sobota, 7 listopada 2015

#172 - "Playlist for the Dead" - Michelle Falkoff




Tytuł: Playlist for the dead
Autor: Michelle Falkoff
Okładka: miękka
Ilość stron: 271
Cena detal.: 32,90 zł
Wydanie oryginalne: 2015 rok
Wydanie polskie: 2015 rok








Muzyka to nieodłączna część całego naszego życia. Zakładając słuchawki możemy odciąć się od całego świata, pobyć chwilę sam ze sobą i przemyśleć wiele spraw. Ulubione piosenki wprowadzają nas w dobry nastrój, poprawiają nasze samopoczucie oraz sprawiają, że zwykła podróż autobusem może zamienić się w coś niezwykłego. W czym jeszcze może pomóc nam muzyka? Nią możemy również wiele wyrazić tak jak zrobił to Hayden.

Wyobraźcie sobie, że wchodzicie do pokoju swojego najlepszego przyjaciela i znajdujecie go martwego. Tyle pytań ciśnie się Wam na usta, jesteście w szoku i nie wiecie co zrobić. Lecz nagle znajdujecie liścik, liczycie na słowa wytłumaczenia tego co się stało, zamiast tego odnajdujecie tam pendrive z playlistą - "posłuchaj, a zrozumiesz". Dziwne prawda? W takiej sytuacji znalazł się Sam, najlepszy przyjaciel Haydena. Dzięki tym piosenkom próbuje pogodzić się z odejściem kumpla, poskładać jego historię i dowiedzieć się dlaczego podjął takie drastyczne kroki. 

Główny bohatera jest dość specyficznym człowiekiem. Słucha muzyki klasycznej, nie potrafi nawiązać kontaktu z innymi ludźmi. Jest cichy i spokojny. Wolne chwile spędza przy komputerze, grająć w gry komputerowe. W szkole pozostaje w cieniu. Myślę, że właśnie to sprawiło, iż książka wydaje się bardzo realistyczna,  a ja sama bardzo zbliżyłam się do głównej postaci. Uważam, że Sam mógłby zostać moim przyjacielem w realnym świecie, co jeszcze związało mnie z tą historią.

"Gdzie indziej miałbym być? Na spotkaniu z resztą przyjaciół? Nie, chwileczkę, nie zostali mi już żadni przyjaciele." 

Książka liczy niespełna 300 stron i jest zdecydowanie za krótka. Przed jej przeczytaniem nie wgłębiałam się w jej fabułę, nie czytałam opisu z okładki oraz nie czekałam na jakąkolwiek przedpremierową recenzję. Lektura zajęła mi jedynie kilka godzin i naprawdę nie mogę pogodzić się z tym, że jest już za mną. Naprawdę zżyłam się z jej bohaterami, pokochałam wszystkie wydarzenia i cała książką okazała się czymś naprawdę niezwykłym.

Historia Sama, który pragnie pogodzić się z odejściem bardzo bliskiej mu osoby, jest naprawdę ciężka, ale i wzruszająca. Akcja od początku książki gna do przodu, co sprawiło, że nie mogłam odłożyć jej ani na chwilkę. Już po kilku rozdziałach wiedziałam, że to będzie coś. I uwierzcie mi, że było. Po skończeniu Playlist for the Dead nie wiedziałam co ze sobą zrobić i przez kilka kolejnych dni myślałam o tej książce w każdej wolnej chwili. A teraz, pisząc tę recenzję, wszystkie emocje powracają.

Michelle Falkoff ma bardzo lekki język i moim zdaniem idealnie pasuje on do młodzieżowych książek. Jego dzieło zawładnęło moim sercem i chociaż na pierwszy rzut oka nie wydaje się aż tak dobrą książką, jej środek z pewnością Was zaskoczy. Być może tematyka Playlist for the Dead nie jest dla każdego i uwierzcie mi, iż jest to zrozumiałe. Jednak jeśli po przeczytaniu opisu z okładki i mojej recenzji, nadal czujecie się na siłach, aby ją poznać - koniecznie sięgnijcie. Ja bardzo zżyłam się z jej bohaterami oraz nadal przeżywam tę historię. Jeśli macie ochotę na lekturę, która skłoni was do refleksji i pozwoli zatrzymać się na chwilę to już teraz pędźcie do księgarni po tę książkę. 

MOJA OCENA: 9/10

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Feeria Young.

Książkę możecie kupić tutaj!    

7 komentarzy:

  1. Wow! Musze koniecznie sięgnąć. Przekonałaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem w trakcie czytania i jak na razie z mojej strony... umiarkowany zachwyt. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książkę od jakiegoś czasu regularnie widuję na instagramie i czekałam aż ktoś doda recenzję, bo od początku historia wydawała mi się ciekawa. Po twoich słowach i opinii o niej, od razu trafia na listę "do przeczytania".
    whiteblackbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurcze, no i jak tu się nie skusić na ten tytuł? Mój portfel już się buntuje!

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka chodzi za mną od ponad tygodnia - nie ma dnia, żebym nie zobaczyła jej u kogoś na instagramie, a Twoja recenzja jest taka zachęcająca... Skusiłabym się, oj skusiła ;_;

    OdpowiedzUsuń
  6. Pomimo tych niezwykle pozytywnych opinii... Sama nie wiem, obawiam się, że w mojej ocenie wypadłaby słabiej.

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  7. Książkę zapisałam na liście.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Dziękuję za każdą pozostawioną opinię. Jestem mi niezmiernie miło, gdy czytam pozostawiony przez Ciebie komentarz :) Dziękuję za poświęcony czas i docenioną pracę.

Za szablon serdecznie dziękuję Krystianowi :D