Tytuł: Przegląd Końca Świata: FEED
Autor: Mira Grant
Okładka: miękka
Cena detal.: 34,90 zł
Ilość stron: 490
Wydanie zagraniczne: 2011
Wydanie polskie: 2012
Wydawnictwo: SQN
Przyszłość. Nikt z nas nie wie jak będzie wyglądać. Nie mamy bladego pojęcia czy będzie nam dane ją poznać, a nawet jeśli, to co nas czeka? Lepsze, czy gorsze życie? Wierzymy, że ludzkość pójdzie do przodu, elektronika zostanie udoskonalona, a naukowcom uda się wynaleźć lek na śmiertelne choroby. Nikt z nas nie zakłada czarnego scenariusza. Kiedy coś pójdzie nie tak. Kiedy życie nie będzie łatwiejsze. Kiedy nowo powstały wirus przejmie kontrolę nad ciałami i umysłami, wydając tylko jedno polecenie: jedz! Główni bohaterowie: Georgia i Shaun Masonowie starają się pokazać prawdę taką jaka jest, dzięki swojemu blogowi ukazują światu to czego nikt inny nie chce mu powiedzieć. Stają przed wielką szansą relacjonowania kampanii wyborczej. Jednak nie wszystko może zakończyć się dobrze...
O serii Przeglądu Końca Świata zrobiło się dość głośno, a wszystko to przez premierę jej ostatniego tomu. Byłam ciekawa jak bardzo książki o takiej fabule, takim opisie i pozytywnych recenzjach, które zbierają, są dobre. Sięgnęłam, poznałam Georgię, Shauna, ich bloga oraz Zombie. Pierwszy tom tej sagi, czyli FEED, upewnił mnie w zapewnieniach innych, iż seria ta jest wspaniała, bardzo wciągająca, a przede wszystkim zaskakująca. Pełna zwrotów akcji, dynamicznej fabuły oraz wspaniale wykreowanych bohaterów sprawia, iż nie możemy się od niej oderwać. Ja zostałam bardzo mile zaskoczona, już przy pierwszym tomie, a z entuzjazmem i ochotą podchodzę do dalszych części. Lektura naprawdę chwyta za serce. Jest nieobliczalna, zaskakująca i w każdym momencie może nas zamurować. Po jej skończeniu było mi po prostu smutno, nie z powodu, że jest to koniec pierwszego tomu, jednak wydarzenie w nim zawarte bardzo mną wstrząsnęły. Wszystkie przemyślanie zostały wprowadzone do fabuły i w odpowiednich momentach wkradały się do mojego serca, ściskając je z całej siły.
Pierwsze słowo jakie po lekturze tej książki przychodzi mi na myśl to oryginalność. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tak dość ciekawą i nietypową fabułą. Fakt, zawierała w sobie popularne wątki, jednak całościowo, na tle innych książek tego typu, wypadła bardzo dobrze. Zgadzam się ze stwierdzeniem, które możemy przeczytać na skrzydle okładki, iż pozycja ta zasługuje na tytuł najoryginalniejszej historii roku 2012, ponieważ zdecydowanie się wyróżnia.
To pierwsza książka, w której spotkałam się z tematem zombie. Chciałam przekonać się czy ten wątek, który dość kobiecy nie jest, może mnie zaciekawić. Bo co w tym może być fajnego? Kilku bohaterów, zmarli, którzy powstali z grobów i aż 490 stron książki. Jednak nie należy oceniać książki po okładce, ba, nawet po opisie fabuły, która przez liczne recenzje i słabą silną wolę niestety poznałam. Przegląd Końca Świata: FEED przekonał mnie do tego typu książek i już dziś wiem, że z chęcią dokończę tę serię, jak i zacznę kolejne z ciekawym przedstawieniem walki, bądź obcowania z zombie.
Podsumowując. Polecam męskim, jak i żeńskim czytelnikom, ponieważ książka ta nadaje się dla każdego. Bardzo oryginalna fabuła i świetnie zarysowani bohaterzy przypadną Wam do gustu. Przegląd Końca Świata: FEED sprawił, że kilka jesiennych wieczorów stało się zaskakującym i emocjonalnym czasem. Z pewnością sięgnę po następne tomy tej sagi, poznam zakończenie, a Was wszystkich serdecznie zachęcam abyście sięgnęli i być może tak jak ja - zaciekawili się całym światem zombie, ale również światem poświęcenia, miłości i chwil, które zdecydowanie nie są usłane różami.
To pierwsza książka, w której spotkałam się z tematem zombie. Chciałam przekonać się czy ten wątek, który dość kobiecy nie jest, może mnie zaciekawić. Bo co w tym może być fajnego? Kilku bohaterów, zmarli, którzy powstali z grobów i aż 490 stron książki. Jednak nie należy oceniać książki po okładce, ba, nawet po opisie fabuły, która przez liczne recenzje i słabą silną wolę niestety poznałam. Przegląd Końca Świata: FEED przekonał mnie do tego typu książek i już dziś wiem, że z chęcią dokończę tę serię, jak i zacznę kolejne z ciekawym przedstawieniem walki, bądź obcowania z zombie.
Podsumowując. Polecam męskim, jak i żeńskim czytelnikom, ponieważ książka ta nadaje się dla każdego. Bardzo oryginalna fabuła i świetnie zarysowani bohaterzy przypadną Wam do gustu. Przegląd Końca Świata: FEED sprawił, że kilka jesiennych wieczorów stało się zaskakującym i emocjonalnym czasem. Z pewnością sięgnę po następne tomy tej sagi, poznam zakończenie, a Was wszystkich serdecznie zachęcam abyście sięgnęli i być może tak jak ja - zaciekawili się całym światem zombie, ale również światem poświęcenia, miłości i chwil, które zdecydowanie nie są usłane różami.
MOJA OCENA: 9/10

Feed czeka na mojej półce i niedługo po nią/niego sięgnę. :)
OdpowiedzUsuńMój książkowy zmysł mówi mi, że będzie to najgenialniejsza książka ever. *,*
Kocham książki o zombie, a blogowanie... no cóż xd
Pozdrawiam serdecznie!
Mam tą książkę od dawna w planach. Wszyscy chwalą. Ćwiek rekomenduje. Wydano całą trylogię. A ja dalej w lesie z twórczością pani Grant... Ale fakt faktem, to jedna z bardziej zachęcających powieści tego gatunku.
OdpowiedzUsuńSzlag mnie jasny trafia jak czytam kolejną pozytywną recenzję, a sama nie jestem ani o krok bliżej do sięgnięcia po tą książką :( Trzeba dodać do listy tytułów, o które będę prosić Mikołaja :D
OdpowiedzUsuń