Okładka: miękka
Ilość stron: 139
Cena: 30, 99 zł
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Wydanie: 2012 rok
Książka dla wielbicieli Macieja Frączyka, czyli Niekrytego Krytyka – polskiego władcy YouTube (prowadzi program Przemyślenia Niekrytego Krytyka), krytyka: filmów, seriali, gier, książek i reklam, a także internetowych celebrytów. Świetnie napisane, zabawne i ciekawe obserwacje z życia, zilustrowane satyrycznymi rysunkami i kodami do internetowych filmów Autora na YouTube. Książka dla młodszych i starszych, w której znajdą się wyznania Krytyka na temat języka młodzieżowego, edukacji szkolnej i seksualnej, poszukiwaniu sensu życia i życiowych wyborów, kobiet, subkultur młodzieżowych itd., a także jego życiowej pasji, tego, kim chciałby być, gdyby nie robił tego, co robi.
Nie należę do osób, które nałogowo oglądają filmik na YouTube, ponieważ samoistnie nie mam na to czasu. Czasami w wolniejsze popołudnie, weekend, czy wakacje, zdarza mi się dłużej posiedzieć na czyimś kanale, ale swoich ulubionych vlogerów, czy vlogerek nie mam. Nie mniej jednak kilka osób oglądam już od dłuższego czasu, często nadrabiając kilka filmików pod rząd. Maciej Frączyk, czyli Niekryty Krytyk, prowadzi właśnie taki kanał, który oglądam już od prawie dwóch lat i powiem, że często odwiedzam go dla zabicia nudy, a nie z sympatii do żartów, czy tekstów, których często nie łapię, bądź wydają mi się nie śmieszne.
Zawsze chciałam przeczytać tę książkę ze względu na jej treść, bo jednak zastanawiałam się czy jest w niej coś fajnego, a jednocześnie pożytecznego, lub czy po prostu została wydana tylko i wyłącznie ze względu na zarobek. Od razu powiem, że od początku miałam wrażenie, że jednak lektura zobaczyła światło dzienne dla tego drugiego powodu. Nie byłam od razu "na tak", ponieważ jakoś nie łapałam tej całej idei samej książki, oraz jej wykonania. Pomimo słabego początku, który zniechęcił mnie do dalszego czytania, brnęłam dalej gdyż ilość stron naprawdę do tego zachęcała.
Po pierwszym rozdziale, który był bardziej "śmiesznym" i jak dla mnie niepotrzebnym, dość nudnawym wstępem, zaczyna się dziać coś konkretnego i dość ciekawego. Muszę wam powiedzieć, że "Zeznania Niekrytego Krytyka" zostały tak fajnie wydane i napisane, że każdy się w nich połapie, ponieważ temat rozdziału, śmieszne sytuację, bądź teksty, są jak najbardziej widoczne, co ułatwia czytanie. Czasami miałam wrażenie, że książka (gdyby nie dość kontrowersyjne tematy w niej podejmowane), była przekazana dla dzieci, ponieważ została napisana łatwym, niekoniecznie wybitnym językiem, co dla niektórych jest plusem, dla reszty minusem. Dla mnie w pewnych momentach zdecydowanie tym drugim.
Maciej Frączyk skierował tę książkę zdecydowanie i w stu procentach do młodzieży. Teraz dopiero zrozumiałam, dlaczego dla mnie styl pisania i słowa jakich używał, były zbyt pospolite. Oprócz tego wielkim plusem są tematy jakie autor poruszył w swojej debiutanckiej książce, ponieważ nigdy nie czytałam tak wielu zdań i słów, które mnie zmobilizowały. Bardzo spodobał mi się rozdział poświęcony naszemu hobby, bo sama odczuwam, że ludzie którzy mnie otaczają są nudni, monotonni i "szarzy" ze względu na to, ze jak wiele innych rówieśników, ich zainteresowania to facebook. Inne działy również przykuły mą uwagę, ponieważ zostały przedstawione czarno na białym, w prosty, bez cenzuralny sposób, ale z humorem, co przyciąga wielu fanów do sięgnięcia po dzieło ich idola.
Podsumowując. Książka najwyższych lotów nie jest, ale uwierzcie, ze moim zdaniem, nawet własnych opinii nauczycieli, na dany temat nie usłyszycie, ponieważ takich rzeczy nie mówią i nie uczą w szkole, a powinni, bo chodzi o nas samych. Jest poruszane wiele młodzieżowych tematów, o których chcemy czytać i nas ciekawią. Pomijając początek, wciągnęłam się i to bardzo. Nie wiem, czy będziecie zadowoleni, ponieważ wykonanie nie jest w stu procentach dobre, ale pomysł jest ciekawy i oryginalny, przynajmniej ja jeszcze takiej książki nie czytałam. Kilka tekstów dla mnie było nie zrozumiałych, czasami nie chwytałam żartów Niekrytego, a częściej po prostu mnie nie śmieszyły, tylko zdziwiły, bo jak dla mnie z pewnych tematów śmiać się nie powinno. Ale i zdarzały się chwilę, gdy i u mnie pojawiał się uśmiech na twarzy, a to rzadkość, jeśli chodzi o dowcipy Macieja Frączyka.
Nie należę do osób, które nałogowo oglądają filmik na YouTube, ponieważ samoistnie nie mam na to czasu. Czasami w wolniejsze popołudnie, weekend, czy wakacje, zdarza mi się dłużej posiedzieć na czyimś kanale, ale swoich ulubionych vlogerów, czy vlogerek nie mam. Nie mniej jednak kilka osób oglądam już od dłuższego czasu, często nadrabiając kilka filmików pod rząd. Maciej Frączyk, czyli Niekryty Krytyk, prowadzi właśnie taki kanał, który oglądam już od prawie dwóch lat i powiem, że często odwiedzam go dla zabicia nudy, a nie z sympatii do żartów, czy tekstów, których często nie łapię, bądź wydają mi się nie śmieszne.
Zawsze chciałam przeczytać tę książkę ze względu na jej treść, bo jednak zastanawiałam się czy jest w niej coś fajnego, a jednocześnie pożytecznego, lub czy po prostu została wydana tylko i wyłącznie ze względu na zarobek. Od razu powiem, że od początku miałam wrażenie, że jednak lektura zobaczyła światło dzienne dla tego drugiego powodu. Nie byłam od razu "na tak", ponieważ jakoś nie łapałam tej całej idei samej książki, oraz jej wykonania. Pomimo słabego początku, który zniechęcił mnie do dalszego czytania, brnęłam dalej gdyż ilość stron naprawdę do tego zachęcała.
Po pierwszym rozdziale, który był bardziej "śmiesznym" i jak dla mnie niepotrzebnym, dość nudnawym wstępem, zaczyna się dziać coś konkretnego i dość ciekawego. Muszę wam powiedzieć, że "Zeznania Niekrytego Krytyka" zostały tak fajnie wydane i napisane, że każdy się w nich połapie, ponieważ temat rozdziału, śmieszne sytuację, bądź teksty, są jak najbardziej widoczne, co ułatwia czytanie. Czasami miałam wrażenie, że książka (gdyby nie dość kontrowersyjne tematy w niej podejmowane), była przekazana dla dzieci, ponieważ została napisana łatwym, niekoniecznie wybitnym językiem, co dla niektórych jest plusem, dla reszty minusem. Dla mnie w pewnych momentach zdecydowanie tym drugim.
Maciej Frączyk skierował tę książkę zdecydowanie i w stu procentach do młodzieży. Teraz dopiero zrozumiałam, dlaczego dla mnie styl pisania i słowa jakich używał, były zbyt pospolite. Oprócz tego wielkim plusem są tematy jakie autor poruszył w swojej debiutanckiej książce, ponieważ nigdy nie czytałam tak wielu zdań i słów, które mnie zmobilizowały. Bardzo spodobał mi się rozdział poświęcony naszemu hobby, bo sama odczuwam, że ludzie którzy mnie otaczają są nudni, monotonni i "szarzy" ze względu na to, ze jak wiele innych rówieśników, ich zainteresowania to facebook. Inne działy również przykuły mą uwagę, ponieważ zostały przedstawione czarno na białym, w prosty, bez cenzuralny sposób, ale z humorem, co przyciąga wielu fanów do sięgnięcia po dzieło ich idola.
Podsumowując. Książka najwyższych lotów nie jest, ale uwierzcie, ze moim zdaniem, nawet własnych opinii nauczycieli, na dany temat nie usłyszycie, ponieważ takich rzeczy nie mówią i nie uczą w szkole, a powinni, bo chodzi o nas samych. Jest poruszane wiele młodzieżowych tematów, o których chcemy czytać i nas ciekawią. Pomijając początek, wciągnęłam się i to bardzo. Nie wiem, czy będziecie zadowoleni, ponieważ wykonanie nie jest w stu procentach dobre, ale pomysł jest ciekawy i oryginalny, przynajmniej ja jeszcze takiej książki nie czytałam. Kilka tekstów dla mnie było nie zrozumiałych, czasami nie chwytałam żartów Niekrytego, a częściej po prostu mnie nie śmieszyły, tylko zdziwiły, bo jak dla mnie z pewnych tematów śmiać się nie powinno. Ale i zdarzały się chwilę, gdy i u mnie pojawiał się uśmiech na twarzy, a to rzadkość, jeśli chodzi o dowcipy Macieja Frączyka.
MOJA OCENA: 7/10

Szczerze mówiąc nie oglądałam żadnego filmiku Macieja, dlatego ciężko mi stwierdzić czy załapałabym jego dowcip. I chociaż recenzja jest zachęcająca, to w najbliższym czasie nie sięgnę po tą książkę :) Mam w zapasie sporo nowo zakupionych książek, a do tego liczne tytuły w moim "must read" :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Ciebie zdecydowanie ominęła gimnazjaln faza na Niekrytego i ja poznałam go z czystej ciekawości, "bo wszyscy", ale uwierz dużo Cię nie ominęło :) Rozumiem, ze chcesz wszystko przeczytać przed powrotem na studia, a myślę, że ta książka nie jest warta dużego zachodu, po mimo tego, że ja ją polubiłam :)
UsuńPozdrawiam
Znam niektóre filmiki, ale mało mnie bawią, więc i po książkę nie sięgnę.
OdpowiedzUsuńFakt, jeśli Cię to nie interesuje to pewnie nie, ale moim zdaniem książka nie jest tak "odmóżdżona" jak niektóre filmiki :")
UsuńPozdrawiam
Czytałam tę książkę *chciałam kupić, ale z wielkim napisem "NIEOCENZUROWANE" na okładce nie miałam na to dużych szans*, pożyczyłam od koleżanki. Pierwszy rozdział, podobnie jak Ciebie, dośc mnie znudził, ale brnęłam dalej, zachęcona filmikami Niekrytego, ponieważ kiedyś bardzo często je oglądałam *w sumie teraz też, ale zaczęły mnie mniej bawić od kiedy "Teletubisie" znam na pamięć*. Nieczęsto oglądam filmiki na yt, a filmiki Niekrytego są jedne z tej mniejszości, do której jednak często zaglądam :)
OdpowiedzUsuńO mamy bardzo podobną sytuacje :) Ja przeczytałam na ebooku, ale poza tym wszystko się zgadza. Fajnie C:
UsuńPozdrawiam
Niestety, ale nie jestem fankom tego pana, wiec i ksiazka mnie nie interesuje.
OdpowiedzUsuńKażdy ma inny gust, ale jak chciałabyś sięgnąć po tą książkę, to zacznij od filmików i jaka "chwycisz" ten żart to może..
UsuńPozdrawiam
Czytałam fragmenty tej książki, bo kuzyn ją ma. Jest wielkim fanem i zmusza mnie do oglądania filmików Niekrytego Krytyka. Nie jestem wielką fanką, książka całkiem dobra(przynajmniej fragmenty), filmiki nie zawsze mnie bawią, może przeczytam całość nie wiem :)
OdpowiedzUsuńPolecam, bo jak już wiesz czego się spodziewać po Niekrytym to książka nie będzie szokiem. Mnie również czasami bawi, czasami irytuję...
UsuńPozdrawiam
Polubiłam tę książkę, jest jedną z moich ulubionych.
OdpowiedzUsuńMoja może nie, ale jednak po części skradła me serce C:
UsuńPozdrawiam
Ja tam lubię Niekrytego i jego żarty, książkę - muszę przyznać - kupiłam właśnie z tego powodu. Potem jednak okazało się, że książka porusza ważne tematy, a i Maciek pokazał, że jest inteligentny i potrafi powiedzieć coś więcej, niż żart o prostytutce. :'D
OdpowiedzUsuńWłaśnie! Takich słów zdecydowanie zabrakło w mojej recenzji, ale czy ja wiem? Dużo żartu tez było, a "tematy" były na dokładkę, chociaż ja patrzyłam na nie, a nie na żarty :)
UsuńPozdrawiam
Właśnie! Takich słów zdecydowanie zabrakło w mojej recenzji, ale czy ja wiem? Dużo żartu tez było, a "tematy" były na dokładkę, chociaż ja patrzyłam na nie, a nie na żarty :)
UsuńPozdrawiam
Mi się książka bardzo podobała. Prostota języka uświadomiła mi, że Niekryty nie tyle chciał napisać książkę, co przekazać swoje racje jak największemu tronu odbiorców, aby ludzie przestali być tacy nudni
OdpowiedzUsuńDokładnie :) Mam nadzieję, że następna książka, która już zaraz, będzie równie fajna :)
UsuńPozdrawiam