Okładka: miękka
Ilość stron: 606
Wydawnictwo: Sonia Draga
Wydanie na świecie: 2011 rok
Wydanie w Polsce: 2012 rok
Ostatnio zrobiło się dość głośno o tej książce. Można było zauważyć to w księgarniach, magazynach, jak i na niektórych blogach recenzyjnych. Wszyscy wpadli w szał "Greya" i mają o tej książce pozytywne jak i negatywne zdania. Jak jest ze mną? Na wstępie powiem, że tak: mam 15 lat i przeczytałam tą książkę. Zrobiłam to bardziej z ciekawości, bo chciałam dowiedzieć się jaka na prawdę ta powieść jest.
Ogólnie książka okazała się beznadziejna, nudna i monotonna. Lektura powstała ze względu na zamiłowanie autorki do sagi "Zmierzchu", pierwotnie była tak zwanym fan fickiem. Zauważyłam wiele podobieństw pomiędzy Anastasia, a Bellą i Christianem, a Edwardem. Ona niesamowicie blada, nie mająca ni to urody, ni to wdzięku. On przeraźliwie bogaty, sam i mający obsesję na punkcie panny Steele.
Uważam, że książka była nieciekawa (czasami porywała, fakt, lecz ogólnie nie była wciągająca) i monotonna. Wiele rzeczy, scen i dialogów powtarzało się, były tylko trochę zmienione. Przez 50 stron, możemy czytać o dwóch, trzech scenach erotycznych, a to powtarza się przez większość książki.
Przez pierwsze 160 stron lektury poznajemy bohaterów, ich zwyczaje, przyjaciół, rodzinę, a nawet status majątkowy. Później zaczynają się pojawiać podobne wątki, spotkania Anastasi i Christiana, które kończą (lub zaczynają) się zawsze tym samym, czyli seksem.
W książce występuje bardzo mało opisów, styl autorki jest bardzo ubogi w nie, a w lekturze występuje bardzo dużo dialogów, przez co "Pięćdziesiąt twarzy Greya" przeczytałam szybko, po mimo tych 606 stron. Chodź słyszałam bardzo dużo negatywnych komentarz na temat tej książki, a niektórzy swoje zdanie wyrazili bardzo lakonicznie "Pornos literacki", to powieść odniosła niezły sukces, ponieważ pierwszy tom tej serii sprzedał się w większej liczbie egzemplarzy, niż ostatnia część przygód Harry'ego Pottera.
"Na prawdę trzeba mieć talent, by napisać tak słabą książkę, którą wszyscy będą chcieli czytać"
W stu procentach zgadzam się z powyższym stwierdzeniem, ponieważ książka zyskała na prawdę nie złą reklamę i stała się popularna, przez co? No jak już pisałam i większość osób sądzi, że na pewno nie przez styl, ani pomysł autorki. Raczej myślę, że jej tytuł jest znany przez seksualną treść, która zaciekawi każdego, nie mniej jednak powinniśmy patrzeć na wykonanie, a nie wątki, które mogą nas zaciekawić.
Podsumowując. Książka jak najbardziej nie dla osób w moim wieku, i nie wiem czy żałuję, że po nią sięgnęłam. Może trochę mnie ciekawi, co stanie się z bohaterami w drugiej oraz trzeciej części, i jeśli sięgnę po "Ciemniejszą stronę Greya" lub "Nowe oblicze Greya" to tylko z nudy, a nie zamiłowania do tej serii. Nie mniej jednak wiele osób doceniło tą sagę i ocenia ją pozytywnie, do mnie nie przemówiła, ale myślę, że przypadła nie jednej osobie do gustu.
Czy myśleliście nad sięgnięciem po tą książkę? Czy może już na początku, kariery E. L. James skreśliliście jej powieść?
Pozdrawiam.

Ksiazka zupelnie nie dla mnie. Mysle, ze to niewypal.
OdpowiedzUsuńRównież tak uważam, ale najpierw musiałam się przekonać dlaczego :)
UsuńPozdrawiam
Ja osobiście jestem baaardzo szczęśliwa, że sięgnęłam po tę książkę, bo dzięki niej zaczęłam wierzyć w swój "talent" do pisania. Zdałam sobie sprawę, że są rzeczy o wiele gorsze od moich wypocin. Naprawdę, moje ego poszło w górę :D JUŻ NAWET VANITY, KTÓRA OD NIEDAWNA PISZE EROTYKĘ JEST LEPSZA. Łał. Najdziwniejsze jest to, że ja zawsze miałam baaardzo znikome wyobrażenie o sobie, a już tym bardziej o swoich "dziełach". Naprawdę. Zaczęłam w siebie wierzyć ^^
OdpowiedzUsuńWracając do książki, pominę już, że autorka ma bardzo mały zasób słów, kreacja głównej bohaterki jest koszmarna (nie da jej się lubić, a co gorsze, irytuje na każdym kroku) i cała książka jest po prostu tragiczna. Dialogi bee, opisy bee, erotyka...? gahahahahah, nie no, nie dam rady :D Opisy seksu powinny w pewnym stopniu podniecić czytelniczkę. Ja już spotkałam się w internecie z opowiadaniami (nie znalazłam na chwilę obecną żadnej powieści) erotycznymi, które były po prostu genialne, więc mam do czego porównać wypociny pani James. Dobra, kończę pisać już te głupoty.
Najbardziej boli mnie jednak to, że w greyu wszystko jest takie wyidealizowane. Zastanawiam się, jakie później wyobrażenia o seksie będą miały nastolatki w moim wieku po przeczytaniu Greya. Trochę przykre.
Wow, zebrałam się wreszcie na komentarz! :D O rany, chyba powoli przełączam się na tryb bloggerki ^^
Oo.. A myślałam, że tylko ja się "dowartościowywałam" czytając tą książkę. Również nie polubiłam Anastazji, była ona taka hm... nieporadna i za bardzo przypominała mi Belle. Książka nie wypał erotyczny, być może nie czytałam amatorskich opowiadań erotycznych, ale po zapoznaniu się z tą książką wierzę, na słowo, że są one lepsze :D Z przed ostatnim akapitem zgadzam się w 100% :) i ciesze się, że zostawiłaś u mnie tak długi komentarz *o*
UsuńPozdrawiam
Od początku nie zachęcała mnie ta książka, chociaż teraz mam ochotę ją przeczytać, by zobaczyć, czy naprawdę aż tak koszmarnie pisze ta autorka. Z drugiej strony, jak to powiedziała Vanity, rzeczywiście książka może poprawić swoją samoocenę. XD
OdpowiedzUsuńNa pewno po nią nie sięgnę.
Pozdrawiam. ;*
Również dowartościowywałam się tą książką, i na tym chyba kończą się plusy tego, iż po nią sięgnęłam :)
UsuńPozdrawiam
Ja już na początku przekreśliłam tą książkę i nic tego nie zmieni ;d
OdpowiedzUsuń:)
UsuńPozdrawiam