Tytuł: Pretty Little Liars. Tajemnice Ali
Autor: Shara Shepard
Okładka: miękka
Ilość stron: 304
Cena detal.: 36,90 zł
Wydawnictwo: Otwarte
Wydanie oryginalne: 2013 rok
Wydanie polskie: 2014 rok
Przyjaciółki z Rosewood – myślisz, że wiesz już o nich wszystko? Dawno temu Emily, Aria, Hanna i Spencer nie wyróżniały się niczym spośród uczennic swojej szkoły, za to Alison DiLaurentis błyszczała jako szkolna gwiazda. Każda dziewczyna marzyła, by dołączyć do jej paczki. Każdy chłopak chciał umówić się z nią na randkę. Życie księżniczki nie było jednak usłane różami. Ktoś znał każdy jej sekret i czyhał na najmniejsze potknięcie. Ktoś życzył jej śmierci…
Emily, Aria, Hanna, Spencer. Kim były, zanim ich życie zmieniło się w koszmar?
Cała saga o czterech słodkich kłamczuchach ma to do siebie, że bardzo zadziwia oraz intryguje czytelników. Oczywiście, początek tej historii również zaskoczył nas pozytywnie. Nie odbyło się bez tajemnic i zagadek. Uważam, że ten dodatek jest o wiele lepszy, niż poprzedni, ponieważ Tajemnice Ali wnoszą wiele do tej serii, a zapoznając się z Sekretami można odnieść wrażenie, iż zostały one napisane tylko i wyłącznie dla zysku.
"Ali zacisnęła usta i próbowała odsunąć od siebie wyrzuty sumienia. To nie było smutne. To było dobre."
Czytając tę książkę mogliśmy wedrzeć się do umysłu Alison i troszkę w nim pozostać. Jak napisała sama autorka, była to wspaniała przygoda, którą przeżyła ona, ale i czytelnicy. Do tego czasu czytaliśmy tylko z perspektywy czterech głównych bohaterek, a co z piątą? Wbrew pozorom poświęcenie dla Alison chociaż trochę uwagi, nie było złym pomysłem, a wydanie oddzielnej książki o jej problemach, uczuciach, sekretach, czyli po prostu o życiu królowej szkoły w Rosewood, okazało się fajnym pomysłem. Myślę, że każdy fan tej sagi chociaż raz zechciałby dowiedzieć się jak wyglądała ta historia z perspektywy zaginionej bohaterki, od której wszystko się zaczęło. Pomysł na ten dodatek kupuję w stu procentach.
Jednak nie należy zapominać o wykonaniu, które ma wielki wpływ na całą ocenę książki. Nie jest to tajemnicą i chyba się nie zdziwicie, że również tym razem, Sara Shepard świetnie sobie poradziła. Chociaż książka na pozór wydaje się mało ambitna, to jednak napisanie jej z takim przekazem, jestem nie lada wyzwaniem. Czytając prequel tej serii wczuwałam się w nastrój oraz emocje jakie wyrażała Alison. Nie wiem czy jest spowodowane ich tak dobrym przekazem, czy moim zżyciem się z tą historią i bohaterkami, ale mam nadzieję, że każdy fan słodkich kłamczuch odczuje to samo.
"- Jestem Ali - powiedziała do swojego odbicia.
- I jestem fantastyczna."
Na pozór Tajemnice Ali mogą wydawać się czymś nie potrzebnym, czymś co już było. Jednak nie należy tak tego oceniać, ani podchodzić do nich z takimi uprzedzeniami. Książka pokazana jest z perspektywy innej osoby, co daje nam pewność, że przedstawione sytuacje, chociaż takie same, będą inaczej ukazane, niż te z poprzednich tomów. W tym momencie możemy przypomnieć sobie również dziewczyny sprzed całej afery o A i innych przykrościach, czyli kiedy to Emily była nieśmiałą i ukrywającą się lesbijką, Hanna grubą bulimiczką, Spencer idealną córką rodziców, a Aria zwykłą nastolatką trzymającą w sobie wielki sekret ojca. Takie poznanie ich na nowo bardzo pomogło mi w przypomnieniu sobie całej fabuły, która, nie ukrywajmy, jest troszkę zagmatwana.
Dodatek zdecydowanie trafny oraz fantastycznie wykonany. Powleka wiele wydarzeń, które przypomniane były nie raz w dwunastu częściach serii, lecz przedstawia to wszystko z perspektywy samej Alison DiLaurentis, co sprawia, że nie zanudzicie się na śmierć. Mi po prostu się podobało i tylko tyle powiem. Książka prosta, miła i przyjemna, mało ambitna, ale często mam ochotę na takie pozycje, a ta przyszła w odpowiednim momencie. Jeśli nie chcecie zepsuć sobie przyjemności z czytania wcześniejszych tomów (jeżeli jeszcze ich nie poznaliście) to oczywiście bez tego nie sięgajcie, jednak gdy już to zrobiliście - nic nie stoi na przeszkodzie! Tajemnice Ali chociaż troszkę zaspokoiły mój niedosyt przed 13 tomem i postawiły mu wysoką poprzeczkę. Wszystko okaże się w lipcu :)
MOJA OCENA: 10/10

Niestety nie czytałam ani jednej części z PLL więc w tej zapewne niewiele bym zrozumiała. Ale planuję sobie zakupić "Kłamczuchy" :)
OdpowiedzUsuńPodsyciłaś mój "głód" na PLL. A do wakacji tak daleko... :// Świetna recenzja, chętnie się zapoznam z Tajemnicami, choć kto wie, kiedy wreszcie nadarzy się okazja.
OdpowiedzUsuńjestem ogromną fanką serialu PLL i od dawna chcę przeczytać książki. Mam pytanie, czy najpierw powinnam przeczytać wszystkie części a potem Tajemnice Ali, czy jest to bez znaczenia ?
OdpowiedzUsuńPrzede mną cała seria - dobrze, że trzy pierwsze części czekają na półce. ;-) A tutaj jeszcze tyleeee dodatków... Czas zabierać się za "Kłamczuchy".
OdpowiedzUsuńI tak tego nie przeczytam, znając życie, chociaż kto wie, co mi się w mózgu ubzdura ;-;
OdpowiedzUsuńRecenzja świetna jak zawsze!