Okładka: miękka
Ilość stron: 317
Cena: 24,90 zł
Wydanictwo Wilga
Wydanie: 2009 rok
Piętnastoletnia Jem widzi w oczach ludzi numery - daty ich śmierci. Zna dzień śmierci matki. Wie, kiedy w ataku terrorystów na Londyn zginą ludzie. I kiedy umrze jej chłopak. Nikogo nie umie obronić przed śmiercią, więc ucieka - przed rówieśnikami i policją.
"Numery" miałam w planach od czerwca, kiedy po raz pierwszy wpadłam na tę trylogię w bibliotece miejskiej. Spodziewałam się czegoś innego, ponieważ pomysł jest dość oryginalny w erze czarodziejów, wilkołaków i wampirów, więc w ogóle inaczej wyobrażałam sobie fabułę tej książki, ale jednak to co zaserwowała nam Rachel Ward w pierwszej części trylogii "Numery" było tak samo ciekawe i interesujące jak mój pomysł, więc się nie zawiodłam.
Książkę przeczytałam dość szybko, po kilku godzinach było już po wszystkim, a ja miałam coraz większą ochotę na drugi tom (który aktualnie już kończę). Powieść była wciągająca i wystarczyło kilka rozdziałów, bym polubiła i przyzwyczaiła się do głównej bohaterki - Jem, oraz jej towarzysza - Pająka. Przez całą lekturę czułam napięcie, a autorka stworzyła świetne zakończenie pierwszego tomu, które było jednocześnie smutne, ale zachęcało by sięgnąć dalej. Jak już wspominałam pomysł wydaje mi się oryginalny, choć miałam już do czynienia z bohaterami, którzy przewidują przyszłość (w tym śmierć), ale nie przejawiało się to w takiej formie jak u Jem. Sam opis bardzo nas zachęca i ja też "wpadłam" w jego sidła, więc książka musiała być wypożyczona na moja kartę.
"Patrzę mu prosto w oczy i już to widzę. Numer."
Autorka stworzyła świetną fabułę, bohaterów oraz atmosferę, która panowała w książce. Rachel Ward pokazała nam prawdziwy świat nastolatków: pełen problemów, barku akceptacji i wielu znaków zapytania. W dialogach oraz zachowaniu, czy stylu bycia postaci nie czuło się sztuczności, a to uważam za wielki plus. W książce nikt i nic nie było idealne, bohaterzy podejmowali złe decyzje, często używali brzydkich słów. Nawet dorośli popełniali błędy, które miały swoje skutki w przyszłości.
Książka bardzo mi się spodobała. Pełna zagadek i dziwnych rozwiązań. W pewnych momentach łapała za serce, ale również odrzucała gdy świat był po prostu brutalny dla naszych młodych bohaterów. Tom rozpoczynający sagę podbił moje serce i jestem ciekawa jak akcja potoczy się w kolejnych częściach. Polecam wszystkim, którzy lubią tajemnice, ale jednocześnie wciągające książki i wspaniałych bohaterów.
MOJA OCENA: 9/10

Jeśli chodzi o tę książkę to spotkałam się z pozytywnymi jaki i z negatywnymi opiniami i nie byłam do niej przekonana. Natomiast Twoja recenzja ostatecznie mnie przekonała i postaram się jak najszybciej dorwać w swoje ręce „Numery. Czas uciekać” bo podsyciłaś moją ciekawość :)
OdpowiedzUsuńJa jakoś nie wpadłam na recenzje "Numerów", ale dwie czy trzy miałam okazję przeczytać. Były jak najbardziej pozytywne, więc nie zastanawiałam się i książkę wzięłam!
UsuńBardzo się cieszę, że dzięki mnie w końcu się przekonałaś. Czekam na Twoją recenzję jeśli chodzi o tę lekturę :D
Pozdrawiam
Mam wielką ochotę na tę książkę... Ale niestety u nas w bibliotece jej nie ma! Phi. Więc albo sama ją kupię, albo kogoś o nią poproszę ;D Sam pomysł wydaje mi się bardzo ciekawy. W przeciwieństwie do Ciebie jeszcze się z czymś takim nie spotkałam. Jeśli wykonanie jest równie dobre, to czemu miałabym ją ominąć? Jedynie co mnie zniechęca, to okładka, ale przecież nie po tym ocenia się książkę ^^ Każdy to wie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Oj, szkoda. Wykonanie jak najbardziej okej, więc myślę, że książkę nawet warto kupić :) Powiem Ci, że kolejne tomy mają podobną okładkę, ale z dodatkiem srebrnych numerków, które jednak dodają tego czegoś :)
UsuńPozdrawiam
To moja ulubiona trylogia. Każdą część kupowałam w dniu premier :)
OdpowiedzUsuńZostałaś nominowana przeze mnie do Liebster Blog Award! Gratulacje! :)
Więcej informacji na mojej stronie: http://recenzentki-ksiazkowe.blogspot.com/2013/08/liebster-blogger-award-nr-2.html
Ja wcześniej o nich nie wiedziałam, ale bibliofilem jestem dopiero od grudnia i wieeele musiałam nadgonić, więc ta trylogia pewnie gdzieś mi umknęła.
Usuńoo jej! Dziękuję :)
Pozdrawiam
Czytałam i byłam zachwycona. Nie czytałam wtedy jeszcze ksiazek o tej tematyce i az zdziwiłam się, że tak bardzo mnie Numery wciągnęły. A drugi tom chyba nawet lepszy mi się wydał... Nie dorobiłam się jeszcze części trzeciej, ale liczę na to, że uda mi się to zmienić;) Uwielbiam autorkę ^^
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, bo ja również jestem :) Tak, zdecydowanie drugi tom był o wiele fajniejszy, że nawet dla niego poświęciłam jedną nockę :) Ja trzecią część dostanę w tym tygodniu :) Szczerze to było moje pierwsze spotkanie z nią, ale mam nadzieję, że nie ostatnie! ;3
UsuńNa "Numery" poluję już od dłuższego czasu, muszę wreszcie kupić :D A jeśli Ath się podoba to to jeszcze większy priorytet.
OdpowiedzUsuńBuziaczki, Julek.
Och jak miło Julku ^^ Życzę abyś wreszcie je upolowała i sama się przekonała :)
UsuńPozdrawiam
Świetna, zachęcająca recenzja. Wcześniej nie słyszałam o tej książce, ale po przeczytaniu tego postu - jestem jak najbardziej za. I chociaż średnio podoba mi się imię jej towarzysza (tak to bywa jak się boi pająków), to chętnie sięgnę po ten tytuł. Lubię książki, które wciągają. Do tego sądząc po Twoim opisie, bohaterowie to zwykli ludzie (popełniają błędy), więc łatwo będzie się z nimi utożsamiać. Dopiszę książkę do swojej listy :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Dziękuję. Nie martw się, ja też nie jestem za wielką fanką pająków, ale pocieszę Cię tym, że jest to tylko ksywka tego bohatera, a nie prawdziwe imię :) Tak, zdecydowanie bohaterzy są idealni jeśli chcemy się z nimi utożsamiać, a to jest bardzo ważne :)
UsuńPozdrawiam
Chętnie przeczytam, ponieważ fabubła jest na prwde interesująca, a twoja recka zachęca ;)
OdpowiedzUsuńFabuła jest dość oryginalna, więc trzeba samem przekonać się jaka ta książka jest :)
UsuńTajemnica to coś dla mnie, ale ilekroć widzę tę książkę w bibliotece to boję się iż bedzie ona zbyt bardzo dla dzieci, ale z drugiej strony strasznie mnie kusi. To, że główna bohaterka widzi daty śmierci skojarzyło mi się z "Death Note". :)
OdpowiedzUsuńKsiążka nie jest dla dzieci, bohaterzy mają po 15 lat i zbyt często zachowują się jak dorośli ( a raczej "chcą się tak zachowywać"). Zresztą chyba wiesz - ocena należy do Ciebie :)
UsuńPozdrawiam
Dlaczego takich książek nie ma u mnie w bibliotece ;_;
OdpowiedzUsuńJa mam ją właśnie z biblioteki :) Jak jesteś ciekawa to poszukaj w Empiku :)
UsuńPozdrawiam
Przeczytałam, również mi się spodobała, właściwie moje odczucia się pokrywają z Twoimi :)
OdpowiedzUsuńTo fajnie, że jednak coś mnie łączy z innymi recenzentami :) Ale z drugiej stron nie wyobrażam sobie innych odczuć z tą lekturą.
UsuńPozdrawiam
Już dawno miałam zamiar ją preczytać, bardzo mnie ciekawiła, ale tyle tego miałam na półkach, że później wyleciała mi z głowy. Ale przy najbliższej okazji chciałabym się z nią zapoznać (:
OdpowiedzUsuńTez mam wiele książek, które "giną" w akcji, więc wiem w jakiej byłaś sytuacji. Polecam zapoznać się z nią teraz, gdy masz troszkę czasu :)
UsuńPozdrawiam
Nigdy nie słyszałam o tej serii, ale tak mnie zachęciłaś, że chyba w końcu wyrobię sobie kartę biblioteczną, albo zdobędę ją w inny sposób! Mam wrażenie, że się od niej nie oderwę :)
OdpowiedzUsuńSeria została zdecydowanie zapomniana, wiec się nie dziwię :) Tak należy do takich, od której się nie oderwiesz do samego konca :3
UsuńPozdrawiam
Nominowałam Twój blog do Liebster Blog Award! Więcej informacji: http://licencja-na-czytanie.blogspot.com/2013/08/nominacja-liebster-blog-award.html
OdpowiedzUsuńPozdrawiam! :)
PS. Wiem, że zostałaś już nominowana przez bloga Read with Nemfi, ale Twój blog należy do moich ulubionych, więc masz podwójną nominację :)
Oj tam, kilka nominacji nie zaszkodzi, a po prostu mój uśmiech robi się szerszy słysząc takie ciepłe słowa :)
UsuńPozdrawiam i dziękuję :3
Dziękuję :)
OdpowiedzUsuńHmmm daty śmierci? Nie wydaje mi się, żeby to było coś nowego ._. w 2007 roku powstała manga Death Note. Pozwól, że umieszczę tu fragment z wiki:
OdpowiedzUsuń"Oczy Shinigami są oczami, które widzą imię i nazwisko oraz długość życia ludzi unoszące się nad ich głowami. Jeśli Shinigami upuści swój Death Note w świecie ludzi i człowiek podniesie go, Shinigami może dać człowiekowi Oczy Shinigami kosztem połowy życia człowieka, które mu pozostało."
Może to przypadek, nie wiem :) Moja koleżanka jest fanką anime i polecała mi Death Note. Pooglądałam chyba 20 odcinków, jednak po śmierci mojego ulubionego bohatera straciłam zapał do oglądania :c Dopiero teraz, po przeczytaniu twojego posta, przypomniało mi się to. Poszukałam w internecie o tych oczach i znalazłam mangę na lubimyczytac.pl . Nie miałam pojęcia, że to było na podstawie komiksów hahaha :D Z chęcią przeczytałabym Numery i teraz zastanawiam się, czy nie chciałabym zapoznać się z tymi komiksami ^^
+ Ooo, zmieniłaś wygląd :3