poniedziałek, 2 listopada 2015

#171 - "Czy wspomniałam, że Cię kocham?" - Estelle Maskame






Tytuł: Czy wspomniałam, że Cię kocham?
Autor: Estelle Maskame 
Okładka: miękka
Ilość stron: 403
Cena detal.: 37,90 zł
Wydawnictwo: Feeria Yonug
Wydanie oryginalne: 2015 rok
Wydanie polskie: 2015 rok





Jak czulibyście się gdyby Wasz ojciec, z którym nie utrzymujecie kontaktu od 3 lat, nagle zaprosił Was do siebie na całe wakacje? To właśnie przydarzyło się Eden Muron. Dziewczyna pełna obaw opuszcza Portland i rusza do Kalifornii, aby spędzić tam swoje naj(gorsze)lepsze wakacje życia. Musi finalnie pogodzić się z tym, iż jej rodzice się rozwiedli oraz poznać nową partnerkę jej ojca, z którą będzie musiała przetrwać dwa miesiące pod jednym dachem. A na dodatek musi wytrzymać również towarzystwo swoich trzech przyrodnich braci, a zwłaszcza Tylerem, strasznie buntowniczego, ale i przystojnego chłopaka. 

Książka Estelli Maskame nie zaskoczyła mnie niczym. Pełna schematów, typowych bohaterów i nieciekawych wydarzeń. Rozpoczyna się tak samo, on - "bad boy" z tajemnicą, ona - z problemami, żalem do ojca i mętlikiem w głowie, zakochują się w sobie, chociaż nie powinni. Eden okazała się zwykłą nastolatką, która naprawdę irytowała mnie swoim sposobem bycia. Taylor został wykreowany na niegrzecznego chłopaka, który podchodzi do życia lekceważąco, ale gdzieś w głębi siebie ma uczucia. Ta para zdecydowanie nie jest niezwykła.

403 strony tej książki to przede wszystkim imprezy, opisy związków i alkohol w naprawdę wielkich ilościach. I właśnie to sprawiło, iż bardzo się przy niej wynudziłam. Bohaterowie jak i ci pierwszoplanowi, jak i drugoplanowi, wydawali mi się niedopracowani. Wielu z nich zabrakło odpowiednich charakterów, które nadałby tego czegoś całej historii. 

Jedynym plusem Czy wspomniałam, że Cię kocham? jest zakończenie. I nie mówię tu o tym, iż gdy dotarłam do tego momentu cieszyłam się niezmiernie, ponieważ mogłam nareszcie odłożyć tę książkę na półkę. Chociaż naprawdę myślałam, że tak właśnie będzie, autorka zaskoczyła mnie. Zakończenie pierwszego tomu wbiło mnie w fotel. Spodziewałam się czegoś pospolitego, przewidywalnego, co pomoże mi w szybszym zapomnieniu o tej lekturze. Jednak dostałam coś kompletnie innego, zostałam zaintrygowana, zdziwiona i zaciekawiona dalszymi losami bohaterów. Sam sobie dziwię się, że przez większość książki przeklinałam całą tę historię, a zakończenie sprawiło, iż inaczej spojrzałam na powieść Estelli Maskame. 

Czy wspomniałam, ze Cię kocham? to książka przy której naprawdę się wynudziłam. Bohaterowie wydawali się pospolici, wydarzenia łatwe do przewidzenia, a cała fabuła książki mało oryginalna. Chociaż spodziewałam się czegoś lepszego, cały wątek miłości pomiędzy przyrodnim rodzeństwem chwilami mnie dziwił i odstraszał, Eden irytowała mnie na każdym kroku, to jednak po poznaniu zakończenia zdecydowanie inaczej spojrzałam na tę książkę. Jeśli lubicie historie new adult, które nie do końca zostały napisane oryginalnie - zdecydowanie sięgnijcie. Być może Wy znajdziecie to czego ja nie umiałam dostrzec w tej książki i przy okazji docenicie zaskakujące zakończenie. 

MOJA OCENA: 5/10

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Feeria Young


Książkę możecie kupić tutaj!


5 komentarzy:

  1. Wow. Jakąś godzinę temu czytałam recenzję "Czy wspominałam, że cię kocham" innej blogerki i zastanawiam się, czy mówimy o tej samej książce XD Całkowicie różne punkty widzenia, ale cenię sobie Twoją opinię, więc poważnie się zastanowię, czy sięgnąć po tę książkę, chociaż, przyznam, nastawiłam się już na jej kupno :')

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja w tej książce się całkowicie zakochałam :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie jakoś ta książka przekonuje, ale jeszcze nad nia pomyslę:)

    Pozdrawiam
    http://papierowawyobraznia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurcze, to pierwsza tak chłodna recenzja tej książki, z jaką się spotykam! Ale to bardzo dobrze, dosyć już mam tych ochów i achów :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomimo twojej niezbyt dobrej oceny, książce postanowiłam dać szansę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Dziękuję za każdą pozostawioną opinię. Jestem mi niezmiernie miło, gdy czytam pozostawiony przez Ciebie komentarz :) Dziękuję za poświęcony czas i docenioną pracę.

Za szablon serdecznie dziękuję Krystianowi :D