piątek, 22 sierpnia 2014

13 plusów bycia bloggerem książkowym!

Dziś zapraszam Was na luźny post, który poświęcę na to, aby przedstawić plusy bycia bloggerem książkowym. Powodów będzie 13, ale zapewne nie będą one pechowe. Także, serdecznie zapraszam!


1. Możesz gadać, gadać, gadać, gadać, gadać i gadać o książkach!
Zdziwieni? Ja nie. Jeszcze niespełna dwa lata temu nie miałam nikogo z kim mogłabym na okrągło gadać o papierowych przyjaciołach. Od czasu założenia bloga poznała dużo takich osób, lecz wtedy jedyną formą, w której mogłam pisać o książkach było właśnie blogowanie, które sprawiało (i sprawia!) wielką przyjemność. Znajomi nie zawsze są dostępni, a na bloga mogę dodawać notki kiedy tylko zechcę! 

2. Poznajesz tysiące wspaniałych osób, takich samych jak Ty!
Wspomniałam o tym punkt wyżej, ale wolę to rozwinąć w oddzielnym. Dzięki blogowi znalazłam wiele osób, które tak jak ja kochają czytać, recenzować i rozmawiać o książkach. Z wieloma z nich znajomość zakończyła się dość szybko (ale i tak będzie bardzo miło przeze mnie wspominana), lecz do dziś są ze mną osoby, z którymi mogę dzielić się moją pasją. Jest to fantastyczne, ponieważ nie dość, że z chęcią prowadzimy rozmowę o naszych blogach, bądź "papierowych" zakupach, to nawet w wielu innych sprawach świetnie się dogadujemy :)

3. Nikt się nie zdziwi, że okradłeś księgarnie, bądź przeczytałeś 20 książek w miesiącu!
Każdy z nas ma również znajomych, którzy nie przepadają za czytaniem (ale to oczywiście nie przeszkadza w utrzymywaniu kontaktu) i są zdziwieni kiedy my to robimy. Jednak gdy podejmują ze mną rozmowę na temat mojego hobby czuję się dziwnie, widząc ich zszokowane twarze, kiedy mówię ile czasu spędziłam nad wieloma lekturami, bądź ile na nie wydałam. W blogosferze książkowej nikogo to nie dziwi i nie musimy czuć się dziwnie gdy chcemy pochwalić się nowym zakupem, czy pobitym rekordem czytelniczym! 

4.Czujesz satysfakcję i spełnienie!
Kiedy po ciężkim dniu, bądź w złym humorze, wchodzę na panel bloggera i widzę kolejne kilkaset wyświetleń, nowych obserwatorów, czy dużo komentarzy pod ostatnią notką czuję się spełniona. Każda nowa współpraca, a nawet poznana osoba dzięki blogowi sprawia, że skaczę aż do sufitu. Przez bloga zawsze zabijam nudę, poprawiam sobie humor, czy zaskakuję znajomych, którzy są pełni podziwu jak dużo wkładam w to pracy (która oczywiście jest przyjemnością). Po prostu jestem dumna, że mam swoje miejsce w sieci i gdy patrzę na to wszystko okiem zwykłego czytelnika jestem pod wrażeniem i rozpiera mnie satysfakcja :)

5. Robisz coś dla ludzi!
Może to dziwne, ale zawsze szokuje mnie, że ludzie tak mi ufają i sięgają po coś, ponieważ to poleciłam. Oczywiście nie odbyło się bez zgrzytów, gdy ktoś mi zaufał, a po prostu książka nie trafiła w gust czytelnika, jednak większość jest po prostu mniej lub bardziej zadowolona z lektury, którą pozytywnie zrecenzowałam. Aczkolwiek myśl, że ktoś kupując, bądź wypożyczając książkę, robi to, ponieważ przypomina sobie w głowie moje słowa jest wspaniała. Moim zdaniem każda powieść niesie w sobie mniejsze lub większe przesłanie, bądź pouczenia, a to może zmienić nasze życie. Dlatego fakt, że dodając recenzję mogę zmienić czyjeś podejście do świata jest zaskakujący i to kolejny przykład dlaczego prowadzę takiego, a nie innego bloga :)

6. Nabierasz doświadczenia!
Nie mam pojęcia czy mój blog będzie na zawsze. Zapewne nie. Za dwa tygodnie rozpoczynam pierwszą klasę liceum, coraz bliżej do matury, studiów i dorosłego życia. Gdzieś między tym wszystkim na pewno zabraknie mi czasu na czytanie, recenzowanie oraz bloga. Na dzień dzisiejszy nie wybieram się na studia humanistyczne, ani nie wiążę swojej przyszłości z tymi kierunkami, jednak nie wiem co przyniesie i jak zaskoczy mnie życie. A doświadczenie jakie tu zdobyłam naprawdę może przydać mi się w przyszłości oraz być może pomoże w jakiś sposób zdobyć pracę. Nigdy nic nie wiadomo :)

7. Masz wspaniałe hobby, którym możesz się dzielić (i chwalić)!
Ludzie bez zainteresowań są nudni. Bo co robią w wolnym czasie? W czym się rozwijają? No własnie. Dzięki blogowi i książkom zauważyłam te różnice w sobie. Myślę, że to wszystko w pewien sposób zmieniło mój charakter, sposób bycia i przede wszystkim dobieranie sobie znajomych. Nie lubię spędzać czasu z nudnymi osobami, które nie mają nic do powiedzenia o sobie. Chociaż ja nie chwalę się wszystkim, świeżo poznanym ludziom o moim zainteresowaniu, to jednak gdy utrzymuję z kimś dłuższy kontakt lubię pokazać miejsce w które wkładam tak wiele pracy i serca, czyli mój blog. Jednak uważam, że większą satysfakcją jest to, kiedy taka osoba sama zakłada bloga i sama wchodzi w ten świat blogosfery (niekoniecznie książkowej). 

8. Twoja prywatna biblioteczka staje się większa z każdym miesiącem! 
Cenię sobie współpracę z wydawnictwami. Nie dlatego, że mogę otrzymać wiele darmowych książek i później sprzedać je z zyskiem, ponieważ nawet tego nie robię (mam jakiś taki wielki sentyment, a miejsca na półkach brak). Ale dlatego, że dzięki temu nie muszę wydawać wielkiej fortuny na każdą nowość, bądź książkę o której bardzo głośno w blogosferze, gdyż mogę dostać ją dzięki uprzejmości któregoś z wydawnictw. Oczywiście nie otrzymuje każdej pozycji, którą zapragnę i czasami decyduję się na takie, o których nigdy nie słyszałam, ale każda lektura sprawia mi przyjemność (nawet te, które nie przypadną mi do gustu), ponieważ wiem, ze ktoś mi zaufał i liczy na moją recenzje. Często wieczorami patrzę na moje książki, których nie jest za wiele w porównaniu do zbiorów innych recenzentek, ale ja z chęcią zawieszę na nich oko. Jest wśród nich wiele książek, które dostałam dzięki blogowi, ale jeszcze więcej kupiłam sama, czasami za zaoszczędzone pieniądze i jest to kolejny powód do dumy!

9. Dużo się uczysz!
I nie mówię tu tylko o nawiązywaniu współprac, zdobywaniu czytelników czy po prostu o wszystkich rzeczach, które poznajemy gdy prowadzimy bloga. Chodziło mi o pisanie, popełnianie błędów i wszystko co związane z recenzjami i jakże trudnym językiem polskim. Nigdy nie byłam orłem z ortografii, gramatyka również dobrze mi nie szła, a gdy nauczycielka wspominała o napisaniu rozprawki od razu bolała mnie głowa. Przez te 2 lata w blogosferze nauczyłam się zdecydowanie więcej, niż przez wszystkie spędzone w szkole. Fakt, tam poznałam podstawy, ale jeśli chodzi o ich rozwijanie to już tak dobrze mi nie szły. Zapewne dzięki samemu czytaniu poprawił mi się styl pisania, jeśli chodzi o recenzje, to czasami sami wytykaliście mi błędy, które szybko poprawiałam, lecz ja sama również sprawdzałam, googlowałam, a nawet i otwierałam słowniki. Oczywiście nie uważam, ze teraz moje recenzje są idealne, ponieważ jesteśmy tylko ludźmi, ale w porównaniu z moimi opiniami sprzed roku, zrobiłam duży krok. 

10.Wiesz o wszystkich "książkowych" nowinkach!
Gdy zaczyna się miesiąc blogosfera szaleje. Naprawdę. Wszędzie pojawiają się zapowiedzi książkowe lub stosiki. Uwielbiam czytać takie posty, nawet u niektórych dalej sprawdzam podsumowania miesiąca (chociaż już dawno mi to zbrzydło). Dlaczego? Dzięki takim notkom mogę dowiedzieć się wszystkiego o wiele szybciej! Każdy z nas współpracuje z różnymi wydawnictwami, dlatego każdy zamieszcza inne zapowiedzi, bądź książki, które pragnie kupić. Przez takie posty możemy dowiedzieć się o premierze kolejnej części naszej ulubionej sagi, bądź nowej książce cenionego autora, ale również o polskiej premierze światowego bestselleru. A stosiki? Często miło jest zobaczyć powieść, którą sami mamy, w nowościach u innego bloggera. Lecz jeszcze milej zobaczyć, że ktoś wzbogacił swoją biblioteczkę o nowe pozycje, bądź dowiedzieć się o książce, której szukaliśmy dość długo i dogadać się gdzie my możemy ją dorwać! Możliwości jest wiele, ale blogosfera to również zapowiedź wielu książkowych imprez, w których możemy uczestniczyć :) Targi w wielu polskich miastach to już chyba tradycja. 

11. Możesz wyrazić swoje zdanie na 100 różnych sposobów i nic nikomu do tego - to Twój blog! 
Bywają książki, które wbrew wszystkiemu nie przypadły nam do gustu, bądź na odwrót. Na początku mojej przygody z blogowaniem starałam się wydobywać z lektury wszystko, aby tylko podnieść jej ocenę, ponieważ taka figurowała w blogosferze. Szybko pojęłam, że jest to błędem. Na moim blogu mogę pisać co chcę. Mogę oceniać książki jak chcę oraz pisać co tylko mi się podoba. Szczerość w recenzjach jest najważniejsza. I każdy z Was może skomentować taki post, również wyrazić swoje odczucia (czy to do recenzji czy książki).


12. Nie stoisz w miejscu!
Czy dokładnie pamiętasz jakim człowiekiem byłeś rok temu? Co się u Ciebie diametralnie zmieniło, bądź nie? Charakter i wygląd na pewno, ale czy coś poza tym? No właśnie. A ja doskonale pamiętam, że rok temu mój blog nie miał jeszcze 100 obserwatorów, a w zakładce "współpraca" figurowało tylko jedno wydawnictwo. Recenzowanie pomaga mi w realizowaniu samej siebie. Wiem, że przez ten rok zrobiłam duży krok i jestem z niego dumna. Wiele się nauczyłam, wiele nowych książek jak i ludzi poznałam. Jestem zdecydowanie innym człowiekiem, niż 365 dni temu :)

13. Świetnie się... bawisz?
I na sam koniec. Wbrew wszystkiemu, czyli nudnym książkom (przez które trzeba przebrnąć), terminom na recenzje, częstego braku weny, małej ilość komentarzy pod jakąś notką (bo i to się zdarzy), ogólnym humorkom i niechęci do pisania, blog to wspaniała zabawa. Zabija nudę i daje zajęcie. Mogę się przez niego rozwijać, poznawać wspaniałych ludzi i książki, nabierać doświadczenia! To wspaniała rzecz, której nie da się wyrazić słowami.

Życzę Wam udanej końcówki wakacji i miłego powrotu do szkoły, kochani!

12 komentarzy:

  1. Podpisuję się pod tym obiema rękami! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miłego powrotu do szkoły, dobre sobie ;___;
    Zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś (poza współpracą z wydawnictwami, to jeszcze przede mną).
    A to uczucie, kiedy widzisz nowy komentarz, czytelnika lub wyświetlenie... To naprawdę cudowne! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny pomysł na post ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystko świetnie, tylko według mnie najgorsze jest to, że moi znajomi z klasy uważają mnie za kogoś kto przeczyta każdą lekturę szkolną, bo przecież czytam książki... Jednak dzięki mojej pasji dogaduję się z nauczycielami, a nawet pożyczam im ciekawe tytuły. ; ) Osób też kilka poznałam, a targi książki to niezapomniane wydarzenie chyba dla każdego mola książkowego! : 3

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak! Podpisuję się pod każdym punktem <3
    PS pierwsza klasa liceum nie jest taka straszna ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj tak, ile ja fajnych osób poznałam dzięki blogowaniu! :) A z niektórymi utrzymuję kontakt już od kilku lat, wysyłamy sobie listy albo drobne upominki. A jeśli chodzi o wspomniane książkowe nowości, rzeczywiście blogi są najlepszym źródłem. Kiedyś przeglądałam zapowiedzi w księgarniach internetowych, a teraz wszystko czytam u innych. Wiem, kto lubi kryminały (więc poleci dobry kryminał), kto uwielbia klasykę (to może coś pożyczy), a kogo pytać o współczesną prozę angielską. Kto ma podobny gust do mnie, kto nie. Do tego dochodzą przedpremierowe recenzje: im ich więcej, tym bardziej pogłębia się uczucie, jakbym sama już przeczytała daną powieść. ;) No i jest mnóstwo zabawy z blogiem, blogerzy dużo żartują i czasem są to takie książkowe żarty, których np. moja mama by nie zrozumiała. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się z każdym punktem! :) A najbardziej z tym, że zanim założyłam bloga a próbowałam znajomym poopowiadać o jakiejś książce to patrzyli na mnie jak na istotę z innej planety :D a teraz mogę o tym pisać i dyskutować o tym z innymi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mogę się zgodzić z każdym nowym wyświetleniem, obserwatorem czy komentarzem. Kiedy jeszcze prowadziłam bloga, potrafiłam zajrzeć na niego kilka razy w ciągu godziny, żeby sprawdzić, czy może ktoś czegoś nie napisał.
    A poza tym... nie cierpię tego, że bycie recenzentem wydaje się takie fajne i też chciałabym mieć bloga książkowego ;-; To kusi bardzo, wszyscy kuszą, Ty też kusisz i w ogóle ://// Ale wiem, że się do tego nie nadaję i pozostaje mi tylko (albo aż) czytanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. No i zauważam dużo podobieństw między internetowymi znajomymi a blogiem. (Pewnie dlatego, bo takich znajomych poznałaś na blogu, ale cii) Odkąd mam na facebooku przyjaciół, którzy też tyle czytają, mogę z nimi porozmawiać o każdej książce czy ekranizacji <3 Sumienie nakazuje mi wspomnieć o dość bliskiej koleżance, która też czyta. Mimo wszystko to jednak nie to samo, bo często wybiera pozycje, których nie zaszczyciłabym spojrzeniem, a do mojego Wiedźmina czy Gry o tron też jej nie ciągnie...

      Usuń

Drogi czytelniku!
Dziękuję za każdą pozostawioną opinię. Jestem mi niezmiernie miło, gdy czytam pozostawiony przez Ciebie komentarz :) Dziękuję za poświęcony czas i docenioną pracę.

Za szablon serdecznie dziękuję Krystianowi :D