wtorek, 16 kwietnia 2013

#46 - "Oskar i Pani Róża" - Eric-Emmanuel Schmitt

Czy w ciągu dwunastu dni można poznać smak życia i odkryć jego najgłębszy sens? Dziewięcioletni Oskar leży w szpitalu i od dawna nie wierzy w żadne bajki. Wtedy na jego drodze staje tajemnicza pani Róża, która ma za sobą karierę zapaśniczki i potrafi znaleźć wyjście z każdej sytuacji...



Okładka: twarda
Cena (z okładki): 21 zł
Ilość stron: 78
Wydanie za granicą: 2002 rok
Wydanie w Polsce: 2004 rok


Książka wpadła w moje ręce przypadkowo - jako prezent urodzinowy. Pochłonęłam ją w niecałą godzinę i oczywiście byłam zachwycona.

Tytuł zapewne wiele z was słyszało, bo książka jest dość znana. Sama pamiętam gdy w podstawówce Pani od religii zachęcała nas do przeczytania, dlatego lektura jest mi znana nie od dziś, chociaż tak na prawdę dopiero w sobotę miałam okazję poznać ją od środka.

Książka naładowana jest milionami uczuć i emocji, jakie powinien odczuć czytelnik (wyjątek - ja). Chodź nie płakałam, a zakończenie książki przyjęłam do wiadomości to i tak w trakcie czytania było mi za razem smutno, jak i wesoło. Dlaczego to pierwsze? To proste, nie chciałabym spojlerować, ale po prostu coraz więcej dzieci musi dorosnąć w tak młodym wieku i zaakceptować pewne fakty, a dzieciństwo powinno być chyba czasem beztroskim. W takim razie, dlaczego wesoło? To było takie słodkie, kiedy dziewięciolatek pyta się czy przez pocałunek można zajść w ciążę. Po prostu patrzyłam na dziewięcioletniego, niewinnego Oskara i robiło mi się cieplej na sercu.

Tytułowa Pani Róża była w pewnym sensie mentorem Oskara. Pomagała mu w wielu rzeczach. Tłumaczyła pewne fakty, które dla dorosłych ludzi są nie zrozumiałe, a za razem była miłą ciotką, która opowiadała bajki o zapaśniczej karierze.

Książka jest magiczną, krótką, ale wartą do przebycia drogą. Uważam, że równie dobrze można ją czytać dziecku na dobranoc, jak i samemu sięgnąć po krótką książka przed snem. Myślę, że lektura nie jest zależna od wieku, a "leniuchów" 78 stron nie powinno odstraszyć.

Czy wy słyszeliście o tym tytule? Może poznaliście książkę także w środku? 

Pozdrawiam

8 komentarzy:

  1. Nigdy nie słyszałam o tej książce. Muszę przyznać, że gdy przeczytałam o byłej zapaśniczce zrobiło mi się tak miło. :)Oskar musiał mieć wielkie szczęście, że poznał kogoś wyjątkowego, bo z pewnością była to wyjątkowa kobieta.
    Do lektury zniechęcił mnie fakt, że poleciła Ci ją Twoja katechetka, dlatego muszę spytać - czy w książce jest dużo wzmianek o Bogu, o tym, co on robi, jaki jest wszechmogący itp? Jeżeli nie ma, to chętnie przeczytam, ale jeżeli są, to obawiam się, ze przez nią nie przebrnę. :x

    Pozdrawiam. ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, niestety muszę Cie zmartwić, ale cała książka to pisane listy przez chorego Oskara do Boga (zapomniałam o tym wspomnieć w notce :/). Chociaż mimo tego polecam, bo lektura jest szybka i wciągając, mam nadzieję, że przebrniesz :)
      Pozdrawiam :)!

      Usuń
  2. Miałam jako lekturę ;- D
    Przyznam, ze jest świetna! Bardzo mi się spodobała, aczkolwiek koniec był straszny, choć nie płakałam.
    Peggy (chyba) była taka słodka razem z nim :D
    @Dora Tak, on pisze listy do Boga, i właśnie tam wszystko jest umiejscowione. No i jest bardzo dużo wzmianek o tym ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu ja nie mam takich lektur? O.o mi też bardzo się spodobała :) taak! Dla mnie Peggy, była świetna i słodziutka, a jej choroba dodawała jej uroku. Ale bardzo dobrze, ze wszystko skonczylo sie dobrze (w jej przypadku).
      Pozdrawiam :3

      Usuń
  3. Czytałam jako lekture szkolna i wcale tego nie żałuje. To chyba jedyna lektura jaką polubiłam. Płakałam i śmiałam sie jednoczescie. Smutna historia, ale dająca wiele do myslenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I znowu: Gdzie się uczycie? U mnie tylko nudne lektury, i tak się nie wyrabiamy. A szkoda, że tego nie omawialiśmy :c
      Książka w 100% "dwu emocjonalna" (jest w ogóle coś takiego?), bo śmiejesz się i płaczesz :d
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Słyszałam o tej książce przy okazji omawiania jej fragmentu na lekcji polskiego i postanowiłam ją przeczytać, ale jeszcze tego nie zrobiłam, ale zrobię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, fragment? Dla mnie cała książka jest zdecydowanie za krótka, chociaż z drugiej strony, co tam dopisać? Nie wiem.
      I się zabierz za to! Bo warto xd
      Pozdrawiam :)

      Usuń

Drogi czytelniku!
Dziękuję za każdą pozostawioną opinię. Jestem mi niezmiernie miło, gdy czytam pozostawiony przez Ciebie komentarz :) Dziękuję za poświęcony czas i docenioną pracę.

Za szablon serdecznie dziękuję Krystianowi :D