Tytuł: Hyperversum 2 Sokół i lew
Autor: Cecilia Randall
Okładka: miękka
Ilość stron: 781
Cena: 39,90 zł
Wydanie: 2014 rok
Wydawnictwo: Epika
W dwa lata po pierwszej podróży oraz po wielu nieudanych próbach, Hyperversum znów zabiera trójkę bohaterów do XIII-wiecznej Francji. Usiłując powrócić do ukochanej Isabeau i zobaczyć swoje pierworodne dziecko, Ian trafia w sam środek buntu angielskich baronów przeciwko Janowi bez Ziemi. Daniel stara się wrócić do swoich czasów, ale wbrew woli zostaje uwięziony w 1215 roku, w szponach zaprzysięgłego wroga Iana, Geoffreya Martewalla, barona Dunchester.
Wyobraźcie sobie, że na dwa lata musicie zostawić osobę, którą kochacie i chociaż ze wszystkich sił staracie się wrócić to nie jest to możliwe. Co musicie czuć? Jak witacie każdy nowy dzień? I nawet przy dzisiejszym rozwoju techniki nie możecie porozumieć się z tym za kim tęsknicie, a to dlatego, że osoba ta mieszka w... XIII-wiecznej Francji i uważa Was za zmarłych.
Po przeczytaniu pierwszej części miałam kompletny mętlik w głowie i pamiętam go do dziś. Nie wiedziałam co myśleć o tej fabule i pomyśle na nią. Zaskoczyła mnie pozytywnie. Nigdy nie byłam wielką fanką historii i gdy tylko mogłam, unikałam ją szerokim łukiem, czy to w szkole, czy właśnie w książkach. Jednak tu, czytając o średniowiecznej Francji, bawiłam się dobrze i z chęcią powracałam do przerwanej lektury. Jak wiadomo, książek z dobrą fabułą nie powinno się zostawiać, więc napisana została kontynuacja, która moim zdaniem nie dorównuje już swojej poprzedniczce.
"Ta gra nazywa się HYPERVERSUM."
Chociaż ta pozycja nie była najbardziej wyczekiwaną przeze mnie premierą tego roku, to jednak bardzo ucieszyłam się, że zagościła na mojej półce. Jak widać nie jest ona krótką lekturą, lecz w przeciwieństwie do części pierwszej nie poszła mi chętnie i szybko. Opisy zdecydowanie się dłużyły, a dialogi chwilami były nijakie. W połowie lektury zaczęłam odliczać strony, który zostały mi do końca i marzyć o zaczęciu nowej książki. I wiem jak bardzo pesymistycznie to wygląda, ale jednak zdarzył się cud.
Cecilia Randall zaskoczyła mnie już w swojej pierwszej książce, czyli w Hyperversum, pierwszej części tej niespotykanej i oryginalnej historii. Początki z nią nie były łatwe i podczas jej czytania również zamykały mi się oczy, to jednak ostatnie dwieście stron czytałam bardzo chętnie oraz nie mogłam doczekać się jak skończą bohaterowie i czy uda im się osiągnąć postawione cele. Muszę przyznać, ze miałam wielką nadzieje, aby w kolejnej części tak nie było, to jednak znów zostałam zaskoczona. Chociaż w poprzednim akapicie narzekałam jak to się nudziłam, to jednak końcówka spowodowała zmianę mojej oceny i opinii na temat tej kontynuacji.
"HYPERVERSUM. Daj się wciągnąć."
Bohaterowie, których poznałam w pierwszej części, nic się nie zmienili. Byli tak samo odważni i błyskotliwi jak wcześniej. Popełniali błędy, które kosztowały ich oddalaniem się od celu, ale tak samo jak my - nie są idealni. Myślę, że takie przedstawienie głównych postaci, ale i również tych pobocznych, których dobrze nie poznałam, wpłynęło na moją ocenę całej książki.
Chyba to kolejny przykład tego, że nie należy oceniać lektury po kilku stronach czy rozdziałach. Wiem, że wielu osobom, które Hyperversum 2 mają już za sobą nie podobało się zakończenie, jednak moim zdaniem było idealne i takie...zaskakujące, ponieważ ja spodziewałam się czegoś innego. Polecam zdecydowanie osobom, które znają przygody współczesnych w średniowieczu już z pierwszego tomu, jednak Ci, którzy jeszcze nie sięgnęli po tę historię również mogą się zaciekawić. Chociaż akcja rozkręca się powoli i mnie zaciekawiła dopiero pod koniec, to jednak cała książka jest warta przeczytania!
Chyba to kolejny przykład tego, że nie należy oceniać lektury po kilku stronach czy rozdziałach. Wiem, że wielu osobom, które Hyperversum 2 mają już za sobą nie podobało się zakończenie, jednak moim zdaniem było idealne i takie...zaskakujące, ponieważ ja spodziewałam się czegoś innego. Polecam zdecydowanie osobom, które znają przygody współczesnych w średniowieczu już z pierwszego tomu, jednak Ci, którzy jeszcze nie sięgnęli po tę historię również mogą się zaciekawić. Chociaż akcja rozkręca się powoli i mnie zaciekawiła dopiero pod koniec, to jednak cała książka jest warta przeczytania!
MOJA OCENA: 7/10
Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Epika


Słyszałam już o pierwszej części, ale jakoś nigdy nie miałam specjalnej ochoty, by po nią sięgnąć. Może kiedyś, jak tylko półka z nieprzeczytanymi książkami trochę się rozluźni, niemniej jednak recenzja ciekawa. Obawiam się tylko tej ilości stron - pomimo mojego uwielbienia do obszerniejszych powieści, książka musi mieć w sobie to coś, żebym nie zanudziła się w połowie. Zastanowię się nad tą pozycją :)
OdpowiedzUsuńCzekam na tę książkę, ale sama wiesz, że jakoś bardzo bardzo wyczekiwana nie jest. Jeżeli klimaty średniowiecza to jak na razie "Gra o Tron". A recenzja świetna, jak zawsze :)
OdpowiedzUsuńŚwietna recenzja. Mam teraz mieszane uczucia co do książek bo mam sceptyczne nastawienie do powieści historycznych, a z drugiej strony lekko mnie nakłoniłaś :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie http://shinybraidd.blogspot.com/ też piszę o książkach :)
Pierwsza część bardzo mi się podobała i również drugą chcę przeczytać. Mam ją w najbliższych planach czytelniczych, ale chyba nie sięgnę po nią w pierwszej kolejności :)
OdpowiedzUsuń