wtorek, 4 lutego 2014

#109 - "Nigdy, przenigdy" - Sara Shepard





Okładka: miękka
Ilość stron: 304
Cena: 34,90 zł
Wydawnictwo: Otwarte
Wydanie oryginalne: 2011 rok
Wydanie polskie: 2013 rok 










Niewiele pamiętam ze swojego życia, pozostały zaledwie przebłyski wspomnień. Wiem jedno: nie tak dawno miałam wszystko – wspaniałych przyjaciół, cudownego chłopaka i kochającą rodzinę. Teraz Emma, moja siostra bliźniaczka, zajęła moje miejsce i desperacko próbuje rozwikłać zagadkę mojego zniknięcia. Jednak czuje, że ktoś śledzi każdy jej ruch…

Każdy z nas w mniejszym, lub większym stopniu udaje kogoś innego. Może chwilami, może całe życie, ale jednak zachowujemy przy tym nasze dane, kawałek (nawet najmniejszy!) osobowości i osoby, przy których czujemy się swobodnie. Jednak co zrobilibyśmy gdyby z dnia na dzień obcy ludzie musieli być naszą rodziną, a my sami musielibyśmy zacząć reagować na inne imię i traktować inaczej świat, który nas otacza? Wiele z nas nie dałoby rady, odpuścilibyśmy, nie odstawialibyśmy takiego przedstawienia, ale jeżeli w grę wchodzi nasze życie, to jednak lepiej wykazać się siłą i zacisnąć zęby, modląc się, aby nie była to gra w kłamstwa...

Kolejny tom, kolejne wyczekiwanie, kolejne... No właśnie. Z autorką tej (i nie tylko) serii jestem związana dość mocno. Sara Shepard podbiła moje serce tak naprawdę niczym, pomijając jej wyobraźnie, talent i doświadczenie (jak sama mówi jej inspiracją do pisania książek, są wspomnienia ze szkoły), więc wielu z Was może uznać to za marne argumenty potwierdzające mą miłość do tej pisarki. Jednak chyba tak bardzo uwielbiam jej dzieła, że po Nigdy, przenigdy sięgnęłam, chociaż z mniejszą ciekawością i zainteresowaniem. Tłumaczyć to można na wiele sposobów, ale chyba najzwyczajniej w świecie stęskniłam się za jakąś dobrą, młodzieżowo-babską książką.

"Moi wrogowie są wszędzie. Czasami bowiem ci, których najmniej podejrzewamy, mogą stanowić dla nas największe zagrożenie."

Już początek mnie wciągnął i jest to kolejny plus dla dzieł Sary Shepard. Zaskakują i to dosłownie. Ale odchodząc od ogółu, a skupując się na Nigdy, przenigdy. Kolejna dobra, wciągająca i świetna książka. Nie wiem, może nie umiem, albo mam chwilowe zaćmienie, ale co powinnam napisać jeszcze o tej książce? Pochłonęłam ją w jedno popołudnie, dosłownie kilka godzin. Wciągnęłam się. Było mi smutno gdy musiałam zamknąć po raz ostatni ten tom, ponieważ już dziś wiem, ze ponownie po niego nie sięgnę.

Obie części są inne, tak samo tajemnicze, wciągające i bardzo w stylu autorki Pretty Little Liars, jednak nie ma co ich do siebie porównywać. Zarówno Gra w kłamstwa, jak i Nigdy, przenigdy zaskoczyły mnie pozytywnie. Nie potrafię wybrać tu faworytki, obie książki mają w sobie to coś, co sprawia, że ja i wiele innych (nie tylko) nastoletnich czytelników zapewne już pokochało te serie. Kolejny tom dalej utrzymuje atmosferę zawartą w części pierwszej. Chociaż tym razem dostajemy coraz więcej tropów, to jednak przytłacza nas kolejna ilość pytań bez odpowiedzi i zagadek bez rozwiązania.

Podsumowując. Jeżeli zapoznaliście się z Grą w kłamstwa, sięgnijcie i po Nigdy, przenigdy. To dobra odskocznia od tych ambitniejszych książek, ale również i wspaniała pozycja na pustkę po Pretty Little Liars (chociaż zostanie ona wypełniona już w marcu, 13 tom :D). Jeżeli jednak nie sięgnęliście jeszcze po żadną serię tej autorki, to zdecydowanie polecam tę pierwszą. Jednak myślę, że skoro pokochaliście lub pokochacie słodkie, cztery kłamczuchy, to i zaginione bliźniaczki przypadną Wam do gustu.

MOJA OCENA: 9/10



9 komentarzy:

  1. Czytałam i byłam po prostu zachwycona. Z niecierpliwością czekam na 3 tom *o*

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy tom baaardzo mi się spodobał, czekam aż w bibliotece pojawi się drugi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda na to, że muszę sięgnąć po pierwszy tom :)

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. jeszcze nie miałam okazji spotkać się z twórczością autorki, ale oglądam dwa seriale na podstawie jej powieści. Bardzo chcę przeczytać pierwszą część tego cyku.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba jednak muszę zapoznać się z tą serią, gdyż co krok to pozytywne opinie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam już kupioną i jak tylko ogarnę recenzenckie egzemplarze, to przeczytam "Nigdy przenigdy" :) Książki Shepard mają to do siebie, że są na jedno popołudnie. Chociaż są proste, są miłą odskocznią, wciągającą :) Słyszałam, że 2 tom "Gry..." jest lepszy, więc nie mogę się doczekać go :)
    No i cudownie, że wreszcie wracają Kłamczuchy! Powoli zapominam co było we wcześniejszych tomach, bo tyle czasu minęło (a do tego miesza mi się trochę z serialem) :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem troszkę starsza od Ciebie, nawet więcej niż troszkę, ale zachęciłaś mnie tą recenzją...zobaczę, co se teraz podoba młodzieży :)
    A tymczasem zapraszam Cię do swojego wyzwania autorskiego - może Cie zainteresuje?
    http://babskieczytadla.blogspot.com/p/autorskie-wyzywanie-europa-da-sie-lubic.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Już wiem co będę czytała, dziękuje za polecenie książki :).

    OdpowiedzUsuń
  9. W przeciwieństwie do PLL, gdzie pierwsze strony nie były tak genialne jak ogół ta książka (a raczej pierwszy tom) rozkochały mnie w sobie na dobre. Strasznie żałuję, że jej nie kupiłam, ale trafię na lepszą okazję i NIGDY PRZENIGDY nie oddam tego nikomu.
    Pozdrawiam, Tosia

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Dziękuję za każdą pozostawioną opinię. Jestem mi niezmiernie miło, gdy czytam pozostawiony przez Ciebie komentarz :) Dziękuję za poświęcony czas i docenioną pracę.

Za szablon serdecznie dziękuję Krystianowi :D