy kto zacząłby od części drugiej, nie czułby się zagubiony.
W tej części poznajemy kolejną, ważną postać, którą bardzo polubiłam. Sara okazała się opiekuńcza i po części szalona, co mi zaimponowało. Nie mniej jednak, zdradzę wam, że wprowadza ona pewne zamieszanie do życia naszego głównego bohatera, więc nudzić się z nią nie będziemy. Mogliśmy czytać bardzo dużo rozdziałów z jej perspektywy, co pomogło nam ją poznać, polubić, ale również zrozumieć jej wybory, czy przekonania.
W tej części poznajemy kolejną, ważną postać, którą bardzo polubiłam. Sara okazała się opiekuńcza i po części szalona, co mi zaimponowało. Nie mniej jednak, zdradzę wam, że wprowadza ona pewne zamieszanie do życia naszego głównego bohatera, więc nudzić się z nią nie będziemy. Mogliśmy czytać bardzo dużo rozdziałów z jej perspektywy, co pomogło nam ją poznać, polubić, ale również zrozumieć jej wybory, czy przekonania.
Jeśli tak jak ja, często myślicie, że jeśli pierwsza książka okazała się świetna - druga będzie dnem, to ta książka jest idealna, by zerwać z takimi przekonaniami. Jak już pisałam, pochłonęłam ją w jedną noc i od razu sięgnęłam po część trzecią. Lektura odbiega od pierwszej części i zdecydowanie jest podobniejsza do ostatniego tomu, więc uważam, że każdy z Was swą przygodę z ta historią może zacząć od "Numery. Chaos". Polecam wszystkim, którzy mają ochotę na kolejną, wciągająca i świetną historię, która jest dość oryginalna oraz dobrze napisana.
MOJA OCENA: 9/10

Już po recenzji pierwszego tomu byłam zainteresowana. Drugi tom wydaje się być równie ciekawy, sądząc po Twojej zachęcającej recenzji. Tak jak pisałam pod wcześniejszym postem - kiedyś na pewno sięgnę! Jak tylko poluźni mi się wśród już zakupionych książek i tych, które chcę kupić jak najszybciej :)
OdpowiedzUsuńOh, to super! Cała trylogia jest warta przeczytania, ja bardzo się wciągnęłam. Jestem po 3 tomie i jakoś tak... :C Bardziej przeżywałam koniec Igrzysk, ale ta saga też mi się podobała :) Koniecznie kup!
UsuńPozdrawiam
Koniecznie muszę przeczytać całą trylogię :)
OdpowiedzUsuńTak, polecam serdecznie :D
UsuńPozdrawiam
Bardzo zaciekawiła mnie ta trylogia. :)
OdpowiedzUsuńMuszę sięgnąć po pierwszy tom.
Pozdrawiam!
weronine-library.blogspot.com
Tak, polecam :)
UsuńPozdrawiam również
Obiecałam sobie, ze kiedys te serie przeczytam ;)
OdpowiedzUsuńŻyczę Ci żebyś dotrzymała tej obietnicy, ba cała seria jest wspaniała i warta przeczytania C:
UsuńPozdrawiam
Trylogia "Numerów" zawsze będzie moją ukochaną.
OdpowiedzUsuńKsiążki kupowałam w dniach ich premier i w tych samych dniach były przeczytane. Każda wywołała u mnie wiele emocji. Nikomu ich nie oddam :)
Ja niestety na sagę wpadłam długo po premierze ostataniego tomu i nie było tego wyczekiwania, ale pokochałam cała trylogię od razu i wiem, że pewnie w tym drugim przpadku też by tak było C:
UsuńPozdrawiam
Rozglądam się za tą trylogią od dawna, niestety nie ma jej w bibliotece, a kupować nie chcę, jeszcze mi się nie spodoba i co zrobię? Będę się martwić, że wydałam pieniądze w błoto. ;/
OdpowiedzUsuńOh, szkoda. Wiesz każdy ma inny gust, a że Ci się spodoba to zagwarantować nie mogę. Ogólnie ja ją pokochałam i wiem, że gdybym ją kupiła, nie byłoby to wyrzucenie pieniędzy w błoto, ale myślę, że jednak warto zaryzykować :)
UsuńPozdrawiam